Szukaj: w


recenzje

Aviator, the (Aviator)


Prawdopodobnie każdy wielbiciel kina słysząc nazwisko Scorsese potrafi je sobie odpowiednio skojarzyć i dopasować do wybranych filmów jego autorstwa. Jego najnowsze dzieło Aviator jest filmową biografią legendy amerykańskiej awiacji Howarda Hugesa, który będąc milionerem oddawał się pasji konstruowania samolotów, a także... robienia filmów! Serdecznie polecam zmierzenie się z tym obrazem. Mocną stroną Aviatora jest jego klimat podtrzymywany przez fenomenalną scenografię, charakteryzację, kostiumy, a nawet współczesną muzykę rozrywkową. Świetna jest także gra aktorów, w szczególności Loenardo DiCaprio, który według mnie po raz pierwszy pokazał swoje aktorskie umiejętności wcielając się w rolę głównego bohatera. Jeżeli nawet nie dla gry aktorskiej to przynajmniej warto by bo obejrzeć, ażeby popatrzeć na prawdziwe antyki, które “ożywają” za pomocą grafiki komputerowej...

Muzykę z tego filmu można łatwo pogrupować. Najobszerniejszą część stanowią piosenki i kompozycje ówczesnych twórców. Reszta to oryginalny score batuty Howarda Shorea. Szczerze mówiąc jest to skromniutka partytura, którą upiększa tylko nieco ponad 30 minut filmu. Według mnie to zdecydowanie za mało jak na tak długi film. Oglądając Aviatora, często odczuwałem brak ilustracji muzycznej w tak ważnych sekwencjach jak na przykład rozbicie się XF-11 i próba ucieczki Hugesa z płonącego samolotu. Niewielkim pocieszeniem może być zawartość płyty, która wzbogacona o nie wykorzystane fragmenty muzyczne trwa około 47 minut. W partyturze Shorea możemy wyszczególnić dwa tematy, które praktycznie wywodzą się od jednego głownego motywu. Pierwszy z nich zaprezentowany jest nam w całej swojej okazałości w utworze H-1 Racer Plane. Rozpoczyna się on łagodnym smyczkowym wejściem, by po kilku sekundach przyjąć bardziej podniosłą formę dzięki dołączeniu do orkiestry instrumentów dętych i perkusyjnych. Łagodniejszą wersję tego tematu, a raczej jego wariację prezentują nam utwory There Is No Great Genius Without Some Form Of Madness, Quarantine, czy też końcowa część Hollywood 1927. Mimo, że miejscami są nieznośne w słuchaniu idealnie tworzą nastrój filmu i wyraźnie podkreślają problemy sfery psychicznej głównej postaci.

Ciekawym zjawiskiem w kompozycji jest Hollywood 1927, a raczej jego pierwsze takty. Jest to nic innego jak remake utworu Adolpha Tandlera otwierającego film produkcji samego Howard'a Huges'a Hell's Angels, z 1930 roku. Prezentują się on nie najgorzej, wręcz wnosi do partytury powiew świeżości. Te niecałe 21 sekund symfonii na myśl przywodzą największe perełki muzyczne współczesnych wielkich kompozytorów filmowych jak Max Steiner czy Alex North, tworzących wielkie orkiestry, podniosłe dźwięki, które obrazowi filmowemu dodawały co prawda uroku, lecz do samodzielnego słuchania nie nadawały(ają) się całkowicie. Co się tyczy dalszej części utworu. Swoistego rodzaju atrakcją może być także solówka fortepianowa w America's Aviation Hero, która odrywa nas na chwilkę od smyczkowo-dętej kompozycji i stanowi dobrze przyswajalny ewenement.

Przyglądając się reakcjom ludzi na świecie odnośnie tej kompozycji nie można dojść do żadnych konkretnych wniosków. Niektórzy byli zadowoleni, czego doskonałym przykładem jest Złoty Glob za najlepszy score roku. Jednakże wiele osób, które zapoznało się z Shorem przy okazji The Lord Of The Rings Peter'a Jacksona, spodziewało się po Aviatorze błyszczącej i lśniącej symfonii z rozbudowaną tematyką na miarę Władcy. W efekcie troszeczkę się rozczarowali zarzucając jego najnowszej partyturze między innymi nudę i monotematyczność. Nie przeczę, że jest to trudna w odbiorze muzyka, nie tak atrakcyjna i łatwo przyswajalna jak niektóre ścieżki Hornera, Williamsa, czy Zimmera. Ale bez wątpienia to jest właśnie Shore w całej swojej okazałości. Shore, który nie boi się eksperymentować z dźwiękiem, miejscami wystawiając uszy słuchaczy na ciężką próbę. Taką właśnie muzykę tworzy i nie należy mieć mu tego za złe. Najważniejsze, że w filmie ona nie przeszkadza. Mimo, iż wyraźnie odczuwam niedosyt słuchając original score, mogę stwierdzić, że muzyka do Aviatora jest ścieżką dobrą, może nie doskonałą, ale wywiązującą się względnie poprawnie ze swojego zadania.



