Szukaj: w


recenzje

Glory (Chwała)


Stworzenie muzyki do ”Chwały”, filmu o oddziale czarnoskórych żołnierzy walczących w czasie wojny secesyjnej, było pierwszym z kilku wspólnych przedsięwzięć Jamesa Hornera i reżysera Edwarda Zwicka, współpracy dość owocnej zresztą(min. ”Legends of the Fall”). Z uwagi na charakter tej dość niecodziennej opowieści, jej usytuowanie w czasie oraz niejako patriotyczny i bohaterski wydźwięk, kompozytorowi udało się nasycić muzykę poważnym i niemal mszalnym charakterem, o którym spróbujemy odpowiedzieć poniżej pokrótce. Smutek, tragizm, bohaterstwo, nadzieja, chwała... Te wszystkie wątki mieszają się i łączą w ”Chwale”, partyturze zgoła intymnej i osobistej a jednocześnie próbującej być epicką, podkreślając żołnierski i patriotyczny charakter tego filmu. James Horner zestawił w ”Glory” ze sobą dwa dość różniące się stylem oraz mające zazwyczaj całkowicie inne do odegrania role środki muzycznego wyrazu: subtelny, chłopięcy chór oraz silny, żołnierski podkład z werblem na czele. Czy to "działa"? Myślę, że zdaje to bardzo dobrze egzamin w kontekście filmu, natomiast jako kompozycja autonomiczna - pod warunkiem, iż słuchacz zna obraz i wie jaką rolę odgrywała w nim muzyka.

Czas przyjrzeć się wspomnianym wyżej środkom. Werbel od zawsze jest pewnego rodzaju fetyszem Hornera i sekwencji z tym rodzajem perkusji znajdziemy w ”Chwale” dość dużo. Nie jest to jednak stricte muzyka akcji a raczej ma to na celu nadanie muzyce bardziej szlachetnego charakteru, walki o sprawę, jakkolwiek to nazwać... Patriotyczne walory score'u prezentują podobnie jak w ”Patriocie” Williamsa samotne trąbki bądź charakterystyczne dla okresu, w którym rozgrywa się film, piszczałki. Używane są także dzwony. Oczywiście sam werbel z chórem nie stanowiłby o dużej atrakcyjności muzyki ze strony słuchacza, ba mógłby zirytować swoim nie inspirowanym charakterem jak w ”The Four Feathers”, toteż Horner nie zapomina o pięknym tematycznym podłożu.

Główny temat ”Chwały” to melodia nacechowana tragizmem i emocjonalnością, dodatkowo wspierana przez nucący, wyjęty z marzeń sennych chór. Czasem tematy przejmują solowe instrumenty (Lonely Christmas z wczesną wersją słynnego tematu Williama Wallace'a z ”Braveheart”), jednak w przeważającej większości linia melodyczna oparta jest na "szerokiej" sekcji smyczkowej charakteryzującą się powolnymi harmoniami. Bardzo poruszające fragmenty do zaoferowania ma nam Burning the Town of Darien, z pewnością nie pierwszy to raz wzorowany w karierze Hornera na dziele klasycznym – Fantazji na temat Thomasa Tallisa Ralpha Vaughana Williamsa. Mimo osobistego charakteru muzyki, nie zabraknie także adrenaliny związanej z genialnym przejściem z budującej, potężnej perkusji oraz po raz pierwszy wychodzących na pierwszy plan instrumentów dętych w Preparations w rewelacyjnie stylizowany na Carmina Burana Orffa Charging Fort Wagner (z potężnym, śpiewającym pasjonująco po łacinie chórem). Warto odczekać 3/4 albumu dla tych około czterech minut. Godnym uwagi jest również początek Closing Credits z wykonującym trochę zabawną frazę chórem ("pam-pipi-pam-piriri"), w podobnym stylu jak muzyka z końcowych napisów ”Apollo 13” (tam tą rolę odgrywały syntezatory), co zyskuje muzyce w finale nieco dynamizmu.

”Glory” było dosyć ważnym punktem w karierze James'a Hornera, z uwagi na to jak duża ilość późniejszych, dużo sławniejszych ścieżek dźwiękowych twórcy nawiązywała stylistycznie do tej pozycji. Muzyka stworzona przez Hornera posiada dużą siłę oddziaływania, w dużej mierze poprzez użycie do intonacji głównych tematów zapadającego w pamięci, anielskiego w brzmieniu, chłopięcego chóru The Boys Choir of Harlem. Znakomitym podsumowaniem ścieżki są dwa ostatnie utwory, gdzie muzyka staje się prawie liturgiczną i mocno elegialną zostawiając słuchacza spokojnym i wyciszonym. Ciekawie brzmi również elektronika, choć w śladowych ilościach na albumie, przypominając "miękkie" brzmienie synthów choćby w ”Apollo 13”. Paradoksalnie małym minusem jest dość monotematyczny charakter większej ilości utworów z powolnymi, wyciszonymi smyczkami, które czasami mogą nużyć w oczekiwaniu na zmianę stylu muzycznego. Podsumowując, piękne tematy i wspaniały chór decydują o jakości tego znakomitego, choć krótkiego soundtracku.



