Szukaj: w


recenzje

Taras Bulba


Kolejna, zapomniana przez kino powieść, tym razem pióra Mikołaja Gogola. Zapomniana jednak nie tylko przez świat filmowy. Przez dziesiątki lat w Polsce nie wznawiano przekładu z racji politycznych. Otóż Taras Bulba Gogola to powieść wybitnie antypolska, choć jednocześnie nie pro-kozacka, jak mogłoby się z początku wydawać, autor bowiem nie waha się napiętnować negatywnych jego zdaniem zwyczajów mieszkańców Ukrainy i Zaporoża, na przykład pijaństwa. Na pewno polskiego czytelnika razić może gloryfikujący Matkę Rosję finał (historyka zresztą również, przecież to XV wiek), ale warto zapoznać się z, jak dzieło to określają krytycy, 'alternatywą' dla Sienkiewiczowskiej Trylogii. Dla filmowców przygody butnego Kozaka były niegdyś fascynującym tematem - dziw, że nikt nie wraca do niego obecnie, w dobie renesansu (w ilości, nie jakości) kina kostiumowego - czego dowodem jest aż sześć ekranizacji, spośród których tylko jedna nie została nakręcona na potrzeby szerokiego ekranu. Najbardziej znana światu, pochodząca z roku 1962, popularność wśród widzów zawdzięczała znakomitej, jak na owe czasy obsadzie, w której znaleźli się Yul Brenner jako Taras oraz Tony Curtis jako Andrzej, młodszy z dwóch synów Bulby. Artystycznie jednak film nie odniósł dużego sukcesu, otrzymując tylko jedną nominację do Oscara, za oprawę muzyczną autorstwa weterana Hollywoodu, urodzonego w śląskim Chorzowie (wówczas mieście niemieckim) Franza Waxmana.

Kompozytor był już zdobywcą dwóch statuetek, za Bulwar Zachodzącego Słońca oraz A Place in the Sun, ale podczas rozdania nagród Akademii w roku 1963 niewielkie miał szanse na powtórzenie tych osiągnięć, jako że wśród konkurencji znaleźli się tacy giganci, jak Bronisław Kaper i jego Bunt na Bounty, Elmer Bernstein i Zabić Drozda, Maurice Jarre i Lawrence z Arabii (który ostatecznie wygrał), a nawet młody Jerry Goldsmith, choć tym razem w stawce najsłabszy, z Freudem. Takie czasy. Jednakże mimo przegranej, Taras Bulba pozostaje partyturą bardzo dobrą, dodatkowo jedną z najpopularniejszych w karierze Waxmana. Także i dzisiaj, po 40 latach, brzmi atrakcyjnie, mimo że duża część twórczości kompozytora mocno się postarzała (nawet ulubiona przez samego autora wybitna Rebecca na obecne czasy posiada zbyt dużą intensywność, by przykuć uwagę przeciętnego słuchacza na dłużej) w trakcie kolejnych rewolucji w muzyce filmowej. Taras Bulba broni się głównie wyważeniem emocjonalnym materiału i wiernością tradycyjnym założeniom kina epickiego. Powstały w XXI wieku, naraziłby się na oskarżenia o kliszowość; w latach 60-tych spełniał wszystkie wymagania stawiane gatunkowi.

Waxman jednak nie ograniczył się wyłącznie do zachowania epickiej struktury ścieżki dźwiękowej. Oprócz wykorzystania schematu dwóch tematów przewodnich: heroicznego i miłosnego, postarał się odtworzyć, a raczej wykreować, brzmienie słowiańskie. Trzeba przyznać, że próba ta zakończyła się powodzeniem. O ile trudno tu mówić o mocnym osadzeniu w muzycznym dorobku kulturowym Europy Wschodniej, można zaakceptować propozycję Waxmana jako kompromis pomiędzy etniką (w uproszczonym wyobrażeniu), a tradycją symfoniczną. Z podobnymi efektami spotyka się w twórczości Wojciecha Kilara, który również na temat słowiański spogląda autorsko, komponując zarazem przekonująco, w 'polskim duchu'. Analogii w dokonaniach obu kompozytorów dopatrzyć można się wiele, czego ewidentnym przykładem, dodatkowo znamiennym dla miłośników twórczości naszego rodaka, są liryczne utwory napisane przez Waxmana na potrzeby opowieści o Bulbie. The Birth of Andrei, z pięknym, nostalgicznym tematem, to najprawdziwszy Kilar. Podobieństwu nie da się zaprzeczyć, a ponieważ w latach 60-tych niemożliwym było, by obaj panowie wzajemnie wpływali na swój styl, najwidoczniej wywodzą go ze wspólnych korzeni. Bez wątpienia jednak, w przypadku Taras Bulby, Waxman idzie w nieco innym kierunku niż Polak, skłaniając się również ku zawadiackim rytmom kojarzonym z Kozakami - skocznym, melodyjnym i definiującym klimat partytury.

