Szukaj: w


recenzje

The Worthy



The Worthy to postapokaliptyczny thriller opowiadający o grupie ludzi, którzy muszą przetrwać w świecie gdzie zasoby wody są na wyczerpaniu. Pod względem fabuły może nie brzmi to jakoś specjalnie oryginalnie, ale co czyni go wyjątkowym to, że jest jednym z pierwszych filmów gatunkowych z Bliskiego Wschodu. Szkoda tylko że, poza tą ciekawostką, sam obraz nie oferuje zbyt wiele, szczególnie dla tych, którzy naoglądali się paru postapokaliptycznych produkcji. Ci którzy oczekują, że pod płaszczykiem tej historii schowane są jakieś alegorie do aktualnej sytuacji na Bliskim Wschodzie, też muszę się zawieść. Miejscami produkcji tej bliżej do licznych kontynuacji Piły i innych horrorów od klasy B w dół. Co prawda można docenić, twórców, za odwagę i próbę nakręcenia takie kina raczej nieutożsamianego z krajami arabskimi. Niestety jeszcze daleka przed nimi droga, gdyż w The Worthy klisza goni klisze, a cały obraz razi amatorszczyzną, gdzie jedynie ścieżka dźwiękowa stara się trzymać jakiś poziom. I nie powinno to dziwić, gdyż odpowiada za nią Joseph Bishara.

Na przestrzeni lat ekscentryczny amerykański kompozytor stał się w pewnym sensie ekspertem od kina grozy. I widać w podążaniu za nowymi strasznymi filmami, z przerażającymi i brutalnymi momentami, trafił aż na Półwysep Arabski. The Worthy nie jest z pewnością jego najstraszniejszą pracą, ani nawet blisko takich straszaków jak Insidious, czy The Conjuring. Ale zważywszy, że samemu filmowi bliżej do thrillera niż horroru, można też zrozumieć dlaczego Bishara postawił w pierwszej linii na nastrój i budowanie napięcia niż na przysłowiowe straszenie. I jeżeli chodzi o atmosferę, to jest ona mroczna, gęsta, przygnębiająca. Podobnie jak w wielu swoich pracach, Amerykanin najpierw tworzy mroczne ambientowe tło, na które nakładę resztę instrumentów. Czy wśród nich trafiają się jakieś utożsamiane z kulturą arabską? Krótka odpowiedź: NIE! Sam reżyser zażyczył sobie, że muzyka w żadnym stopniu nie może brzmieć i posiadać elementów bliskowschodnich. W tym samym stopniu jak filmowcy nie chcieli, aby odczytywać ich film, jako alegorię do Bliskiego Wschodu, tak i muzyka miała brzmieć uniwersalnie. Joseph Bishara spełnił ich wymagania oferując typowe dla siebie ciężkie, niepokojące brzmienie, przepełnione miejscami nutką smutku.

Znając dobrze, rosnącą z roku na rok, filmografię Bishary, pewnie większość przed przesłuchaniem jego kolejnej pracy może się domyślić, jak będzie brzmieć, czy też jak będą brzmiały zdania w kolejnej recenzji. Nie inaczej jest z The Worthy, gdzie znowu trzeba pochwalić Amerykanina za to jak tworzy klimat i jak jego ścieżka dźwiękowa sprawdza się w obrazie. Ale jednocześnie jak zawsze trzeba wspomnieć, że wymierzona na atmosferę, poczucie zagrożenia i parę strasznych momentów muzyka może być dla wielu zbyt ciężka, czy też zbyt monotonna w odbiorze na samym soundtracku. Przy czym znowu nie jest to aż takie wyzwanie dla słuchacza jakim są wymienione wcześniej Insidious czy The Conjuring. Tym bardziej, że wśród tej całej niepokojącej, przygnębiającej atmosfery, czy też brutalniejszych fragmentów, Bishara stara się wpleść pewien ludzki, bardziej melodyjny element. Czyni to za pomocą klasycznych instrumentów jak chociażby dźwięku wiolonczeli, która w takich utworach jak may he rest czy factory burial kieruje ten score w bardziej liryczne regiony, sporadycznie, ale jednak.
W ogóle przy dokładnym zapoznaniu się tym soundtrackiem, można usłyszeć zalążki czegoś na miarę motywu przewodniego. I choć w otwierającym album, tytułowym The Worthy jeszcze średnio jest rozpoznawalny, jak i przez większość trwania tej ścieżki. Tak w finałowym who is Worthy wreszcie daje on w pełni o sobie znać, będąc też najjaśniejszym elementem tej kompozycji. Właściwie to od tego finału Joseph Bishara zaczął swoją pracę. Amerykanin chciał zacząć swoją muzyczną podróż, od jej końca, aby potem móc się skoncentrować jak do niej doszło.

Tak patrząc i przede wszystkim słuchając, to muzyka z The Worthy zdaje się być najmocniejszym i najbardziej profesjonalnym elementem tego ciekawego w założeniu, ale niestety nieudanego w ostateczności projektu. Joseph Bishara nie już od dawna nowicjuszem w filmówce, a już szczególnie w kinie grozy. Dlatego ci którzy przepadają za jego ciężkim, mało melodyjnym, nastawionym na budowanie atmosfery stylem powinni być i zadowoleni tym albumem. Ci którzy nie przepadają za jego ciężkim, mało melodyjnym, nastawionym na budowanie atmosfery stylem, na pewno się tą pracą nie przekonają. Chociaż znowu zalicza się ona do jego przystępniejszych dzieł. Jednak nie można odmówić tej kompozycji funkcjonalności jak i warsztatu samemu kompozytorowi. Jest w niej coś hipnotyzującego, że nawet jeżeli muzyczna podróż ma być trudno i mało przyjemna to jednak może ciekawić dokąd ona zmierza.



Nasza ocena
Oryginalność ścieżki:
Muzyka w filmie:
Muzyka na płycie:
OCENA OGÓLNA:
Lista utworów
  • 1. The Worthy (3:05)
  • 2. baited lady (2:48)
  • 3. fear encampment (2:56)
  • 4. blade unworthy (4:11)
  • 5. may he rest (1:53)
  • 6. factory burial (2:18)
  • 7. running dry (1:29)
  • 8. carry your weight (2:53)
  • 9. Worthy separation (1:41)
  • 10. step forth (2:34)
  • 11. from cables hanging (3:01)
  • 12. fire drops in (2:42)
  • 13. life in balance (2:01)
  • 14. free now (2:29)
  • 15. the Seer (3:09)
  • 16. who is Worthy (4:35)
Czas trwania: 43:42
Komentarze

The Worthy

Kompozytor:

  • Joseph Bishara

Wydawca:

  • Void Recordings (2018)

Producent:

  • Joseph Bishara

R E K L A M A





NASI PARTNERZY:



Poki.pl
Grydladzieci.pl


 
Strona hostowana przez
www.twojastrona.pl
Copyright © 2005-2018 FilmMusic.pl.
Wszelkie materiały multimedialne wykorzystane na tej stronie służą jedynie celom informacyjnym.
Projekt i wykonanie