Szukaj: w


recenzje

Day The Earth Stood Still, the (Dzień, w którym zatrzymała się Ziemia)


Remake’ów ciąg dalszy. Tym razem padło na klasyka science-fiction, czyli Dzień, w którym zatrzymała się Ziemia Roberta Wise’a z roku 1951. Oryginał to całkiem udany film, fabularnie nieco naiwny, jak większość obrazów fantastyczno-naukowych tamtego okresu, jednak niebanalny i z przesłaniem. Powtórka z rozrywki w wydaniu Scotta Dericksona traci wszelkie atuty oryginału a w zamian ma do zaoferowania jedynie efekty specjalne oraz Jennifer Connelly. Cała reszta mogłaby co najwyżej stanowić argument na tezę, że kinematografia przez ponad pół wieku zamiast się rozwijać, zanotowała poważny regres. Najgorzej w porównaniu z filmem z lat 50-tych wypada niestety muzyka. Skoro wtedy ścieżkę dźwiękową napisał sam Bernard Herrmann, a teraz padło na Tylera Batesa, to już to mówi samo za siebie. Jednak przepaść między tymi dwoma kompozycjami okazuje się jeszcze większa, niż można było przypuszczać.

O ile jeszcze sam początek albumu, w którym usłyszymy coś, co w pożal się Boże „dziele” Tylera Batesa robi za temat główny, nie zapowiada tragedii, to potem jest niestety co raz gorzej. Głównym pomysłem kompozytora na score są bezkształtne i beznamiętne plamy dźwięku, w których miesza elektronikę, orkiestrę i chór, chociaż po co Batesowi te dwa ostatnie elementy, to doprawdy ciężko powiedzieć, skoro równie dobrze mógłby rozpisać swą kompozycję na garnki i gwizdek od czajnika – efekt końcowy byłby pewnie zbliżony. Z założenia wszystko miało być jak sądzę mroczne i budować miało ponury i tajemniczy klimat opowieści, ale otrzymujemy jedynie zlepek denerwujących dźwięków, które czasami naprawdę trudno w ogóle nazwać muzyką. Coś tyka, dudni, piszczy... ot i cały underscore według Tylera Batesa.

Oczywiście skoro w filmie czasem coś się dzieje, to i Bates musiał się wysilić na namiastki action-score. Cóż jednak z tego, skoro akcja w jego wydaniu niewiele lepsza jest od całej reszty. Orkiestra i elektroniczna perkusja w stworzonych na modłę Media Ventures fragmentach, strasznie sztampowych i przewidywalnych, jednak i tak wyróżniają się na tle żenującego albumu, choć do poziomu przyzwoitości jeszcze im nieco brakuje. Tak naprawdę, jedyne co w The Day The Earth Stood Still prezentuje się znośnie, to wspomniany już motyw, który najciekawiej przedstawiony zostaje w najlepszym na płycie Orb Rising, gdzie przez moment Bates zachowuje się jak prawdziwy kompozytor: zainspirowany, nawiązujący do klasycznych partytur kina sci-fi klasy B, mający nawet pewien pomysł na utwór. Ten jeden, jedyny raz orkiestra, chór, syntezatory, theremin a nawet wokaliza Nan Vernon zostają użyte w jakiś sensowny i dający słuchaczowi trochę przyjemności sposób. Naturalnie w dalszej części soundtracka Bates powróci do swojego standardowego poziomu.

