Szukaj: w


recenzje

Nixon


Z nieformalnej trylogii Stone-Williams: Urodzony 4 lipca, JFK i Nixon, ten ostatni, tak film jak i score, wydaje się być przez odbiorców ceniony najniżej – chyba niesłusznie, bo to wciąż ciekawy kawałek kina, interesująco zrealizowany i przekonująco obnażający mechanizmy działania amerykańskich władz, jak to na klasowy dramat polityczny przystało. Partytura Johna Williamsa z powyższej trójki cieszy się również najmniejszą estymą, a wielu fanów zapomina właściwie o jej istnieniu, zwłaszcza że niezliczone kompilacje najpopularniejszych tematów kompozytora także ją pomijają. Postawa to niesłuszna, bo choć jego Nixonowi można sporo zarzucić, to jest on nie tylko solidną ścieżką dźwiękową, ale przede wszystkim bardzo ważną pozycją w filmografii swojego twórcy – pozycją, której wpływ na późniejszy styl muzyczny Williamsa pozostaje nie do przecenienia.

Mówi się, że Stone, mimo swoich sympatii politycznych, zdołał nakręcić film sprawiedliwy wobec tytułowego bohatera, jest to jednak obraz bardzo posępny i mroczny, skąpany w cieniu złowieszczego fatum od początku do końca. Nieczyste machinacje, korupcja i brudne gierki rezydentów Białego Domu nie mają wiele wspólnego z nobliwym przedstawieniem Johna F. Kennedy’ego w JFK, którego wizytówką stał się piękny, szlachetny i elegijny temat muzyczny, będący dziś jednym z klasyków w twórczości Williamsa. Nieobecny w Nixonie jest również dojmujący tragizm Urodzonego 4 lipca, bo choć Tim Morrison wraca jako solista, ma tym razem inne zadanie do wykonania. Partytura Williamsa to niepokojący i posępny komentarz do ekranowych wydarzeń, tak silnie osadzony w ponurych barwach, że miejscami niemalże gotycki.

Ów nastrój i swoista “monochromatyczność” tekstury, jako zupełne przeciwieństwo radosnych, przygodowych brzmień kompozytora do projektów Stevena Spielberga, z oczywistych względów czyni tę ilustrację przytłaczającą i ciężką w odbiorze, choć właściwie nie ma co się dziwić takiemu właśnie podejściu do obrazu Stone’a. Nixon to film, do którego muzyczną narrację musiało być szalenie trudno napisać, czy to ze względu na skomplikowaną formę (przeskoki czasowe, dynamiczny montaż), jak i z powodu wagi gatunkowej ekranowej opowieści. Wydaje się, że Williams obrał najrozsądniejszą drogę ilustracji, choć i tak ostateczny efekt w filmie nosi co najwyżej znamiona funkcjonalności – muzyka działa jako tapeta i nie ma zbyt wiele miejsca na jej silniejsze akcentowanie. Jako że ścieżka nie jest zbyt długa, jej obecność oczywiście rzuca się w oczy (początkowe ujęcie Białego Domu z gotyckim, wręcz groteskowym wybuchem orkiestry), niemniej pozostaje w pamięci raczej jako bezkształtna plama dźwiękowa, aniżeli skonkretyzowana forma.

Albumowa wersja po części spostrzeżenia te potwierdza, po części jednak odkrywa przed odbiorcą całkiem sporo ciekawego i godnego uwagi materiału. Jest tu oczywiście równie dużo nudnego tła w postaci underscore, od którego specem Williams nigdy nie był, niemniej spisywanie partytury tej na straty po jednym przesłuchaniu byłoby błędem. Po pierwsze, poza tematem głównym z otwierającego utworu, pojawiają się tu jeszcze dwa interesujące, poboczne tematy: podniosły, nieco triumfalny dla Nixona (Growing Up in Whittier z doskonałym akompaniamentem Morrisona) oraz napisany specjalnie dla scen z udziałem Mao (The Meeting With Mao) poważny temat dramatyczny, bardzo wyraźnie zapowiadający dramaturgię i emocjonalne uniesienia Prochów Angeli. W kilku utworach podziwiać można rzemieślnicze wprawdzie, ale niezwykle efektowne budowanie muzycznego suspense (m.in. The Ellsberg Break-in and Watergate, wyraźnie czerpiący rozwiązania z JFK i pierwszego Parku jurajskiego), a nawet odrobinę symfonicznego rozmachu (potężne, na przemian złowieszcze i triumfalne The Miami Convention, 1968). Wyrazu całości dopełnia subtelna, ale przekonująca elektronika oraz charakterystyczne nagranie, eksponujące brutalne i drapieżne brzmienie sekcji dętej i przedkładające ekspresję nad kompozycyjnym detalem.

Co jednak z punktu widzenia fana gatunku jest w tej partyturze najciekawsze, to jej wpływ na późniejszy styl Williamsa. Otóż Nixon miał w wytworzeniu się modernistycznego, mrocznego brzmienia kompozytora rolę kluczową – właściwie cała nowa trylogia Star Wars, a także Raport mniejszości i Wojna światów wykorzystują garściami wypracowane tu rozwiązania. Porywający, przez wielu niedoceniany temat przewodni tej ścieżki to wyraźna zapowiedź dwóch wielkich tematów scenicznych Gwiezdnych wojen: Duel of the Fates oraz Battle of the Heroes, jak i całej muzyki akcji kosmicznej sagi. Scena z Mao do spółki z Listą Schindlera stanowi podwalinę pod dramaturgię Prochów Angeli i Monachium. The Miami Convention, 1968 przetworzone zostanie na potrzeby Ataku klonów. W ostatecznym rozrachunku jest to zatem ścieżka bardziej do doceniania niż lubienia, choć niejednoznaczność muzycznego komentarza dla tytułowej postaci (intrygujące, niespodziewana przejścia między quasi-lirycznym nastrojem a stylistyką rodem z horroru) to bez wątpienia przykład maestrii wysokiej klasy. Niemniej intelektualna satysfakcja nie do końca równoważy tu brak doznań natury estetycznej. Williams, do którego wraca się rzadko.



Autor recenzji:  Marek Łach
Nasza ocena
Oryginalność ścieżki:
Muzyka w filmie:
Muzyka na płycie:
OCENA OGÓLNA:
Lista utworów
Czas trwania: 46:58
Komentarze
Mefisto 2008-03-16
15:36
A ja tam bardzo lubię tego Williamsa - niezłe orkiestracje i potężne tematy już na wstępie. Nie narzekam na jakieś bezkształtne plamy :)
Mieszko 2014-03-07
17:00
Na plus temat główny (naprawdę świetny). Dwa inne motywy też całkiem udane. Minusy? Nieabsorbujący underscoring. Dla mnie bardzo przeciętnie z momentami. Zgoda z autorem recki.

Nixon

Kompozytor:

  • John Williams

Dyrygent:

  • John Williams

Orkiestrator:

  • John Neufeld

Soliści:

  • Tim Morrisson (trąbka)

Wydawca:

  • Illusion Records/Hollywood Records (1995)

Producent:

  • John Williams

R E K L A M A





NASI PARTNERZY:



Poki.pl
Grydladzieci.pl


 
Strona hostowana przez
www.twojastrona.pl
Copyright © 2005-2020 FilmMusic.pl.
Wszelkie materiały multimedialne wykorzystane na tej stronie służą jedynie celom informacyjnym.
Projekt i wykonanie