Szukaj: w


recenzje

Predator 2 - The Deluxe Edition, the (Predator 2)



Ślepe zapatrywanie się w tabele box office nie ma najmniejszego sensu. A najlepszym tego przykładem jest druga odsłona Predatora, która choć w momencie premiery nie spotkała się z wielkim zainteresowaniem widzów i krytyki, to jednak zdołała przez lata „obrosnąć” kultem wśród fanów serii. Czemu kontynuacja osławionego widowiska Johna McTiernana nie spotkała się z podobnym zainteresowaniem odbiorców? Głownie przez koncepcje, jakie próbowało przeforsować studio. Dzięki temu gwiazda pierwszej odsłony, Arnold Schwarzenegger, już na wstępie kręcił nosem na pomysł przeniesienia akcji z tradycyjnej dżungli do tej wielkomiejskiej. Problemem okazał się również budżet – jak się okazało za mały, aby ściągnąć do projektu głównego bohatera i kreatywnego sprawcę sukcesu pierwszego filmu. Na krześle reżyserskim posadzono więc twórcę trzecioligowych filmów grozy, Stephena Hopkinsa. Natomiast obsadę wzmocniono wschodzącą gwiazdą kina akcji, Dannym Gloverem. Sam pomysł zrobienia z kontynuacji Predatora rasowego kina policyjnego nie był w założeniach taki zły. Konflikt między grupami przestępczymi i duszny klimat spowitych mrokiem ulic Los Angeles determinowany ociepleniem klimatu … Sceneria wydawała się całkiem dobrym miejscem do urządzenia kolejnego, krwawego polowania przez naszego ulubionego przybysza z kosmosu. I w kategoriach czystej rozrywki Predator 2 nawet się sprawdził. Aczkolwiek brakuje mu polotu i tego umiejętnego budowanego napięcia, jakim poszczycić się mógł pierwszy film z tej serii. Pewne elementy wspólne z obrazem McTiernana zostały jednak zachowane. A jedną z nich jest ścieżka dźwiękowa w wykonaniu Alana Silvestriego.

Można się było spodziewać, że kompozytor zechce przynajmniej częściowo odnieść się do poprzedniej partytury, ale przeniesienie akcji do miejskiej aglomeracji dawało mandat do dokonania sporych zmian w zakresie podjętej wcześniej stylistyki. Silvestri postawił wszystko na jedną kartę i… Nie zmienił praktycznie nic. Ani w środkach muzycznego wyrazu ani w formie wykonania. Rytmiczne bębny z całą gamą etnicznych instrumentów perkusyjnych i świetnie współpracujące z nimi dęciaki odpowiedzialne za prowadzenie mocnej, charakternej tematyki... Recepta na sukces była na wyciągnięcie ręki. Wystarczyło tylko zrozumieć prostą paralelę i skrót myślowy, jakiego chwycił się kompozytor, zestawiając tradycyjną dżunglę z tą miejską. W sposobie rozumowania agresywnego przybysza z kosmosu, przeludnione miasto jest wdzięcznym miejscem do urządzania sobie ludzkiego safari. Stąd też zestawienie tych dwóch elementów paradoksalnie nie kłóciło się ze sobą aż tak bardzo. A jeszcze większa intensyfikacja w zakresie podejmowanych środków muzycznego wyrazu oraz bardziej drapieżna wymowa utworów akcji tylko wzmocniła ten przekaz.

Kontrapunktyczne zestawienie ze sobą sfery audytywnej z wizualną potęgowały liczne eksperymenty, jakich podejmował się przy tym projekcie Silvestri. Jednym z nich było przyzwolenie na improwizację wśród wykonawców w celu osiągnięcia „efektu dżungli”. Jednym z najbardziej aktywnych w tym procesie instrumentów był fagot, którego nieskładne frazy często rozmywano w tle, tworząc specyficzny, „plemienny” klimat. Podobnie sprawy się miały z wokalizami. Poza tradycyjnymi partiami chóralnymi w utworach akcji, kompozytor determinował wykonawców do wydawania różnych odgłosów, które później posłużyły jako element supsensowej muzyki tła. Również jako część składowa narkotycznych, rytmicznych fragmentów akcji. Zatem mimo konsekwentnego trzymania się pewnych założeń wypracowanych na potrzeby pierwszego filmu, możemy tutaj mówić o znacznym wzbogaceniu treści. Muzyka do Predatora 2 wydaje się bardziej skomplikowana pod względem strukturalnym, wykonawczym i na pewno atrakcyjniejsza na płaszczyźnie melodycznej. Nie pozostawia widza w obojętności nawet na chwilę – nawet w scenach, gdzie teoretycznie przyjmuje tylko funkcję tła. I choć „atmosfera” oraz „klimat”, to słowa, które najczęściej cisną się na usta w kontekście ścieżki dźwiękowej do drugiego Predatora, to jednak nie można zapomnieć o ogólnej estetyce brzmienia i wspaniałej akustyce, bez której „dzikość” tej oprawy muzycznej nie miałaby tak dużej mocy sprawczej.