Dotyczy to przede wszystkim tematu tytułowego bohatera, pojawiającej się w Overture, opartej o tamburino, grzechotki i smyczki radosnej, przygodowej sekwencji o wyczuwalnej wschodnio-słowiańskiej, rosyjskiej niemal stylizacji. Pełna prezentacja następuje dopiero w przedwczesnym punkcie kulminacyjnym ścieżki dźwiękowej - słynnym, znanym z licznych kompilacji The Ride to Dubno, gdzie przez imponujące pięć minut słuchacza naprzemiennie bombardują temat Bulby i poboczny motyw w postaci heroicznej fanfary, zgodnie ze schematem sceny podróży w kinie epickim. Ile wariacji, ile pomysłów! Ten sam utwór jednakże ukazuje jedyny wychwycony przeze mnie błąd w wykonaniu (bądź niedoróbkę kompozycji), gdy orkiestra, by zachować tempo, na sekundę cichnie i dopiero po tym włącza się ponownie jako akompaniament dla przewodniej melodii. Czy twórca równie doświadczony jak Waxman pozwolić sobie mógł na tak rażące niedopatrzenie podczas pisania partytury? Pytanie niestety pozostaje bez odpowiedzi. Równowagę dla sekwencji poświęconym Kozakom stanowią: główny temat miłosny - The Wishing Star - typowy dla kompozytora i dla epoki, bardzo ładny, smutny utwór rozpisany na smyczki oraz temat z The Birth of Andrei, powracający kilkakrotnie w miarę rozwoju narracji. Pozostałe motywy dotyczą już wyłącznie konkretnych wydarzeń i nie wnoszą wiele na rzecz spójności ścieżki dźwiękowej.

Taras Bulba posiada niestety fragmenty słabsze, głównie te bardziej ilustracyjne, w których kompozytor nie wykorzystuje żadnego z tematów przewodnich, w rezultacie pozbawiając partyturę wyróżniającego ją zabarwienia słowiańskiego. Dotyczący plagi Czarnej Śmierci utwór The Black Plague jest mało przekonujący, a brak oczekiwanej po nim grozy czyni go zupełnie bezużytecznym. Monumentalny finał w postaci 11-minutowej bitwy o Dubno (gdzie po przeciwnych stronach stają ojciec Taras Bulba i jego syn - Andrzej, zakochany w polskiej szlachciance) z racji swojej długości i kiepskiego montażu pogrąża się w chaosie, gdyż autorowi nie udaje się utrzymać choćby na dłuższą chwilę jednego stanu emocjonalnego, a spośród tej bezbarwnej fali dźwięków wyłaniają się jedynie dwa krótkie fragmenty (w tym ostatnie kilkadziesiąt sekund), gdzie muzyka nabiera charakterystycznego, lekko etnicznego kształtu i przypomina o tematyce filmu. Kompozycja zatem jako album nieco zawodzi, a brak mocnego finału - utworu równorzędnego The Ride to Dubno - co najmniej dziwi, choć bez znajomości słabo znanego w Polsce obrazu trudno w tej sprawie wydawać ostateczny werdykt. Dla kogo Taras Bulba jest przeznaczony? Z pewnością dla wszystkich rozmiłowanych w kinie epickim oraz w twórczości nie tylko Waxmana, ale i Kilara. Bez strachu - to nie ciężki, przytłaczający Golden Age; należy zaznaczyć, iż partytura ta różni się znacząco od kojarzonych z przełomem lat 50-tych i 60-tych monumentalnych dokonań Miklósa Rózsy. Waxman oszczędza sekcję dętą, a akcję prowadzi lżejszą niż Węgier ręką, mniej hałasując, ale nie tracąc przy tym intensywności. Jego styl można więc nazwać po prostu... ekonomicznym.




Autor recenzji:  Marek Łach
Nasza ocena
Oryginalność ścieżki:
Muzyka na płycie:
OCENA OGÓLNA:
Lista utworów
Czas trwania: 44:08
Komentarze
Bucholc Krok 2009-04-13
10:28
Hm.. z podanych czasow wynika, ze na wydaniu Varese nie ma nawet polowy materialu, jaki Waxman przygotowal.. :/ Dobrze, ze wytwornia ma prawa, a jako ze wydaja dosc czesto jego plyty w edycjach klubowych, jest zatem spora szansa, iz takze Rebecce dostaniemy w calosci. BTW: Czy otrzymal juz ktos ostatniego klubowego Waxmana?
Bucholc Krok 2009-04-13
10:29
Cholera, ale pomylka :)
Koper 2009-04-13
10:56
Święta, nie święta, ale nie wypada tyle pić. ;):D:D;)
Bucholc Krok 2009-04-13
12:07
Eee.. to nie to. Za duzo otwartych stron. I tak dobrze, ze Waxman poszedl do Waxmana, bo moglem wyslac do Bernsteina lub JNH :)
Mystery 2010-08-17
14:29
Mistrzowska uwertura, przepiękny motyw przewodni, znakomity utwór bitewny, a "The Ride To Dubno" to jeden z moich ulubionych przygodowych utworów Golden Age, na 4.5 wystarczy :)

Taras Bulba

Kompozytor:

  • Franz Waxman

Wydawca:

  • Rykodisc (1962/1998)

R E K L A M A





NASI PARTNERZY:



Poki.pl
Grydladzieci.pl


 
Strona hostowana przez
www.twojastrona.pl
Copyright © 2005-2020 FilmMusic.pl.
Wszelkie materiały multimedialne wykorzystane na tej stronie służą jedynie celom informacyjnym.
Projekt i wykonanie