Szukaj: w


recenzje

Tenchi Meisatsu (Tenchi: The Samurai Astronomer)



Shunkai Shibukawa (1639-1715) jest zaliczany do najważniejszych postaci japońskiej astronomii. Zasłynął on przede wszystkim ze stworzonych przez siebie map nieba oraz zrewolucjonizowania tamtejszego kalendarza (przestarzały, lunarny, został zastąpiony przez tzw. kalendarz Jokyo autorstwa Shibukawy). Na podstawie jego życia w 2012 roku powstał pełnometrażowy dramat Tenchi: The Samurai Astronomer. Za kamerą filmu stanął Yojiro Takita, twórca nagrodzonych Oscarem Pożegnań.

Muzykę do filmu Takity skomponował Joe Hisaishi, dla którego była to trzecia, po dramacie historycznym Kiedy dobyto ostatni miecz oraz wspomnianych Pożegnaniach, współpraca z urodzonym w Toyamie reżyserem. Poziom oczekiwań miłośników muzyki filmowej mógł być zatem wysoki, zwłaszcza patrząc przez pryzmat drugiego z tych obrazów. Co by nie powiedzieć, na jego potrzeby japoński kompozytor stworzył bezsprzecznie jedną ze swoich najlepszych prac z pierwszej dekady XX wieku. Czy zatem oficjalny soundtrack wydany nakładem Universal Sigma spełnił pokładane w nim nadzieje? Z bólem serca muszę napisać, że jest to praca w gruncie rzeczy rozczarowująca.

W przeciwieństwie do świeżych i na swój sposób przebojowych Pożegnań, tym razem Hisaishi podszedł do filmu Takity w bardzo tradycyjny dla siebie sposób. Jego partytura obfituje przede wszystkim w partie sekcji smyczkowej i solowego fortepianu, gdzieniegdzie także innych instrumentów, chociażby dzwonków, harfy i trąbki. Z tych środków muzycznego wyrazu Japończyk stworzył ścieżkę dźwiękową stonowaną, która sprawnie odnajduje się w filmowych kadrach, ale raczej nie wykracza poza schematy ilustracyjne, tak jak chociażby Pożegnania. Niestety w żaden sposób nie działa to na jej korzyść. Przebłyski niekwestionowanego talentu Japończyka są tutaj ledwo słyszalne.

Praktycznie każda praca Hisaishiego broni się solidną bazą tematyczną. W przypadku opisywanej pracy nie jest jednak tak kolorowo. Motyw główny naturalnie jest obecny, i to dość często, niemniej wydaje się mało wyszukany i dość płaski. Nie pomagają mu w tym orkiestracje, które często ograniczają aparat wykonawczy tej melodii do kilku instrumentów (dopiero pod koniec płyty usłyszymy bardziej rozbudowane aranżacje). Nie inaczej prezentuje się drugi z wiodących tematów (Fate, Celebration), który jest niczym innym, jak liryczną, fortepianową miniaturką, próbującą zaczarować słuchacza zagrywkami dobrze znanymi z innych dokonań Hisaishiego. Z drugiej strony, takowe dwa motywy pewnie przypasują amatorom twórczości Japończyka.


I to tyle jeśli chodzi o tematy? Takie pytanie pewnie mogą sobie zadawać czytelnicy obeznani w dyskografii japońskiego maestro. Niestety na soundtracku nie znajdziemy więcej istotnych motywów, aniżeli te dwie odtwórcze melodie, o których wspomniałem wyżej. Tak też Tenchi: The Samurai Astromer wydaje się pracą dość ubogą jeśli chodzi o tematyczność. Co prawda gdzieniegdzie pojawią się okazjonalne, skromne motywiki, ale większość z nich przemija zupełnie niepostrzeżenie. Na plus wyróżnia się kilkukrotnie powtórzony, na wpół komiczny marszyk (min utwory zatytułowane Arctic Outland), ale znów nie jest to ani nic wywołującego więcej emocji, ani tym bardziej nic zapadającego na dłużej w pamięci.

