Szukaj: w


recenzje

Girl with a Pearl Earing (Dziewczyna z Perłą)


Każdy kto miał okazję oglądać obrazy Jana Vermeera van Delft ten wie, że są niezwykłe i fascynujące. Pełne zaklętej, zatrzymanej w bezruchu poezji, tonącej w sosie genialnej kolorystyki. Zwiedzając Luwr, Gemaldgalerie, Rijksmuseum, National Gallery długo kontemplowałem malutkie obrazki Vermeera. Stojąc przed nimi zastanawiałem się czy można jakoś opisać te płótna. Kanarkowe żółcie, zachwycające lapis lazuli, nerwowe cynobry, drgające ugry. Żadne słowa nie są w stanie tego uczynić. Zawsze będzie to suche i beznamiętne. Pozostaje zatem muzyka. Ale czy ona też poradzi sobie z tym trudnym zadaniem?

Film Petera Webbera „Dziewczyna z Perłą” miał stanowić odpowiedź na moje pytania. Jest to ekranizacja bestsellerowej powieści Tracy Chevalier, będącej fikcyjną próbą wyjaśnienia powstania, jednego z największych arcydzieł Vermeera. W oparciu o książkę powstał prosty film, z interesującymi rolami Colina Firtha i Scarlett Johansson. Jednak to co najbardziej zachwyca w produkcji Webbera, to cudowne zdjęcia Eduardo Serry. Wysmakowane, subtelne kadry, układające się w najważniejsze dzieła mistrza. Oko historyka sztuki z lubością patrzy na takie cacuszka. Owe malowane światłem i kolorem miniaturki płócien Vermeera stają się niezwykle sugestywne, a pomaga w tym interesująca muzyka Alexandre Desplata. Francuski kompozytor ma na swoim koncie kilka sukcesów – stworzył muzykę do takich filmów jak: „Dziewczyna dla dwóch (Une chance sur deux), 11.09.01 (11'09''01 - September 11), czy Ostatni skok (Nid de guępes (The Nest)”. Mimo to szerokiej publiczności, aż do czasu Girl with Pearl Earing pozostawał nieznany.

O ile film jest stosunkowo łatwy w odbiorze, ścieżka jest przykładem subtelnego underscoru, gdzie najważniejsze jest budowanie klimatu. Desplat napisał tło. Tło które nie pretenduje do stania się czymś więcej. I chyba dobrze, wszak Dziewczyna z Perłą to przede wszystkim obraz. Genialne zdjęcia, które nie zniosłyby muzyki zbyt silnej, muzyki pragnącej dominować. Co ważne kompozytor zbudował ścieżkę za pomocą tradycyjnego instrumentarium, klasycznego brzmienia orkiestry. Nie ma tu specjalnych udziwnień zarówno brzmieniowych, jak i orkiestracyjnych. Fortepian, smyczki, flet, sekcja dęta. Wszystko zastosowane bez rozmachu, z odpowiednią proporcją. W niektórych miejscach wyraźnie można dostrzec wpływy wielkich poprzedników: Johna Williamsa (smyczki podobne do A.I., fortepian do Prochów Angeli), Ennio Morricone (orkiestracja sekcji dętej). To niestety wpływa na ocenę... Negatywnie...

Całość zbudowana jest wokół bardzo dobrego „Griet’s Theme”. Nerwowy, niepokojący quasi walc, przewija się przez całą ścieżkę w różnych aranżacjach (A New Life, Winter Nights, By the Canal with Pieter, Silence and Light (Piano Solo), Griet's Theme (Reprise)). Niestety odnosiłem wrażenie, że temat tak często powtarzany przyczynił się wydatnie do pewnej monotonii, jaką odnajdujemy w kompozycji Desplata. W filmie tego nie czuć, ale na soundtracku momentami staje się to nieznośne. Mimo, że Desplat kilkakrotnie nadaje muzyce pewną nutkę humoreski (A New Life, The Birh Feast), całość tonie w poświacie melancholii i swoistej zadumy, znanej z obrazów Vermeera. Szczególnie widoczne jest to w tematach ilustrujących proces twórczy malarza (Camera Obscura, Vermeer’s Studio, The Master is Painting). Kompozytor do wszystkiego dochodzi za pomocą prostych, wręcz minimalistycznych środków. Tajemniczy fortepian na który nakłada falujące tło smyczków – prosty, lecz skuteczny sposób na budowanie tekstury. Z tego nastroju wyłamuje się nieco utwór Van Ruijven – ilustrujący „zaloty” starego satyra do pięknej Griet. Subtelnie dramatyczny – tak można byłoby go określić.

Podsmuowując. „Dziewczyna z Perłą” to silna pozycja, jednak żadnych rewelacji tutaj nie znajdziemy. Subtelny, momentami melancholijny underscore z ładnym, choć nie dla każdego atrakcyjnym tematem głównym, napisany w starym, nieco archaicznym stylu (co nie jest w tym wypadku żadną wadą). Ścieżkę polecam wrażliwym z zastrzeżeniem jednak, że nie znajdą tu przebojowości, a częściej monotonię.

I na koniec jeszcze jedna, już ostatnia refleksja. Gdybym miał wybierać czy spędzić godzinę słuchając ścieżki Desplata, czy w ciszy kontemplować znajdujący się w Hadze obraz Vermeera, wybór byłby prosty. Płótno. I nie jest to nawet wina kompozytora. Wydaje mi się, że żadna muzyka nie jest w stanie oddać tych niezwykłych emocji zaklętych w malowidłach wielkiego mistrza XVII wiecznej Holandii. A szkoda.