Banał, sztampa, nędza... – tego typu epitety cisną się na usta po wysłuchaniu odpowiedzi Tylera Batesa na dzieło Bernarda Herrmanna. Tego bałaganu dźwięków nie można w żaden sposób tłumaczyć, nawet koniecznością podporządkowania się obrazowi, bo przecież okropny twór Batesa nic dobrego do niego nie wnosi, a najczęściej ginie wśród efektów dźwiękowych (od których zresztą ciężko go czasem odróżnić) i to jest tak naprawdę jedyna dobra rzecz, jaka mogła spotkać tę ścieżkę w filmie. Tam bowiem najlepiej działającym fragmentem muzycznym jest fragment Wariacji Goldbergerowskich Bacha, który usłyszymy w scenie w domu profesora-noblisty. Bates oczywiście zdaje się sugerować, że miał jakiś pomysł na swój score, jak choćby użycie thereminu, podobnie jak w ’51 r. uczynił to Herrmann, o ile oczywiście takie nawiązanie jest pomysłem kompozytora, a nie zostało mu narzucone czy zaproponowane. To rzecz jasna i tak nie ma znaczenia, bo Bates zdaje się, że nie bardzo wiedział, co z tym instrumentem począć, skoro ostatecznie ginie on w natłoku żenujących brzmień i nic tu nie wnosi. Po przemęczeniu całej ścieżki dźwiękowej z Dnia, w którym zatrzymała się Ziemia można zadać sobie pytanie, po co w ogóle zatrudnia się Tylera Batesa? On gwarantuje co najwyżej zmarnowanie pieniędzy przeznaczonych na orkiestrę i chór, by nagrać coś, pod czym chyba każdy porządny kompozytor wstydziłby się podpisać. Mam nadzieję, że w Hollywood wreszcie ktoś sięgnie po rozum do głowy i zacznie się poważnie zastanawiać, czy ten Pan w ogóle ma talent, bo na razie nic na to nie wskazuje. Tymczasem unikajcie The Day The Earth Stood Still A.D. 2008, gdyż to zdecydowanie jeden z największych gniotów tego roku.



Autor recenzji:  Łukasz Koperski
Nasza ocena
Oryginalność ścieżki:
Muzyka w filmie:
Muzyka na płycie:
OCENA OGÓLNA:
Lista utworów
  • 1. Stars (0:39)
  • 2. Mountain Climber (2:41)
  • 3. National Security (2:48)
  • 4. This Is Not An Exercise (0:53)
  • 5. Do You Feel That? (2:00)
  • 6. Military Approach (1:07)
  • 7. G.O.R.T. (2:43)
  • 8. Surgery (1:31)
  • 9. Interrogation (2:33)
  • 10. You Should Let Me Go (2:25)
  • 11. A Friend To The Earth (1:55)
  • 12. Fighter Drones (1:24)
  • 13. Came To Save The Earth (0:46)
  • 14. I'm Staying (1:11)
  • 15. Helen Drives (0:45)
  • 16. Containing G.O.R.T. (0:45)
  • 17. Orb Rising - The Day The Earth Stood Still (2:41)
  • 18. They're Not Afraid Of Us (1:21)
  • 19. Flash Chamber (0:54)
  • 20. Helicopter Collision (5:14)
  • 21. See My Son (2:12)
  • 22. Cemetery (3:19)
  • 23. Distress (2:00)
  • 24. Wrong Place Wrong Time (0:56)
  • 25. Aphid Reign (4:17)
  • 26. Power Down (0:56)
  • 27. He's Leaving (1:50)
  • 28. The Beginning (1:11)
Czas trwania: 52:57
Komentarze
Marek 2009-02-12 19:29
Moja ocena dotyczy tylko Jennifer C. ;)
Olga 2009-02-13 00:55
Jednym słowem: NUDA
Pokemon 2009-02-17 14:48
Eee tam, przesadzacie. Widziałem w życiu znacznie gorsze filmy (temu daje takie 5/10;)), słyszałem gorsze score'y... acz dawno nie widziałem tak irytującego gówniarza w jednej z głównych ról - to muszę przyznac;). Owszem, muza Batesa nie jest porywająca, świetna technicznie, poruszająca i inne, ale imo to dosyc poprawna ściecha. Nic wielkiego, ale też daleko temu do fatalności, ot funkcjonalna tapeta. I nikt nikomu nie każe tego albumu sluchac, ja po filmie nie miałem i nie mam takiego zamiaru. Typowy score, który działa ok w filmie, ale raczej nie ma się ochoty po to sięgac na płytce. I tak w ogóle, to po co pisac recenzję, której tak naprawdę głównym celem jest wylanie frustracji i chęc wirtualnego skopania tyłka kompozytora? No wiem, po to żeby odreagowac;).
Wacław Koperniak(Pierre) 2009-02-17 15:18
