Your browser is not supported! Update your browser to improve your experience.
John Williams

Hook

(1991)
-,-
Oceń tytuł:
Tomek Rokita | 15-04-2007 r.

Hook jest praktycznie jedynym w latach 90-ych wspólnym powrotem Stevena Spielberga i Johna Williamsa na teren filmów o magicznym, dziecięcym i baśniowym charakterze. Przekształcona dla potrzeb dzisiejszej widowni opowieść o Piotrusiu Panu z urzekającym jak zwykle Robinem Williamsem i Dustinem Hoffmanem w roli kapitana Hooka była prawdziwym powrotem do krainy Nigdy-Nigdy. W dużej mierze za sprawą świetnej muzyki Johna Williamsa.

John Williams po raz pierwszy w swojej karierze przed napisaniem ścieżki dźwiękowej do filmu stworzył muzykę do reklamującego go zwiastuna (ponownie uczyni to przy okazji pierwszej części przygód Harry Pottera). Otwierający album Prologue to właśnie półtora-minutowa sekwencja dokładnie zwiastująca słuchaczowi co się będzie działo na całym albumie. Poza tą małą eskapadą Williams jak to Williams, stworzył na potrzeby filmu dobre pół tuzina tematów i pomniejszych lejtmotywów, które porażają swoją melodyką i różnorodnością. Wykonywane naprzemiennie na całym albumie pozwalając słuchaczowi być cały czas zaangażowanym w muzyczną aurę kompozycji. Ilustracja jest podzielona głównie na sekwencje przebojowych i majestatycznych wykonań głównych tematów oraz fragmenty magicznej muzyki przywołującej dziecięcą atmosferę, poprzez użycie tak jak np. w E.T. delikatnych smyczek, cymbał i instrumentów drewnianych. Przede wszystkim John Williams po raz kolejny napisał zapadający w pamięci temat główny, pojawiający się po raz pierwszy w Granny Wendy, przypominany na albumie dziesiątki razy. Od aranżacji przypominających marzenia senne, mające nostalgiczny charakter po przebojowe, w pełni orkiestrowe, charakteryzujące się niezwykłą energią wykonania. To właśnie te wykonania są największymi atrakcjami albumu i swoją przebojowością przypominają nie co innego jak „latający” temat z E.T..

Dużo melancholijnej muzyki przypomina tu Kevina samego w domu. Również inne rozwiązania kompozycyjne posłużą Williamsowi za dziesięć lat jako wzorzec dla muzycznego świata Harry Pottera. Z kolei opadająco-rosnące sekwencje na smyczki w Hook-napped są bez wątpienia wyrazem uznania dla klasycznego utworu Modesta Petrowicza Musorgskiego pt. „Noc na Łysiej Górze” – kolejny przykład inspiracji kompozytora klasycznymi mistrzami. Williams uwielbia marsze i znajdziemy tu muzykę tak marszową, że słuchacz sam nie zauważy kiedy będzie pogwizdywał czy nucił melodie w takt kompozycji, na czele z rubasznym i niezwykle zabawnym tematem piratów/Smee’go (Presenting the Hook), podobnym do zawadiackiego March of the Villains z Supermana. W Hooku znalazło się także miejsce na muzykę rodem z Irlandii, którą potem autor rozwinie przy Far and Away. Na róg obfitości Hooka składa się również temat „Zagubionych Chłopców”, zadziwiający swoją instrumentacją w The Lost Boy Chase, przechodząc od instrumentów dętych po ujmujące smyczkowe pizzicato, wyeksponowany w The Ultimate War, gdzie Williams nie żałuje waltorni, kotłów i uderzeń w talerze. Wszystko grane w niesamowitym tempie. Temat „bankietu” to kolejna znakomita kompozycja, urastająca w niesamowite fanfary w The Never Feast. Parafrazując nazwę utworu, można stwierdzić, że jest on prawdziwą ucztą dla ucha… Żeby było jeszcze ciekawiej i różnorodniej, klimat muzyki lat 70-ych i 80-ych poprzez użycie dynamicznej solówki na fortepian Mike’a Langa trzyma utwór Banning Back Home.

Bez wątpienia absolutnych wyżyn muzyki filmowej Williams sięga w You Are the Pan, nasyconym przejmującym pięknem sekcji smyczkowej (kłania się Urodzony czwartego lipca) i niemal niebiańskiego w wyrazie chóru. Drugie godne uwagi użycie chóru to pierwsza minuta utworu ósmego, gdzie kompozytor wyzwala absolutną magię i klimat fantasy, bardzo przypominając Inwokację z Pana Tadeusza. Punktem kulminacyjnym jest 11-minutowy Remembering Childhood. Przez budujące fantastycznie dwie pierwsze minuty Williams dokłada kolejne warstwy orkiestry a następnie zamyka utwór w klamrę ostatnimi dwoma, gdy muzyka filmowa nie może być już bardziej porywająca, stając się niewątpliwie kwintesencją tego co najlepsze w jego muzyce, bombardując słuchacza spektakularnymi i natchnionymi wykonaniami tematu głównego. Nie sposób nie wspomnieć o piosenkach napisanych przez kompozytora i tekściarza Leslie Bricussa, współpracującego z Williamsem od lat. O ile We Don’t Wanna Grow Up jest lekkim, wesołym utworem, to poruszająca When You’re Alone to magia przez dużę M. A śpiewana jest niezwykle szczerze i pięknie przez malutką, filmową córkę Robina Williamsa, Amber Scott.

John Williams kolejny raz dowiódł, że jest mistrzem komponowania muzyki dziecięcej, świata marzeń i przygody. Kilka świetnych tematów, zapadające w pamięci użycie chóru, przebojowe sekwencje – to wszystko można znaleźć w Hooku. Choć album biegnie aż przez 75 minut, co jest bardzo długim czasem trwania, w ogóle nie nudzi a jakość i różnorodność muzyki zdaje się być oszałamiająca. Jaki inny kompozytor na świecie zdołałby napisać blisko 80 minut ścieżki dźwiękowej utrzymującej niezmącenie najwyższy poziom? Co ciekawe, na początku lat 80-ych Spielberg wraz z Williamsem i Bricussem przygotowali się do musicalowej wersji Piotrusia Pana, lecz projekt nie został nigdy zrealizowany. Kompozytor wykorzystał ponoć w pewnej mierze do filmu materiał, który stworzył pracując nad musicalem. Williams korzysta tu trochę (ale tylko trochę…) ze swoich doświadczeń przy pracy prz E.T. czy Kevinie samym w domu, co jednak pozwala mu wykreować ponownie muzykę na najwyższym poziomie. Tak technicznym jak i „słuchalnym”/emocjonalnym. Williams wraz z Leslie Bricussem był nominowany do Oscara za piosenkę When You’re Alone.

(tekst opublikowany na Score Aficionado)

Najnowsze recenzje

Komentarze