Podczas uroczystej 38. gali Europejskich Nagród Filmowych w Berlinie Hania Rani została uhonorowana prestiżową nagrodą za najlepszą muzykę filmową. Polska pianistka i kompozytorka odebrała statuetkę – często nazywaną Europejskim Oscarem – za ścieżkę dźwiękową do filmu Wartość sentymentalna (Sentimental Value), który należał do najczęściej nagradzanych produkcji tego specjalnego wieczoru, celebrującego europejskie kino w atmosferze sprzyjającej licznym toastom.
Znamy zdobywców Europejskich Nagród Filmowych 2026. Uroczysta gala odbyła się w Haus der Kulturen der Welt w Berlinie i zgromadziła największych i najważniejszych przedstawicieli europejskiego kina. Wśród polskich reprezentantów znalazły się wspomniana Hania Rani, jak również Agnieszka Holland. Europejskie Nagrody Filmowe (EFA) przyznawane są przez 5,4 tysiąca członków Europejskiej Akademii Filmowej i często określane są jako europejski odpowiednik Oscarów.
W tym roku redakcja Filmmusic.pl miała okazję uczestniczyć w tym wydarzeniu i zobaczyć na żywo, jak Hania Rani odbiera tę prestiżową nagrodę. W przeciwieństwie do tegorocznych Złotych Globów, podczas tej ceremonii kategoria muzyczna nie została usunięta z transmisji na żywo. Co nie znaczy, że wszystko przebiegło bez problemów. Niestety potwierdziły się pewne uprzedzenia, że nie wszyscy w branży traktują muzykę filmową na równi z innymi elementami, które wspólnie tworzą film. O tym napiszemy jednak więcej w dalszej części relacji, gdzie naturalnie skupimy się również na kategorii muzycznej i zwycięstwie Hani Rani. Nie pominiemy także innych istotnych aspektów tegorocznej gali.
Gala filmowa
Głównym wygranym tegorocznych 38. Europejskich Nagród Filmowych okazał się norweski film Wartość sentymentalna (Sentimental Value) w reżyserii Joachima Triera. Produkcja ta otrzymała wcześniej jedną z głównych nagród na festiwalu w Cannes i jest jednym z poważniejszych kandydatów do nadchodzących Oscarów. Podczas rozdania Europejskich Nagród Filmowych Wartość sentymentalna zwyciężyła w aż sześciu kategoriach: za najlepszy film roku, reżyserię, scenariusz, główne role aktorskie (Renate Reinsve, Stellan Skarsgård) oraz za muzykę skomponowaną przez Hanię Rani (ale o tym napiszemy jeszcze więcej).
Gala rozpoczęła się punktualnie — z około dziesięciominutowym opóźnieniem. Trochę czasu zajęło, nim wszyscy goście zajęli swoje miejsca oraz zdążyli odebrać zamówienia z baru i wnieść je ze sobą na salę. Kiedy jednak wszyscy się już zebrali i usadowili, zgasły światła, a na scenę wszedł słynny irański reżyser Jafar Panahi, twórca filmu To był zwykły przypadek, nagrodzonego Złotą Palmą w Cannes.
Filmowiec mówił o protestach w swoim kraju, które wielu określa mianem rewolucji. Opowiadał o tym, jak brutalnie są one tłumione przez islamski reżim, oraz o tym, jak istotny jest wobec nich sprzeciw. Podkreślał rolę filmowców i artystów w głoszeniu prawdy, zaznaczając jednocześnie, że milczenie lub neutralne podejście wobec zbrodni jest cichym przyzwoleniem, a wręcz współudziałem. Było to ważne przemówienie w kontekście aktualnej, tragicznej sytuacji w Iranie, ale także apel do środowiska filmowego i osób związanych z kulturą, z których wielu chętnie komentuje wydarzenia światowe, zachowując jednak dziwną powściągliwość wobec aktualnej sytuacji w Islamskiej Republice Iranu.
Trudno powiedzieć, czy apel ten trafił na podatny grunt — szczególnie że niemała grupka osób wykorzystała to pierwsze przemówienie, by niedyskretnie opuścić salę, w której odbywała się ceremonia, i udać się do baru po parę procentowych trunków. Niestety ta migracja była stałym elementem gali. W trakcie ceremonii nie było dużych kolejek do baru, a wielu gości chętnie korzystało z tej okazji. Nie ułatwiało to pracy osobom odpowiedzialnym za przebieg wydarzenia, w tym relację na żywo. Musiały one dyskretnie i subtelnie powstrzymywać wychodzących i wchodzących gości z kolejnymi kieliszkami wina czy butelkami piwa, by nie wchodzili w kadr ani na drogę kolejnym prezenterom zmierzającym na scenę.
Dla wielu osób z branży filmowej wysiedzenie półtorej czy dwóch godzin w jednym miejscu okazało się sporym problemem. Podobnie jak zrozumienie, jak pracuje kamera filmowa i kiedy jej operatorom wchodzi się nieumyślnie w kadr — nie tak, żeby te osoby miały na co dzień do czynienia z takim sprzętem. Zdarzały się także sytuacje dość kuriozalne, jak chociażby moment, gdy jeden z filmowców udał się do baru akurat wtedy, gdy przyznawano nagrody w kategorii, w której jego film był nominowany. Na szczęście, dzięki ingerencji osób pracujących przy ceremonii, udało mu się wrócić na salę w odpowiednim momencie.
Pierwszą część gali zakończyło wręczenie specjalnej nagrody za całokształt twórczości Liv Ullmann. Ponieważ było to ostatnie rozdanie nagród przed przerwą, wielu gości opuściło salę jeszcze w trakcie przemowy legendarnej aktorki, by zająć miejsce w kolejkach do baru, zanim zjawią się tłumy.


