Szukaj: w


recenzje

Spirited Away (Spirited Away: W Krainie Bogów)


Dawno już nie słyszałem ścieżki tak różnorodnej tematycznie. Niezwykle ciekawa praca - niemal wybitna. Kompozytor przedstawił całą gamę uczuć: smutek, radość i grozę... Wszystko to spięte licznymi, bogatymi instrumentalnie motywami.

Ścieżka pełna rozmachu jednak bez zbytecznego zadęcia. Utwory napisane są na orkiestrę i fortepian. Bardzo dużo tu także tradycyjnego japońskiego instrumentarium. Pomimo wyraźnie odczuwalnego wschodniego klimatu, kompozycje pozostają czytelne dla człowieka zachodu. Podstawową zaletą tej pracy jest różnorodność bardzo pięknych tematów. Główne prezentuje fortepian - rozwinięcia prowadzi orkiestra. Tu muszę podkreślić, że klasy wykonania i pomysłowości nie da się porównać do żadnej innej ścieżki. "Spirited Away" jest więc pracą jedyną w swym rodzaju. Z zachodniego rynku tylko jedna ścieżka o podobnej tematyce (świat magii...) mogłaby spełniać wyznaczone warunki – "Harry Potter". Jednak w porównaniu z kompozycjami Joe Hisaishi praca Johna Williamsa wypada naprawdę bardzo blado. Po prostu muzyczny Potter jest straconą szansą na ukazanie niezwykłej ilości miejsc i postaci - zabrakło bogactwa wyobraźni. Wszystko to natomiast jest na tym soundtracku. Liryka przeplata się z grozą, dorastanie z miłością - zupełnie tak jak i w życiu. Ta mnogość pozwala na stworzenie ścieżki pełnej werwy. Nie ma tu akcji rozumianej w zachodnim pojęciu. Jest lirycznie, ale i momentami bardzo dynamicznie. Nie ma tu ani chwili niepotrzebnego lub nudnego materiału. Zachowana jest emocjonalna równowaga - dzięki temu każdy utwór wyraźnie różni się co jednak nie przeszkadza w płynności i spójności tej ścieżki.

Bardzo ciężko jest wskazać najlepszy utwór na tej płycie. Są melodie, które mówią o zmianach i wspomnieniach, dorastaniu i przyjaźni - te są raczej spokojne i liryczne np. wprowadzające jeden z głównych motywów One Summer Day, zaraz potem A Road to Somewhere, Day of the River, niezwykle piękne Sixth Station, czy Reprise i The Return. Tu głównie dominuje fortepian z pełną orkiestrą. Wyszczególnione są partie skrzypiec. Natomiast utwory opisujące przygody i zagrożenia w świecie duchów mają bogate japońskie instrumentarium. Są więc tu kompozycje malujące uczucie radości lub grozy - choć to dość spłycona charakterystyka. Niewątpliwie do najlepszych i najciekawszych należą tu: The Dragon Boy, Procession of the Spirits, Yubaba czy The Stink God.

Bardzo polecam tę ścieżkę. Bogata i ciekawa melodyka. Różnorodność tematów i ten tak rzadko osiągany rozmach orkiestry smyczkowej. Ukazany tu jest azjatycki aspekt muzyki, jednak jakże czytelny dla Europejczyka. Ścieżka nie jest ani przesłodzona, ani zbyt nachalna emocjonalnie, w co często popadają produkcje Disney'a. Interesujące i mądre odbicie od hollywoodzkiej konwencji. Czuć tu wyraźną dbałość o szczegóły, czego ostatnio próżno szukać u wiodących kompozytorów mainstreamu. Cóż, nowe przyjdzie z Japonii. Gdybym mógł bez wahania dałbym 6 gwiazdek. Absolutne arcydzieło.



