Your browser is not supported! Update your browser to improve your experience.

FILMMUZY 2011 ROZDANE

Nadszedł czas na podanie rozstrzygających wyników wewnątrzredakcyjnego plebiscytu na najlepszy score, utwór, najlepszego kompozytora, największe odkrycie a także najgorszą muzykę filmową roku 2011. W każdej (tak, o dziwo, w każdej!) kategorii walka o zwycięstwo była bardzo wyrównana i wygrany statuetkę wywalczył minimalną przewagą głosów zaś w dwóch przypadkach nie obyło się bez dogrywki. Czy wyniki są zaskakujące? Chyba nie, chociaż w niektórych kategoriach być może. W każdym bądź razie nasze wirtualne statuetki wywalczyli:


SCORE ROKU

Loudovic Bource – THE ARTIST

Za perfekcyjne wykorzystanie niecodziennej szansy zilustrowania filmu niemego i poprowadzenie filmowej opowieści piękną, barwną muzyką, czerpiącą z najlepszych partytur filmowych sprzed kilkudziesięciu lat. Francuski bohater AD 2011 dokłada Filmmuzę do całej litanii zasłużonych wyróżnień jakie spotkały go za Artystę. W walce o naszą statuetkę musiał pokonać Marco Beltramiego (Soul Surfer), Patricka Doyle’a (La ligne droite), Dario Marianellego (Jane Eyre) oraz Johna Williamsa (War Horse).


KOMPOZYTOR ROKU

JOHN WILLIAMS

Za fantastyczny powrót po dwóch latach bez żadnego score’u i pokazanie młodym kompozytorom jak pisać klasyczną muzykę filmową. Za przygodowego, znakomicie rozpisanego na orkiestrę i świetnie ilustrującego obraz Tintina oraz za pięknego, napisanego od serca War Horse. Tylko dwie partytury, ale to one były na ustach wszystkich fanów gatunku w roku 2011, tak jak na ustach wszystkich był właśnie Williams. To pierwsza Filmmuza w karierze giganta gatunku. Wyprzedził on powracającego do wysokiej formie Patricka Doyle’a oraz jednego z najbardziej zapracowanych kompozytorów minionego roku, Japończyka Naoki’ego Sato.


ODKRYCIE ROKU

LUDOVIC BOURCE

Za to, że choć już nie taki młody i choć już miał na koncie kilka ścieżek dźwiękowych, nawet takich wydanych na płycie, to dzięki jednemu The Artist z zupełnie nieznanego twórcy stał się jednym z najczęściej wymienianych kompozytorów muzyki filmowej w minionym roku. I choć wybór Bource’a wydaje się oczywisty, to łatwo wygrać mu nie było. Wysoko poprzeczkę postawili młody Niemiec Kolja Erdmann z efektownym score do przyrodniczego dokumentu Russland- Im Reich der Tiger, Bären und Vulkane oraz chiński mistrz muzyki poważnej Qigang Chen (The Flowers of War).


UTWÓR ROKU

Naoki Sato – CREVASSE (z „Gaku”)

Za porywające połączenie nowoczesnej elektroniki i perkusjonaliów z orkiestrą i celtycką etniką, nie tylko kapitalnie otwierającą soundtrack ale zwłaszcza znakomicie dopełniającą lot kamery nad ośnieżonymi górami w japońskim filmie. Kompozycja Sato, dla którego to pierwsza Filmmuza w karierze, pokonała następujące utwory innych kompozytorów: „The Candidate” (Alexandre Desplat: The Ides of March); „Wildes Russland- Titelsong” (Kolja Erdmann: Russland- Im Reich der Tiger, Bären und Vulkane); „Super 8 Suite” (Michael Giacchino: Super 8); „Charms” (Abel Korzeniowski: W.E.); „The Homecoming” (John Williams: War Horse); „A World Without End” (Christopher Young: Priest).


ANTYMUZA: GNIOT ROKU

Tyler Bates – CONAN THE BARBARIAN

Za całkowite zmarnotrawienie wszelkiego potencjału jaki zawsze oferuje przygodowe fantasy (nawet to słabe) i zaoferowanie jedynie irytującej, beznadziejnie plastykowej tapety pozbawionej zarówno ciekawych pomysłów, jak i dobrego brzmienia. Wprawdzie w filmie z 1982r. padają słowa, że Conan to Cymeryjczyk i nigdy nie płacze, ale nad tą ilustracją chyba mógłby. W walce o niechcianą statuetkę weteran tej kategorii pokonał samego siebie (The Darkest Hour) oraz przeżywającego w minionym roku kryzys formy Hansa Zimmera (Pirates of the Caribbean 4: On Stranger Tides).

Na tym kończymy podsumowanie roku 2011. Roku solidnego, roku kilku powrotów i roku kilku odkryć. Przełomu może nie było, wielkich i niezapomnianych dzieł pewnie też, ale chyba każdy fan gatunku potrafił w zalewie wielu różnych soundtracków wyłowić przynajmniej kilka go interesujących i satysfakcjonujących. Z niecierpliwością czekamy co też przyniesie nam rok 2012 i co też warte będzie przynajmniej nominacji do Filmmuzy, a póki co możemy przypomnieć sobie jeszcze nominacje i zwycięzców naszych wirtualnych nagród z lat poprzednich w tym miejscu.

Najnowsze newsy

Komentarze