Szukaj: w


recenzje

Ying Xiong (Hero)


Przyczajony Tygrys, Ukryty Smok, który w 2000 roku przypuścił szturm na światowe kina i zgarniał największe nagrody filmowe na całym świecie, otworzył wrota nowemu trendowi na tworzenie widowiskowego, wschodniego kina akcji, oplecionego elementami fantasy i zamkniętego w ramach czasowych starożytnego państwa chińskiego. Jednym z jego produktów stał się Hero w reżyserii Yimou Zhang. Wbrew obawom wielu krytyków na całym świecie, film okazał się bardzo dobrym, solidnie dopracowanym od strony wizualnej i treściowej obrazem, nie ustępującym nawet samemu Przyczajonemu Tygrysowi. Jego ścieżka dźwiękowa także świętowała swoje triumfy, między innymi zdobywając Oscara i sprzedając się w milionowych nakładach. Kolejna partytura tegoż kompozytora, Hero wywołała natomiast olbrzymie spekulacje wśród tych którzy spodziewali się czegoś wielkiego, albowiem z jednej strony jest ona bardzo klimatyczna i stanowi idealne uzupełnienie mistrzowsko wykonanych zdjęć Christophera Doyla, z drugiej natomiast, nie potrafi się kompletnie odnaleźć poza filmem...

W kompozycji znajdziemy tylko jeden temat, który aranżowany w różnoraki sposób przewija się praktycznie przez każdy utwór. Z początku wydawać się to może nawet ciekawym zjawiskiem, niestety po pewnym czasie zaczyna nudzić, a perspektywa słuchania go przez prawie godzinę staje się po prostu przygnębiająca. Oryginalnością tematyczną kompozytor też się nie popisał używając “zmodyfikowanej i ubarwionej” wersji tematu głównego Przyczajonego Tygrysa wzbogacony o kilka nowych form artystycznego wyrazu. Pomijając te nieszczęsne perturbacje tematyczno-aranżacyjne, przejdę do zalet kompozycji.


Jedną z nich jest obecność chóru. Jego rola w Hero jest znacząca, gdyż tworzy specyficzny nastrój imperialnych, wczesnocesarskich Chin, choć jak słusznie zwracają uwagę recenzenci całego świata, chór ten brzmi miejscami bardziej Chinami komunistycznymi aniżeli Chinami cesarskimi :). Za przykład mogą tu posłużyć utwory: Hero: Overture, Warriors, Spirit Fight, lub At Emperor's Palace. Kolejną zaletą partytury są sekcje perkusyjne, silnie podkreślające jej orientalność. Odpowiedzialna za to grupa KODO wywiązuje się ze swojego zadania genialnie budując napięcie w licznych sekwencjach walk. Także solowe partie skrzypcowe są tu nie bez znaczenia. Wykonujący je Itzhak Perlman nie najgorzej radzi sobie z udźwiękawianiem emocji płynących z obrazu i dramatów wewnętrznych głównych bohaterów. Miłym zaskoczeniem jest także Gone With Leaves - romantyczny utwór z przejmującym wokalem You Yan na tle orientalnych bębnów. W filmie zachwyca niezwykłą integracją z obrazem w czasie barwnego pojedynku Luny (Zhang Ziyi) ze Śnieżynką (Maggie Cheung).

Poddając ocenie Hero trzeba się liczyć z rozdarciem wewnętrznym. Rozdarciem pomiędzy jej pięknem w połączeniu z obrazem, a całkowitą przeciętnością w wolnym słuchaniu. Tan Dun także zaprzepaścił szansę udowodnienia swojej oryginalności i nietuzinkowości na rynku muzycznym, idąc na łatwiznę i czerpiąc pełnymi garściami z tego co już wcześniej tworzył. Owe liczne powtórzenia, to według mnie najgorsza choroba kompozycji. Mówiąc szczerze, znacznie bardziej opłacalnym interesem jest zainwestowanie w płytę DVD z filmem, gdzie najlepiej doświadczymy tej partytury, bez narzekania o nudę lub monotematyczność. Płyta CD jest rozwiązaniem tylko dla zagorzałych fanów orientalnej muzyki filmowej.



