Istotnym elementem FMF od lat pozostają warsztaty organizowane z myślą o młodych kompozytorach, którzy mogą zdobywać wiedzę od bardziej doświadczonych twórców. Jednocześnie wydarzenia typu FMF Masterclasses są otwarte również dla zwykłych uczestników festiwalu zainteresowanych muzyką filmową.
W tym roku spotkanie tego typu poprowadził Brian Tyler. Trzeba przyznać, że amerykański kompozytor dał jeden z najbardziej energetycznych i zarazem nieprzewidywalnych Masterclassów w historii festiwalu. Skupił się przede wszystkim na swoim projekcie „Are We Dreaming”, którego fragmenty mogliśmy usłyszeć dzień wcześniej podczas gali serialowej.
Tyler z ogromną pasją opowiadał o procesie tworzenia muzyki, pokazując, że jest to dla niego coś więcej niż zawód. Nie ograniczał się do wyuczonych odpowiedzi, lecz przez cały czas aktywnie angażował publiczność w rozmowę. Po zakończeniu wydarzenia pozostał jeszcze przez dłuższą chwilę w Pałacu Potockich, podpisując płyty, rozdając autografy i pozując do pamiątkowych zdjęć.
FMF Dance
Muzyka filmowa i taniec? To połączenie od kilku lat stało się stałym elementem festiwalu. Obok koncertów, podczas których publiczność z uwagą słucha wykonywanych utworów, organizowane są także wydarzenia taneczne.
W tym roku miejscem takiego spotkania była industrialna Hala Lipowa. Goście festiwalu mogli nie tylko coś zjeść i odpocząć po całym dniu wydarzeń, ale także potańczyć. Za muzykę odpowiadali Wojtek Urbański oraz Łukasz Stachurko z projektu RYSY, którzy skutecznie zachęcili uczestników do zabawy na parkiecie
Maciej Wawrzyniec Olech
Podsumowanie
Także w tym roku organizatorzy FMF zadbali o to, aby uczestnicy festiwalu nie mogli narzekać na nudę. Miłośnicy muzyki filmowej otrzymali bogaty program koncertów, spotkań i wydarzeń towarzyszących. Momentami można było wręcz odnieść wrażenie, że atrakcji było aż za dużo. Szczególnie problematyczne okazywały się sytuacje, gdy wydarzenia Forum Audiowizualnego i Miasteczka Festiwalowego odbywały się równolegle, zmuszając uczestników do trudnych wyborów.
Doceniliśmy również inicjatywy wychodzące naprzeciw potrzebom gości festiwalu. Jedną z nich był pakiet darmowych przejazdów komunikacją miejską dla posiadaczy festiwalowych biletów. Było to szczególnie przydatne w przypadku koncertu Volkera Bertelmanna / Hauschki odbywającego się w Nowej Hucie.
Przed rozpoczęciem festiwalu na oficjalnych kanałach FMF opublikowano także listę kawiarni i lokali gastronomicznych oferujących zniżki dla uczestników po podaniu specjalnego hasła. To niewielki gest, ale bardzo sympatyczny, zwłaszcza że przy tak intensywnym programie kawa staje się jednym z podstawowych elementów festiwalowego wyposażenia.
Najważniejsze podczas Festiwalu Muzyki Filmowej pozostają jednak koncerty. Te tegoroczne z pewnością zapadną w pamięć uczestników na długo. Nie będzie zaskoczeniem, że najważniejszym wydarzeniem okazał się koncert Jamesa Newtona Howarda, na którego wielu fanów czekało od ponad dekady.
Przez lata wśród miłośników FMF regularnie pojawiały się plotki, że „na następnym festiwalu na pewno pojawi się James Newton Howard”. Z czasem stało się to wręcz środowiskowym żartem. Co roku można było usłyszeć, że „za rok James Newton Howard przyjedzie do Krakowa”. Aż w końcu rzeczywiście się pojawił.
I choć przez to jeden z najstarszych festiwalowych żartów przestał być aktualny, trudno mieć o to pretensje. W zamian otrzymaliśmy kolejną znakomitą edycję FMF, która na długo pozostanie w pamięci uczestników. Tym bardziej nie możemy doczekać się tego, co organizatorzy przygotują na jubileuszową, 20. edycję Festiwalu Muzyki Filmowej w Krakowie.