Szukaj: w


recenzje

Leon (Leon Zawodowiec)


Luc Besson to człowiek o niezwykle bogatej wyobraźni, autor scenariuszy do dziesiątków filmów, od czasu do czasu staje za kamerą by osobiście nadzorować przenoszenie własnych pomysłów na taśmy celuloidowe. Z pewnością na brak takowych nie mogli uskarżać się widzowie śledzący rozwój kariery Bessona w ostatniej dekadzie XX wieku. Figurujące w filmografii tytuły: Nikita, Piąty Element, czy Leon Zawodowiec mówią same za siebie. Z całej twórczości Francuza najbardziej wyrył mi się w pamięci Leon. Historia zawodowego mordercy przygarniającego pod swój dach Matyldę, której rodzinę wybił w pień pewien skorumpowany gliniarz urzekła mnie niesamowicie. Interesujący scenariusz, wyśmienitą gra Reno i młodej Portman, to tylko jedne z wielu zalet płynących z obrazu. Wśród serii entuzjastycznych pochwał kierowanych w kierunku realizatorów należałoby docenić również twórcę ścieżki dźwiękowej.

Odpowiedzialny za nią Eric Serra, to dosyć nietypowa postać w światku kompozytorów muzyki filmowej. Nie wyrastał jak większość kolegów po fachu na “klasycznych” wzorcach. Za młodu trudnił się muzyką rozrywkową wiosłując na gitarze u boku kilku ówczesnych sław. W pewnym momencie swojego życia spotkał na drodze Luca Bessona, który zaangażował jego talent muzyczny do swojego pierwszego filmu - L'Avant-dernier. Zdolności Serry musiały mu przypaść do gustu, ponieważ po dziś dzień jest on nadwornym kompozytorem Francuza. Proporcjonalnie do kariery reżysera, Eric swój najpłodniejszy artystycznie okres przeżywał w latach 90tych. Proporcjonalnie też do jakości filmów tworzył swoje kompozycje.

Styl jakim posługuje się Serra, dla miłośnika sztampowych filmowych partytur może okazać się nieco dziwaczny, a przynajmniej lekko nietuzinkowy. Opierając swoją muzykę na schematycznej, ambientowej elektronice, wciskając weń minimalistyczne wstawki orkiestrowe (często ograniczone wręcz do instrumentalnych solówek), Serra wykreował niepowtarzalną ilustracyjną mieszankę, świetnie odnajdującą się w opisywaniu kadrów filmowych, niezupełnie natomiast bawiącą uszy słuchacza zmierzającego się z nią sam na sam. Leon jest tego wzorowym przykładem.

Otwierający płytę Noon obnaża zamiłowania kompozytora do prostych form dźwiękowych. Muzyczny background wypełniają: ambientowy podkład elektroniczny i równie syntetyczne sample, które niejednokrotnie będą jeszcze kreować rytmikę i nastrój w pozostałych utworach płyty. Na pierwszy plan, przed elektronikę, wysuwają się solowe instrumenty, w przypadku utworu Noon smyczki wygrywające temat Leona. Naszą uwagę na początku skupią jednak nie dramatyczne skrzypce, lecz pojawiające się w ich tle dzwoneczki. Kompozytor w dosyć oryginalny sposób posługuje się nimi do budowania napięcia w sekwencjach akcji, stąd też utwory ilustrujące je (np: Fatman, When Leon Does His Best, czy czteroczęściowa genialna stylistycznie suita The Fight) w mniejszym lub większym stopniu opierają się na tym instrumencie. Ów element muzycznego wyrazu zagości jeszcze kilkakrotnie w innych pracach Serry, na przykład GoldenEye.

Mrok i nostalgia to nie jedyne emocje jakie wypływają z tej partytury. Piękny, fortepianowy temat przyjaźni pomiędzy Leonem, a Matyldą, po raz pierwszy słyszany w Cute Name, skutecznie rozrzedza gęstą atmosferę narastającą za każdym razem, gdy na ekranie padają strzały. Utwory zdobiące rodzącą się emocjonalną więź pomiędzy płatnym zabójcą, a małą sierotą formowane są przez minimalistyczną grę orkiestrową, ocierającą się o charakterystyczny, europejski liryzm muzyczny. W ruch idą więc smyczki z prowadzącymi je skrzypcami i altówkami, a ponad nimi górują solowe instrumenty, wśród których najczęściej słyszymy fortepian, oraz gitary roztaczające nad kompozycją atmosferę kontemplacji i wyciszenia. Od czasu do czasu dadzą o sobie znać francuskie akcenty etniczne w postaci mandolin i akordeonu (Tony The IBM, How Do You Know It's Love ?). Płytę wieńczy niezbyt wysokich lotów piosenka Hey Little Angel z dialogami filmowymi.

