Szukaj: w


recenzje

Lassie


Lassie w kulturze cywilizacji zachodniej to już swoisty fenomen i postać/imię, która w kwestii popularności bardzo przypomina mi bohatera skądinąd z zupełnie innej beczki, bo potwora Frankensteina. Każdy zna to imię, kojarzy postać, ale opowiadający o niej film już niewielu pamięta, a że istnieje jeszcze pierwowzór literacki (w tym przypadku Lassie Come Home Erica Knighta z 1938 r.) to już mało kto w ogóle wie. I trudno doprawdy orzec co sprawiło, iż dziś na widok owczarka collie, każdemu na myśl przychodzi właśnie słowo "Lassie" a pies ten, czy nawet cała rasa, stała się archetypem wierności (niekoniecznie tej psiej), przyjaźni potrafiącej pokonać wszelkie przeszkody i wreszcie czegoś/kogoś straconego i jego wielkiego powrotu. Na pewno to bardziej filmy, niż książka spopularyzowały tę sympatyczną psinę, a chyba najbardziej kręcony przez wiele lat, począwszy od 1954 r. serial TV. Według filmowców nie wyczerpał on tematu, gdyż kolejne wariacje na temat Lassie powstają co kilka-kilkanaście lat, raczej nie wnosząc wiele nowego do historii. Jedną z takowych był obraz w reżyserii Daniela Petrie'go, do którego ścieżkę dźwiękował skomponował Basil Poledouris.

Wydanie muzyki z Lassie przez Sony Wonder to można by rzec: Poledouris standardowy pod względem czasu trwania. Na albumie umieszczono bowiem tylko 38 minut z całego materiału stworzonego na potrzeby filmu, co u tego kompozytora jest normą, niezależną od tego, kto wydaje soundtracki. Poledouris zwykł powtarzać, że część muzyki, którą tworzy on (ale i inni kompozytorzy) na potrzeby filmów, to rzecz typowo ilustracyjna, która aboslutnie na płycie znaleźć się nie powinna, gdyż do słuchania się nie nadaje. Porównując wiele krótkich, ale treściwych score'ów Basila, z wyładowanymi po brzegi krążkami chociażby Jamesa Hornera, trudno nie zgodzić się z autorem muzyki do Lassie. Ten soundtrack jest zresztą tego potwierdzeniem. 38 minut wydaje się być dla tego materiału czasem "akurat" a rozszerzanie zawartości krążka najpewniej tylko wprowadziłoby monotonię i obniżyło słuchalność.

A słuchalność jest naprawdę dobra. Poledouris oparł score o jeden temat przewodni, który w swej zasadniczej wersji możemy usłyszeć już w pierwszym utworze, a potem w przeróżnych aranżacjach pojawia się, choćby na moment, w niemal wszystkich trackach. Ta nieskomplikowana, ale świetnie rozpisana na pełną orkiestrę melodia, zdaje się wręcz idealnie pasować do takiego filmu, jak Lassie - obrazu familijnego i jednocześnie przygodowego. Te dwa aspekty świetnie słychać w temacie głównym, który momentami potrafi nabrać bardziej liryczno-romantycznego charakteru, zwłaszcza gdy grany jest przez solowy fortepian lub flet, jak w Morning Glory, lub też charakteru bardziej dramatycznego i dynamicznego zarazem (świetna aranżacja w Lassie Protects the Herd).

Reszta score to pomniejsze motywy, często pojawiające się tylko na chwilę, często tylko raz, ponadto delikatne tekstury oparte głównie o sekcje smyczkową i podobnie łagodny underscore, stanowiące zapewne w obrazie ilustrację pod sceny z dialogami. Uwagę zwrócić może kilka ze wspomnianych motywów, czy wręcz mikro-motywów, jakimi Poledouris nasyca ścieżkę. Nierzadko słuchając albumu miałem do kompozytora żal, że nie rozwinął ich, lub nie wykorzystywał w przekroju całej ścieżki częściej. Jednym z takowych jest bez wątpienia bardzo łady, spokojny początek finałowej ścieżki Return/Reunion. Innym, kapitalny motyw ataku wilka z The Diary/Wolf Attack utrzymany w najlepszej, typowej dla Basila stylistyce muzyki akcji. Nie jest to więc podporządkowana wydarzeniom na ekranie ilustracja, ale melodia, prosta lecz znakomicie zorkiestrowana i zapadająca w pamięć. W późniejszej części tego samego utworu Poledouris pozwala sobie na drobny muzyczny żart, stanowiący nawiązania do serialu o Lassie z lat 50-tych. Kilka nutek pojawiających się około 3 min. 43 sek. to przecież raczej nie przypadkowe podobieństwo do motywu z czołówki pierwszych odcinków, w oryginale bodajże gwizdanego.