Niniejszy tekst jest poprawioną i uzupełnioną wersją recenzji opublikowanej na portalu www.moviemusic.pl

Autor recenzji:  Łukasz Wudarski
Nasza ocena
Oryginalność ścieżki:
Muzyka w filmie:
Muzyka na płycie:
OCENA OGÓLNA:
Lista utworów
  • 1) Girl with a Pearl Earring (2:20)
  • 2) Griet's Theme (4:10)
  • 3) A New Life (3:08)
  • 4) The Master's House (3:19)
  • 5) Camera Obscura (1:35)
  • 6) The Birth Feast (2:49)
  • 7) Cornelia (1:46)
  • 8) Vermeer's Studio (3:11)
  • 9) Winter Nights (2:10)
  • 10) Van Ruijven (3:34)
  • 11) Home (1:17)
  • 12) Colours in the Clouds (3:30)
  • 13) The Master is Painting (2:09)
  • 14) By the Canal with Pieter (1:48)
  • 15) Catharina's Pearls (1:25)
  • 16) Colours in the Clouds (Strings) (3:29)
  • 17) Girl with a Pearl Earring (Reprise) (2:21)
  • 18) Silence and Light (Piano Solo) (1:42)
  • 19) Griet's Theme (Reprise) (4:21)
  • 20) Griet Remembers (1:09)
Czas trwania: 51:13
Komentarze
Tomek 2005-05-13
09:24
Niestety, pozostaje mi się tylko nie zgodzić w tym przypadku z recenzentem. Uważam, że to piękna ścieżka dźwiękowa, subtelnie malowana pędzlami orkiestry (ach, co za piękna metafora mi wyszła :D). Akurat gdy zaznajamiałem się z tą ścieżką zacząłem słuchać Finding Neverland naszego Kaczmarka; bez dwóch zdań wybieram dzieło Desplata. Szkoda, że recenzent, który tak wychwala zawsze wyższość muzyki nie-amerykańskiej nad amerykańską tak troszkę pojechał po tej pięknej muzyce Francuza. Że jest w większości underscore'm, tłem? Skoro underscore ma silne, emocjonalne podłoże to i tak to krytykujemy bo jest underscore'm? Przecież dzisiejsza muzyka filmowa zmierza właśnie w tym kierunku. Nie rozumiem trochę toku myślenia. Pozdrawiam.
Mystery 2007-02-02
23:17
Również nie zgadzam się z oceną płyty. Jak dla mnie muzyka jest znakomita i jest to niewątpliwie jedna z najlepszych prac w dorobku Desplata a motyw przewodni to arcydzieło.
Suchy 2007-11-24
10:55
Nie zgadzam się z recenzja.
Donus 2007-12-05
09:54
Recenzja cóż, jak recenzja, raz lepsza raz gorsza - ta należy do tej drugiej kategorii!
Babuch 2007-12-05
16:49
Komentarze jak to komentarze raz sprawiedliwe raz nie. Do której ten należy? Osądzi historia...
Radek Bołtuć 2009-03-20
19:13
Bliżej mi do opinii Babucha niż do moich poprzedników, przesłuchałem tą płytę parę razy i muszę powiedzieć, że nie widzę w tym wielkiego arcydzieła (może dlatego, że nie oglądałem filmu). Muzyka sama w sobie naprawdę dobra (Desplat często do niej nawiązuje w innych pracach), ale poza ładnym tematem przewodnim, solidnym motywem Griet (swoją drogą wyraźna inspiracja "Siedmioma Latami w Tybecie" oraz "A.I." Williamsa), bardzo dobrym "Birth Feast" czy "Colours In the Clouds" reszta jest tylko takim nastrojowym, trochę magicznym tłem, które po dłuższym słuchaniu może nużyć. No i to piano solo pod koniec albumu, moim zdaniem wykonane dosyć miernie (w porównaniu do walców np. z "Painted Veil", "Lust, Caution" cz"Curious Case of Benjamin Button"). Ogólnie rzecz biorąc płyta niewątpliwie posiada urok, dobrze się jej słucha w nocy, w wyciszeniu, ale w moim przekonaniu nie jest wielkim dziełem sztuki. Ocena bez filmu.
Mieszko 2013-07-08
15:30
Oprócz klasycznego już "Griet's Theme" niewiele zapamiętałem z tej ścieżki. Dominuje tło, ładne co prawda, ale tło. No i monotonia daje o sobie znać dosyć szybko. Muzyka w filmie, poza wspomnianym motywem, również jakoś specjalnie się nie wyróżnia.
Wiles 2014-06-16
15:48
Owa ścieżka dźwiękowa ma w sobie dużo swego rodzaju delikatności, choć momentami nie brakuje tutaj odrobiny "ciężkości". Niezwykle nastrojowa praca, znakomicie współpracująca z obrazem i w zasadzie stanowi z nim ścisły związek. Jest to podobny rodzaj symbiozy jaki występuje pomiędzy muzyką Vangelisa, a obrazem w filmie "Blade Runner". Znakomity soundtrack, który lubię także poza filmem.

Girl with a Pearl Earing (Dziewczyna z Perłą)

Kompozytor:

  • Alexandre Desplat

Dyrygent:

  • Alexandre Desplat

Orkiestrator:

  • Alexandre Desplat

Soliści:

  • Lang Lang (fortepian)

Wydawca:

  • Decca (2003)

Producent:

  • Alexandre Desplat

R E K L A M A





NASI PARTNERZY:



Poki.pl
Grydladzieci.pl


 
Strona hostowana przez
www.twojastrona.pl
Copyright © 2005-2020 FilmMusic.pl.
Wszelkie materiały multimedialne wykorzystane na tej stronie służą jedynie celom informacyjnym.
Projekt i wykonanie