To już oficjalne: Labrinth, którego unikalne brzmienie stało się dźwiękową wizytówką „Euforii”, nie powróci w nadchodzącym, trzecim sezonie hitu HBO. Pałeczkę po brytyjskim artyście w całości przejął legendarny Hans Zimmer. Powodem odejścia Labrintha ma być narastający konflikt z twórcami oraz chęć odcięcia się od branży, którą muzyk ostro skrytykował w mediach społecznościowych.
Jeśli chodzi o muzyczne przetasowania i zakulisowe dramaty, dwie produkcje szczególnie głośno dają o sobie znać w tym roku – „Supergirl” i trzeci sezon „Euforii”. O obu przypadkach pisaliśmy już wielokrotnie na łamach Filmmusic.pl. Teraz pora na kolejny rozdział muzycznej „dramy” związanej z trzecim sezonem „Euforii”.
Przez dwa pierwsze sezony muzyka Labrintha (Timothy’ego Lee McKenziego) była nierozerwalnie związana z emocjonalnym rozedrganiem bohaterów „Euforii”. Utwory takie jak „All for Us” czy „Still Don’t Know My Name” zyskały status kultowych, a sam kompozytor został nagrodzony statuetką Emmy. Jednak wraz ze zbliżającą się premierą trzeciego sezonu drogi artysty i stacji HBO ostatecznie się rozeszły.
„F**k Euphoria” – kulisy głośnego odejścia”
Spekulacje na temat odejścia Labrintha zaczęły krążyć już w marcu 2026 roku, kiedy muzyk opublikował w mediach społecznościowych gwałtowny wpis o treści „f**k Euphoria”, dodając, że ma dość przemysłu rozrywkowego. Choć post szybko zniknął z sieci, mleko się rozlało.



