Szukaj: w


recenzje

Alien: Covenant (Obcy: Przymierze)



Filmowa seria o niezwykle agresywnym gatunku, wykorzystuj帷ym ludzi jako inkubatory dla swojego potomstwa, to kanonada wzlot闚 i upad闚. Po ca趾iem solidnej tetralogii nasta造 czasy eksperyment闚. Najpierw spr鏏owano crossovera rzeczonego uniwersum z analogicznym 鈍iatem Predator闚, by po dw鏂h w徠pliwych jako軼iowo dzie豉ch powr鏂i do pierwotnej koncepcji. Nie do ko鎍a pokrywa這 si to z oczekiwaniami fan闚, bowiem Ridney Scott – tw鏎ca pierwszego Obcego - postanowi cofn望 widz闚 w czasie, by przedstawi genez znanej nam ju historii Ripley. A wszystko zacz窸o si od ekspedycji naukowej pod kryptonimem Prometeusz, kt鏎a wyruszy豉 na odleg陰 planet LV-223 w poszukiwaniu 廝鏚e naszej cywilizacji. Co prawda za這ga znalaz豉 pozosta這軼i po pot篹nej rasie In篡nier闚, ale triumf odkrycia szybko zgasi豉 brutaln prawd o naszych stw鏎cach i ich najnowszym „dziele”. Mutuj帷a w b造skawicznym tempie, obca forma 篡cia, zdziesi徠kowa豉 za這g Prometeusza, z kt鏎ej ocala造 tylko dwie postaci: android David oraz doktor Elizabeth Shaw. Uciekaj帷 odnalezionym statkiem przodk闚, pr鏏uj dosta si na rodzinn planet In篡nier闚, aby pozna prawd o swoich stw鏎cach.

Ridley Scott potraktowa ten w徠ek jako prolog do swojego najnowszego filmu – Obcy: Przymierze. Filmu dosy odtw鏎czego, je瞠li zestawimy go z pozosta造mi ods這nami serii. Po raz kolejny otrzymujemy bowiem histori za這gi statku (tym razem kolonialnego), kt鏎a odbieraj帷 tajemniczy sygna z odleg貫j planety, postanawia go zbada. Ekspedycja naukowa szybko przeradza si w krwaw 豉幡i, w trakcie kt鏎ej odkrywane s kolejne fakty z genezy nowego gatunku. I cho w Przymierzu Ridley Scott odchodzi od nad皻ego, filozoficzno-religijnego tonu znanego nam z Prometeusza, to jednak echa tego nieudanego eksperymentu rezonuj w g這wie jednego z android闚 – szczeg鏊nie mocno w przedostatnim akcie widowiska. Odk豉daj帷 to wszystko na bok i dystansuj帷 si od pot篹nej pu軼izny filmowego uniwersum Obcego, okazuje si, 瞠 w nasze r璚e trafia ca趾iem solidne rzemios這 poruszaj帷e si na gatunkowej granicy space-survivalu i kina grozy. Rzemios這, o kt鏎ym dosy szybko 鈍iat zapomni, a widownia zm璚zona ci庵造m odgrzewaniem kolet闚, w ko鎍u ostatecznie zniech璚i si do filmowego dziecka Ridleya Scotta.

Zm璚zenie materia逝, to idealne okre郵enie odnosz帷e si nie tylko do kondycji tw鏎czej re篡sera. Tak瞠 do jego brzemiennych w skutkach decyzji zwi您anych z obsadzaniem stanowiska kompozytora muzyki filmowej. Najpierw przerabiali鄉y histori pod tytu貫m Marc Streitenfeld, kt鏎ego z opresji nieudolnego ilustrowania Prometeusza ratowa musia zaprzyja幡iony ze Scottem, Harry Gregson-Williams. I kiedy ju wszystko wskazywa這 na wielki come-back tego kompozytora, 鈍iat obieg豉 informacja o zatrudnieniu persony niezbyt lubianej przez mi這郾ik闚 muzyki filmowej – Jeda Kurzela. Czemu niezbyt lubianej? Poniewa rewelacja bran穎wa zbieg豉 si z wielkim rozczarowaniem opraw muzyczn Kurzela do filmowej adaptacji gry komputerowej, Assassin’s Creed. Australijski kompozytor nigdy nie ukrywa, 瞠 jego komfortow sfer dzia豉nia jest elektronika, co niezbyt dobrze wr騜y這 na poletku gatunkowej fantastyki i to o tak klasycznym wyd德i瘯u. Nie dziwne wi璚, 瞠 wok馧 tego anga簑 i jego potencjalnych skutkach szybko zacz窸y narasta mity, a wszystkie oscyluj帷e wok馧 nieuniknionej pora磬i tego muzycznego przedsi瞝zi璚ia. Los bywa jednak przewrotny.


