Szukaj: w


recenzje

Ratatouille (Ratatuj)


Szczur kucharzem w najpopularniejszej restauracji Paryża? No, panowie z Pixar, czy to aby nie przesada? Najwyraźniej nie, i to nie tylko dlatego, że Ratatuj znakomicie radzi sobie na światowym box office, ale przede wszystkim z powodu rzeczywistej jakości i wartości tej animacji, nie boję się użyć tego słowa - animacji wyrafinowanej i tak jak nasze rodzime reklamy ją określają, animacji „z wielkim smakiem”. A ponieważ przygody sympatycznego szczura Remy’ego nie są tylko pretekstem dla serii gagów i błazeństw, jaka to tendencja we współczesnym kinie animowanym panuje, ponieważ same stanowią esencję i cel filmu, dlatego też i oprawa muzyczna wraca na właściwe tory, zyskując na znaczeniu, zwłaszcza w porównaniu z kolejnymi Shrekami. Tym przedsięwzięciem Michael Giacchino z pewnością dodać może kolejną gwiazdkę do swojego branżowego image’u.

Nie pierwsza to już partytura tego obiecującego kompozytora, odznaczająca się, obok standardowo wysokiej jakości technicznej, sporą inteligencją, muzycznym intelektem wynikającym z niezmiennie przez autora wykazywanej świadomości gatunkowych konwencji oraz z dystansu, jaki do owych klisz autor utrzymuje. Jest to oczywiście w pewnym stopniu pastisz wypracowanych przez dziesiątki lat i przez różnych artystów stereotypów, jednak pastisz dokonany ze sporą dozą szacunku, bez poufałości czy lekceważenia; Ratatouille żongluje konwencjami, jak gdyby Giacchino popisywał się swoją znajomością klasycznych partytur, ale generalnie nie przekracza parodystycznej granicy. Wynika to naturalnie z charakteru samego filmu, obrazu któremu przyświecały inne cele, niż Iniemamocnym czy w jeszcze większym stopniu Uciekającym kurczakom - w każdym razie ktoś, kto oczekuje godziny muzycznych gagów, trafił do złej restauracji.

Bogactwo wykreowanego przez Giacchino świata może doprawdy robić spore wrażenie i stanowi bez wątpienia główny atut tej śmiałej, miejscami błyskotliwej kompozycji, co ciekawe uciekającej porównaniom z udramatyzowanymi partyturami do animacji pióra Jamesa Hornera czy Hansa Zimmera, święcącymi tak duże triumfy w ubiegłych dwóch dekadach. Ratatouille prędzej już przypomina dokonania Johna Debneya w ramach gatunku, choć zarazem nie cechuje go tak daleko posunięty mickey-mousing czy slapstickowe chwyty stosowane od lat przez autora Wyspy piratów. Podobnie jak od pewnego już czasu John Powell, tak samo Giacchino potrafi wycisnąć z animacji olbrzymie pokłady energii oraz kompozytorskiej kreatywności, i choć zbalansowana, narracyjna forma Księcia Egiptu czy Mulan zostaje przez niego porzucona, to niższą słuchalność z niezłym skutkiem równoważy barwność i bogactwo samej muzyki. Ratatouille może nie porwać przy pierwszym kontakcie, niektóre metody, zahaczające momentami nawet o chwyty stosowane pół wieku temu przez Carla Stallinga, spora tu i ówdzie ilustracyjność i rwana narracja mogą na początku przywodzić na myśl teorię chaosu zamiast wskazywać na spójną konstrukcję całości, niemniej następne seanse z płytą pozwalają „poukładać” sobie kolejne klocki tej układanki i ukazać, jak finezyjnie Giacchino radzi sobie ze stawianymi mu przez dynamiczny obraz zadaniami.

Po pierwsze, znakomicie prezentuje się mieszanka lekkiego jazzu a la Henry Mancini z orkiestrowym zespołem i grupą solistów, wśród których, jak łatwo przewidzieć, pojawia się bardzo francuskie brzmienie akordeonu, subtelnie nastrojowy saksofon, ale również kilka niespodziewanych instrumentów, jak banjo czy gitara akustyczna. Całościowy efekt robi doprawdy spore wrażenie, poziom detalu zaś i pieczołowite orkiestracje zasługują na duże brawa, wszak nie co dzień muzyka filmowa XXI wieku wykracza poza standardową orkiestrę czy zestaw syntezatorów. Co więcej, Giacchino w paru scenach wykazuje się znakomitym zmysłem ilustracyjnym i sporą pomysłowością, czego najlepszych moim zdaniem przykładem jest A Real Gourmet Kitchen, czyli pierwsza wizyta Remy’ego w restauracji. Przez moment bowiem dzięki muzyce widz wchodzi po prostu w skórę głównego bohatera – szczurek wyjeżdża na wózku kelnerskim z kuchni na salę restauracyjną, kompozytor zaś z niebywałym wyczuciem zmienia agresywną muzykę akcji w elegancki walczyk, jak gdyby wraz z otwarciem drzwi do kinowej widowni doszły dźwięki grającego ku uciesze gości kwarteciku smyczkowego. Ilustracja staje się tu integralną częścią świata przedstawionego, czymś więcej aniżeli składnikiem filmowego oszustwa.