Autor recenzji:  Tomek Goska
Nasza ocena
Oryginalność ścieżki:
Muzyka w filmie:
Muzyka na płycie:
OCENA OGÓLNA:
Lista utworów
  • 1. Hero: Overture (4:23)
  • 2. For the World-Theme Music (4:20)
  • 3. Warriors (3:44)
  • 4. Gone With Leaves (3:29)
  • 5. Longing (4:21)
  • 6. At Emperor's Palace (4:00)
  • 7. In the Chess Court (4:03)
  • 8. Love in Distance (4:55)
  • 9. Spirit Fight (4:34)
  • 10. Swift Sword (3:38)
  • 11. Farewell, Hero (2:59)
  • 12. Sorrow in Desert (2:35)
  • 13. Home (1:17)
  • 14. Above Water (1:47)
  • 15. Snow (1:06)
  • 16. Yearning for the Peace (3:25)
  • 17. Hero - Theme Song [wokal Faye Wong] (4:49)
Czas trwania: 59:13
Komentarze
Babuch 2005-06-03
21:48
Tomek ma całkowitą racje jeśli chodzi o oryginalność płyty Duna. Bez dwóch zdań mogłaby okazać się ona po prostu kontynuacją Hero (myślę że niewielu spostrzegłoby ze to już inny film). Zgadzam się również w kwestii ocen. Płyta mogła być wielce słuchalna gdyby nie jej monotonność (praktycznie jeden temat) i owa mała oryginalność. Przyznam się bez bicia że początkowo oceniałem muzykę znacznie wyżej (dałem się uwieść genialnemu niemal brzmieniu owej partytury w filmie), jednak po dokładnym zapoznaniu się z ścieżką nabrałem nieco więcej krytycyzmu. Mimo wszystkich wymienionych przez Tomka wad Hero to płyta dobra i na pewno warto po nią sięgnąć (wspaniały chór), chociaż miłośnicy idealnej harmonii wizualno-muzycznej mogą się poczuć nieco zawiedzeni. zdań
Randall 2005-06-13
00:44
Tej Muzyki można słuchać bardzo długo, ciąglę do niej wracam, Absolutnie nie nudzi się. Film swoją droga też wspaniały. Doszukiwanie się że chór nie brzmi ja chór cesarski to paranoja, najwidoczniej wszystkich recenzentów z całego świata... Na których podejżewam autor bazował swoją recenzję. Gone with the Leaves, niesamowicie magiczny. Nie zgadzam się że powtarzanie się jest nie dobre, wręcz odwrotnie. Nie wiem od kiedy autor słucha muzyki filmowej i jakiej. Ale Wszyscy kopiują i w żaden sposób nie jest to złe. Za to wszyscy kochaja Zimmera, czy Johna Willimsa ( który powtaża się chyba nagminnie, ale ciąglę to się podoba). Najbardziej popularne soundtracki Zimmera, Gladiator, Twierdz, Karmazynowy Przypływ czy Król Artur to swoiste klony a podobają się niesłychanie ( a oryginalny score do Krągu Zimmera - kto tego słucha ??? - nikt ) Piraci z Karaibów - przecież to połaczenie, twoerdzy, gladiatora, i karmazynowego przypływu A wszyscy to uwielbiają .... Więc jak widać kopiowanie czegoś co jest poprosu dobre, a tym bardziej jak swoje odbywa się na porzadku dziennym i jest jak najbardziej słuszne. BTW. Polecam muzykę Zimmera do Reality Show The Contender, Jak wyjdzie Soundtrack to będzie HIT na miare Gladiatora
Al-karnak 2005-06-13
09:30
