Szukaj: w


recenzje

Hunted, the (W potrzasku)


Wschodnia Azja od dekad inspirowała Holywood. Z pocz±tku były to filmy głównie o wojennej, ewentualnie postwojennej, tematyce, lecz z czasem wpływy orientu rozprzestrzeniły się także na inne gatunki. Odcisnęło to swój ¶lad na kompozytorach, którzy w tego typu obrazach musieli coraz czę¶ciej inkorporować do swoich partytur elementy zaczerpnięte z tamtejszej kultury. Instrumenty ludowe, w tym jakże charakterystyczne perkusjonalia, oraz skala pentatoniczna w przeci±gu dekad co raz czę¶ciej dzieliły miejsce na partyturze z bardziej tradycyjnymi ¶rodkami wyrazu (orkiestra, elektronika). Jednym z filmów, w których decydenci pokusili się o zmaksymalizowanie dalekowschodniej estetyki w ¶cieżce dĽwiękowej, jest dzi¶ już trochę zakurzony sensacyjniak W Potrzasku J.F. Lawtona. Zrealizowany w 1995 roku obraz opowiada o nowojorskim biznesmenie Paulu (w tej Christopher Lambert), który planuje pom¶cić swoj± kochankę, Kirinę, zamordowan± w Tokio z r±k japońskich ninja. Pomaga mu w tym do¶wiadczony samuraj, Takeda.

W potrzasku, jak widać, jest więc filmem mocno zakorzenionym w dalekowschodniej, a konkretnie japońskiej, stylistyce. Mamy tu sporo odwołań do ichniejszej kultury, nie zabrakło również, całkiem efektownych swoj± drog±, pojedynków na katany. Ukierunkowanie ¶cieżki dĽwiękowej w stronę Kraju Kwitn±cej Wi¶ni wydaje się zatem oczywiste. O jej stworzenie poproszone zostało Kodo (a konkretnie jej dwóch członków – Motofumi Yamaguchi i Leonard Eto), powstała w 1981 roku grupa perkusistów, graj±cych na przeróżnych odmianach bębnów taiko. Słyn±cy ze specyficznych koncertów zespół, podczas których jego członkowie nie stroni± od prężenia swojego ciała, dziwacznych min i, oczywi¶cie, intensywnego walenia w bębny, dostała od decydentów jasne wskazówki.


Koncept obrany przez Kodo jest do¶ć prosty i oczywisty. Sekwencje walk, których w filmie nie brakuje (w końcu to sensacyjna produkcja), zilustrowane zostały przez najbardziej typowe dla zespołu brzmienie – charakterystyczne taiko. Nie jest to jeden instrument, lecz szereg rozmaitych bębnów, różni±cych się od siebie barw± dĽwięku. Członkowie japońskiej grupy pozwalaj± sobie na szereg zwi±zanych z nimi eksperymentów, konfrontuj±c ze sob± poszczególne odmiany w różnych układach i tempach (gdzieniegdzie, w formie asysty, pojawia się również shinobue, bambusowy flet). Większo¶ć utworów jest bardzo dynamiczna, co sprawdza się oczywi¶cie jako ilustracja scen akcji, a ponadto, poprzez niejako militarny wydĽwięk taiko, sprawnie wtapia się w historię amerykańskiego biznesmena, który wypowiedział wojnę oprawcom swojej ukochanej. Tego typu utworów jest bez liku, a zatem można powiedzieć, że omawiana ¶cieżka dĽwiękowa ¶cieżka dĽwiękowa dudnieniami i pulsacyjnymi rytmami stoi.

