Smokiem i mieczem to kolejny popis pseudodowcipu naszych spec贸w od t艂umaczenia film贸w. Pod tak膮 nazw膮 bowiem ukaza艂 si臋 w Polsce (czy raczej przemkn膮艂 niezauwa偶enie) George and the Dragon – brytyjsko-luksembursko-niemiecko-ameryka艅ska koprodukcja, stanowi膮ca podobno mieszanin臋 filmu przygodowego, fantasy i komedii. Jako 偶e obraz lu藕no oparty na legendzie o Jerzym i smoku nigdzie furory nie zrobi艂, mo偶na przypuszcza膰, zw艂aszcza po zapoznaniu si臋 ze zwiastunem, w kt贸rym mo偶na dostrzec efekty specjalne nieco tylko lepsze od naszego rodzimego Wied藕mina, 偶e film to zwyczajnie kiepski i mimo kilku znanych twarzy w obsadzie (cho膰by Patrick Swayze, kt贸ry od jakiego艣 czasu gra chyba tylko w miernych produkcjach) nie szczeg贸lnie wart obejrzenia. Je艣li jednak 3 lata po premierze wyspecjalizowana w soundtrackach wytw贸rnia Movie Score Media wypuszcza na 艣wiat blisko godzinn膮 partytur臋 z tego obrazu, znaczy膰 to niechybnie musi, i偶 przynajmniej muzyka w George and the Dragon jest na godnym uwagi poziomie. Po zapoznaniu si臋 z albumem mog臋 to potwierdzi膰.
艢cie偶k臋 d藕wi臋kow膮 do Smokiem i mieczem stworzy艂 Gast Waltzing, kompozytor rodem z Luksemburga, w swoim rodzimym kraju zapewne do艣膰 znany, jako 偶e stworzy艂 oprawy muzyczne do ponad 150 film贸w i program贸w telewizyjnych, jednak poza ojczyzn膮 raczej anonimowy. George and the Dragon, przy kt贸rej to pracy muzyk m贸g艂 skorzysta膰 z us艂ug sporej orkiestry i ch贸ru (oba te偶 z Luksemburga) stanowi艂a dla艅 niew膮tpliwie mo偶liwo艣膰 pokazania si臋 na 艣wiecie przynajmniej fanom muzyki filmowej. Szanse sw膮 i to mimo kompletnej klapy filmu kompozytor wykorzysta艂. Stworzy艂 bowiem partytur臋 w stylistyce kt贸rej mnie osobi艣cie ostatnimi czasy brakowa艂o, a wi臋c przygodowo-epick膮 艣cie偶k臋, jaka niegdy艣 by艂a standardem dla hollywoodzkich blockbuster贸w, z wyrazistymi tematami, intensywn膮, orkiestrow膮 muzyk膮 akcji i romantycznymi motywami wykorzytuj膮cymi instrumenty d臋te drewniane. I gdyby nie John Debney i jego znakomita, cho膰 ma艂o oryginalna muzyka do gry komputerowej Lair (czekamy jeszcze na zapowiadane przez Movie Score Media wydanie kompozycji Nicholasa Dodda do Treasured Island) w艂a艣ciwie w swoim gatunku partytura Waltzinga nie mia艂aby 偶adnej konkurencji. Kto艣 m贸g艂by powiedzie膰, 偶e przecie偶 by艂 Zimmer i jego trzecia cz臋艣膰 Pirat贸w z Karaib贸w, tyle 偶e Zimmer do kina awanturniczo-przygodowego ju偶 dawno poszed艂 inn膮 drog膮.
Czego mo偶emy oczekiwa膰 po George and the Dragon? Na pewno nie wielkiej oryginalno艣ci, bowiem wp艂ywy najlepszych prac Hornera, Poledourisa, Goldsmitha i Kamena (pocz膮tek jednego z temat贸w przypomina mi motyw mi艂osny z kamenowskiego Robin Hooda) s膮 tu a偶 nadto s艂yszalne. Na pewno tak偶e nie dzie艂a wybitnego, bowiem partytura ta, cho膰by z racji po cz臋艣ci komediowego charakteru samego filmu, do takowego nie pretenduje. Je艣li jednak oczekujecie troch臋 solidnej przygodowej muzyki na orkiestr臋 i ch贸r, z ca艂kiem przyzwoitym action-score, z chwytliwymi, epickimi tematami, wreszcie z wykorzystaniem solowego fletu (ach, jak偶e mi brakowa艂o ostatnio tego instrumentu w muzyce filmowej; jako艣 si臋 wszyscy uparli na te solowe wiolonczele), oto co艣 dla Was! Partytura jakby 偶ywcem wyj臋t膮 z lat 80-tych czy pocz膮tku 90-tych, troch臋 nie pasuj膮c膮 do wsp贸艂czesno艣ci (i dobrze), gdzie te bardziej rozrywkowe kompozycje zosta艂y zdominowane przez, kopiuj膮cych swego mistrza, podopiecznych Hansa Zimmera.
