Lista artykułów

4 Festiwal Muzyki Filmowej – Dzień 1
IV Festiwal Muzyki Filmowej to już niezwykle dojrzałe, duże przedsięwzięcie. Wielkie pasma sukcesów w poprzednich latach, słynne nazwiska promujące to wielkie wydarzenie, były obecne i w tym roku, jednak to co mieliśmy przeżyć pierwszego dnia tegorocznej odsłony zaskoczyło absolutnie wszystkich. Zgodnie z zapowiedzią, otwarcie festiwalu, przypadło w udziale wielkiemu Joe Hisaishi’emu, jednemu z niewielu już, wielkich symfoników, nadal piszących muzykę, taką, jaką kochamy i cenimy. To czekało nas na wieczór, jednak i dzień oferował kilka ciekawych wydarzeń. Zacznijmy po kolei.

DELERUE TOP 30
Niektórzy mówią o nim „Król serc”, bo nikt tak, jak on nie wyspecjalizował się w pisaniu pięknych, kipiących od emocji, lirycznych tematów. Zilustrował ponad dwie setki filmów, zarówno w Europie jak i za oceanem. Zdobył Oscara i szereg innych nagród, a wiele z jego kompozycji to nie tylko klasyka ale i prawdziwe perły muzyki filmowej. Musiał zatem w końcu zagościć w naszej serii TOP 30. Oto najwspanialsza, najpiękniejsza, najbardziej chwytająca za serca, najciekawsza trzydziestka utworów Georgesa Delerue według Filmmusic.pl.

FILMMUZY 2010
W czwartej edycji nagród portalu Filmmusic.pl do grona nominowanych wracają starzy znajomi. Co o kondycji ubiegłorocznej muzyki filmowej mówi poniższa stawka? Wydaje się, że miłośnicy wielkich, symfonicznych ścieżek dźwiękowych mogą zaliczyć rok do udanych: wśród nominacji roi się od soczystego, pełnoorkiestrowego brzmienia. Dotychczasowa tendencja, w myśl której do grona wyróżnionych trafiały co roku dramaty obyczajowe, tym razem uległa odwróceniu; na ich miejsce wskoczyły - pewnie trochę nieoczekiwanie - thriller, horror, a nawet niewielka dawka SF. Pokazuje to, że w kinie gatunkowym współczesna muzyka filmowa nie powiedziała jeszcze ostatniego słowa i potrafi zaintrygować ujęciem tematu. Wreszcie tegoroczne Filmmuzy pokazują jak duży wpływ na całe środowisko mają Hans Zimmer oraz jego byli i obecni podopieczni: wpływ zarówno pozytywny (nominacja do ścieżki roku, do utworu roku oraz podwójna do kompozytora roku), jak i negatywny (kategoria "Gniot roku", niestety). Czy nowe wyprze w końcu dotychczasowych potentatów gatunku, wkrótce zapewne się dowiemy. Tymczasem zapraszamy do lektury nominacji za rok 2010.

Muzyka z seriali TV: Stargate vol. 2
Stargate, to rzeczywistość filmowa, która podlega nieustannym przeobrażeniom. W momencie, gdy pisałem poprzedni artykuł o muzyce z tej serii, na srebrnych ekranach królował jeszcze czwarty sezon Atlantis. Wiele zmieniło się od tego czasu. Atlantyda wylądowała w końcu na Ziemi, grupa SG-1 zaskoczyła nas nowymi przygodami w pełnometrażowych produkcjach, a na horyzoncie pojawił się nowy wątek tułaczki zagubionej gdzieś w kosmosie grupy ludzi. Cóż, pod względem muzycznym również sporo się wydarzyło, stąd pomysł na uzupełnienie poprzedniego artykułu poruszającego tę problematykę. Wszystkich, którzy nie mieli okazji zapoznać się jeszcze z moimi poprzednimi wywodami, odsyłam tutaj, a pozostałych zainteresowanych zachęcam do dalszej lektury...

