Szukaj: w


recenzje

Duchess, The (Księżna)


Ponieważ Keira Knightley, by uniknąć aktorskiego zaszufladkowania, zdecydowała się tym razem zagrać w filmie kostiumowym, także czołowa kompozytorka muzyki filmowej, Rachel Portman, po wieloletniej serii action score’ów i epickich fantasy postanowiła spróbować swoich sił w dramacie z epoki. Ów odważny wybór, gdy usłyszałem o nim kilka miesięcy temu, natchnął mnie myślą, jakimż to oryginalnym podejściem Portman zamierza pchnąć skostniały gatunek do przodu, jakie nowe doświadczenia doń wniesie. Odpowiedź przeszła najśmielsze oczekiwania...

Ta recenzja mogłaby mieć taki wstęp, gdyby została napisana w równoległej rzeczywistości, w której brytyjska kompozytorka pisze brawurową symfonikę pokroju Johna Williamsa i gdzie ma swojego Spielberga, pozwalającego jej sprawdzić się w kinie SF, kinie Nowej Przygody, a nawet w thrillerze o zamachach monachijskich. Jak dobrze wiadomo, w świecie, w którym przyszło nam żyć, kariera pani Portman potoczyła się zgoła inaczej, inaczej również ukształtował się jej muzyczny język. Stylistyka ta na przestrzeni lat miała swoje wzloty i upadki, przyniosła Brytyjce historycznego Oscara, i zaowocowała kilkoma pracami niezwykłej urody, zwłaszcza w znakomitym dla kompozytorki roku milenijnym. Niemniej schematyczność i spora doza banału w wielu innych projektach sprawiły, że język ów stał się po prostu hermetyczny. Księżna czerpie z obu tych źródeł, w paru momentach błyszcząc urokiem godnym Only You czy The Cider House Rules, w pozostałych natomiast – nudząc przewidywalnością.

Całość zaczyna się standardowo, od typowego dla Portman, pogodnego tematu głównego na smyczki, będącego muzycznym odbiciem splendoru, jaki staje się udziałem tytułowej bohaterki. Od razu zwraca uwagę postęp, jaki kompozytorka poczyniła od czasu oscarowej Emmy - The Duchess brzmi pełniej, głębiej i mimo optymistycznego charakteru, zdaje się nieśmiało, między nutami, pobrzmiewać nieokreśloną i ledwie wyczuwalną dawką smutku, antycypując późniejsze wydarzenia, które już w kolejnym utworze zmienią emocjonalną tonację płyty. Mistake of Your Life cechuje o wiele wyższa już doza dramaturgii, a wraz z nowym, tragicznym wręcz w wyrazie tematem muzycznym, ciemne chmury zbierają się powoli nad małżeństwem Georginy Cavendish. O ile jednak w sensie kompozycyjnym temat ów robi rzeczywiście jak najbardziej przyzwoite wrażenie (chociażby świetny, sugestywny utwór Gee and Grey Make Love), o tyle na pewnym etapie filmu zaczyna irytować jako ilustracja – Portman bowiem fatalnie go nadużywa, tak iż finałowe pół godziny obrazu pobrzmiewa niczym ciągły maraton tych samych kilku muzycznych minut. Na domiar złego ten sam temat otwiera suitę z napisów końcowych...

Powtarzalność ta odczuwalna jest również na samej płycie, mimo że Księżna nie jest pod względem konstrukcyjnym powtórką lukrowatej Emmy. Portman korzysta tu i ówdzie z delikatnego, smutnego podkładu lirycznego, który tylko pośrednio sięga do rdzenia tematycznego ścieżki (Grey Comes Back), a także – wykorzystując doświadczenia z poważniejszych projektów tej dekady (Hart’s War, Manchurian Candidate) – sięga po pełen napięcia smyczkowy underscore, ilustrujący najbardziej dramatyczne wydarzenia ekranowe (na czoło wybija się tutaj niepokojący Rape). Jest to oczywiście godne zauważenia urozmaicenie, niemniej trudno mówić w przypadku tych fragmentów o czymś więcej aniżeli zwykłej tapecie, funkcjonalnej, ale nie wyróżniającej się wobec dokonań innych kompozytorów na tym samym polu, tym bardziej że autorka unika odniesień do brzmień epoki i prowadzi swoją narrację w uwspółcześnionym stylu.

