Szukaj: w


recenzje

X-Files, the: Fight the Future (Z Archiwum X - Pokonać przyszłość)


Między piątym a szóstym sezonem The X-Files należy sobie zrobić przerwę na kinową wersję kosmicznej intrygi z agentami Mulderem i Scully w rolach głównych. Film, który w zapowiedziach miał odkryć wiele tajemnic, tak naprawdę niczego odkrywczego nam nie pokazuje. Z drugiej jednak strony Fight the Future oferuje wszystko to co znamy z serialu, tyle, że jest tego więcej i jest to zrobione lepiej oraz efektowniej (pieniądze potrafią czynić cuda). Jasnym było, że ekipa tworząca sławetne Archiwum pozostała ta sama, włącznie z kompozytorem.

Wcześniejsze doświadczenia Marka Snowa z orkiestrą ograniczały się jedynie do słuchania jej na płytach audio. No może tak źle to nie było, ale od samego początku kariery Snow lubował się w elektronice. To właśnie ta umiejętność kreowania emocji poprzez dźwięki tworzone na syntezatorze pozwoliły mu zaistnieć w telewizji. Kinowa wersja The X-Files jak przyznaje sam kompozytor była wielkim wyzwaniem. Do dyspozycji oddano mu pełną orkiestrę i właśnie pełnego orkiestralnego brzmienia zażyczył sobie Chris Carter. Wynikało to chyba z faktu, iż chciano nadać tej produkcji bardziej epickiego charakteru (ot taki kaprys dużych dzieci). Snow przyznał się bez bicia, że nie wie co z tego wyjdzie i niczego nie obiecuje, a jak orkiestra nie będzie się go słuchała, to w kilka godzin napisze muzykę na kolanie i zagra ją na syntezatorze ;)

Na szczęście wszystko się udało i w filmie słyszymy ‘żywe’ instrumenty okraszone jednak sporą dawką elektroniki (jak widać nie da się nauczyć starego psa nowych sztuczek). Muszę przyznać, że faktycznie w tej sferze film prezentuje się nader ciekawie. Miło jest usłyszeć pełną orkiestrę, która podług serialowych syntezatorów jawi się niczym Porshe przy Polonezie. Niestety sam obraz nie pozostawiał specjalnego pola do popisów dla kompozytora, stąd też muzyka jedynie ogranicza swą rolę do ilustracyjnego narratora. Cierpi na tym soundtrack, który zawiera praktycznie kompletny zapis muzyki. Jest mrocznie, posępnie, klimatycznie i przez to momentami nudnawo. Ale tylko momentami...

Album otwiera Threnody in X. Jest to wariacja na temat motywu przewodniego doskonale znanego z serialu. Ciekawe, co kierowało kompozytorem, że właśnie taką nazwę obrał dla tego utworu. Czyżby przewidywał czarny scenariusz wobec kasowego sukcesu filmu, a może żałobna pieśń stanowi odniesienie do jego współpracy z orkiestrą? Tak czy inaczej, jest to bardzo ciekawy kawałek i swoiste puszczenie muzycznego oka do fanów serialu. Dalsza część albumu stanowi połączenie suspensu naprzemiennie serwowanego z action scorem. Na uspokojenie przewijają się pojedyncze solówki na fortepian, ale w porównaniu z serialowymi ‘wybrykami’ Snowa, są to jedynie dziecinne igraszki. Tym razem zwyciężyła forma nad treścią. Partytura została podporządkowana jej roli w obrazie. Ciężko było spodziewać się innego stanu rzeczy; w końcu eksperymenty miały miejsce w każdym sezonie The X-Files, zaś Fight the Future przeznaczone było na duży ekran. Margines błędu był bardzo znikomy.

Pomimo tych oczywistych wad soundtrack prezentuje się o niebo lepiej od jego serialowego brata. Nie jest to żadne arcydzieło, bo takich stricte ilustracyjnych albumów zalega na sklepowych/wirtualnych półkach co nie miara, ale zarówno dla nas jak i dla Marka Snowa jest to dowód, że jest on w stanie komponować pod duży ekran. Jak na kinowy debiut solidna kompozycja do całkiem udanego filmu. W tym miejscu chciałem napisać jeszcze kilka głębokich słów, ale jako iż mój monitor ma irytującą manierę do losowego generowania efektów świetlnych, toteż poprzestanę na tym, co widnieje powyżej. Z drobną rezerwą, ale polecam (muzykę, nie mój monitor ;) ).




Inne recenzje z serii:
  • Millennium (Season 1)
  • Millennium: The Best of...
  • The X-Files: The Truth and the Light

    Polska (nieoficjalna) strona serialu The X-Files: The Truth about The X-Files


    Autor recenzji:  Mariusz Tomaszewski
    Nasza ocena
    Oryginalność ścieżki:
    Muzyka w filmie:
    Muzyka na płycie:
    OCENA OGÓLNA:
    Lista utworów
    • 1. Threnody in X (03:13)
    • 2. B.C. Blood (02:26)
    • 3. Goop (04:17)
    • 4. Soda Pop (04:45)
    • 5. Already Dead (01:42)
    • 6. Cave Base (01:31)
    • 7. Remnants (02:10)
    • 8. Fossil Swings (00:58)
    • 9. Plague (03:22)
    • 10. Goodbye Bronschweig (02:40)
    • 11. Call to Arms (00:57)
    • 12. Crossroads (02:17)
    • 13. Corn Hives (03:04)
    • 14. Corn Copters (02:35)
    • 15. Out of Luck (01:00)
    • 16. Stung Kissing / Cargo Hold (04:11)
    • 17. Come and Gone (05:27)
    • 18. Trust No One (02:51)
    • 19. Ice Base (01:33)
    • 20. Mind Games (03:52)
    • 21. Nightmare (02:44)
    • 22. Pod Monster Suite (05:21)
    • 23. Facts (02:35)
    • 24. Crater Hug (02:05)
    Czas trwania: 67:36
    Komentarze
    Mefisto 2008-10-18
    15:02
    Niezła płyta, może ciut za długa. No i nie wiem czemu chwilami bardzo kojarzył mi się Serra (tak w połowie albumu mniej więcej). W ogóle jakieś takie mało Snow-owskie to granie, ale naprawdę niezłe.
    Wawrzyniec 2009-05-01
    17:51
    Nie można odmówić tej muzyce specyficznego klimatu. "Threnody in X" brzmi naprawdę świetnie. Szkoda tylko, że reszta płyty nie trzyma już poziomu pierwszego utworu. Częstsze wykorzystanie głównego motywu na pewno by dobrze zrobiło. Mimo to nie jest to zła muzyka i mimo paru wad, lubię ją.

  • X-Files, the: Fight the Future (Z Archiwum X - Pokonać przyszłość)

    Kompozytor:

    • Mark Snow

    Dyrygent:

    • Mark Snow

    Orkiestrator:

    • Lolita Ritmanis
      Jonathan Sacks
      Sean Callery
      Louis Febre

    Wydawca:

    • Elektra (1998)

    Producent:

    • Mark Snow

    R E K L A M A







    NASI PARTNERZY:



    Poki.pl
    Grydladzieci.pl


     
    Strona hostowana przez
    www.twojastrona.pl
    Copyright © 2005-2019 FilmMusic.pl.
    Wszelkie materiały multimedialne wykorzystane na tej stronie służą jedynie celom informacyjnym.
    Projekt i wykonanie