圭ie磬a d德i瘯owa Kurzela (przynajmniej w pierwszych jej aktach) by豉 pstryczkiem w nos ka盥ego, kto nie wierzy, 瞠 Australijczyk ud德ignie ci捫帷e na nim brzemi. Idea wyznaczaj帷a kierunek jego dzia豉niom by豉 prosta: zarzuci pomost mi璠zy swoim pretensjonalnym warsztatem, a kultow tematyk stworzon przez Jerry’ego Goldsmitha na potrzeby pierwszego filmu. Majestatyczne, rozci庵貫 fanfary rozpisane w klasycznym, coplandowskim stylu, wielkie poszanowanie do przestrzeni i wr璚z pedantyczne delektowanie si d德i瘯iem, sta這 si tutaj faktem. Mimo wyra幡ego imitatorstwa, jakiego dopuszcza si Kurzel przepisuj帷 z Goldsmitha ca貫 frazy, nie mo積a odm闚i tej muzyce trafno軼i w interpretowaniu filmowej rzeczywisto軼i. Pierwsze kilkana軼ie minut widowiska to prawdziwa uczta zar闚no dla oka, jak i dla ucha. Spora w tym wszystkim zas逝ga odpowiedniego miksu, pozwalaj帷ego wybrzmie rzeczonym tematom w odpowiedniej g這郾o軼i i donios這軼i. Daje to widzowi ju na wst瘼ie poczucie przynale積o軼i do doskonale znanego mu uniwersum. Ot prosty zabieg, kt鏎ego w Prometeuszu po prostu zabrak這. Zabrak這 r闚nie p造nnego przej軼ia mi璠zy atmosfer cudowno軼i i patosu, a elementem grozy. Kurzelowi uda這 si to nad wyraz dobrze, ale to, co nast瘼uje w p騧niejszych scenach nie powoduje ju takiego zachwytu. Kompozytor porzuca podj皻e wcze郾iej, klasyczne w wymowie 鈔odki, by po raz kolejny odda si fetyszowi eksperymentowania z elektronicznymi teksturami i przetworzonymi d德i瘯ami np. smyczk闚. Niestety powracaj demony z (niedalekiej) przesz這軼i, przejawiaj帷e si kreowaniem narkotycznych, cho monotonnych fraz. W kontek軼ie wizualnym tworz swoistego rodzaju metronom odmierzaj帷y dosy precyzyjnie czas i tempo tocz帷ej si akcji. Dzieje si to kosztem szeroko poj皻ej narracji, kt鏎ej w muzyce Kurzela pr騜no szuka. Jak w jego poprzednich pracach, tak i tutaj kr鏊uje przekonanie, 瞠 budowanie klimatu grozy g鏎uje nad odkrywanymi stopniowo losami cywilizacji In篡nier闚. I tak oto, skupiaj帷 si na poszczeg鏊nych scenach, zmierzamy powoli do finalnej konfrontacji, pot璕uj帷ej te elektroniczne fiksacje Australijczyka. Ca貫 szcz窷cie maskowane s one pot篹n dawk d德i瘯闚 t豉 i krzyczanych dialog闚, co pozwala bezbole郾ie przeprawi si do okaza貫j suity tematycznej sporz康zonej na potrzeby napis闚 ko鎍owych. Wychodzi貫m wi璚 z kina z poczuciem wzgl璠nej satysfakcji, 瞠 mimo kiepskich prognoz, ostatecznie uda這 si stworzy ca趾iem solidne rzemios這 podchodz帷e z nale積ym szacunkiem do muzycznego uniwersum Obcego. Ale czy to wystarczy這, aby wyniesione z kina wra瞠nia prze這篡 na indywidualne do鈍iadczenie soundtrackowe?