Po drugie, jakość samej muzyki prezentuje się naprawdę dobrze. Co prawda poziom lukru na przestrzeni albumu niebezpiecznie czasami zbliża się do granicy lirycznej kiczowatości, na szczęście jednak swoiste przymrużenie oka (np. zabawnie opisujące ucieczkę kolonii szczurów scherzo 100 Rat Dash), ów dystans, jaki do opowieści stara się zachować Giacchino, w miarę skutecznie tę słabostkę niwelują. Na wyrobionego słuchacza czeka również seria smakołyków, zabawnych odniesień i stylizacji, czy to na wspomnianego Henry’ego Mancini (Remy Drives a Linguini, Anyone Can Cook), czy nawet na Goodwinowski militaryzm (Dinner Rush - marszyk, który z powodzeniem mógłby trafić do któregoś z wojennych klasyków lat 60-tych), a nadto kilka świetnych sekwencji akcji, z krótkim, ale spektakularnym The Paper Chase na czele (półtorej minuty, warte pieniędzy wydanych na bilet do kina). Giacchino rozumie najwyraźniej, czym jest współczesna animacja.

Czarujący, choć momentami przemykający niezauważenie temat przewodni, umiejętne łączenie instrumentalnych palet, zestaw atrakcji tak dla nowicjusza, jak i weterana, wreszcie jeden z najlepszych utworów tego roku – dziewięciominutowa suita End Creditouilles, wieńcząca całość i nucona przez wychodzącą z sali kinowej publiczność, gwarantują wspólnie wysoką jakość i solidną dawkę rozrywki. Nie jest to wprawdzie partytura wybitna, duża ilustracyjność osłabia nieco jej impet, czy to w filmie, czy też w oderwaniu od niego, niemniej barwność dźwiękowych tekstur, mnogość pomysłów i elegancja brzmienia zasługują na trzy mocne czwórki. Kompozycja do poznawania i smakowania.



Autor recenzji:  Marek Łach
Nasza ocena
Oryginalność ścieżki:
Muzyka w filmie:
Muzyka na płycie:
OCENA OGÓLNA:
Lista utworów
  • 1. Le Festin (02:50) - Camille
  • 2. Welcome To Gusteau's (00:38)
  • 3. This Is Me (01:41)
  • 4. Granny Get Your Gun (02:01)
  • 5. 100 Rat Dash (01:47)
  • 6. Wall Rat (02:41)
  • 7. Cast Of Cooks (01:41)
  • 8. A Real Gourmet Kitchen (04:18)
  • 9. Souped Up (00:50)
  • 10. Is It Soup Yet? (01:16)
  • 11. A New Deal (01:56)
  • 12. Remy Drives A Linguini (02:26)
  • 13. Colette Shows Him Le Ropes (02:56)
  • 14. Special Order (01:58)
  • 15. Kiss And Vinegar (01:54)
  • 16. Losing Control (02:04)
  • 17. Heist To See You (01:45)
  • 18. The Paper Chase (01:44)
  • 19. Remy's Revenge (03:24)
  • 20. Abandoning Ship (02:55)
  • 21. Dinner Rush (05:00)
  • 22. Anyone Can Cook (03:13)
  • 23. End Creditouilles (09:16)
  • 24. Ratatouille Main Theme (02:09)
Czas trwania: 1:02:23
Komentarze
Mefisto 2007-10-27
13:33
na sucho jeszcze nie słyszałem, ale w filmie spisuje się miodnie :D Polecam film zresztą - mimo kilku mankamentów wchodzi niczym najlepsze ciasto.
Radosław Bołtuć 2007-12-15
01:18
Według mnie "Ratatuj" wyróżnia się pod wieloma względami od wielu innych ścieżek dźwiękowych do filmów animowanych. Ta kompozycja jest pełna bogatych i różnorodnych linii melodycznych. Nie sposób wymienić wszystkich motywów muzycznych, bo poza głównym, jest tu także wiele innych tematów pobocznych. Akcja filmu rozgrywa się w Paryżu. Giachhino wyraźnie zainspirowany, znakomicie odzwierciedlił "ducha" Francji- co słychać przede wszystkim w dwóch pierwszych utworach. Słuchając tej ścieżki odnoszę wrażenie, że jest ona dopracowana pod każdym względem. Jest bardzo różnorodna, zachwyca popisowymi partiami poszczególnych instrumentów (np.flet w "Wall Rat") a przede wszystkim bogactwem tematycznym. Dawno już nie słyszałem tak oryginalnych a zarazem pociągających motywów... Na uwagę zasługuje również zróżnicowanie utworów pod względem instrumentalnym, dynamicznym co sprawia, że słuchacz nie nudzi się ani przez chwilę. Kompozycja Giacchina perfekcyjnie sprawdza się w filmie dodając mu "wykwintnego smaku". Jak dla mnie jedna z najlepszych pozycji roku jak również najbardziej udanych ilustracji muzycznych do filmów animowanych ostatnich lat. Sam film jest również fantastyczny!
Mystery 2008-09-14
22:41
Ratatuja słucham już rok i wciąż nie mogę wyjść z podziwu. Najlepszy score Giacchino stworzony na potrzeby kina.
dziekan 2011-09-07
22:30
Mój ulubiony Giacchino.
Mieszko 2013-09-24
09:46
"Ratatouille" Giacchino uznaję za najgorszą spośród ścieżek dźwiękowych nominowanych do Oscara w 2007 roku. Jedynie utwór 23. dobrze wspominam.

Ratatouille (Ratatuj)

Kompozytor:

  • Michael Giacchino

Dyrygent:

  • Tim Simonec

Orkiestrator:

  • Tim Simonec, Jack Hayes, Larry Kenton

Wykonawcy:

  • The Hollywood Studio Symphony

Wydawca:

  • Walt Disney Records (2007)

Producent:

  • Michael Giacchino

R E K L A M A





NASI PARTNERZY:



Poki.pl
Grydladzieci.pl


 
Strona hostowana przez
www.twojastrona.pl
Copyright © 2005-2019 FilmMusic.pl.
Wszelkie materiały multimedialne wykorzystane na tej stronie służą jedynie celom informacyjnym.
Projekt i wykonanie