Ścieżka dla fanów 300.Nawet jeśli nie mamy przyjemności wysłuchac artystycznego dzieła utalentowanego tworcy to muzyka do niezlego filmu w rzadnym badz razie nie drazni. Kiepsko to wychodzi jak trzeba ten album przesluchac na plycie,ale czego sie mozna bylo spodziewac od rzemieslnika pozbawionego kreatywnosci,ktory nie potrafi w tworczy sposob wykorzystywac pomysly lepszych kompozytorow(zapewne wiekszosci);) Słuchalem gorsze gnioty z oceną 2,5 stad ta ocena.
Koper 2009-02-17 22:21
Panowie! Na litość boską. Gdybym miał iść waszym tropem i dać temu ścierwu 3 gwiazdki, to postawiłbym go w jednym szeregu z wieloma innymi średnimi soundtrackami, które u nas dostały 3, a które przecież są nieporównywalnie bardziej wartościowe od gówna, które wyprodukował Bates. Oto są przykłady score'ów trójkowych: Airport (Port lotniczy) – Alfred Newman; American Gangster – Mark Streitenfeld; Beautiful Country, the (Kraina szczęścia) – Zbigniew Preisner; Cacciatori di Navi – Ennio Morricone; Duchess, The (Księżna) – Rachel Portman; Eragon – Patrick Doyle; Ghost (Uwierz w ducha) – Maurice Jarre; History of Violence, A (Historia Przemocy) – Howard Shore; King Arthur (Król Artur) – Hans Zimmer; Mad Max – Brian May; Neverending Story II: The Next Chapter (Niekończąca się opowieść 2: Następny rozdział) – Robert Folk; New World, the (Podróż do Nowej Ziemi) – James Horner; Proof of Life (Dowód życia) – Danny Elfman; Rambo (John Rambo) – Brian Tyler; Suspiria (Odgłosy) – Goblin; Terminal, the (Terminal) – John Williams. Gdzie Batesowej padlinie do czegokolwiek z tego. Bądźmu poważni. :P PS: Film jest cienki, obejrzyjcie sobie oryginał. Ma chociaż jakiś sens i przesłanie.
Babuch 2009-02-17 22:30
Wszystkie wymienione przez Kopra scory trójkowe to wielkie dzieła sztuki przy tym czymś co popełnił Bates. Próbowałem tego słuchać i te 20 minut (tylko tyle wytrzymałem) uważam za najbardziej stracony czas w moim życiu od czasu kiedy z własnej głupoty obejrzałem fragment (20 minutowy) Big Brothera z Jolą Rutowicz. Oprócz scora tak jak pisze Koprzysko film jest tak miałki,jak piasek na plaży nudystów. Również straciłem z nim swój czas. Już nawet Terminator Kroniki Sary Connor wydają mi się lepsze. To na serio plasuje ten film w kategorii jednej z największych kup roku.
Łukasz 2010-12-13 00:48
Soundtrack jest OK.
Mieszko 2013-07-17 14:09
Pierwsze wrażenie - co za gówno!!! Następnie obejrzałem film (tragiczny!!!). Efekt? Zaskakująco niezły. Postanowiłem więc dać muzyce Batesa drugą szansę. Po kilkunastu odsłuchach i przy odrobinie dobrej woli ze ścieżki dźwiękowej wyłania się naprawdę intrygujący klimat, który jednak nie każdemu przypadnie do gustu. Mimo wszystko nie należy tej kompozycji spisywać na straty i oceniać po pozorach.
hr.dooku 2014-05-14 17:54
Świetny klimat.
Piotr 2016-05-17 00:22
Fragment Wariacji Goldbergerowskich Bacha to: The Goldberg Variations: Aria Da Capo and Variation No. 1 Written by Johann Sebastian Bach Performed by Ryan Franks Courtesy of Crucial Music www.imdb.com/title/tt0970416/soundtrack

Do tej recenzji istniej? jeszcze 2 komentarze. Chcesz zobaczyć wszystkie?    » pokaż wszystkie
Day The Earth Stood Still, the (Dzień, w którym zatrzymała się Ziemia)

Kompozytor:

  • Tyler Bates

Dyrygent:

  • Tim Williams

Orkiestrator:

  • Tim Williams
  • Ruy Folguera

Soliści:

  • Pamela Kurstin (theremin)
  • Nan Vernon (wokal)
  • Wolfgang Matthes, Tyler Bates, Ruy Folguera, Dieter Hartmann (programowanie syntezatorów)

Wykonawcy:

  • The Hollywood Studio Symphony Orchestra
  • The Hollywood Film Chorale

Wydawca:

  • Varese Sarabande (2008)

Producent:

  • Tyler Bates

R E K L A M A





NASI PARTNERZY:



Poki.pl
Grydladzieci.pl


 
Strona hostowana przez
www.twojastrona.pl
Copyright © 2005-2020 FilmMusic.pl.
Wszelkie materiały multimedialne wykorzystane na tej stronie służą jedynie celom informacyjnym.
Projekt i wykonanie