Pierwszy ods逝ch wydanego przez Milan Records, albumu soundtrackowego, mo瞠 wywo豉 wiele konsternacji. Oto bowiem zaczynamy z nieskrywanym nabo瞠雟twem wzgl璠em tw鏎czo軼i Jerry’ego Goldsmitha. Ka盥a nuta wa穎na jest tu jak najcenniejszy skarb, dosy cz瘰to mieni帷y si blaskiem tematycznego geniuszu wielkiego kompozytora. Na tym nie koniec niespodzianek, bo ju przy drugim utworze Kurzel wyprowadza r闚nowa積y, utrzymany w goldsmithowym stylu, temat przewodni dla Przymierza. Szczypta smutnej liryki, complandowskiego patosu i sporadycznego och豉dzania nastroju – to wszystko sk豉da si na ca趾iem wci庵aj帷e s逝chowisko, kt鏎e anga簑je uwag odbiorcy mniej wi璚ej do 鏀mego utworu.

Czar precyzyjnego imitatorstwa pryska wraz z pierwszym incydentem na obcej planecie. Dostojna symfonika idzie jakby w odstawk, cho w dalszym ci庵u stanowi b璠zie w徠造 filar, na kt鏎ym Australijczyk oprze wyprowadzon wcze郾iej tematyk. Inicjatyw przejmuj jednak elektroniczne tekstury nie maj帷e absolutnie nic wsp鏊nego z wybrzmiewaj帷 wcze郾iej, muzyczn histori. Pulsuj帷e sample osadzone na tle rozci庵造ch, minorowych dron闚 – tak wygl康a nowy, odarty z emocji i dramaturgii, d德i瘯owy pejza. Jakkolwiek dobrze nie prezentowa這by si to w zderzeniu z zimn kolorystyk obrazu Ridleya Scotta, na p造cie stanowi tylko pot篹ny zaw鏚 drastycznym obni瞠niem poziomu s逝chowiska. W tym wewn皻rznym smutku trwamy tylko przez chwil – w豉軼iwie do momentu, a zupe軟ie poch這nie nas ten surowy, ambientowy 鈍iat. Chwila w kt鏎ej wijemy sobie przytulne gniazdko w poczekalni do ko鎍a tej d逝膨cej si przygody, niczym grom z jasnego nieba spada na nas kanonada eksperyment闚. Piskliwe, jazgotliwe wr璚z smyczki, tn muzyczn przestrze niczym tytu這wi kosmici kruche, ludzkie cia豉. Wybawieniem z tej opresji wydaj si mainstreamowo skonstruowane utwory akcji, po kt鏎ych przechodzimy do finalnej prezentacji tematu przewodniego.

Taki oto, troch nier闚ny i trudny do ocenienia obraz pozostawia po sobie 軼ie磬a d德i瘯owa do najnowszej ods這ny Obcego. Koniec ko鎍闚, najwa積iejsze, 瞠 Jed Kurzel nie po這篡 tego projektu, jak to wieszczono od chwili og這szenia jego anga簑. Co wi璚ej, potrafi wzbi si na pewne wy篡ny, aby dostarczy Przymierzu niezb璠nej ilo軼i idiom闚 鈍iadcz帷ych o gatunkowej i franczyzowej przynale積o軼i tej 軼ie磬i. Tylko co poza tym? Ano nic. Kompozycja Australijczyka jest tak pusta, jak pusty i niepotrzebny wydaje si sam film Ridleya Scotta. Aczkolwiek w徠pi, aby zagorzali mi這郾icy tego typu kina lub muzyki mieli z tym jaki problem. Towar si sprzeda, mo積a liczy zyski i planowa kolejne inwestycje. I id o zak豉d, 瞠 zanim 鈍iat這 dzienne ujrzy drugi z trzech planowanych film闚 Scotta, o 軼ie盧e d德i瘯owej Kurzela do Przymierza ju nikt nie b璠zie pami皻a.


Inne recenzje z serii:
  • Prometheus
  • Alien
  • Aliens - The Deluxe Edition
  • Alien 3
  • Alien: Resurrection
  • The Alien Trilogy
  • Alien vs. Predator
  • Alien vs. Predator - Requiem