Można by się nawet pokusić o stwierdzenie, że w Tenchi: The Samurai Astronomer Hisaishi zjada swój własny ogon. Japończyk jest tym razem aż zbyt wierny swojemu stylowi, przez co powstała partytura sprawia wrażenie bardzo odtwórczej, żeby nie powiedzieć napisanej na kolanie. Nawet poziom techniczny, którym często zasłaniają się recenzenci uporczywie broniąc danej pracy, nie może tu posłużyć za argument. Maestro raczej unika złożonych harmonii czy unikalnych orkiestracji. Podobnie jest zresztą z melodyką, ale o tym pisałem w poprzednim akapicie. Przy tych rozważaniach oczywiście nie możemy popadać w przesadę – partytura, z którą mamy sposobność obcować, jest bardzo klasycznie rozpisana, a więc jeśli ktoś lubuje się w tego typu niezbyt wyszukanych, lirycznych dźwiękach, to na pewno nie będzie szczególnie narzekał na tę pozycję. Ponadto co bardziej dynamicznie kompozycje, głównie oparte o rytmiczną pracę sekcji smyczkowej, wypadają całkiem przyzwoicie. Tak samo jak i podniosły finał.

Choć Tenchi: The Samurai Astronomer jest relatywnie młodą pracą w dorobku Hisaishiego, to jednak obstawiam, że już leży przykryta grubą warstwą kurzu na półkach miłośników twórczości Japończyka. Częste sięganie po nią generalnie mija się z celem, ponieważ niemal wszystko, co znajdziemy na albumie, słyszeliśmy już u Hisaishiego wielokrotnie, i to w dodatku zazwyczaj pod dużą ciekawszą postacią. Oczywiście recenzowany album można darzyć sentymentem, czy to ze względu na film Takity, czy to ze względu na bardzo charakterystyczny styl komponowania Japończyka, którym dosłownie kipi ta muzyka. Nie ma co się jednak oszukiwać. Jest to po prostu rzemieślnicza, niezbyt angażująca praca, która na tle wspaniałych dokonań maestro nie wyróżnia się dosłownie niczym.



Nasza ocena
Oryginalność ścieżki:
Muzyka w filmie:
Muzyka na płycie:
OCENA OGÓLNA:
Lista utworów
  • 1. Prologue (01:27)
  • 2. Curiosity (02:05)
  • 3. Shote Tengen (00:46)
  • 4. A Serious Match (02:54)
  • 5. Premonition(01:25)
  • 6. Fate (02:24)
  • 7. Arctic Outland -Beginning (01:48)
  • 8. Brain-child of the Stars (01:21)
  • 9. Magnificent Becoming of an Incorrect Question (01:17)
  • 10. Arctic Outland -Unrest (01:46)
  • 11. Arctic Outland -Takebe (02:34)
  • 12. Appointment (01:40)
  • 13. Observation (02:32)
  • 14. Conviction (01:13)
  • 15. Three Calendar Match (01:53)
  • 16. Raid (01:28)
  • 17. Frustration (01:46)
  • 18. Celebration (03:46)
  • 19. Discovery (01:02)
  • 20. Imperial Envoy (01:15)
  • 21. Promise (00:56)
  • 22. Final Match (01:11)
  • 23. Decision (02:05)
  • 24. Time of Destiny (01:37)
  • 25. Insight into the Universe (03:43)
  • 26. Finale (00:46)
  • 27. Tenchi Meisatsu (04:33)
Czas trwania: 51:13
Komentarze

Tenchi Meisatsu (Tenchi: The Samurai Astronomer)

Kompozytor:

  • Joe Hisaishi

Dyrygent:

  • Joe Hisaishi

Orkiestrator:

  • Joe Hisaishi

Wykonawcy:

  • Tokyo New City Orchestra

Wydawca:

  • Universal Sigma (2012)

Producent:

  • Joe Hisaishi

R E K L A M A




NASI PARTNERZY:



Poki.pl
Grydladzieci.pl

 
Strona hostowana przez
www.twojastrona.pl
Copyright © 2005-2017 FilmMusic.pl.
Wszelkie materiały multimedialne wykorzystane na tej stronie służą jedynie celom informacyjnym.
Projekt i wykonanie