Można się było o tym przekonać już w roku 1990, kiedy w okolicach premiery filmu ukazał się również oficjalny album z muzyką Silvestriego. Nakładem Varese Sarabande do sprzedaży trafił 45-minutowy soundtrack, który w zupełności wyczerpywał tematyczny potencjał oprawy muzycznej Amerykanina. Płyta ta, choć na początku spotykała się z dosyć sporą obojętnością wśród statystycznego odbiorcy, z biegiem lat zaczęła cieszyć się coraz większym zainteresowaniem. Z perspektywy minionych trzech dekad można śmiało powiedzieć, że jest to jedno z najlepszych słuchowisk w dyskografii Alana Silvestriego. Mimo tego wśród największych fanów muzycznej serii Predator panowało przeświadczenie, że spora część godnego uwagi materiału nie została jeszcze opublikowana. Śmiałości w domaganiu się kompletnego wydania dodał fakt dynamicznego rozwoju segmentu kolekcjonerskiego. I po tym, jak wytwórnia Townsona wzięła na warsztat muzykę z pierwszego Predatora, doprowadzając do jego rynkowej premiery, sprawa zabrania się za sequel była tylko kwestią czasu. Długo oczekiwane rozszerzenie ukazało się w roku 2014 w ramach klubowej serii The Deluxe Edition. Na dwóch krążkach opublikowano kompletny zestaw utworów, jaki wybrzmiał w filmie z bonusowymi dodatkami w postaci alternatywnych wykonań i materiału źródłowego. Całość wzbogacono obszernymi opisami wykonanymi przez samego producenta wykonawczego. Nie uniknięto przy okazji kilku wpadek edytorskich, ale do tego zdążyła już przyzwyczaić swoich klientów wytwórnia Varese Sarabande. Najważniejsza pozostawała dalej treść soundtracku, a takowa… No cóż, nie pozostawiała żadnych złudzeń. Dla fanów było to spełnienie marzeń. Ale dla statystycznego odbiorcy?

Na pewno niezbyt dużym obciążeniem. Fakt, że od strony koncepcyjnej Deluxe nie wnosi wiele nowego do zasłyszanej wcześniej treści, ale mimo wszystko daje pełniejszy wgląd w genialną ilustrację, jaką popełnił Alan Silvestri. 105-minutowy czas prezentacji nie daje się we znaki. Nie uświadczymy tu zmęczenia nadmiarem underscoru lub powielającej schematy, muzycznej akcji. Owszem, są fragmenty, obok których przejść możemy z większą lub mniejszą obojętnością, ale zaraz rekompensowane są jakimś mocnym kawałkiem. Przez całe słuchowisko można więc się prześlizgnąć bez większego problemu, co po raz kolejny dowodzi atrakcyjności brzmieniowej tworu, jaki popełnił Amerykanin. Scoru wypełnionego highlightami, do których chce się systematycznie wracać. Większość z nich doskonale znamy z regularnej edycji soundtracku, o której więcej swojego czasu pisał nasz nieodżałowany kolega, Mariusz Tomaszewski. Zainteresowanych odsyłam więc do tego ciekawego tekstu, a my skupmy się na „nowinkach”, jakie serwuje nam rozszerzone wydanie Predatora 2.

