Szukaj: w


recenzje

Hatsukoi (First Love)


First Love to wyreżyserowany przez Tetsuo Shinoharę słodko-gorzki melodramat z 2000 roku. Fabuła opowiada o 17-letniej Satoce, której matka zostaje hospitalizowana z powodu terminalnej fazy nowotworu. Dziewczyna pewnego dnia odnajduje w domu list miłosny napisany przez jej matkę do tajemniczego adresata. Satoka pragnie, aby odnaleźć tajemniczego mężczyznę sprzed lat. Wkrótce okazuje się nim kloszard Shinichirô Fujiki (w tej roli Hiroyuki Sanada, znany z występu w kilku hollywoodzkich filmach oraz w japońskim Ringu).


Film Shinohary spotkał się z umiarkowanymi recenzjami, przez co nie zawojował rodzimych kin, nie wspominając już o marketingowym sukcesie poza granicami Kraju Kwitnącej Wiśni. Na zachodzie First Love jest być może najbardziej znane ze względu na ścieżkę dźwiękową, którą skomponował Joe Hisaishi. Choć soundtrack należy do bardzo mało popularnych w dyskografii Japończyka, to jednak temat główny z tego obrazu pojawił się na popularnym zbiorze partytur Encore, dzięki czemu w internecie można napotkać wiele coverów tej melodii. W niniejszym tekście sięgniemy do źródeł - zarówno do oficjalnego soundtracku wytwórni Universal Music Japan, jak i do filmu Shinohary. Warto się im przyjrzeć choćby dlatego, że to właśnie score dodaje tej skromnej produkcji pierwiastek wyjątkowości.

Fortepianowy temat przewodni z First Love to jedna z moich ulubionych melodii Hisaishiego. Niezwykle piękna, poruszająca i nacechowana sentymentalnością, jakby gdzieś pożyczoną od dziewiętnastowiecznych romantyków. Już same pierwsze cztery nuty są niezwykle charakterystyczne. Każde ich wejście zwiastuje porcję niesamowitych emocji. Na szczęście Japończyk nie szasta tym motywem na prawo i lewo, ostrożnie, ale sukcesywnie zapoznając go z odbiorcą. W pierwszych pojawieniach się tematu słyszymy głównie jego „zwrotkę”. Innym razem, tak jak chociażby w Tegami, wspaniały refren, serce tej melodii, wprowadzany jest zaledwie na moment. I tak naprawdę ów temat główny w całej okazałości usłyszymy dopiero w drugiej połowie albumu, w tytułowej kompozycji. Jest to prawdziwe sześć minut muzycznej poezji. Poza nieziemskimi nutami fortepianu w tej ścieżce na uwagę zasługuje również cudny kontrapunkt fletu poprzecznego.

Ponieważ Shinohara założył sobie, że jego film zostanie obficie zilustrowany muzycznie, to też Hisaishi zobligowany był do napisania kilku motywów pobocznych. Podobnie jak temat główny, mają one wydźwięk głównie liryczny i nawet jeśli nie dorównują mu ekspresją i przebojowością, to również potrafią rozczulić niejednego słuchacza. Ładnie wypada zwłaszcza tradycyjny motyw z Sakura No Ki No Shita D, czy bardziej emocjonalne z Toki Ha Nagarete. Bardzo urokliwy jest też dość staromodnie rozpisany (retro elektronika), jakby kołysankowy temat matki Satoki, który dodaje tej pracy znacznie więcej wyciszenia.


