Your browser is not supported! Update your browser to improve your experience.
Ennio Morricone

Chiave, la (Klucz)

(1983/2019)
-,-
Oceń tytuł:
Dominik Chomiczewski | 25-08-2020 r.

Klucz w reżyserii Tinto Brassa to jeden z bardzo nielicznych filmów erotycznych w obszernym dorobku Ennio Morricone. Fabuła powstała na podstawie powieści Kagi Junichiro Takazakiego. Akcja z Japonii zostaje jednak przeniesiona do faszystowskich Włoch z początku II wojny światowej. Emerytowany nauczyciel Nino ma obsesję na punkcie swojej młodszej żony, Teresy. Wie, że romansuje ona z narzeczonym ich córki, Laszlo. Niespełniony w życiu seksualnym, swoje fantazje zaczyna zamieszczać w pamiętniku zamykanym w biurku na tytułowy klucz. W celu realizacji swoich imaginacji wykorzystuje Laszlo.

Morricone każe nam podchodzić do filmu Brassa z dystansem, jakby w odróżnieniu od swoich kolegów po fachu z Francji, którzy do analogicznych produkcji podchodzili z dużą powagą. Słyszalne jest to zwłaszcza w charakterystycznym temacie głównym z utworu Da Vienna a Vienna. Otwiera go jeden z najbardziej zapadających w pamięć pomysłów z tego soundtracku – kołyszące, nieco komiczne ostinato na kontrabasy. Z czasem dołączają inne elementy w metrum trójdzielnym: jakby niewinne i żartobliwe partie klawesynu, dęte drewniane, a także kwartet smyczkowy. Kompozycja ma charakter polifoniczny – w zasadzie każde ze wspomnianych instrumentów lub ich grup niejako żyje własnym życiem. Zauważalne są elementy fugi, walca wiedeńskiego, a tworzący się efekt groteski przywołuje na myśl dokonania Nino Roty. Przeplatanie różnych idei muzycznych oraz eksploracja chromatyki daje ponadto halucynogenny efekt. Utwór towarzyszy najczęściej scenom związanym z fantazjami Nino, choć ostateczny efekt nie jest jednak właściwy. Trudno bowiem poważnie traktować perypetie bohatera przy akompaniamencie tak bezceremonialnej i podbarwionej ironią ilustracji. Tym bardziej, że temat powtarzany jest względnie często. Poruszanie się linii melodycznych w obrębie drobnych interwałów oraz nieco modernistyczne harmonizacje w warstwie smyczków mogą się kojarzyć z dziełami Arnolda Schönberga.

Pomijając jednak kilka awangardowych elementów, Klucz stoi przede wszystkim nawiązaniami do dawnej muzyki poważnej (obecnymi wszak już w temacie głównym). Wpływy baroku i klasycyzmu najwyraźniej słyszalne są w Due variazioni da un tema sereno – mistrzowskim utworze na flet prosty, klawesyn oraz smyczki. Łącznikiem z głównym utworem są tutaj partie kontrabasu. Tym razem praca smyczka daje maksymalnie chropowatą i – ponownie – niemalże groteskową barwę. Citazione da un vecchio valzer to natomiast przyjemna melodia utrzymana w metrum trójdzielnym na flet i klawesyn. Tytuł utworu można przetłumaczyć jako „cytat ze starego walca” – być może Morricone posłużył się tu melodią z jakiejś starszej kompozycji. Taneczną formułę posiada również żartobliwy kankan Mini can can grottesco.

Wspomniałem, że Morricone podchodzi do produkcji Brassa z pewnym luzem i dystansem. To wrażenie dopełniają jeszcze dwie kompozycje. Pierwszą z nich jest skoczne Lei pensata da lui, sprawnie łączące wpływy muzyki poważnej z popowym beatem. Drugim z nich jest marsz Funebre e pomposo, pojawiający się zupełnie nieoczekiwanie pod koniec filmu. Trąbki (trochę na modłę tematu z Purpury i czerwieni), werble, tutti orkiestry i tonacja mollowa – ma się wrażenie, że ten gromki utwór towarzyszy paradzie wojska. Tymczasem słyszymy go w scenie pogrzebu głównego bohatera. Co prawda jej akcja toczy się w dniu przystąpienia Włochów do wojny, niemniej posępność marszu w stosunku do pozostałej ścieżki dźwiękowej jest tak zaskakująca, że odnosi się wrażenie, że zaszła tu ilustracyjna pomyłka.

Klucz był bez wątpienia muzycznym eksperymentem. Ciekawym pod postacią odsłuchu, natomiast mało trafnym w kontekście filmowego oddziaływania. Niestety ścieżka dźwiękowa Ennio Morricone ma się nijak do erotycznego dramatu Brassa. Szkoda. Pozostaje zatem zadowalać się tą muzyką w domowym zaciszu.

Najnowsze recenzje

Komentarze