    Autor recenzji:  Tomek Goska
    Nasza ocena
    Oryginalno嗆 軼ie磬i:
    Muzyka w filmie:
    Muzyka na p造cie:
    OCENA OG粌NA:
    Lista utwor闚
    • 1. Incubation (01:07)
    • 2. The Covenant (03:25)
    • 3. Neutrino Burst (02:57)
    • 4. A Cabin On The Lake (01:55)
    • 5. Sails (03:18)
    • 6. Planet 4 (Main Theme) (02:06)
    • 7. Launcher Landing (01:19)
    • 8. Wheat Field (01:39)
    • 9. Spores (02:17)
    • 10. The Med Bay (07:25)
    • 11. Grass Attack (03:16)
    • 12. Dead Civilization (02:51)
    • 13. Survivors (01:35)
    • 14. Payload Deployment (01:46)
    • 15. Command Override (01:47)
    • 16. Face Hugger (03:56)
    • 17. Chest Burster (01:24)
    • 18. Lonely Perfection (03:21)
    • 19. Cargo Lift (04:44)
    • 20. Bring It To My Turf (02:05)
    • 21. Terraforming Bay (03:02)
    • 22. Alien Covenant Theme (01:42)
    Komentarze
    Zibi 2017-05-29
    18:00
    Jako zagorza造 od szczeni璚ych lat fan "Obcego" mia貫m przyjemno嗆 ogl康a kinow premier ka盥ego filmu w kinie i faktycznie robi si z tego r闚nia pochy豉... Widowisko techniczne sprawne i tyle. Generalnie najlepiej wypadaj nuty Goldsmith'a a z autorskimi pomys豉mi znacznie gorzej. Trudno powiedzie, 瞠 to dzie這 nieudane, ale odwrotnie tak瞠. Dam 3,5 z nostalgii dla ksenomorfa ci庵le rozstrzeliwanego, palonego i wyrzucanego w przestrze przez g逝pawy rodzaj ludzki... :))) Swoj drog jak wida pomys這wo嗆 scenarzyst闚 serii "Obcy" i "Gwiezdne Wojny" jest r闚nie s豉ba i kr璚i si ci庵le wok馧 wy鈍iechtanych latami schemat闚.
    Zibi 2017-05-29
    18:06
    ps. Prostuj powielany tu b陰d odno郾ie filmu - akcja nie dzieje si na planecie in篡nier闚 i to nie jest iich rasa! To tylko ich inne (r闚nie "inteligentne" jak ludzie) dzieci ... ;)
    Wawrzyniec 2017-05-31
    15:42
    Nie jest to taka z豉 praca. Ma sw鎩 klimat, a niekt鏎e ambientowe pasa瞠 s nawet ciekawe. Przy czym podobnie jak film jest to produkt totalnie zb璠ny. P.S. Cargo Lift jest 鈍ietne!
    Tomasz Goska 2017-05-31
    17:38
    Dzi瘯i za zwr鏂enie uwagi na ten detal. Ogl康aj帷 ci篹ko jest to posk豉da w ca這嗆, ale od czego jest obeznany w temacie fandom. :)
    Andrzej Szachowski 2017-06-02
    15:13
    Moim zdaniem u篡cie tematu Goldsmitha to nieporozumienie. Jest anachroniczny. Dra積i這 mnie to podczas seansu.
    Wawrzyniec 2017-06-05
    13:40
    Tu si mog zgodzi. Ewentualnie mo積a by這 zrobi jakie drobne nawi您anie. Przy czym musz przyzna, 瞠 jak niedawno sobie s逝cha貫m wszystkich soundtrack闚 do Aliena, to praca Kurzela pod wzgl璠em atmosfery jako nawet pasowa豉 i pewna ci庵這嗆 serii zosta豉 zachowana.

  • Alien: Covenant (Obcy: Przymierze)

    Kompozytor:

    • Jed Kurzel

    Dyrygent:

    • Robert Ames
    • Cliff Masterson

    Orkiestrator:

    • James Brett
    • Hugh Brunt
    • Adam Langston
    • John Ashton Thomas

    Soli軼i:

    • Richard Watkins (r鏬)
    • Helen Greenwood (flet)
    • Caroline Dale (wiolonczela)
    • Philip Cobb (tr帳ka)

    Wykonawcy:

    • London Contemporary Orchestra

    Wydawca:

    • Milan Records (2017)

    Producent:

    • Kirsty Whalley

    R E K L A M A





    NASI PARTNERZY:



    Poki.pl
    Grydladzieci.pl

     
    Strona hostowana przez
    www.twojastrona.pl
    Copyright © 2005-2017 FilmMusic.pl.
    Wszelkie materia造 multimedialne wykorzystane na tej stronie s逝膨 jedynie celom informacyjnym.
    Projekt i wykonanie