Szukaj: w


recenzje

Dekalog


Jednym z najsłynniejszych dzieł Krzysztofa Kieślowskiego jest Dekalog. Pomysł cyklu jest bez dwóch zdań genialny. Kieślowski wraz z Piesiewiczem stworzyli 10 godzinnych epizodów, odwołujących się do 10 przykazań bożych. Zejdzie jednak na manowce ten, kto będzie chciał dokładnie podporządkować po kolei każdy film konkretnemu przykazaniu. Owszem większość odcinków z cyklu bez problemu można odnieść do mojżeszowych tablic, jednak kilka filmów jest raczej ogólną wariacją na temat samej idei boskiego prawa. Z dziesięciu odcinków dwa ("Krótki film o zabijaniu", i "Krótki film o miłości") doczekały się swych kinowych dłuższych o pare minut wersji, powstałych niejako na stole montażowym. Oba filmy otworzyły reżyserowi wrota europejskiej kariery, czyniąc go niesamowicie popularnym.

Ciekawe jest to, że mimo iż przy każdym z odcinków pracował inny operator (wyjątkiem Piotr Sobociński fotografujący zarówno Dekalog III jak i Dekalog IX), udało się uzyskać jednolitość całości. Zapewne duża tu zasługa scenariusza, lokującego akcje wszystkich części na zapadniętym, smętnym bokowisku, oraz pewnych elementów które spajały wszystko w koherentną całość. Jako przykład można tu wymienić postać milczącego anioła podpatrującego poczynania bohaterów (Artur Barciś), a także niezwykle konsekwentną muzykę, którą do wszystkich części napisał Zbigniew Preisner. Muzykę której bogactwo możemy poznać także na płycie, albowiem na całe szczęście został wydany soundtrack. Niestety zawiera on jedynie wybór utworów z całości (brak muzyki z Dekalogu X). Mnie szczególnie zmartwił fakt, iż soundtrack nie zawiera świetnej piosenki (nie skomponowanej przez Preisnera) śpiewanej w ostatniej części przez Zbigniewa Zamachowskiego i Róze Europy, piosenki będącej ironicznym komentarzem do całego cyklu Dekalogu, piosenki w której padają znamienne słowa:

Zabijaj, zabijaj, zabijaj
zabijaj, cudzołóż, cudzołóż
cudzołóż, pożądaj, pożądaj
przez cały tydzień, przez cały tydzień…

Mimo to należy uznać płytę za stosunkowo reprezentatywny wybór najlepszych utworów cyklu.

Tworząc partytury do Dekalogu kompozytor nie poszedł po najmniejszej linii oporu i nie napisał muzyki zgodnej z prawidłami którymi rządzi się serial, albo cykl. Mam na myśli, że nie wykreował jednego, głównego tematu przewodniego, który mógłby powielać w każdym odcinku, mrugając do widzów-idiotów, nachalnie im perswadując iż są wciąż świadkami cyklu. Preisner poszedł niejako krok dalej. Starał się filmy połączyć subtelną nutka metafizyki, która wyziera z jego kompozycji, wyróżniając te muzykę od typowych dzieł zza wielkiej wody.

Lecz to nie jedyna różnica. Podobnie jak w wypadku całej współpracy Kieślowski-Preisner także i tutaj muzyka pełni rolę dopowiadającą, jest czynnikiem narracji, który jeśli już ilustruje to skupia się na wewnętrznych emocjach bohaterów. Świetnym przykładem mogą tu być utwory z "Krótkiego filmu o zabijaniu"(szczególnie track nr 10). Partytura zamiast delektować się zbrodnią (jak czyni to kamera z posępnymi filtrami Idziaka), odnosi się do tego co często umyka przy pierwszym oglądaniu filmu, mianowicie do całego wątku tęsknoty Jacka (bohatera który popełnia morderstwo na taksówkarzu) za siostrą. Wydaje się, że to właśnie muzyka jest w pewnym sensie tłumaczem zbrodni, jedynym czynnikiem każącym nam współczuć młodemu chłopakowi.

Duże walory symboliczne ma też muzyka z pierwszej części cyklu, części najdobitniej zadającej pytanie o istnienie Boga. Preisner na jej potrzeby stworzył przejmującą melodię wygraną przez wibrujący flet, który może nieco przypominać pasterskie instrumenty. Tym samym słuchając utworu budzą się w nas oczywiste biblijne konotację z pasterzem szukającym swych owiec, nawołujących je za pomocą muzyki. Biorąc pod uwagę tematykę pierwszej części Dekalogu taka interpretacja wydaję się być całkiem prawdopodobna.

