Szukaj: w


recenzje

Chijou no Rakuen (Earhtly Paradise)


W 1994 roku Joe Hisaishi wydał ważny z punktu widzenia swojej kariery album – Earthly Paradise. Był to ostatni jego kr±żek studyjny ukierunkowany w stronę szeroko rozumianej muzyki rozrywkowej, eksplorowanej przez niego praktycznie od samego pocz±tku kariery. W kolejnych latach ukazywały się jeszcze co prawda osadzone w tym gatunku płyty Melody Blvd i Private, ale na żadnej z nich nie znajdziemy oryginalnych kompozycji, w przeciwieństwie wła¶nie do Earthly Paradise.

Zawarto¶ć albumu można podzielić z grubsza na dwie płaszczyzny – utwory wokalne (głównie anglojęzyczne) i instrumentalne. Podobnie jak poprzednie dwa kr±żki studyjne Hisaishiego, także i ten został zarejestrowany w Londynie (w Abbey Road Studios) oraz Tokio. W zwi±zku z możliwo¶ci± pracy w stolicy Wielkiej Brytanii, Japończyk zaangażował do nagrania kilka znamienitych osobowo¶ci, m.in. gitarzystę Williama Nelsona oraz Billa Budforda, wieloletniego perkusistę kultowego King Crimson.

Album otwiera Dawn, za¶piewany m.in. przez samego Hisaishiego. Introdukcja i zwrotka s± bardzo klimatyczne i tajemnicze, w zastosowanych ¶rodkach wyrazu mog±ce się kojarzyć z wydan± rok wcze¶niej ¶cieżk± dĽwiękow± z dokumentu Universe Within II. Refren to już natomiast chwytliwy i energetyczny pop-rock. Japończyk nie byłby sob±, gdyby nie dorzucił zawrotnych partii fortepianowych. W ten sposób powstała kompozycja silnie zakorzeniona w muzyce rozrywkowej, a przy tym całkiem bliska stylowi urodzonego w Nagano artysty. Hisaishiego usłyszymy jeszcze w utrzymanym w do¶ć podobnym stylu Lost Paradise, które zwraca dodatkowo uwagę obecno¶ci± smyczków. Warto nadmienić, że Earthly Paradise było ostatnim projektem, w którym Hisaishi postanowił sam za¶piewać.

Od strony koncepcyjnej z całej płyty najciekawiej prezentuje się z pewno¶ci± She’s Dead, energetyczny, prawie 7-minutowy utwór, w którym Hisaishi jedyny raz w swojej karierze wprowadza elementy rodem z twórczo¶ci Michaela Jacksona oraz... hip-hopu. Tym samym She’s Dead jawi się jako jedna z najbardziej zaskakuj±cych kompozycji Japończyka. Wprost nie do pomy¶lenia, że jej autorem jest osoba odpowiedzialna za walc z Ruchomego zamku Hauru czy słynne Summer z Kikujiro. Kolejne wpadaj±ce w ucho melodie znajdziemy w rockowym Hope, inspirowanym obrazem George'a Fredericka Wattsa, oraz w utrzymanym w typie orientalnego new age'u Sakura Ga Saita Yo. Mógłbym mieć jedynie zastrzeżenie do Mistral, chyba najmniej atrakcyjnej pod k±tem melodycznym i aranżacyjnym pozycji z recenzowanego kr±żka. Album wieńczy utrzymana w formie hitowego popu piosenka Piano, pochodz±ca z tak samo zatytułowanego serialu z 1994 roku. To jedyny utwór, który nie został napisany specjalnie na potrzeby Earthly Paradise. Partie sekcji smyczkowej zostały tutaj zaaranżowane przez Nicka Ingmana, z którym Japończyk pracował przy kilku innych projektach.

Czas napisać jeszcze parę słów o czterech utworach instrumentalnych, stanowi±cych dodatek do materiału wokalnego. Pierwszym z nich jest Mirage, będ±cy ¶wietn± wariacj± na pomysły (elektronika, perkusjonalia) zaczerpnięte ze ¶cieżki dĽwiękowej z Sonatine. Granada jest natomiast pokłosiem dwóch innych utworów Hisaishiego - Age of Ilussions oraz Madness (wykorzystanego w Porco Rosso) z płyty My Lost City. Kawałek bazuje bowiem na podobnym schemacie: fiku¶nej melodii fortepianu, drapieżnych smyczkach oraz charakterystycznej rytmice. Waltz to z kolei klasyczny od strony melodycznej walczyk Hisaishiego. Zinstrumentalizowany zostaje na akordeon, fortepian i smyczki, a od strony rytmicznej zahacza czasem o stylizacje rodem z tanga. Pocz±tek melodii przypomina jeden z tematów z filmu Early Spring Story. Listę kompozycji instrumentalnych wieńczy Labirynth of Eden, czaruj±ca i melancholijna perełka na fortepian i subteln± asystę smyczków. Co ciekawe, jedynym utworem, do którego Hisaishi w kolejnych latach wróci, jest wła¶nie Labirynth of Eden. Znajdziemy go na Encore z 2002 roku i w zbiorku fortepianowych partytur z tego wydawnictwa.

Można powiedzieć, że album ten zamyka pewien rozdział w bogatej karierze Joe Hisaishiego. To łabędzi ¶piew Japończyka w muzyce popularnej, ale też najprzystępniejszy jego album ze wszystkich utrzymanych w tym gatunku. To muzyka napisana z pomysłem, różnorodna, a miejscami naprawdę przebojowa. Gwarant ¶wietnej rozrywki.

Nasza ocena
Oryginalno¶ć ¶cieżki:
Muzyka na płycie:
OCENA OGÓLNA:
Lista utworów
  • 1. The Dawn (4:57)
  • 2. She's Dead (6:26)
  • 3. Sakura Ga Saita Yo (4:34)
  • 4. Hope (5:23)
  • 5. Mirage (4:55)
  • 6. Kisetsufu (Mistral) (4:57)
  • 7. Granada (4:59)
  • 8. The Waltz (For World's End) (3:50)
  • 9. Lost Paradise (7:52)
  • 10. Labyrinth of Eden (4:09)
  • 11. Piano (English Version) (4:06)
Czas trwania: 56:08
Komentarze

Chijou no Rakuen (Earhtly Paradise)

Kompozytor:

  • Joe Hisaishi

Wydawca:

  • Pioneer (1994)

R E K L A M A





NASI PARTNERZY:



Poki.pl
Grydladzieci.pl


 
Strona hostowana przez
www.twojastrona.pl
Copyright © 2005-2020 FilmMusic.pl.
Wszelkie materiały multimedialne wykorzystane na tej stronie służ± jedynie celom informacyjnym.
Projekt i wykonanie