Autor recenzji:  Tomek Rokita
Nasza ocena
Oryginalność ścieżki:
Muzyka w filmie:
Muzyka na płycie:
OCENA OGÓLNA:
Lista utworów
Czas trwania: 43:21
Komentarze
bladerunner22 2011-08-21 18:36
W filmie bezsprzecznie 5 , na płycie muzyka traci nieco, mimo krótkiego czasu trwania 40 minut, czasem wkrada się niepożądane znużenie, wynikające pewnie z faktu niezbyt dużego zróżnicowania tematycznego. Dla niektórych dzieło czy arcydzieło, a nawet cudo, dla mnie dobra muzyka z wgniatającym w fotel ,,Charging Fort Wagner''.
czoug 2011-09-19 19:10
Nogi się uginają. Zaczynamy z mocnym tupetem. Poznałem moją pierwszą mocną słabość- to jest Glory wraz z tym nieziemsko oddziałującym połączeniem wojskowej surowości, epickich uniesień, łagodnych jak kwiatek chórów. Mnie porwało
semac 2011-11-03 01:08
Pawle, nie wiem o którym temacie mówisz ale jeśli chodzi Ci o ten z chórem to nie jest to nuta w nutę lecz sam początek. Proponuję zajrzeć do kompozycji Zimmera gdzie odnajdziesz wiele odwołań do klasyki, też nuta w nutę ;-) Glory to nudna ścieżka, sam nie wiem co ludzie w niej widzą. temat ładny aczkolwiek po kilkunastu powtórzeniach ma się go dosyć.
Paweł Stroiński 2011-11-03 23:13
Ależ ja doskonale mam świadomość nawiązań Hansa Zimmera do muzyki klasycznej i zresztą nie tylko.
dziekan 2011-11-04 00:03
A czy to jest jakies negatywne zjawisko,że kompozytorzy czerpią inspiracje z klasyki?Przeciez muzyka filmowa sama w sobie nie jest w stanie sie wyzwolic spod wplywu muzyki klasycznej,ktora wrecz powinna w mniejszym lub wiekszym stopniu stanowic wzorzec dla kompozytorow filmowych dla samej wartosci artystycznej.Nie wyobrazam sobie muzyki filmowej bez takiej konwergencji.W tym tkwi cała zabawa!!! Gdyby nie wpływy klasyki,jazzu,rocku..itd... to nie byłoby slynnych prac Williamsa,Zimmera...
Mieszko 2013-12-15 14:07
Chwała Jamesowi Hornerowi za tę pracę. Dziwić może jedynie brak nominacji do statuetki Oscara, lecz Złote Globy i nagroda Grammy nieco pomagają wyzbyć się uczucia niedosytu.
Tomek 2013-12-15 22:04
Ach, Mieszko. Ty zawsze wszystko musisz mieć w pokryciu Oscarami, Globami i innymi pierdołami. Jakby nie wystarczyło Ci to, że to znakomita muzyka i ocena na fm.pl to ładnie odzwierciedla ;-)
Szymon 2013-12-16 11:13
Ale te kopie pozostawiają pewien niesmak. Prokofiev, Orff...
Tomek 2013-12-16 11:44
Każdy z wielkich filmowych kompzoytorów "symfonicznych" kopiował i kopiuje z klasyki czy też inspiruje się nią, że aż miło, włączając w to Williamsa i Goldsmitha. Jednak kopia/inspiracja z klasyki, a kopia z innego kompozytora filmowego to dwie inne bajki.
Szymon 2013-12-16 12:25
No, ale nie w takim stopniu jak Horner :)

Do tej recenzji istnieje jeszcze 5 komentarzy. Chcesz zobaczyć wszystkie?    » pokaż wszystkie
Glory (Chwała)

Kompozytor:

  • James Horner

Dyrygent:

  • James Horner

Orkiestrator:

  • Greig McRitchie

Soliści:

  • The Boys Choir of Harlem (partie chóralne)

Wydawca:

  • Virgin Records (1990)

Producent:

  • James Horner
    Shawn Murphy

R E K L A M A





NASI PARTNERZY:



Poki.pl
Grydladzieci.pl


 
Strona hostowana przez
www.twojastrona.pl
Copyright © 2005-2020 FilmMusic.pl.
Wszelkie materiały multimedialne wykorzystane na tej stronie służą jedynie celom informacyjnym.
Projekt i wykonanie