Nasza ocena
Oryginalność ścieżki:
Muzyka w filmie:
Muzyka na płycie:
OCENA OGÓLNA:
Lista utworów
  • 1. One Summer's Day... (03:09)
  • 2. A Road to Somewhere (02:07)
  • 3. The Empty Restaurant (03:15)
  • 4. Nighttime Coming (02:00)
  • 5. The Dragon Boy (02:12)
  • 6. Sootballs (02:33)
  • 7. Procession of the Gods (03:00)
  • 8. Yubaba (03:30)
  • 9. Bathhouse Morning (02:02)
  • 10. Day of the River... (03:13)
  • 11. It's Hard Work ! (02:26)
  • 12. The Stink God (04:01)
  • 13. Sen's Courage (02:45)
  • 14. The Bottomless Pit (01:18)
  • 15. Kaonashi (Faceless) (03:47)
  • 16. The Sixth Station (03:38)
  • 17. Yubaba's Panic (01:38)
  • 18. The House at Swamp Bottom (01:29)
  • 19. Reprise... (04:53)
  • 20. The Return (03:20)
  • 21. Always With Me (03:35)
    (muzyka: Youmi Kimura, słowa: Wakako Kaku)
Czas trwania: 59:51
Komentarze
Corsito 2006-09-10
19:44
5/5, absoulutny 'must have'. Muzyka tak dobra, ze nie da sie jej opisac słowami - to trzeba przesluchac :]
Łukasz Waligórski 2006-09-10
19:45
Hisaishi to mój absolutny idol. Mam nmnóstwo jego ścieżek dźwiękowych i wszystkich słucha mi się równie dobrze. Dziełem absolutnym jest wg mnie "Księżniczka Mononoke". Przy okazji tego kompozytora jest niezwykle ciekawe to jego zafascyniwanie kulturą zachodu. Mimo że w jego muzyce słychać wpływy kultury japońskiej to jednak techniczna warstwa muzyki jest bardzo klasyczna - Wagnerowska bym nawet powiedział. Najlepszym przykładem może tu być chociażby "Ruchomy Zamek Hauru" który ocieka wręcz wpływami Gershiwina czy Williamsa. No i poza tym to genialne wręcz wykorzystanie elektroniki i różnych sampli. To się dopiero nazywa kreatywność.
Marek 2006-09-10
20:28
The Sixth Station na płycie jest piękne, ale w filmie to cud, jakiego nie da się opisac...
Marek 2006-09-10
20:30
Sorry Corsito, że powtórzyłem Twoje "nie da się opisac", spostrzegłem się już poniewczasie:P
Mefisto 2006-09-10
21:18
Cóż mogę dodać? Nic, jak tylko się zgodzić :)
Przemysław Kałwa 2006-09-10
21:31
Śmiało mogę polecić także inne prace tego kompozytora - zarówno te filmowe jak i wywodzące się spoza kręgu kina( w swojej kolekcji posiadam wszystkie jego kompozycje).Fanem Hisaishiego jestem już od dobrych kilku lat, z uwagą przysłuchuję się jego muzyce...to nazwisko budzi moje zaufanie - kryje się pod nim solidna,wypieszczona i niebanalna twórczość...Co w obecnej sytuacji muzyki filmowej jawi mi się jako olbrzymi pozytyw.
Pokemon 2006-09-11
09:41
Przecudnej urody muzyka. Fenomenalnie łączy się z obrazem, a zarazem świetnie sobie radzi poza nim ( mój ulubiony utwór to Procession of the Gods, z początku figlarny, przerywany groźnymi wejściami dęciaków, a potem wybucha przygodą:)). Bardzo cenię i lubię Hisaishi'ego, jego podejście do muzyki i jego styl. Podobnie jak Łukasz za jego największe osiągnięcie uważam Mononoke Hime - genialny score, piękny i emocjonujący ( z resztą jak i film, Miyazaki skierowany do starszego widza zrobił na mnie ogromne wrażenie), a zupełnie rządzi symphonic suite z tegoż.
Mystery 2007-01-19
18:09
Rewelacyjna muzyka i jeden z najlepszych soundtracków Hisaishiego.
Mieszko 2014-06-10
16:10
Absolutne arcydzieło? Dla mnie mało porywająca kompozycja, chociaż ma swoje momenty. Wolę inne partytury Japończyka.

Spirited Away (Spirited Away: W Krainie Bogów)

Kompozytor:

  • Joe Hisaishi

Dyrygent:

  • Joe Hisaishi

Orkiestrator:

  • Joe Hisaishi
    Jun Nagao
    Kazunori Miyake

Soliści:

  • Joe Hisaishi - fortepian

Wydawca:

  • Milan (2001)

Producent:

  • Joe Hisaishi

R E K L A M A





NASI PARTNERZY:



Poki.pl
Grydladzieci.pl


 
Strona hostowana przez
www.twojastrona.pl
Copyright © 2005-2020 FilmMusic.pl.
Wszelkie materiały multimedialne wykorzystane na tej stronie służą jedynie celom informacyjnym.
Projekt i wykonanie