Szukaj: w


recenzje

K2


Rok 1991 był jednym z najlepszych w karierze Hansa Zimmera. Obok epickiego oraz poruszającego "Ognistego podmuchu" i refleksyjnej "Thelmy i Louise", kompozytor ten skomponował jedną z najciekawszych, ale też najbardziej niedocenianych partytur swojej bogatej kariery: "K2". Najciekawszym faktem związanym z muzyką do tego świetnego filmu o przyjaźni i walce z naturą, jest to, że widzowie po zachodniej stronie Atlantyku nie usłyszeli w filmie ani jednej nuty Zimmera! Wielcy w swej mądrości decydenci z Hollywood postanowili, że muzykę do amerykańskiej wersji filmu napisze niejaki Chaz Jankel. Na nasze szczęście reżyser, a zarazem przyjaciel Zimmera, Frank Roddam zdecydował, że w europejskiej wersji filmu widzowie Starego Kontynentu usłyszą muzykę Niemca. Nie wiem czy score Jankela kiedykolwiek ujrzał światło dzienne, ale pewne jest, że na pewno nie był lepszy od kompozycji Zimmera.

Nazwisko Zimmera nie jest pierwszym, które przychodzi na myśl w związku z wyprawą w monumentalne Himalaje i zdobywaniem ośmiotysięczników, zważywszy że na początku lat 90-ych brzmienie Zimmera było silnie osadzone w syntezatorach, a każdy szanujący się miłośnik muzyki filmowej zdaje sobie sprawę, że one same na tak WIELKIE góry po prostu nie wystarczą. Z usług pełnej orkiestry czy nadającej rytmikę perkusji w ostatnich latach korzystali zarówno James Newton Howard w "Granicach wytrzymałości" jak i John Williams w "Siedmiu latach w Tybecie". Jak więc pozytywnym zaskoczeniem jest ten score! Na wstępie od razu należy powiedzieć, że muzyka z "K2" jest w formie dwóch niebotycznej długości suit, które zostały bardzo chytrze nazwane przez twórcę. Epickich rozmiarów utwory na wielu wydaniach Zimmera stały się zwyczajem, ale 27-minutowa długość bije nawet słynną (z długości) Alabamę z "Crimson Tide"! Ale w tym przypadku nie jest to zarzut.

Muzyka została złożona z wielu krótszych fragmentów, a ciągłe zmiany rytmu i instrumentarium nie pozwalą się zapewne nudzić słuchaczowi nawet przy takich długościach. Zimmer zaangażował gitary. Tak, wiem góry i gitary to ktoś może powiedzieć: głupia kombinacja - ale wykonania znanego ze słynnego Thunderbird z "Thelmy i Louise" Pete'a Haycocka są rewelacyjne. Zimmer absolutnie oddał wspaniałość i majestat gór w głównym temacie, który brzmi jak zawsze u niego tryumfalnie i nie pozbawiony jest emocjonalnej strony. Co najważniejsze, często i hojnie przypominany jest na albumie (świetnie brzmi z dodatkowym, syntezowanym chórem). Dodatkowym atutem jest częste użycie rogów, które jeszcze bardziej podkreślają monumentalny charakter krajobrazów. Gitarowe solówki Haycocka nadają muzyce refleksji w momentach wyciszenia oraz są znakomitym akompaniamentem dla sekcji dętej i potężnych syntezatorów w momentach uniesienia. Dużym zaskoczeniem jest poruszająca, pogrzebowa sekwencja na smyczki (bardzo przypominająca jednak finał "Backdraft") z refleksyjną gitarą Haycocka i już tutaj widać "zacięcie" Zimmera ku klasycyzowaniu w swej muzyce. Szczególnie zapada w pamięć poruszająca końcówka The Descent, oddająca powątpiewanie bohaterów w ratunek. Także zarzutu nie można mieć pod adresem orkiestracji, lecz gdyby Zimmer mógł zastąpić orkiestrowym brzmieniem niektóre fragmenty elektronicznego underscore'u, byłoby...wspaniale. Ale i tak brzmienie elektroniki jest lekkie i swobodne, doskonale oddając elektroniczny styl Zimmera z pierwszej połowy lat 90-ych. Choć znajdziemy tutaj min. elektroniczne sygnaturki wykorzystywane przez niego później w "Crimson Tide" a nawet w "Królu lwie", to elektronika nie drażni tak jak np. w pierwszej, wymienionej kompozycji.

Świetnie oddany jest charakter przygotowań do podróży i niej samej, wzbogacony o niezwykle interesujące rytmy z wykorzystaniem egzotycznej perkusji i instrumentów drewnianych, gdy akcja filmu przenosi się w pakistańskie plenery (szczególnie godny uwagi jest moment blisko 8-ej minuty utworu pierwszego) - to jedne z najlepszych momentów na albumie. Pojawia się również "nerwowy" niby-temat akcji, który stanie się później jednym z głównych tematów na ścieżce dźwiękowej do "Strefy zrzutu". Choć w przeważającej części The Ascent dominuje muzyka tonalna, to w The Descent pojawiają się sekwencje mocnych dysonansów wykreowanych przez syntezatory i głównie sekcję smyczkową, związanych z dramatycznym zejściem ze szczytu K2 i walką o przeżycie dwójki głównych bohaterów. Oba utwory mają podobne, tryumfalne końcówki - The Ascent związaną z zdobyciem szczytu (świetne crescendo na sekcję dętą), natomiast The Descent związaną z uratowaniem dwójki bohaterów. Ostatnie cztery minuty to wielki, optymistyczny finał z intonowanym głównym tematem i znakomitą gitarą Haycocka - jeden z najlepszych finałów współczesnej muzyki filmowej.