Jak to w przypadku większości prac Portman, płyty słucha się przyjemnie, „bezboleśnie”, a w pierwszej połowie nawet z lekkim zainteresowaniem. Co prawda najciekawsze muzycznie fragmenty albumu to dwa porywające utwory muzyki poważnej, pióra kolejno Beethovena i Haydna, niemniej jednak ładne, wpadające w ucho i elegancko zorkiestrowane tematy Brytyjki pozwalają choć na chwilę zanurzyć się w kolorycie tej ilustracji. Niestety, na dłuższą metę kompozycja ta nie zdaje egzaminu, szybko wyczerpuje swoją ofertę i ostatecznie pozostaje zwykłym rzemiosłem, nudzącym lekko nawet w trakcie zaledwie półgodzinnego seansu. W pierwszym odruchu chciałem ścieżkę Portman ocenić nieco wyżej, wskazując na emocjonalną intensywność – po chwili jednak zdałem sobie sprawę, że w dobie tak wyrafinowanych, dramatycznych ilustracji, jak Pokuta Marianellego, czy Malowany welon Desplata, Księżna brzmi zbyt jednowymiarowo, ma zbyt mało do zaoferowania, by wybić się z grona ilustracyjnych przeciętniaków. Chciałoby się wręcz powiedzieć, że przybyła o kilkanaście lat za późno...



Autor recenzji:  Marek Łach
Nasza ocena
Oryginalność ścieżki:
Muzyka w filmie:
Muzyka na płycie:
OCENA OGÓLNA:
Lista utworów
  • 1. The Duchess (01:41)
  • 2. Mistake of Your Life (03:28)
  • 3. I Think of You All the Time (03:42)
  • 4. No Mood for Conversation (00:59)
  • 5. Gee and Grey Make Love (01:57)
  • 6. Gee and Grey Together In Bath (02:57)
  • 7. German Dance No. 10 in D Major (03:16) - Ludwig van Beethoven
  • 8. Awakening (01:25)
  • 9. Rape (01:53)
  • 10. Bess' Sons (02:03)
  • 11. Gee Gives Up Baby (01:33)
  • 12. Six Years Later (02:34)
  • 13. Some Things Too Late, Others Too Early (01:06)
  • 14. Quartet No 3 (05:49) - Joseph Haydn
  • 15. Never See Your Children Again (02:02)
  • 16. Grey Comes Back (01:54)
  • 17. Gee Is Taken to the Country (01:31)
  • 18. End Titles (02:08)
Czas trwania: 42:05
Komentarze
Mefisto 2008-11-29
01:11
Dokładnie - typowa trójeczka, chwilami urocza, chwilami ładna, ale mimo wszystko bez większego wyrazu muzyka
Krystian 2008-12-06
16:31
Nawet przyjemnie się słucha tego nowego soundtracku pani Portman, ale znów bez rewelacji. Typowa muzyka, która po drugim odsłuchaniu zwyczajnie się nudzi. Ale przyznaję, że jest bardzo miła dla ucha i co najważniejsze – lekka, nie zmusza do jakiegoś specjalnego nastawienia i refleksji. Jest kilka momentów świetnych, ale przeważają utwory bardziej stonowane, ciche, mało wyraziste a nawet trochę słabe. Wydaje mi się, że taka trója z plusem jest w moim odczuciu odpowiednią oceną dla tego soundtracku.
Ludi 2008-12-12
12:36
Mnie się bardzo podoba, zarówno na płycie jak i w bardzo dobrym filmie.
Marek K 2008-12-27
19:02
Jest dokładnie taka jak sam film. Płytka, rozmyta, bez polotu.
Aleksandra 2013-06-10
22:52
Film ładny jesli ktos takie lubi.Ja lubie.Muzyka przepiekna!!!!!!!!
Mieszko 2013-08-02
10:27
Bardzo dobry temat główny, ale to kolejna praca Rachel Portman, która nie pozostawia po sobie większego śladu. Aż dziw bierze, że "The Cider House Rules", "Chocolat", a zwłaszcza "Never Let Me Go" nie doczekały się jeszcze recenzji. :(

Duchess, The (Księżna)

Kompozytor:

  • Rachel Portman

Dyrygent:

  • David Snell

Orkiestrator:

  • Jeff Atmajian
  • Rachel Portman

Wykonawcy:

  • The City of Prague Philharmonic Orchestra

Wydawca:

  • Lakeshore Records (2008)

Producent:

  • Rachel Portman

R E K L A M A





NASI PARTNERZY:



Poki.pl
Grydladzieci.pl


 
Strona hostowana przez
www.twojastrona.pl
Copyright © 2005-2020 FilmMusic.pl.
Wszelkie materiały multimedialne wykorzystane na tej stronie służą jedynie celom informacyjnym.
Projekt i wykonanie