Autor recenzji:  Tomek Goska
Nasza ocena
Oryginalność ścieżki:
Muzyka w filmie:
Muzyka na płycie:
OCENA OGÓLNA:
Lista utworów
  • 1. Icarus (3:58)
  • 2. There is No Great Genius Without Some Form of Madness (2:50)
  • 3. Muirfield (2:22)
  • 4. H-1 Racer Plane (3:20)
  • 5. Quarantine (3:52)
  • 6. Hollywood 1927 (2:59)
  • 7. The Mighty Hercules (3:32)
  • 8. Howard Robard Hughes, Jr. (3:57)
  • 9. America's Aviation Hero (2:05)
  • 10. 7000 Romaine (2:22)
  • 11. The Germ Free Zone (2:49)
  • 12. Screening Room (5:27)
  • 13. Long Beach Harbour 1947 (3:49)
  • 14. The Way of the Future (4:01)
Czas trwania: 47:29
Komentarze
Thedues 2005-05-08
23:35
Troche sie nie zgodze Tomek z opinia ze muzyka podkresla dramaturgie głownego bohatera... Muzyki jest bardzo malo na filmie wrecz powiedziałbym ze jest jej tyle \"co kot napłakał\":P wiekszosc filmu wypełaniją jazzowo-swingowe utowry ówczesnych bandów Shore nie stworzył powalającego dzieła ale jest kilka utworów do których czesto powracam jak pierwszy na płycie ICARUS(REWELACJA)
Tomek 2005-05-18
09:54
Tak, teraz każdy może bronić Shore\'a mówiąc, że będzie się go niesprawiedliwie porównywało do partytur LOTR-a... To prawda, ale również prawdą jest iż Aviator jest powrotem do normalnego stylu Howarda Shore\'a, który nie ukrywajmy jest ciężki w słuchaniu poza filmowym obrazem. Średni i bardzo przekombinowany score.
Al-karnak 2005-05-25
16:26
Muzyka Shore'a odkąd pamiętam zawsze była ciężka w słuchaniu, ale mi bynajmnije to nie przeszkadza, bo zdążyłem sie przyzwyczaić do jego stylu, który zresztą nierzadko jest bardzo zmienny...
Tomek 2005-05-25
20:03
Al, uwielbiam np. suitę z Siedem, 14-minut intensywnego, bardzo atonalnego, mrocznego jak piekło Shore'a, która to muzyka praktycznie nie wszystkim innym niż "słuchalną", ale "Aviator" jest zwyczajnie średni w porównaniu z innymi pracami Shore'a... Ale każdy ma swoje gusta :)
Al-karnak 2005-05-25
22:30
Yep... każdy ma swoje gusta :)
Tomek 2005-06-01
14:06
Alternatywna recenzja:
http://www.filmscore.republika.pl/recenzje/aviator.html - zapraszam :)
Mefisto 2006-02-27
14:12
A to ja też zapraszam: http://www.scoreamateur.prv.pl/ ;)
Mieszko 2013-10-04
12:34
Utwory "Icarus", "H-1 Racer Plane", "7000 Romaine" i "The Way of the Future" - na tak. Reszta średnio do mnie trafia.

Aviator, the (Aviator)

Kompozytor:

  • Howard Shore

Dyrygent:

  • Howard Shore

Orkiestrator:

  • Howard Shore

Wydawca:

  • Decca Records (2005)

Producent:

  • Howard Shore

R E K L A M A





NASI PARTNERZY:



Poki.pl
Grydladzieci.pl


 
Strona hostowana przez
www.twojastrona.pl
Copyright © 2005-2020 FilmMusic.pl.
Wszelkie materiały multimedialne wykorzystane na tej stronie służą jedynie celom informacyjnym.
Projekt i wykonanie