Chociaż Hans Zimmer ma wielu krytyków, jednego mu nie można odmówić: ma niezwykłego "nosa" jeżeli chodzi o dopasowanie muzyki do emocji na ekranie. Z muzyki tej "wieje" potęgą i wręcz podziwem dla stojących kolosów oraz przekraczania kolejnych, ludzkich granic wytrzymałości. Hans Zimmer na pewno musiał być bardzo zainspirowany samym filmem i to czuć w tej muzyce. Score niemieckiego kompozytora to hołd złożony alpinizmowi. Na mega-pochwałę zasługują solówki gitarowe Pete'a Haycocka, z którym Zimmer będzie współpracował jeszcze przy "Drop Zone" i szkoda, że ich współpraca nie trwała dłużej. Bardzo dobrze, że Zimmer nie zrezygnował z orkiestry, a malkontenci jego elektroniki będą tutaj mieli naprawdę niewiele powodów do narzekań. Pozostaje jeszcze kwestia monumentalnie długich utworów. Jeżeli w "Karmazynowym przypływie" były one wadą ścieżki dźwiękowej, wypełnione w większości elektronicznym tłem, to w przypadku "K2" nic z tego nie ma miejsca. Różnorodność tematyczna i instrumentalna powoduje, że muzyki świetnie się słucha, a jedynymi mniej ciekawymi momentami są mroczne dysonanse w początkowej fazie drugiego utworu. "K2" to jedna z najlepszych kompozycji Hansa Zimmera w całej jego karierze.



Autor recenzji:  Tomek Rokita
Nasza ocena
Oryginalność ścieżki:
Muzyka w filmie:
Muzyka na płycie:
OCENA OGÓLNA:
Lista utworów
Czas trwania: 41:21
Komentarze
Grzegorz 2008-08-30
18:35
Nikt tego nie słuchał? Bardzo dobry Zimmer, wart posłuchania.
Mefisto 2008-08-30
20:02
Tak, nikt tego nie zna - jesteś jedyny :P
Grzegorz 2008-08-31
00:13
Taa... głupia docinka... czy tylko uwaga?
Grzegorz 2008-08-31
00:32
A co mi tam - jak nie ma komentarzy to sobie popiszę. Film bardzo dobry. Pokazuje potęgę gór, uczy pokory dla sił natury. Szkoda, że Zimmer nie pisze już takich ścieżek. Niestety te czasy już dawno minęły. Teraz ma manie pisania topornych partytur w stylu "Króla Artura", od których po 15 minutach słuchania bolą uszy. Zimmer "robił" według mnie dobrą muzykę do 2003 roku. Potem jakoś zszedł na niskie tony, które teraz maniakalnie wykorzystuje Jablonsky. Takie bum bum z plastikową perkusją. Nowe trendy? Brakuje w nowych pracach tej lekkości. Szkoda, szkoda... No mamy co prawda "Kod...", "Na krańcu...", "Mrocznego...", ale to już nie to samo...
Grzegorz 2008-08-31
00:36
A zresztą. Pozdrowienia dla Mefista, że nie jestem sam w komentarzach...
Grzegorz 2008-08-31
00:41
Swoją drogą bardzo dobra recenzja :) No teraz jest już kilka komentarzy :) Starczy na dzisiaj... Pan recenzent powinien być zadowolony.
Grzegorz 2008-08-31
00:46
(Lepiej, żeby to była głupia docinka, bo może ktosiś pokusi się o napisanie komentarza. Jak ja bym pisał tą recke, to głupio by mi było, że nikt nie chce jej czytać...)
Mefisto 2008-08-31
19:55
powiedzmy, że głupia uwaga :P
sebastia słomka 2010-03-21
10:52
Słuchajcie moi drodzy a ja poszukuję pierwszego utworu z filmu(ten w dyskotece)- utwór o podobnym początku znalazłem w dyskografii public enemy( z benny benassi). Z góry dziekuję.
Mystery 2011-08-31
19:15
Jakie jest wydanie, każdy widzi, ale co klasa to klasa.

K2

Kompozytor:

  • Hans Zimmer

Muzyka dodatkowa:

  • Nick Glennie-Smith

Dyrygent:

  • Fiachra Trench

Orkiestrator:

  • Fiachra Trench

Soliści:

  • Pete Haycock(gitara)
    Richard Harvey (instr. drewniane)
    Graham Ward (perkusja)
    Anthony Pleath (wiolonczela)
    David Emanuell (skrzypce)

Wydawca:

  • Varèse Sarabande (1992)

Producent:

  • Hans Zimmer
    Franc Roddam

R E K L A M A





NASI PARTNERZY:



Poki.pl
Grydladzieci.pl


 
Strona hostowana przez
www.twojastrona.pl
Copyright © 2005-2020 FilmMusic.pl.
Wszelkie materiały multimedialne wykorzystane na tej stronie służą jedynie celom informacyjnym.
Projekt i wykonanie