Bez wątpienia Leon jest jednym z największych osiągnięć w karierze Serry. Na pewno jest to ścieżka doskonała pod względem ilustracyjnym, wyśmienicie koegzystująca z obrazem, z rzemieślniczą wręcz perfekcją wciskająca się w problematykę dzieła Bessona. Płyta z kolei, to już inna para kaloszy. Najogólniej można określić ją mianem sennej z chwilowymi przebłyskami pasjonującego materiału. Owa ilustracyjność, która zbawiennie wpływa na film, w wyizolowanej od obrazu muzyce jest przekleństwem ciążącym nań bardzo. Wina leży w głównej mierze po stronie ambientu wydłużającego i tak obszerny jak na charakter partytury czas odsłuchowy płyty. Pozycja dla zagorzałych miłośników muzyki filmowej, kompozytora i oczywiście Leona. :)



Autor recenzji:  Tomek Goska
Nasza ocena
Oryginalność ścieżki:
Muzyka w filmie:
Muzyka na płycie:
OCENA OGÓLNA:
Lista utworów
  • 1. Noon (04:00)
  • 2. Cute Name (03:25)
  • 3. Ballad For Mathilda (02:14)
  • 4. What's Happening Out There? (03:03)
  • 5. A Bird In New York (01:19)
  • 6. She Is Dead (01:32)
  • 7. Fatman (05:11)
  • 8. Leon The Cleaner (01:48)
  • 9. Can I Have A Word With You? (01:12)
  • 10. The Game Is Over (01:35)
  • 11. Feel The Breath (03:20)
  • 12. Room 4602 (01:17)
  • 13. Very Special Delivery (02:44)
  • 14. When Leon Does His Best (02:09)
  • 15. Back On The Crime Scene (02:34)
  • 16. Birds Of Storm (01:36)
  • 17. Tony The IBM (01:56)
  • 18. How Do You Know It's Love? (01:29)
  • 19. The Fight (Part 1: The SWAT Squad) (02:33)
  • 20. The Fight (Part 2: Bring Me Everyone) (04:30)
  • 21. The Fight (Part 3: The Big Weapon) (03:04)
  • 22. The Fight (Part 4: One Is Alive) (03:10)
  • 23. Two Ways Out (03:08)
  • 24. Hey Little Angel [bonus track] (04:48)
Czas trwania: 63:23
Komentarze
imnotok 2008-04-16 21:35
Fat D , wydaje mi sie ze chodzi Ci o Bjork.. ale nie mam pewnosci
imnotok 2008-04-16 21:36
Fat D , wydaje mi sie ze chodzi Ci o Bjork.. ale nie mam pewnosci
Peter 2008-04-30 23:06
A dla mnie ocena moze byc tylko jedna.Doskonale,doskonale,odsluch tego albumu to prawdziwa rozkosz,genialny ilustracyjnie,kapitalne na plycie.Styl Serry w najlepszym wydaniu.Jestem przesiakniety filmem,widzialem go niezliczona ilosc razy,a muzyka odbila swe pietno wraz z nim.
Peter 2008-05-10 19:12
A co do piosenki z damskim wokalem to jest Bjork 'Venus as a boy' ;) a piosenka stinga zdecydowanie powinna sie pojawic na sundtracku.Kiedy ja slysze to od razu przywoluje mi sie koncowa scena z Leona
Kuba 2008-07-29 21:24
Shape of my heart
paulo88wolsztyn 2008-11-20 04:12
brak słów by opisać ten film i ścieźkę dzwiękową masakra kocham to pozdro
vienieee 2010-06-18 19:55
kocham ten film, soundtrack tez
M 2011-03-13 23:04
Dzięki za podpowiedź tego kawałka gdzie śpiewa kobieta.
SYLVEK 2012-03-30 00:43
SWIETNA RECKA
hr.dooku 2014-05-31 23:23
Nie ma recenzji do Piątego Elementu.

Do tej recenzji istnieje jeszcze 16 komentarzy. Chcesz zobaczyć wszystkie?    » pokaż wszystkie
Leon (Leon Zawodowiec)

Kompozytor:

  • Eric Serra

Wydawca:

  • Columbia Records (1994)

R E K L A M A





NASI PARTNERZY:



Poki.pl
Grydladzieci.pl


 
Strona hostowana przez
www.twojastrona.pl
Copyright © 2005-2020 FilmMusic.pl.
Wszelkie materiały multimedialne wykorzystane na tej stronie służą jedynie celom informacyjnym.
Projekt i wykonanie