Strzelby dla San Sebastian nakr臋cone w koprodukcji w艂osko-francusko-meksyka艅skiej na fali ogromnej popularno艣ci film贸w Sergio Leone, mimo niez艂ej obsady z Anthonym Quinnem na czele, okaza艂y si臋 by膰 spaghetti-westernem co najwy偶ej 艣rednim. Historii rebelianta ukrywaj膮cego si臋 w meksyka艅skiej osadzie w przebraniu zakonnika nie pom贸g艂 nawet sam Ennio Morricone, kt贸ry mimo i偶 spisa艂 si臋 na medal, to swoj膮 kompozycj膮 obrazu na wy偶szy poziom wnie艣膰 nie zdo艂a艂, gdy偶 po prostu nie m贸g艂. Ogl膮daj膮c film nie zapami臋ta艂em 艣cie偶ki d藕wi臋kowej, jako szczeg贸lnie wychodz膮cej ponad obraz, kt贸ry ilustrowa艂a i dopiero kiedy ws艂ucha艂em si臋 w jej brzmienie dzi臋ki wydanemu w 2006 r. przez Film Score Monthly soundtrackowi, doceni艂em jej niezaprzeczalne walory. Morricone, mimo i偶 pisz膮c t臋 partytur臋 mia艂 ju偶 na koncie Trylogi臋 Dolara, dwa filmy o Ringo oraz par臋 pomniejszych western贸w, a tu偶 przed sob膮 fantastyczne Pewnego razu na Dzikim Zachodzie, cho膰 pozosta艂 wierny pewnemu konceptowi, kt贸ry na potrzeby europejskich produkcji o Dzikim Zachodzie sam wypracowa艂, to jednak zn贸w potrafi艂 wzbogaci膰 go o nowe elementy i nie powiela膰 temat贸w z wcze艣niejszych prac.
Do najwi臋kszych zalet Strzelb dla San Sebastian nale偶y mnogo艣膰 muzycznych motyw贸w, jakich do filmu skomponowa艂 W艂och. Ju偶 otwieraj膮ca album uwertura zaprezentuje w skr贸cie kilka z nich, w tym g艂贸wny chyba temat 艣cie偶ki, w swej wznios艂ej, optymistycznej aran偶acji wygrywany przez smyczki, fortepian i perkusj臋. Prologue/The Chase to kolejna z dynamicznych, westernowych czo艂贸wek Morricone, w kt贸rej gitara bezb艂臋dnie wsp贸艂gra z ch贸rem, perkusj膮, klasyczn膮 orkiestr膮 oraz, co jest pewn膮 nowo艣ci膮, etnicznymi brzmieniami instrument贸w d臋tych drewnianych. Muzycznych pere艂ek tego albumu to dopiero pocz膮tek, albowiem mamy jeszcze 艣wietny, nostalgiczny temat w The Long Trek rozwijaj膮cy si臋 od subtelnego oboju wspomaganego gitar膮 do pe艂noorkiestrowej ekspresji, czy kapitalnie zorkiestrowany, epicki The White Stallion wykorzystuj膮cy wokal Eddy Dell’Orso i swym rozmachem przypominaj膮cy wr臋cz momentami koncertowe wykonania Misji.
Wymienianie wszystkich interesuj膮cych utwor贸w z tej 艣cie偶ki d藕wi臋kowej nie ma sensu, gdy偶 po prawdzie rzadko kt贸ry interesuj膮cy nie jest. Je艣li nawet nie znakomit膮 melodi膮, to pomys艂owo艣ci膮 i technicznym kunsztem Morricone potrafi trafi膰 do s艂uchacza. Do element贸w, kt贸rych we wcze艣niejszych spaghetti-westernowych score’ach raczej nie by艂o s艂ucha膰 nale偶膮 m.in. solowe wokalizy Gianny Spagnulo stanowi膮ce co艣 w rodzaju india艅skich okrzyk贸w, czy ch贸ralne pie艣ni, stylizowane na wykonania ko艣cielne b膮d藕 folkowe. Owszem, zdarzaj膮 si臋 tak偶e na albumie mniej ciekawe, nieco nu偶膮ce fragmenty, jak cho膰by 90% utworu The Gift, kt贸ry gdyby nie 艣wietna ko艅c贸wka, by艂by tylko bezbarwnym perkusyjnym underscore, jednak偶e zostawmy je i przejd藕my wreszcie do najwi臋kszej z pere艂 tego score. Temat mi艂osny, bo o nim tu mowa, nie bez powodu znalaz艂 si臋 w przygotowanym przez redakcj臋 filmmusic.pl zestawieniu 30 najlepszych utwor贸w maestro Morricone. Ju偶 jego kr贸tki fragment w otwieraj膮cej soundtrack uwerturze, spycha w cie艅 ca艂膮 reszt臋, a s艂uchacz dopiero nabiera apetytu na wi臋cej. Jego muzyczny g艂贸d powinien zosta膰 zaspokojony ju偶 w utworze si贸dmym, kiedy to Love Theme zostaje zaprezentowany w pe艂nej krasie i swej najlepszej chyba aran偶acji zarazem (cho膰 tak naprawd臋 ka偶da jedna jest wspania艂a!). Kiedy po subtelnym zaintonowaniu melodii przez Edd臋 Dell’Orso, powoli do艂膮czaj膮 si臋 gitara i smyczki, a偶 wreszcie sekcja smyczkowa wychodzi na plan pierwszy, graj膮c z typow膮 dla Morricone intensywno艣ci膮 i emocjonalno艣ci膮, ka偶dy fan muzyki W艂ocha b臋dzie wniebowzi臋ty. I chyba nie tylko fan.
Guns for San Sebastian nie mia艂y szcz臋艣cia powsta膰 do filmu na tyle dobrego, by rozs艂awi艂 t臋 partytur臋, tak jak ze swoimi 艣cie偶kami d藕wi臋kowymi zrobi艂y spaghetti-westerny Leone. W ich przypadku mieli艣my doczynienia z kapitaln膮 symbioz膮 obrazu i muzyki, wynikaj膮c膮 ze wsp贸艂pracy re偶yserskiego i muzycznego geniuszu. Tutaj wybitna osobowo艣膰 zasiad艂a tylko na jednym sto艂ku. Kompozytorskim. Album z muzyk膮 do Strzelb dla San Sebastian przekonuje o tym dobitnie, stanowi膮c zarazem godzin臋 艣wietnej rozrywki, niebanalnej i pomys艂owej, a zarazem wci膮偶 艣wie偶ej mimo wielu lat od premiery filmu. W tym miejscu nale偶膮 si臋 podzi臋kowania dla Film Score Monthly, 偶e t臋 nieco zapomnian膮 艣cie偶k臋 wydoby艂o, od艣wie偶y艂o i wzbogaci艂o o niepublikowany dot膮d materia艂. W obliczu mizerii, jaka trapi wsp贸艂cze艣nie produkowane (coraz rzadziej mo偶na to nazwa膰 komponowaniem) filmowe partytury, takie re-edycje stanowi膮 jak dla mnie najciekawsze pozycje na soundtrackowym rynku. A Lukasowi Kendallowi a偶 chcia艂oby si臋 przypomnie膰, ile偶 to kapitalnych partytur W艂ocha nigdy nie zosta艂o wydanych jak trzeba. Orka, Czerwona Sonja… Chcia艂bym wierzy膰, 偶e Guns for San Sebastian to dopiero pocz膮tek.