HBO na wojnie: ”Pacyfik” a ”Kompania braci”
Z uwagi na to, że w tym miesiącu ma premierę DVD/BD (czytaj więcej) kolejna superprodukcja serialowa Stevena Spielberga i Toma Hanksa, „Pacyfik”, zdecydowaliśmy się dokonać szczegółowej analizy porównawczej obu produkcji. Siłą rzeczy obaj twórcy sami się o to prosili tworząc dzieła serialowe o II WŚ. Autorami analizy są Adam Siennica (Hatak.pl) oraz Paweł Stroiński (FilmMusic.pl).

Myśleć dramaturgią – wywiad z Michałem Lorencem
5 sierpnia 2010 po koncercie zespołu Des Orient udało mi się namówić Michała Lorenca na krótką i nieco improwizowaną rozmowę. Ponieważ kompozytor zapraszany przez Dyrektora Andrzeja Szmaka bardzo chciał zobaczyć jak wygląda toruńska fontanna (do jednej z jej projekcji "woda i dźwięk" muzykę napisał Krzesimir Dębski), wywiad przeprowadziłem podczas spaceru. Była to ciekawa rozmowa prowadzona w pięknej scenerii toruńskiej starówki, rozmowa której zapis przytaczam poniżej...

Kino i telewizja nie istnieją bez muzyki
Odkąd istnieje kino, a później i telewizja, pokolenia przeżywają przygody bohaterów, wzruszenia, pełne emocji sytuacje. Podziwiają kunszt aktorów, operatorów i reżyserię. Wszystkie te podstawy produkcji filmowej są niczym tort bez wisienki, który bez tej jednej, jedynej rzeczy nie może stać się doskonały. Mowa oczywiście o muzyce – od początku kina stanowiącej podstawę odbioru obrazu. Przy niemych filmach, aby zagłuszyć odgłosy projektora, grano na żywo muzykę, później zaczęła ona ilustrować obraz i panować na emocjami widza.

”Wojny Klonów” muzycznie mało ”starwarsowe”
O partyturach Williamsa z Gwiezdne Wojny mówi się dużo. O projektach muzycznych okalających te kultowe pełnometraże już raczej mało. Aby nadrobić nieco owe zaległości, redaktor portalu Hatak24.pl, Adam Siennica, przygotował ciekawy artykuł poświęcony muzyce do serialu Wojny Klonów. Krótki, ale treściwy, prezentujący okiem fana i krytyka zarazem całokształt dokonań na tym polu Kevina Kinera. Zachęcamy do lektury!

3 Festiwal Muzyki Filmowej w Krakowie – Podsumowanie
Choć emocje festiwalowe powoli już opadają nasza redakcja postanowiła jeszcze na chwilę powrócić do tych majowych wydarzeń. Przygotowaliśmy więc dla Was drodzy czytelnicy, krótkie, subiektywne podsumowanie tego wydarzenia.

3 Festiwal Muzyki Filmowej w Krakowie – Dzień 3
Trzeci dzień Festiwalu Muzyki Filmowej, jak to już wrosło w trzyletnią tradycję tego wydarzenia, poświęcony został kolejnej odsłonie muzycznej trylogii Władcy Pierścieni. Tym razem podczas koncertu finałowego zaprezentowana została ostatnia część kultowej partytury Howarda Shore’a - Powrót Króla. Zanim jednak liczne audytorium miało okazje wysłuchać blisko czterogodzinnego koncertu, w którym partycypował między innymi sam autor ścieżki, organizatorzy festiwalu przygotowali szereg innych atrakcji. Przybliżmy zatem najważniejsze z nich…

3 Festiwal Muzyki Filmowej w Krakowie – Dzień 2
Drugi dzień III Festiwalu Muzyki Filmowej dla każdego fana soundtracków, był po brzegi wypełniony atrakcjami. Niemal przez cały dzień coś się działo, ilość imprez byłą tak duża, że nasza redakcja miała poważne trudności ze spokojnym zjedzeniem obiadu… Ale czasem warto chodzić głodnym, jeśli do czynienia mamy z takimi wydarzeniami.