Odstępstw od tego typu brzmień jest bardzo niewiele. Jedynie materiał dramatyczny, zwi±zany z ukochan± Paula, czyli Kirina's Theme, wyłamuje się z ram wręcz nieprzerwanie tętni±cych taiko. Po pierwsze, zwraca na siebie uwagę stosunkowo wyrazist± melodi±, od czego stroni± utwory akcji, a do tego wyróżnia się zastosowaniem syntezatorów (choć znajdziemy na soundtracku także wersję na flet bambusowy). Muszę jednak powiedzieć, że sama melodia nie jest szczególnie interesuj±ca, raczej przechodzi się obok niej z obojętno¶ci±, a ponadto wykorzystana elektronika, mi osobi¶cie kojarz±ca się z wczesnymi pracami Ryuchiego Sakamoto, nawet w roku 1995 roku mogła brzmieć już odrobinę przestarzale. Trzeba jednak przyznać, że ów temat wprowadza trochę urozmaicenia do materiału. Jest jeszcze motyw Oshimy, tym razem jednak stricte odwołuj±cy się do japońskich tradycji muzycznych – obok taiko zastosowanie znalazło tutaj również koto, instrument strunowy.

O ile w kontek¶cie filmowym wszystko zdaje się pracować bez zarzutu, a ponadto sam pomysł na score należy uznać za całkiem ¶wieży, to niestety trudno oprzeć się wrażeniu, że recenzowana muzyka jest mocno surowa. Ograniczenie melodyki i sprowadzenie większo¶ci partytury do ci±głego stukania, uderzania i potrzaskiwania, sprawia, że podczas odsłuchu ciężko będzie nam odróżnić muzykę z gło¶ników od walenia przez sfrustrowanego s±siada w ¶cianę lub kaloryfer. W pewnym momencie muzyka zaczyna męczyć, a co bardziej delikatni odbiorcy lub inni domownicy mog± wręcz poczuć ból głowy (10-minutowe Matsuri (Irodori) to grupa przesada). No i też nie ma co ukrywać, że patrz±c przez pryzmat twórczo¶ci tzw. kumi-daiko, czyli grup, do których zalicza się Kodo, takowe brzmienia nie s± niczym wyj±tkowym. Inn± kwesti± jest to, że podczas koncertów, jako czę¶ć formy scenicznej, takowa muzyka prezentuje się naprawdę ciekawie (można to także przełożyć na grunt muzyki filmowej). Co innego natomiast w formie materiału albumowego, bez tej sfery wizualnej.

W potrzasku to praca bardzo specyficzna i zapewne polaryzuj±ca odbiorców. Trudno odmówić jej nietypowego w kategoriach muzyki filmowej konceptu i sprawnego oddziaływania, niemniej jest jednocze¶nie bardzo surowa i hermetyczna, co ogranicza jej adresatów do w±skiego kręgu najbardziej zagorzałych pasjonatów dalekowschodnich brzmień.



Nasza ocena
Oryginalno¶ć ¶cieżki:
Muzyka w filmie:
Muzyka na płycie:
OCENA OGÓLNA:
Lista utworów
  • 1. The Hunted (Main Theme) (05:03)
  • 2. Kirina's Theme (Bamboo Flute Version) (01:02)
  • 3. Intruder (01:21)
  • 4. Love Affair (Papa's Palm Wine) (02:13)
  • 5. Punishment Of Betrayal (01:00)
  • 6. Matsuri (Irodori) (09:59)
  • 7.Darkness (01:40)
  • 8. Kirina's Theme (01:25)
  • 9. Irritation (01:40)
  • 10. Oshima's Theme (Tsuki-No-Sei) (02:45)
  • 11. Run (01:55)
  • 12. Remembering Karina 1 (01:24)
  • 13. The Battle (04:24)
  • 14. Remembering Karina 2 (01:05)
  • 15. The Hunted Ending Theme (07:32)
Czas trwania: 44:28
Komentarze

Hunted, the (W potrzasku)

Kompozytor:

  • Kodo

Wydawca:

  • Tristar Music (1995)

R E K L A M A





NASI PARTNERZY:



Poki.pl
Grydladzieci.pl


 
Strona hostowana przez
www.twojastrona.pl
Copyright © 2005-2020 FilmMusic.pl.
Wszelkie materiały multimedialne wykorzystane na tej stronie służ± jedynie celom informacyjnym.
Projekt i wykonanie