Szukaj: w


recenzje

Claim, the (Królowie życia)


Chyba każdy miłośnik muzyki filmowej potrafiłby wymienić przynajmniej kilka prac, które pomimo swoich wyraźnych wad, potrafią go zachwycić. Jednym razem, zależnie od indywidualnych preferencji, problemem może być bijąca z głośników kiczowatość, innym razem słaba jakość nagrania i wykonania, brak oryginalności, uboga warstwa tematyczna itp. Subiektywne spojrzenie na dany materiał czasem będzie jednak przeważać nad obiektywnym, a nieodparta radość ze słuchania nad skrupulatnym punktowaniem wszelakich mankamentów. Dla mnie jedną z takich pozycji jest ścieżka dźwiękowa Michaela Nymana z filmu Królowie życia. Brytyjsko-kanadyjski obraz powstał w 2000 roku, a za jego kamerą stanął imiennik kompozytora, Michael Winterbottom.


Akcja filmu przenosi nas do połowy dziewiętnastego wieku. Do pewnego miasteczka położonego w spowitej śniegiem Kalifornii przybywa młody architekt, Donald Dalgish, którego zadaniem jest zbudowanie pierwszej trasy kolejowej. Wkrótce poznaje właściciela tej miejscowości, Daniela Dillona, który skrywa pewną tajemnicę. W związku z tematyką, film Królowie życia zaliczany jest do westernu, choć poza czasem i miejscem akcji nie ma zbyt wiele wspólnego z klasycznym wizerunkiem filmu o kowbojach i Dzikim Zachodzie. Królowie życia to przede wszystkim nieśpieszny, sentymentalny i smutnawy romans, którego realia po prostu osadzone są na prowincjach dziewiętnastowiecznych Stanów Zjednoczonych.

Dla Michaela Nymana była to druga współpraca z Winterbottomem. Rok wcześniej panowie zrealizowali razem dramat Wonderland. Jest o tyle ciekawe, że właśnie tę ścieżkę dźwiękową Anglik uznaje za swoje najlepsze dokonanie na polu kina. Nie kultowy Fortepian, nie któryś z neobarokowych soundtracków z filmów Petera Greenawaya, lecz właśnie Wonderland. Dlatego też z pewnością z wielką ochotą przystępował do ilustrowania quasi-westernowego widowiska Winterbottoma. Jak prezentuje się zatem finalna ścieżka dźwiękowa?

Nyman okrasił Królów życia partyturą rozpisaną na dość duży aparat wykonawczy. Poza niemal wszystkimi elementami orkiestrowymi, postanowił także zaprosić do współpracy, obdarzoną dramatycznym i mocnym kontraltem, Hilary Summers, z którą wcześniej pracował przy okazji japońskiego anime Diary of Anne Frank. Za pomocą tych środków wyrazu stworzył romantyczną i poruszającą partyturę, opartą o silną bazę tematyczną. Należy nadmienić, że rola tak bliskiego twórczości Nymana minimalizmu, jest tutaj znacznie ograniczona.

Na ścieżce dźwiękowej z Królów życia sporo do powiedzenia ma sekcja smyczkowa, dość typowa dla Nymana, choć bardziej dla jego prac z lat 90., takich jak chociażby Wonderland, niż tych tworzonych dla Petera Greenewaya. To właśnie tej grupie instrumentów Nyman powierza przygotowane tematy, zwłaszcza emocjonalny, choć nieszczególnie wyszukany, motyw główny. Smyczki, jak zawsze, sprawnie uwypuklają jego rzewny i liryczny charakter, ale to w aranżu na kontralt Summers (otwierające The Exchange) wypada najlepiej. Do tego mamy kilka melodii pobocznych. Jedna z nich, słyszana chociażby w The Explosion, wydaje się wariacją materiału z Wonderland. Za kolejny temat służy często wykorzystywana przez Nymana w muzyce filmowej (À la folie, Carrington, Totalna magia, Koniec romansu ), urocza melodia z pierwszej części jego trzeciego kwartetu smyczkowego. I tak też wracamy do wątku poruszonego w pierwszym akapicie - Królowie życia potrafią zachwycać, ale gdy spojrzymy na tę pracę od strony oryginalności, to już nie jest tak kolorowo. Idźmy dalej.