Niestety nie bazuje swoich recenzji na recenzjach innych, bo posiadam swój gust i swoje wymagania muzyczne. To co napisałem o chórach to jedno z moich doświadczeń podczas słuchania muzyki, a biorac na poprawkę to że wiekśżość recenzentów na całym świecie odnosi podobne wrażenie jak ja postanowiłem wspomnie o tym...
Al-karnak 2005-06-13
09:35
A jeżeli uważasz Gladiatora, Piratów, czy inne komercyjne scory Zimmera za dobre to tylko i wyłacznie twoje zdanie, bo ja jego nie podzielam. Osobiście cenie sobie oryginalnosć dlatego po stokroć wolę posłuchać sobie rdzennych europejskich kompozytorów, niż typową papkę zza oceanu. Dla rozwiania jakichkolwiek wątpliwości: może na muzyce filmowej nie znam sie tak jak ty ale wystarczająco długo w niej siedzę, by trzeźwo oceniać partytury. Uważam, że Hero to plagiat tematyczny Crouching Tiger i zdania nie zmienie...
Randall 2005-06-16
23:59
Ładnie to ująłeś, Papka zza oceanu. Ale jak można tak źle się wypowiadać na taką muzykę. Ja słucham wielu, wielu soundtracków. Wymieniłem te Zimmera itp. które były w stanie zaiteresować muzyką filmową tak mało docenianą przez przeciętnych oglądaczy kina. Ta muzyka wyszła poza ramy Kina. Ludzie faktycznie kupowali w sklepach te soundtracki, to naprawde sukces. Tak było również z muzyką z Hero. Co z tgo że plagia. Oba Scory i z Tygrysa i z Hero są świetne. I jak już powtażałem z siebie nie hańba zrzynać, w ten sposób czuć styl kompozytora. A motywy dobre nigdy się nie nudzą. Chyba że tobie.
Mefisto 2005-09-16
15:21
Mnie tam się Hero bardziej podobał od tygryska ze smoczkiem. Może to dlatego, że przesłuchałem go wcześniej. Fakt jednak faktem, że obie pozycje są bardzo dobre.
Stefan 2013-06-13
21:42
Płyta jest genialna, ale warto zaznaczyć, że na amerykańskim wydaniu brakuje piosenki finałowej! Ściągnąłem właśnie za niemałe pieniądze soundtrack zza oceanu, a tu niemiła niespodzianka. 16 utworów jest, piosenki Faye Wong brak!
DominikCh 2016-02-17
00:48
O te chóry to nie ma co drzeć kotów, mi się bardzo podobają - zawsze gdy słyszę "At Emperor's Palace" mam ciary. Zresztą Tan Dun wykorzystał je wcześniej w muzyce z filmu "Nanjing 1937". "Hero" to natomiast świetna muzyka, jakby uduchowiana i magiczna. Nie przeszkadza mi jednostajność, ani nawiązania do "Przyczajonego...", albowiem tutaj wszystko brzmi dojrzalej, pełniej i po prostu lepiej - chociażby temat główny. "Spirit Fight" mógłbym słuchać bez końca. Zdecydowanie top moich ulubionych ścieżek dźwiękowych pierwszej dekady XXI wieku.

Ying Xiong (Hero)

Kompozytor:

  • Tan Dun

Dyrygent:

  • Tan Dun

Orkiestrator:

  • Tan Dun

Soliści:

  • Itzhak Perlman (skrzypce)
    KODO (instrumenty perkusyjne)
    You Yan (sopran)

Wydawca:

  • Sony Classical (2004)

Producent:

  • Tan Dun
    Grace Row

R E K L A M A





NASI PARTNERZY:



Poki.pl
Grydladzieci.pl


 
Strona hostowana przez
www.twojastrona.pl
Copyright © 2005-2020 FilmMusic.pl.
Wszelkie materiały multimedialne wykorzystane na tej stronie służą jedynie celom informacyjnym.
Projekt i wykonanie