Szukaj: w


recenzje

Kid, the (Brzdąc)



Reżyser, scenarzysta, aktor, producent, pionier komedii – Charles Chaplin, prawdziwy człowiek-orkiestra. Anglik dziś pamiętany głównie jako sympatyczny tramp z laseczką i melonikiem na głowie, był także zapalonym muzykiem. Od dzieciństwa uczył się grać na fortepianie, organach, skrzypcach oraz wiolonczeli, jego ulubionym instrumencie. Wkrótce pasja ta przerodziła się w komponowanie muzyki do własnych filmów. I w tej sferze sztuki odnosił niemałe sukcesy. Otrzymał Oscara za ścieżkę dźwiękową ze Świateł rampy (pomijając już kontrowersje związane z przyznaniem tej nagrody), a niektóre z jego utworów - np. Smile z Dzisiejszych czasów oraz This is My Song z Hrabiny z Hong Kongu - stało się evergreenami.

Po byciu przez około ćwierć wieku na szczycie hollywoodzkiego mainstreamu, na początku lat 40-tych kariera Chaplina zaczęła stopniowo zwalniać, a jego kolejne obrazy nie odnosiły większych sukcesów artystycznych i komercyjnych. Od tamtego czasu co raz częściej zaczął odkurzać swoje starsze filmy, na nowo je edytując i dopisując do nich własną muzykę. Kiedy Anglik umierał w sędziwym wieku pod koniec 1977 roku, odświeżonej wersji doczekała się większość jego produkcji. Jedną z nich jest The Kid (Brzdąc) z 1921 roku.

Opowieść o włóczędze, który przygarnia osieroconego niemowlaka, była dla słynnego komika także pierwszym filmem, nad którym pracował jako kompozytor. W owych czasach popularne było wykonywanie podczas projekcji, w ramach akompaniamentu, losowych utworów, najczęściej wodewilowych oraz ragtime'ów. Chaplin rozumiał jednak potrzebę ilustrowania ruchomych kadrów za pomocą nieprzypadkowych kompozycji. Napisał zatem trzy tematy muzyczne oraz wyselekcjonował kawałki źródłowe, które, zgodnie z jego poleceniem, miały być grane podczas seansów. W 1971 roku, mając na karku 82 lata, Anglik skomponował, być może po części korzystając z młodszych o pół wieku motywów, pełną ścieżkę dźwiękową z okazji reedycji filmu.

Muzyka z Brzdąca po raz pierwszy ukazała się w 1996 roku na płycie Charlie Chaplin – The Film Music, na której znalazło się sześć utworów na nowo nagranych pod batutą Carla Davisa. Ten sam muzyk odpowiedzialny był za wykonanie 9-minutowej suity z Brzdąca, zamieszczonej na albumie Charlie Chaplin – The Essential Film Music Collection z 2006 roku. Jednak oryginalne nagranie ścieżki dźwiękowej, czyli takie, jakie pojawia się w wersji filmu z 1971 roku, ujrzało światło dziennie dopiero w 2015 roku dzięki wytwórni Roy Export SAS, niestety tylko w formie elektronicznej. W niniejszym tekście przyjrzymy się właśnie temu wydawnictwu.

Score Chaplina przyjął formę klasycznej, orkiestrowej partytury. Czuć tutaj wyraźne wpływy romantyzmu, głównie w warstwie dramatycznej, oraz jazzu, a nawet, poniekąd, różnych form tanecznych. Naturalnie poza materiałem lirycznym, w muzyce odnajdziemy także wiele motywów o humorystycznym wydźwięku, co bardzo dobrze wpisuje się w komediowo-dramatyczną formułę Brzdąca. Te elementy składają się na co prawda mało nowatorską, ale za to ciepłą i sympatyczną ścieżkę dźwiękową, do tego precyzyjnie dopełniającą obraz. Zresztą dla Anglika komponowanie muzyki musiało być o tyle ułatwione, że trzymał on także pieczę nad montażem nowej edycji.