Co by nie powiedzieć, przy tego typu w zasadzie czysto lirycznej partyturze kompozytor może popadać w nadmierną ckliwość. Tym bardziej, że muzyki Hisaishiego podczas seansu jest bardzo dużo, czasem pojawia się ona nawet w scenach, które na pierwszy rzut oka wcale nie potrzebowały ścieżki dźwiękowej. Japończyk na szczęście stopniowo dawkuje temat główny, prezentując go w pełnej krasie dopiero w drugiej połowie filmu, gdzie w jednej ze scen znalazł swoje miejsce wspomniany wyżej utwór tytułowy (bodaj najbardziej pamiętna sekwencja filmu Shinohary). Ciekawym zabiegiem było też kilkukrotne powtórzenie podczas ilustrowania perypetii Satoki i Fujikiego, humorystycznej aranżacji motywu głównego, która na albumie słyszana jest tylko raz, w Challenge, chyba najlżejszej ścieżce na płycie. Przetłumaczenie stricte lirycznego tematu głównego na komiczny sposób (smyczki, artykulacja pizzicato) nasuwa skojarzenia z podobnym zabiegiem z cenionego Hana-Bi.

Zarówno w sposobie pisania melodii (poza tematem przewodnim), jak i w technikach aranżacyjnych, odnajdziemy tu trochę zagrywek znanych z innych ścieżek dźwiękowych Japończyka. Jak zwykle prym wiedzie niezastąpiony fortepian, za którym, znów jak zwykle, siedzi sam kompozytor. Smyczkowe harmonie nie są niczym rewolucyjnym, podobnie jak użyte tu i ówdzie syntezatory. Te ostatnie zresztą są bardzo charakterystyczne dla Hisaishiego (min. samplowana harfa), choć raczej dla jego mniej znanych prac, głównie tych pisanych na potrzeby telewizji, a nie kina. Warto nadmienić, że były to jedne z ostatnich elektronicznych podrygów Japończyka, który w kolejnych latach stał się niemal czysto symfonicznym kompozytorem.

First Love Joe Hisaishiego to muzyka piękna i urzekająca do tego stopnia, że w pewnym momencie nabiera wręcz kontemplacyjnego i refleksyjnego wymiaru. Niespełna 40 minut czystej muzycznej zadumy, zbudowanej na brzmieniu romantycznego fortepianu, odprężających instrumentów smyczkowych i subtelnie zaznaczonych syntezatorów. Razem z czarującymi tematami, w tym jednym absolutnie znakomitym, powinno to posłużyć za wystarczającą rekomendację. Ciągle nie mogę się nadziwić, że tak prosty i skromny film zainspirował Hisaishiego do napisania tak poruszającej partytury.



Nasza ocena
Oryginalność ścieżki:
Muzyka w filmie:
Muzyka na płycie:
OCENA OGÓLNA:
Lista utworów
  • 1. Prologue / Spring Rain (03:10)
  • 2. Tegami (02:41)
  • 3. Challenge (03:09)
  • 4. Sakura No Ki No Shita De (02:34)
  • 5. Toki Ha Nagarete (02:27)
  • 6. Spring Rain (00:41)
  • 7. Himitsu (00:56)
  • 8. Mother's Love (02:03)
  • 9. Omoide (01:24)
  • 10. Toki Ha Nagarete II (01:45)
  • 11. First Love (06:05)
  • 12. Saikai (02:47)
  • 13. Negaizakura (02:22)
  • 14. Portrait Of Family (02:55)
  • 15. Epilogue / First Love (03:02)
Czas trwania: 38:01
Komentarze
Mystery 2017-08-01
13:08
Piękna muza, " First Love (06:05)" powinno być stałym bywalcem składanek "The Best Of" Joe.
R.R 2017-08-05
12:08
Tyle emocji podczas słuchania dawno nie poczułem. Dzięki za reckę, bez niej bym tej muzyki nie poznał. Do tej pory znałem tylko jego twórczość dla studia Ghibili, ale widzę, że warto się bardziej zagłębić. :D
DominikCh 2017-08-05
17:23
Warto, zapewniam. :)

Hatsukoi (First Love)

Kompozytor:

  • Joe Hisaishi

Wydawca:

  • Uniwersal Music Japan (2000/2005)

R E K L A M A





NASI PARTNERZY:



Poki.pl
Grydladzieci.pl

 
Strona hostowana przez
www.twojastrona.pl
Copyright © 2005-2017 FilmMusic.pl.
Wszelkie materiały multimedialne wykorzystane na tej stronie służą jedynie celom informacyjnym.
Projekt i wykonanie