Szukaj: w


recenzje

K-Pax


K–Pax Edwarda Shearmura to chyba pierwsza tak odważna ścieżka w hollywoodzkim kinie wystosowanym nie do męskiego odbiorcy. Odważna ponieważ kompozytor nie bał się sięgnąć po sample rodem z muzyki techno i umieścić je w filmie, który mimo pozornej otoczki science fiction jest dramatem obyczajowym. Jak wiadomo gatunek ten rządzi się swoimi prawami: skromne, tradycyjne instrumentarium, unikanie inwazyjnej elektroniki. Shaermur podobnie jak Davis w swoim Matrixie skutecznie zrywa z tym mitem.

Partytura z K–Pax wnosi dawkę świeżości do coraz częściej „trącącego myszką” świata soundtracków. Lecz jest to świeżość innego typu, niż ta znana z matrixowych dysonasów. Świeżość pełna melodyjności i emocjonalności. Szlachetna kombinacja ultranowoczesnych dźwięków (w tym także techno beatów), z jak najbardziej naturalnym brzmieniem fortepianu („Grand Central”), eterycznych wokali Melissy Kaplan („Sarah”), i skrzypiec („New Mexico”). Taka konstrukcja formalna ma być prawdopodobnie symbolicznym odbiciem akcji, landszaftem dla wątpliwości jakie ma nie tylko jeden z bohaterów, ale także oglądający film widzowie.

Na płycie z K–Pax zachwyca przede wszystkim główny temat (najlepiej słyszalny w „Powell’s Return” i „Coda”). Mimo elektronicznych ozdobników te kilka nutek, leniwie rozrzuconych po pięciolinii, nie brzmi sztucznie, lecz można się w nich doszukać kwintesencji emocji. Ale prócz pięknego tematu głównego, Shearmur raczy nas także utworami dynamicznymi („Grand Central”, „July 27th”), kosmiczno - tajemniczymi („Taxi Ride”, „Constellation Lyra”), a nawet elegijnymi („Sarah”, „New Mexico”). Mimo tylu komputerowo wygenerowanych instrumentów, wszystko brzmi szlachetnie i z całą pewnością nie jest „pozbawione duszy”, jak wiele tradycyjnych kompozycji, którymi raczą nas wielcy kompozytorzy soundtracków. Płyta Shearmura może zachwycić, nie tylko miłośników scorów, lecz również wszystkich ceniących dobrą muzykę, muzykę napisaną z dużą inteligencją i dbałością zarówno o formę (perfekcyjne połączenie elektroniki z żywymi instrumentami), jak i o treść (mistrzowska ilustracja bez nachalnej ilustracyjności).

Jeśli chodzi o inspiracje bez trudu można odnaleźć tutaj wpływy partytur Thomasa Newmana („Prot Missing” przywołuje ścieżkę z „American Beauty”), a także Philipa Glassa („Constellation Lyra” swą konstrukcją przypomina utwory znane z „Mishima: A Life In Four Chapters”). Te nawiązania mimo iż widoczne, nie ujmują nic oryginalności ścieżki z K–Pax, ścieżki z pewnością wartej posłuchania.

Podsumowując chciałbym zauważyć, że muzyka Shearmura to pewien przełom. Kompozytor pokazał, że amalgamat ultranowoczesnych brzmień i naturalnych instrumentów z powodzeniem można stosować, nie tylko w undergroundowych produkcjach, lub rozpasanych wizjach science – fiction, lecz także w skromnych hollywoodzkich dramatach psychologicznych. Za to mu chwała.

Niniejszy tekst jest poprawioną i uzupełnioną wersją recenzji opublikowanej na portalu www.moviemusic.pl



Autor recenzji:  Łukasz Wudarski
Nasza ocena
Oryginalność ścieżki:
Muzyka w filmie:
Muzyka na płycie:
OCENA OGÓLNA:
Lista utworów
  • 1. Grand Central (04:38)
  • 2. Good Morning Bliss (02:47)
  • 3. Taxi Ride (03:50)
  • 4. Constellation Lyra (02:41)
  • 5. Blue Bird (03:52)
  • 6. 4th Of July (04:14)
  • 7. Prot Missing (02:30)
  • 8. Sarah (03:03)
  • 9. New Mexico (06:24)
  • 10. Powell's Return (01:11)
  • 11. July 27th (04:40)
  • 12. Coda (03:20)
Czas trwania: 43:10
Komentarze
Mefisto 2006-02-27
14:40
Dla mnie najlepszy Shearmur z jakim miałem przyjemność się zetknąć. Piękna muzyka.
sTIOPa 2006-08-17
18:04
Jedna z lepszych ścieżek do filmu z jakimi sie zetknąłem. Uwielbiam te basy.
Marek 2006-08-17
23:11
Zgadzam się, jest to jedna z ciekawszych ścieżek, jakich na przestrzeni ostatnich lat można było posłuchac, i tak jak pisze Łukasz, jest to amalgamat elektroniki i orkiestry niezwykle spójny, perfekcyjny technicznie, ale co najważniejsze - pełen autentycznych, nie sztucznych emocji. Potrafię sobie wyobrazic paru kompozytorów, którzy od Shearmura mogliby się tego uczyc...
Wojtek 2007-02-06
23:08
światło, czas, niepeności nutami, piękno tego obok czego przebiegamy. magiczny spokuj.
marta 2007-09-03
14:34
nie mam słów do opisania tych brzmień. słucham i przeżywam
Temura 2008-02-22
12:05
Ma ktos moze nuty na kompie do Grand Central?? Prosze mi wysłać na maila. Z góry dzięki
Namarin 2009-03-24
16:14
Piękny soundtrack. Pierwszy raz usłyszałem go kilka dobrych lat temu. Zauroczył mnie. Następnie obejrzałem film który od razu stał się moim ulubionym. Potem przyszedł czas na książkę, trylogię Gene Brewer'a i również trylogia ta stała się pozycją ulubioną obowiązkową. Nawiązując jeszcze do ścieżki dźwiękowej: Bardzo polecam zarówno soundtrack jak i film i książki. mnie osobiście bardziej do gustu przypadły te ostatnie utwory. Są spokojniejsze a ja takie lubię. Oczywiście cała ścieżka jest rewelacyjna. Moje ulubione perły to: - 08 - Sarah - 09 - New Mexico - 10 - Powell's Return - 12 - Coda Cenię je za spokój i ten fortepian w tle, świetnie mnie one relaksują.
SYLVEK 2012-03-30
00:29
PIEKNE GRANIE NIE KTORE UTWORY NAPRAWDE WCHODZA W PAMIEC
Mieszko 2013-07-30
23:31
Świeżość, magiczny klimat, emocje. Najlepsza praca Edwarda Shearmura, do której bardzo często wracam.

K-Pax

Kompozytor:

  • Edward Shearmur

Dyrygent:

  • Edward Shearmur

Orkiestrator:

  • Robert Elhai, Brad Warnaar

Soliści:

  • Melissa Kaplan - vocal

Producent:

  • Edward Shearmur

R E K L A M A





NASI PARTNERZY:



Poki.pl
Grydladzieci.pl


 
Strona hostowana przez
www.twojastrona.pl
Copyright © 2005-2020 FilmMusic.pl.
Wszelkie materiały multimedialne wykorzystane na tej stronie służą jedynie celom informacyjnym.
Projekt i wykonanie