Płyta rozpoczyna się od bardzo ładnego i emocjonalnego tematu przewodniego rozpisanego na pełną sekcję smyczkową. Słychać tutaj wyraźne inspiracje wspomnianą epoką romantyzmu, chociażby Piotrem Czajkowskim, którego nazwisko często pojawia się przy okazji rozważań o muzyce z Brzdąca. Otóż właśnie ta melodia, według niektórych źródeł, miała zostać zaczerpnięta z 6. symfonii (tzw. „patetycznej”) rosyjskiego kompozytora. Nie jest to jednak prawda. Chaplin oraz jego aranżerzy jedynie inspirują się utworem Czajkowskiego, wzorując się na pewnych rozwiązaniach instrumentacyjnych i harmonicznych, co słychać doskonale właśnie w owym temacie głównym. Poza tą melodią, ważną rolę z dramatycznego punktu widzenia pełni także urokliwy walczyk (At Home with the Infant, Five Years Later), który możemy określić motywem przyjaźni pomiędzy włóczęgą, a tytułowym brzdącem, który skądinąd, na dobrą sprawę, przez większość filmu nie jest „brzdącem”, tylko pięcioletnim chłopczykiem.

Obok materiału lirycznego, na ścieżce dźwiękowej znalazły się także bardziej komiczne utwory. Na szczęście, Chaplin nie serwuje nam irytującego poza filmowym kontekstem mickey-mousingu, jakże popularnego wśród wszelakich produkcji komediowych. W zamian za to usłyszymy szereg chwytliwych i wesołych melodyjek. Do nich należy chociażby cymbałkowe At His Promenede, czy pseudo-marszyk Working the Streets. W tej materii moim faworytem jest jednak świetne The Fight, ilustrujące bójkę małego pupila włóczęgi z jednym z miejscowych urwisów. Chaplin doskonale balansuje tutaj pomiędzy powagą, a komizmem, świetnie odnosząc się do charakteru tejże sceny.

Z minusów tego score'u wskazałbym niewielką oryginalność, i nie mam tu na myśli jedynie rzeczonych wcześniej odniesień do twórczości Czajkowskiego. Niemal cała partytura, zwłaszcza płaszczyzna liryczna, jest bardzo tradycyjna, jakby napisana według klasycznych (a w zasadzie romantycznych) prawideł. Podobnież melodie, choć urocze i wpadające w ucho, wydają się relatywnie proste i w pewnym sensie oczywiste. Doskwierać może także nadmierna repetycja, albowiem pomimo tego, że Chaplin przygotował wiele motywów i motywików, to jednak ich powtarzanie w praktycznie niezmienionych aranżacjach czasem daje we znaki.

Problemów nastręcza także pytanie, ile jest faktycznie Chaplina w Chaplinie. Z racji tego, że Anglik nie posiadał kompozytorskiego wykształcenia, podczas tworzenia swoich ścieżek dźwiękowych korzystał z całego sztabu aranżerów. Komik nucił melodie albo wygrywał je na fortepianie lub wiolonczeli, nierzadko zresztą improwizując, a jego współpracownicy odpowiedzialni byli za przygotowanie orkiestrowej partytury. Nie inaczej było w przypadku omawianej ścieżki dźwiękowej. Taka metodyka pracy zrodziła pewne o oskarżenia o ghostwriting. Jakkolwiek krytycy tych zarzutów przywołują fakt, że Chaplin miał mieć świetny słuch, co przekładało się min. na precyzyjne prowadzenie orkiestry, pomimo braku wiedzy z teorii dyrygentury.

Abstrahując już od tego aspektu, soundtrack z Brzdąca autorstwa Charliego Chaplina to szalenie miła muzyka, nawet jeśli mało oryginalna i trochę staroświecka. Obcowanie z nią jest bardzo płynne, w czym nieodzowną rolę odgrywa całkiem okazała baza tematyczna oraz tradycyjne w brzmieniu orkiestracje, nadające całokształtowi wrażenia lekkości. Album ten powinien przekonać każdego miłośnika X muzy, że z taką samą przyjemnością można Chaplina oglądać, jak i słuchać.



Nasza ocena
Oryginalność ścieżki:
Muzyka w filmie:
Muzyka na płycie:
OCENA OGÓLNA:
Lista utworów
Czas trwania: 53:09
Komentarze

Kid, the (Brzdąc)

Kompozytor:

  • Charlie Chaplin

Dyrygent:

  • Charlie Chaplin

Orkiestrator:

  • Eric James
  • Eric Rogers

Wydawca:

  • Roy Export SAS (1921/2015)

R E K L A M A





NASI PARTNERZY:



Poki.pl
Grydladzieci.pl


 
Strona hostowana przez
www.twojastrona.pl
Copyright © 2005-2019 FilmMusic.pl.
Wszelkie materiały multimedialne wykorzystane na tej stronie służą jedynie celom informacyjnym.
Projekt i wykonanie