Lassie nie należy pewnie do najwybitniejszych dokonań w karierze Basila Poledourisa, ale absolutnie możemy tę partyturę dopisać na konto tych udanych. To niemal modelowy score do familijnej przygodówki, z wyrazistym, wpadającym w ucho tematem i ładną, bardzo dobrą resztą. Nie są to rzecz jasna artystyczne wyżyny, ale przecież do takiego filmu jak Lassie nikt takowych by nie oczekiwał. Bardziej interesująca to moim zdaniem kompozycja, niż inny "psi" soundtrack - ładny ale dość sztampowy My Dog Skip Williama Rossa, a porównywalna z chyba najlepszą familijną pracą Poledourisa, jaką był rok wcześniejszy Free Willy. W porównaniu z Uwolnić orkę, Lassie zawiera zdecydowanie mniej elektroniki, bo prawie jej tu nie usłyszycie, za to orkiestracje stoją chyba nawet na lepszym poziomie i to mimo iż odpowiedzialni byli za nie ludzie o mało znanych nazwiskach, a nie stali współpracownicy Poledourisa jak McRitchie, czy Scott-Smalley. Okazuje się to jednak znaczenia, gdyż całość zachowuje charakterystyczny styl amerykańskiego kompozytora i stanowi 38 minut bardzo przyjemnej muzyki. Lassie to pozycja nie tylko dla fanów Basila, ale i dla wszystkich, którzy lubią lekkie, wyraziste tematycznie prace solidnie rozpisane na orkiestrę w klasycznym nurcie muzyki filmowej.



Autor recenzji:  Łukasz Koperski
Nasza ocena
Oryginalność ścieżki:
Muzyka na płycie:
OCENA OGÓLNA:
Lista utworów
Czas trwania: 38:00
Komentarze
Marek 2007-06-29
00:16
Gdyby score do tego filmu pisał pierwszy lepszy kompozytor, otrzymalibyśmy zapewne wyłącznie schematyczne rzemiosło, bez bogatszych emocji i uniesień. Jednak Basil to Basil, i chociaż schematyczny Lassie jest bardzo, to szczerość i zniewalająca prostota tematyki i underscore czynią tę partyturę jedną z przyjemniejszych w dorobku twórcy; na pewno jest ona modelową kompozycją do filmu familijnego. Prosty, ale chwytliwy temat, świetne rozpisanie całości na orkiestrę i kilka smaczków tu i ówdzie, składają się na udany, czarujący miejscami score. Polecam.
kass 2007-10-14
18:36
takie se slyszalm lepse ale film jest booski a ta muza tam pasi ;)
Paulina 2008-04-26
12:25
To jesy fajowy film dzisiaj leci dnia 26.04.2008

Lassie

Kompozytor:

  • Basil Poledouris

Dyrygent:

  • Allan Wilson

Orkiestrator:

  • Lawrence Ashmore
    John Bell

Soliści:

  • Sally Heath (fortepian)

Wydawca:

  • Sony Wonder (1994)

Producent:

  • Basil Poledouris

R E K L A M A





NASI PARTNERZY:



Poki.pl
Grydladzieci.pl


 
Strona hostowana przez
www.twojastrona.pl
Copyright © 2005-2020 FilmMusic.pl.
Wszelkie materiały multimedialne wykorzystane na tej stronie służą jedynie celom informacyjnym.
Projekt i wykonanie