Teraz mo偶e kr贸tko o zaletach i wadach George and the Dragon. Zaczn臋 od tych drugich, zostawiaj膮c co przyjemniejsze na koniec. Niew膮tpliwie wad膮 s膮, wynikaj膮ce z wspomnianego komediowego charakteru filmu, humorystyczne elementy w samej muzyce, wykorzystuj膮ce rytmiczny, elektroniczny podk艂ad i gryz膮ce si臋 z bardziej tradycyjn膮, epick膮 reszt膮. Taki jest, sk膮din膮d ca艂kiem przyjemny mimo lekkiej kiczowato艣ci, utworek Celtic Monk, w kt贸rym celtyckie dudy i piszcza艂ki 艂膮cz膮 si臋 si臋 z perkusj膮 i syntezatorami, tworz膮c co艣 na kszta艂t 艣redniowiecznego, irlandzkiego… techno?! Na ca艂e szcz臋艣cie to jedyny taki utw贸r, pomijaj膮c przeci臋tn膮 popow膮 piosenk臋 wie艅cz膮c膮 album, a nawi膮zuj膮c膮 melodyk膮 do partytury. S膮 jeszcze fragmenty wykorzystuj膮ce elektronik臋 i zazwyczaj one r贸wnie偶 wydaj膮 si臋 zb臋dne i nie pasuj膮ce do reszty, ale na ca艂e szcz臋艣cie takich moment贸w nie ma zbyt wiele. Mniejsz膮 wad膮 b臋dzie kwestia oryginalno艣ci. Dzi艣 bowiem wszelkich nawi膮za艅 do tuz贸w muzyki filmowej, jak Goldsmith (cho膰by m臋skie ch贸ry w Rescue Princess) czy „dawny” Horner wypatruj臋 wr臋cz z nadziej膮.
To by艂y zasadnicze wady, a jakie zalety? Na pewno g艂贸wne tematy, z kt贸rych pierwszy i chyba najwa偶niejszy mo偶emy us艂ysze膰 na przyk艂ad w Coming Home albo Dragon Horn – to epicka, ale zarazem bardziej romantyczna cz臋艣膰 score. Jest te偶 temat pe艂en przygody, optymizmu, westernowy niemal偶e motyw (pocz膮tek Battle and Birth) albo dostojny temat by膰 mo偶e samego smoka (George and the Dragon). Wielkim plusem jest te偶 bardzo dobrze wykonana, pe艂noorkiestrowa muzyka akcji, 艣wietnie wykorzystuj膮ca potencja艂 sekcji d臋tej, a rozpisana w taki spos贸b, 偶e s艂ucha si臋 tego bardzo przyjemnie. Mamy wi臋c rytm i melodyjno艣膰, a nie jak to czasem bywa instrumentalny chaos. Kolejnym mocnym punktem score jest ch贸r i to zar贸wno w tych bardziej wznios艂ych momentach, kiedy brzmi pot臋偶nie wraz z orkiestr膮, jak i tych delikatnych, stonowanych, fantazyjnych fragmentach, w kt贸rych Galtzing, tak jak kiedy艣 Horner, si臋ga po 艂agodny 偶e艅ski ch贸rek nadaj膮cy klimat magii i tajemnicy.
Przekona艂em Was do Smokiem i mieczem? Mam nadziej臋, 偶e cho膰 troch臋 i przynajmniej par臋 os贸b spr贸buje si臋gn膮膰 po ten score. Owszem, nie jest to 偶adne arcydzie艂o i w historii muzyki filmowej z艂otymi zg艂oskami na pewno si臋 nie zapisze, ale… Na bezrybiu i rak ryba, a George and the Dragon nie jest wcale gorszy od wielu partytur, o kt贸rych tyle si臋 pisze i m贸wi, o kt贸rych oscarowych szansach si臋 dyskutuje. Na polu czystej, lekkostrawnej rozrywki w tegorocznych nowo艣ciach 艣cie偶ek d藕wi臋kowych, to jeden z moich ulubie艅c贸w. Partytury Waltzinga po prostu mi艂o si臋 s艂ucha, jest dobrze zorkiestrowana i mimo wyra藕nych wad i stylistycznych niesp贸jno艣ci, to zwyczajnie ca艂kiem niez艂y soundtrack. Nie tak mo偶e dobry jak Lair Debneya, ale podobnie przyjemny. Stanowi膮cy kawa艂 dobrej zabawy, ale te偶 dow贸d, 偶e ta klasyczna hollywoodzka epicka stylistyka w muzyce filmowej wcale nie powiedzia艂a jeszcze ostatniego s艂owa.