3 Festiwal Muzyki Filmowej w Krakowie – Dzień 1
3 Festiwal Muzyki Filmowej w Krakowie pokazał, że impreza przed dwoma laty jeszcze niszowa i frekwencyjnie uboga stała się jednym z kulturalnych wydarzeń sezonu, pod względem odzewu publiczności wydarzeniem niezwykle udanym, i to pomimo niefortunnego zbiegu okoliczności związanego z warunkami pogodowymi. Liczna frekwencja, szczególnie na koncercie finałowym, udowodniła, że mimo iż świat soundtracków nie cieszy się popularnością równą innym gatunkom muzycznym, ma on nie tylko grono oddanych fanów, ale również ma potencjał, by dotrzeć do masowego odbiorcy. Za Tan Dunem, Shigeru Umebayashim i wreszcie Howardem Shore stały nie tylko głośne nazwiska – stała przede wszystkim znakomita muzyka, którą widzowie trzy dni z rzędu doceniali obfitym aplauzem.

Złota Era w muzyce filmowej. Część II: Klasyczna Partytura Filmowa
W poprzednim artykule omówione zostały kwestie związane z organizacją i sposobem działania systemu studyjnego w Stanach Zjednoczonych. Tym razem temat zostanie pchnięty na bardziej merytoryczne podłoże, czyli w okolice głównego nurtu muzycznego, jakim posługiwali się "studyjni" kompozytorzy. Zapraszamy do zapoznania się z artykułem o Klasycznej Partyturze Filmowej.

”Chciałem pokazać, że w Polsce mogą powstawać spore projekty” – rozmowa z Pawłem Pudło
Jest to młody polski kompozytor, o którym raczej mało kto jeszcze słyszał. Nieznany, choć bez wątpienia utalentowany i dobrze prosperujący, czego wybitnie dowodzi jego najnowszy projekt, który ośmielił się zaprezentować naszej redakcji. O tej partyturze jak i o wielu innych sprawach tyczących się warsztatu młodego kompozytora rozmawiać będziemy z autorem Violemi, Pawłem Pudło. Zachęcamy do lektury!

„I’m Not an Artist” – An Interview with Hans Zimmer
A conversation with a composer like Hans Zimmer is a dream come true for every film music critic. I finally made it, even if my patience was tested due to mails asking me to postpone the interview even a bit further. You can forgive somebody who is so busy with his projects and preparations for the Oscar night. Especially that finally, a few nights before the Academy Awards, it was done. Internet connection let me forget that the composer resides and works in California, thousand miles from me in Poland. For almost an hour I could talk with Hans about his old and new projects, what he thinks of Christopher Nolan and other directors and what he thinks of the art of film music. You can read about all of this in this interview.

”Nie jestem artystą” – rozmowa z Hansem Zimmerem
O rozmowie z kompozytorem takim jak Hans Zimmer marzy każdy krytyk muzyki filmowej. Mi w końcu się udało, choć moja cierpliwość była wystawiana na sporą próbę, gdy otrzymywałem maile proszące o kolejne przesunięcie terminu wywiadu. Komuś tak zapracowanemu i na dodatek pochłoniętemu oscarową gorączką, jak Zimmer, można to wszystko wybaczyć. Zwłaszcza, że w końcu, na niewiele dni przed rozdaniem Oscarów się udało. Internetowe połączenie pozwoliło na moment zapomnieć, że kompozytor znajduje się w Kalifornii, wiele tysięcy kilometrów od nas. Przez blisko godzinę mogłem z Hansem porozmawiać o jego starych i nowych projektach, o tym co sądzi o Chrisie Nolanie i innych reżyserach, jak postrzega sztukę pisania do filmu. O tym i o innych sprawach przeczytacie w poniższym wywiadzie.

Złota Era w muzyce filmowej. Część I: Słów kilka o… systemie studyjnym.
Poruszając zagadnienia związane z muzyką filmową okresu Złotej Ery, wiele mówi się o czynnikach wpływających na procesy jej powstawania. Erudyta tematyczny świadom jest wszelakich zalet i mankamentów istnienia w historii amerykańskiej kinematografii studiów produkcyjnych i należących do nich jednostek zajmujących się tworzeniem ilustracji muzycznych. Mając niejako świadomość, że nie każdy czytelnik portalu FilmMusic.pl, to specjalista z dziedziny historii gatunku, proponuję zagłębienie się w krótkie jej epizody. Dosyć istotne skądinąd, bo mówiące o tym, jak doszło do wykształcenia się klasycznej partytury filmowej – jednego z pylonów podtrzymujących potężną konstrukcję współczesnej ilustracji. Od tego „kiedy”, ważniejszym wydaje się pytanie „gdzie” należałoby szukać początków owego najstarszego z języków stylistycznych muzyki filmowej? Ano między innymi w murach wielkich molochów produkcyjnych, które stworzyły mechanizmy pozwalające na błyskawiczne i efektowne tworzenie filmów z wszystkimi ich elementami. Oto zatem słów kilka o tzw. systemie studyjnym…