Na moment musimy zatrzymać się przy świetnym utworze The Shootout, powstałym jako hołd dla... Ennio Morricone, którego Nyman nazywa „włoskim mistrzem”. Ta dynamiczna i przebojowa kompozycja ma co prawda bardzo „nymanowskie” harmonie i instrumentacje, lecz wyraziste solo trąbki faktycznie może nasuwać, choć dość subtelnie, skojarzenia ze słynnymi partyturami wielkiego Ennio ze spaghetti westernów. Nyman powiedział, że The Shootout to swoiste spotkanie Morricone z Mirandą. Miranda to bohaterka Ksiąg Prospera Greenawaya, filmu, do którego Nyman napisał muzykę niespełna dekadę wcześniej. Postać ta doczekała się poświęconego jej utworowi, którego echa możemy usłyszeć właśnie w The Shootout. Swoją drogą owa kompozycja bazuje z kolei na materiale z jeszcze starszego albumu Nymana - La Traversée de Paris. Prawdziwa „nymanocepcja”, nieprawdaż?

Największą gratką dla słuchaczy, bo nie widzów (ale o tym później), będzie najpewniej The Burning, jeden z najbardziej przebojowych i monumentalnych utworów w dorobku Nymana. Jest to też coś w rodzaju suity, w której Anglik nie tylko z niezwykłą płynnością przeplata ze sobą najważniejsze melodie z tej ścieżki dźwiękowej, ale także sięga po całe instrumentarium – od sekcji smyczkowej, przez dęte drewniane i blaszane, aż po solo trąbki i sopran Summers. Słychać tu też pewne wpływy kompozycji Memorial z filmu Kucharz, złodziej, jego żona i jej kochanek, a także kompozycji Jack ze wspominanego w poprzednich akapitach filmu Wonderland.

Niestety zarówno The Shootout, jak i The Burning, nie znalazły swojego miejsca w ostatecznej wersji filmu. Taki stan rzeczy nie jest jednak szczególnie zaskakujący. The Shootout, jako utwór nacechowany ekspresją i dynamiką, raczej odnalazłby się w tym generalnie stonowanym dramacie. Pewnie świetnie sprawdziłby się, gdyby Królowie życia byli pastiszem lub hołdem dla kina Leone, natomiast przy takim konserwatywnym podejściu do filmowej reżyserii, The Shootout faktycznie mogło pójść w odstawkę. Podobne wnioski można wysunąć oceniając The Burning pod kątem potencjalnego filmowego oddziaływania. Kompozycja ta, choć napisana pod konkretny montaż scen, swoją monumentalną wymową najpewniej zbytnio wyróżniałaby się w tym dość kameralnym i raczej nieprzesadnym ilustracyjnie filmie. Nie to że Winterbottom rezygnuje z oryginalnego score'u. Po prostu nie szasta nim na prawo i lewo, do tego nie żałuje miejscami muzyki źródłowej (na szczęście nieobecnej na recenzowanym soundtracku).

Soundtrack z Królów życia jest czymś w rodzaju recenzenckiej zmory. Mowa tutaj bowiem o pracy wtórnej, nierewolucyjnej, do tego kopiującej pomysły z wcześniejszych projektów, a jednocześnie przy tych wszystkich bolączkach tworzącej doskonałe słuchowisko. Partytura Michaela Nymana wciąga odbiorcę od pierwszych chwil, urzeka piękną liryką, a przy tym potrafi zachwycić ekspresją i rozmachem. Śmiem nawet twierdzić, że pomimo nadmienionych wad, jest to jedno z najlepszych dzieł w jego karierze.



Inne recenzje z serii:
  • Wonderland

    Nasza ocena
    Oryginalność ścieżki:
    Muzyka w filmie:
    Muzyka na płycie:
    OCENA OGÓLNA:
    Lista utworów
    • 1. The Exchange (02:48)
    • 2. The First Encounter (03:45)
    • 3. The Hut (01:16)
    • 4. The Explosion (01:35)
    • 5. The Recollection (01:35)
    • 6. The Fiery House (04:19)
    • 7. The Betrothal (01:55)
    • 8. The Firework Display (03:23)
    • 9. The Train (02:34)
    • 10. The Shoot Out (05:07)
    • 11. The Death of Elena (01:34)
    • 12. The Explanation (02:01)
    • 13. The Burning (09:19)
    • 14. The Snowy Death (04:51)
    • 15. The Closing (04:03)
    Czas trwania: 50:05
    Komentarze

  • Claim, the (Królowie życia)

    Kompozytor:

    • Michael Nyman

    Wydawca:

    • Virgin Records (2000)

    R E K L A M A






    NASI PARTNERZY:



    Poki.pl
    Grydladzieci.pl

     
    Strona hostowana przez
    www.twojastrona.pl
    Copyright © 2005-2018 FilmMusic.pl.
    Wszelkie materiały multimedialne wykorzystane na tej stronie służą jedynie celom informacyjnym.
    Projekt i wykonanie