Dekalog to także pierwszy film w którym pojawiają się kompozycje Van den Budenmayera (Dekalog IX – utwory 22-25). Kompozytora, który w istocie nigdy nie istniał, a został stworzony jako rodzaj żartu, przez Kieślowskiego i Preisnera. (w istocie Van den Budenmayer to alias samego Preisnera). Słuchając go jednak, naprawdę trudno nie uwierzyć że te genialnie stylizowane kompozycje skomponował ansz rodak. Poraża szczególnie dramatyczne użycie smyczków w utworze 23, zapowiadające późniejsze soundtracki do filmów Agnieszki Holland (Europa, Europa)

Mimo tych peanów słuchając Dekalogu musimy być świadomi jego wad. Po pierwsze należy dobitnie podkreślić iż nie jest to muzyka dla każdego. Jeśli ktoś nie zna filmu i nie uczestniczył w subtelnej grze intelektualnej, jaką kreują dla nas Kieślowski, Piesiewicz i Preisner będzie mu ciężko zaakceptować tą minimalistyczną, i wydawałoby się banalną muzykę. Drugim minusem partytury jest też, w mojej opinii zupełnie spaprana muzyka do części VI, a mianowicie do Krótkiego Filmu o Miłości. Kompozytor zastosował tu bowiem bardzo sztampowe instrumentarium (gitara, fortepian), które jednak mimo wszystko wygrywa zbyt mało charakterystyczną melodię, w filmie funkcjonując tak jakoś niejako (w porównaniu choćby z genialnymi pasażami fortepianowymi z Dekalogu II- utwór 3).

Mimo tych całych narzekań krytyka Zbigniew Preisner "Dekalogiem" udowodnił, że jest mistrzem w tworzeniu miniatur muzycznych, miniatur które swym metafizycznym charakterem idealnie pasują do stylu Kieślowskiego, stylu w którym każdy przedmiot, drobny detal także muzyczny ma znaczenie. I tej wartości filmowej nie jest w stanie zmienić nawet nie najlepszy odbiór partytury na albumie.

Niniejsza recenzja jest rozwinięciem analiz zawartych w artykule Trzy Kolory Muzyki: Partytury Zbigniewa Preisnera do filmów Krzysztofa Kieślowskiego.



Autor recenzji:  Łukasz Wudarski
Nasza ocena
Oryginalność ścieżki:
Muzyka w filmie:
Muzyka na płycie:
OCENA OGÓLNA:
Lista utworów
  • 1. DEKALOG I (02:13)
  • 2. DEKALOG I (03:40)
  • 3. DEKALOG II (01:18)
  • 4. DEKALOG II (03:57)
  • 5. DEKALOG III (02:28)
  • 6. DEKALOG III (02:34)
  • 7. DEKALOG IV (02:15)
  • 8. DEKALOG IV (02:25)
  • 9. DEKALOG V (01:41)
  • 10. DEKALOG V (01:39)
  • 11. DEKALOG V (01:10)
  • 12. DEKALOG V (01:24)
  • 13. DEKALOG VI (01:47)
  • 14. DEKALOG VI (01:35)
  • 15. DEKALOG VI (00:48)
  • 16. DEKALOG VII (02:41)
  • 17. DEKALOG VII (02:41)
  • 18. DEKALOG VII (01:50)
  • 19. DEKALOG VIII (01:07)
  • 20. DEKALOG VIII (03:34)
  • 21. DEKALOG VIII (01:48)
  • 22. DEKALOG IX (02:14)
  • 23. DEKALOG IX (01:03)
  • 24. DEKALOG IX (01:05)
  • 25. DEKALOG IX (02:10)
Czas trwania: 00:51:07
Komentarze
Tomasz Goska 2006-04-11
12:44
Kolejne wielkie dzieło Preisnera. Bardzo klimatyczny score, choć jak wspomniał Łukasz album nie jest reprezentatywny. Brakuje przede wszystkim IMO dobrej muzyki z Dekalogu X oraz poszczególnyh utworów z poprzednich filmów. Moze kiedyś jakiś wydawca uraczy nas 2 płytowym albumem... było by fajnie :)
PS 2008-09-11
14:45
Jest: "Tworząc partytury do Dekalogu kompozytor nie poszedł bo najmniejszej linii oporu ..." Powinno być: "Tworząc partytury do Dekalogu kompozytor nie poszedł po linii najmniejszego oporu ..."
Mieszko 2013-08-26
11:00
Wzorowa relacja muzyka-obraz, ale bez kontekstu traci na wartości.
Krystian 2014-09-04
10:58
Czy jest może w planach recenzja Moich Kolęd Preisnera. Nie jest to praca filmowa, ale kompozytor filmowy i wiele recenzji koncertowych dzieł się pojawiało :)

Dekalog

Kompozytor:

  • Zbigniew Preisner

Dyrygent:

  • Zdzisław Szostak

Orkiestrator:

  • Zbigniew Preisner

Wydawca:

  • Pomaton (1992)

R E K L A M A





NASI PARTNERZY:



Poki.pl
Grydladzieci.pl


 
Strona hostowana przez
www.twojastrona.pl
Copyright © 2005-2020 FilmMusic.pl.
Wszelkie materiały multimedialne wykorzystane na tej stronie służą jedynie celom informacyjnym.
Projekt i wykonanie