NOMINACJE ZA ROK 2009!
W zeszłym roku Filmmuzy zdominowane zostały przez ilustracje do kina dokumentalnego, z grona których jedna sięgnęła ostatecznie po najważniejszą statuetkę. Tym razem do łask wróciły ścieżki dramatyczne i myśl europejska, w szczególności zaś francuska, pośród nominowanych bowiem znaleźli się aż trzej kompozytorzy znad Sekwany. W muzyczną wyprawę zapraszamy jednak również o wiele dalej – do Australii, Argentyny, na Daleki Wschód, a nawet do odległego systemu planetarnego Alfa Centauri. Będzie epicko i kameralnie, będzie czas na nostalgię i na zastrzyk adrenaliny. Wyróżnienia rozdzielą między sobą nie tylko wielkie nazwiska, ale też nowicjusze, którzy do ostatniej chwili walczyli z weteranami jak równy z równym. Zobaczymy też, że wysoka renoma nie trwa wiecznie i nawet klasowy kompozytor może ulec dramatycznemu regresowi formy. Najbardziej jednak cieszy, że do ścisłej czołówki przebił się polski akcent, a sukces naszego rodaka, jak pokaże kategoria „Najlepszy kompozytor”, nie jest wcale dziełem przypadku. Zapraszamy więc do lektury nominacji za obfity w niespodzianki rok 2009.

Rozmowa z młodym kompozytorem
Jak wygląda współcześnie komponowanie muzyki do tworzonych przez pasjonatów-amatorów niszowych produkcji filmowych? Kto tworzy te ilustracje? Czym się inspiruje? Do czego dąży? O to wszystko najlepiej zapytać kogoś, kto zna to wszystko od środka i przy okazji przedstawić Wam drodzy czytelnicy jednego z tych młodych pasjonatów pragnących zostać kompozytorem filmowym, bo i takich twórców winniśmy prezentować i promować na naszych łamach. Piotr Hummel to właśnie jeden z nich. Ma 28 lat, własną stronę internetową, przez którą próbuje dotrzeć do reżyserów i na koncie kilka ilustracji do niszowych krótkometrażówek. Muzyczna przygodę zaczynał od gry na perkusji w zespole Tarantulla, dziś interesuje go tylko muzyka filmowa. My rozmawiamy z Piotrem świeżo po zapoznaniu się z jego ilustracją do obrazu Alana Urana pt. Powrót.

HISAISHI TOP 30
Byli już Europejczycy, byli Amerykanie... Nawet nasi tu byli. Czas więc na wyprawę w kierunku w jakim jeszcze nie podążaliśmy i niewątpliwie najwyższa pora, by nasz TOP 30 doczekał się kompozytora z Azji. Wybór z tego kontynentu jest chyba oczywisty. Jeśli Azja, to Japonia. Jeśli zaś Japonia, to nie kto inny, tylko Joe Hisaishi. Kompozytor, który pięknymi, świetnie zorkiestrowanymi melodiami zyskał sobie liczne grono fanów, także w kraju nad Wisłą. A my mamy nadzieję, że po lekturze poniższego zestawienia ta liczba jeszcze się powiększy.

Ennio Morricone w Gdańsku – relacja z koncertu
Podobnie jak inne dziedziny kultury, także świat muzyki filmowej ma wielu swoich idoli. Twórców, o spotkaniu z którymi marzy każdy fan. Ennio Morricone, to bez wątpienia kompozytor legenda, ikona muzyki filmowej, którego znają niemal wszyscy. Gdy tylko nasza redakcja dowiedziała się, że mistrz po raz kolejny przyjeżdża do Polski, aby dać koncert, wiedzieliśmy że musimy tam być, musimy się z nim spotkać. Wszystko się udało i dziś Drodzy Czytelnicy, przedstawiamy Wam relacje z naszego gdańskiego pobytu.