Najbardziej oczekiwanym i owianym kultem fragmentem, który tutaj wybrzmiewa jest pięciominutowy Subway Predator, biorącym w obroty kultowy temat Silvestriego. Sława tego kawałka prześciga jego faktyczną wartość, bo na regularnym krążku funkcjonował szereg ciekawszych numerów z arcygenialnym End Title na czele. Prawdziwa siła tego wydania tkwi jednak w krótszych, ale mnie mniej istotnych fragmentach, takich chociażby, jak klimatyczny Up On The Roof czy Feds On The Case z tradycyjnie zaaranżowanym tematem przewodnim. Niezbyt odkrywczym, ale świetnie budującym atmosferę grozy jest początek drugiej płyty z Meat Cocker i Ugly Mother na czele. W kategoriach utworów budujących nastrój można również zamknąć trzyminutowe The Doctor, otwierające furtkę do finalnej konfrontacji. Natomiast dopełnieniem filmowej prezentacji scoru będą bonusy odnoszące się do albumowych wersji wybranych utworów. Osobną ciekawostką (i tylko ciekawostką) jest Hardcore Logo - źródłowy kawałek napisany przez Silvestriego na potrzeby jednej ze scen, z telewizyjnym serwisem informacyjnym.

Tak na dobrą sprawę jako ciekawostkę można potraktować cały ten wydawniczy delikates. Statystyczny odbiorca nie będzie czerpał tak dużej przyjemności z wertowania zawartości tego dwupłytowca, co zapalony miłośnik filmów i ścieżek dźwiękowych do Predatora. Jeżeli więc nie spełniamy tych kryteriów, a posiadamy w swojej kolekcji regularną edycję soundtracku, to kwestię zakupu tego rozszerzenia poddałbym pod rozwagę. Tym bardziej, że od jakiegoś czasu jest on towarem deficytowym na rynku kolekcjonerskim. Nic nie stoi jednak na przeszkodzie, aby sięgnąć po jego cyfrowy odpowiednik, by przekonać się jak fajnym i wciągającym słuchowiskiem jest opisywany tu album.


Inne recenzje z serii:
  • Predator
  • Predator 2
  • Predators
  • Alien vs Predator
  • Alien vs Predator - Requiem

    Autor recenzji:  Tomek Goska
    Nasza ocena
    Oryginalność ścieżki:
    Muzyka w filmie:
    Muzyka na płycie:
    OCENA OGÓLNA:
    Lista utworów
    CD 1:
    • 1. Welcome To The Jungle (02:52)
    • 2. Chat (02:02)
    • 3. Up On The Roof (03:27)
    • 4. First Carnage (02:35)
    • 5. Feds On The Case (00:44)
    • 6. Swinging Rude Boys (05:33)
    • 7. Last Person / Danny Gets It (04:30)
    • 8. Stay Out Of My Way (00:31)
    • 9. Mystery Dart (01:32)
    • 10. Truly Dead (05:25)
    • 11. Kid Commando (00:34)
    • 12. Rest In Pieces (01:36)
    • 13. Subway Predator (05:22)
    • 14. Tunnel Chase (05:17)
    • 15. This Is History (07:11)
    CD 2:
    • 1. Meat Locker (03:29)
    • 2. Ugly Mother (03:40)
    • 3. Birds (02:33)
    • 4. The Doctor (03:44)
    • 5. Elevator Shaft (01:45)
    • 6. Dem Bones (04:29)
    • 7. More Than One (02:34)
    • 8. Came So Close / End Credits (09:08)
    Bonus Tracks:
    • 9. Hardcore Logo (01:26)
    • 10. Dem Bones (album version) (04:29)
    • 11. Danny Gets It (Extended Album Mix) (04:20)
    • 12. Tunnel Chase (Extended Album Mix) (05:17)
    • 13. This Is History (Extended Album Mix) (06:40)
    • 14. Wild Predator Voices (02:11)
    Czas trwania: 104:56
    Komentarze
    Zibi 2018-09-16
    12:42
    Kolejny kolekcjonerski rodzynek... ;) Fan poleca! Mocna Czwórka!

  • Predator 2 - The Deluxe Edition, the (Predator 2)

    Kompozytor:

    • Alan Silvestri

    Dyrygent:

    • Alan Silvestri

    Orkiestrator:

    • James B. Campbell

    Wykonawcy:

    • The Skywalker Symphony Orchestra

    Wydawca:

    • Varese Sarabande (2014)

    Producent:

    • Alan Silvestri
    • Robert Townson

    R E K L A M A





    NASI PARTNERZY:



    Poki.pl
    Grydladzieci.pl


     
    Strona hostowana przez
    www.twojastrona.pl
    Copyright © 2005-2018 FilmMusic.pl.
    Wszelkie materiały multimedialne wykorzystane na tej stronie służą jedynie celom informacyjnym.
    Projekt i wykonanie