Muzyczne ”archiwum” niemego kina
Proces powstania i rozwoju muzyki filmowej był bardziej złożony aniżeli sugerują nam to ogólnie dostępne podręczniki oraz kompendia wiedzy. Ba! Nawet wiele książek traktujących o historii muzyki filmowej skraca niejako ten proces eksponując tylko najbardziej doniosłe z perspektywy współczesnego miłośnika gatunku wydarzenia. Poza znanymi nazwiskami oraz głośnymi tytułami, kino nieme, to przede wszystkim okres ustawicznego poszukiwania nowych rozwiązań w dziedzinie urozmaicania pokazów filmowych. W poprzednim artykule traktującym o idei zaistnienia w kinematografii warstwy muzycznej, przedstawiłem pokrótce proces formowania się w świadomości filmowców oraz widowni potrzeby angażowania sfery muzycznej w ogólnym doświadczeniu filmowym. Ten tekst chciałbym poświęcić natomiast jednej z proponowanych wówczas metod realizowania tychże idei, czyli muzycznym kartotekom oraz antologiom...

Idee ilustrowania filmu muzyką, czyli o trudnych początkach muzyki filmowej…
Co tak naprawdę sprawiło, że w przeciągu kilku dekad muzyka stała się integralnym elementem filmu? Integralnym do tego stopnia, że bez jej obecności ciężko jest sobie wyobrazić współczesnemu widzowi jakąkolwiek projekcję. Trudno jest jednoznacznie odpowiedzieć na to pytanie, wszak wiele czynników miało bezpośredni lub pośredni wpływ na kształtowanie się potrzeby umuzycznienia niemego filmu. Nie zawsze były to czynniki determinowane rozwojem nowopowstałej sztuki, czasem wręcz trywialne i błahe. Wszystkie one miały jednak pewien wpływ na współczesny kształt i specyfikę muzyki filmowej. Warto więc przyjrzeć się temu zagadnieniu z bliska.

JARRE TOP 30
W związku z niedawną, zasmucającą wszystkich fanów muzyki filmowej, śmiercią wybitnego kompozytora Maurice’a Jarre’a, postanowiliśmy złożyć mu swoisty hołd i przypomnieć Wam, Drodzy Czytelnicy, co nieco z jego bogatej twórczości. W tym celu okazjonalnie powróciliśmy do formuły TOP 30 i wybraliśmy naszym zdaniem najciekawsze, najbardziej wbijające się w pamięć i radujące uszy i dusze utwory tego znakomitego artysty. Oto najlepsza trzydziestka Maurice’a Jarre’a według Filmmusic.pl...

NOMINACJE ZA ROK 2008!
Rok temu przyznaliśmy je po raz pierwszy – Filmmuzy – wirtualne statuetki złotej wiolonczelistki, najmłodszej mitycznej Muzy, opiekunki kompozytorów tworzących filmowe ilustracje. Dziś przedstawiamy nominacje redakcji portalu Filmmusic.pl za rok 2008 dla najlepszych kompozytorów i ich dzieł (a w jednym przypadku: dla najgorszych). Ich wybór dostarczył nie lada trudności, znów nie doczekaliśmy się dzieła wybitnego, które bezsprzecznie zgarnęłoby wszelkie możliwe laury i znów najlepszą płytą mininonego roku okazał się re-recording (wspaniałe wydanie El Cid Miklósa Rózsy). Doczekaliśmy się za to pewnej liczby niezłych, dobrych, może nawet bardzo dobrych ścieżek dźwiękowych, z których trzeba było wybierać. Ostateczne rozstrzygnięcie, czyli wyłonienie zwycięzców w poszczególnych kategoriach już niedługo, ale i ono stanowi nie lada ból głowy, bo przynajmniej na razie trudno nam o consensus we wszystkich kategoriach i kto wie, może ci najlepsi, których wybierzemy okażą się dla Was, Drodzy Czytelnicy, sporym zaskoczeniem. A może udało nam się Was zaskoczyć już samymi nominacjami?




