Szukaj: w


recenzje

Danger: Diabolik (Diabolik)



Wśród ponad 500 tytułów w dorobku Ennio Morricone jesteśmy w stanie doszukać się najprzeróżniejszych gatunków. Komedie, dramaty, westerny, animacje, kino wojenne, sensacyjne itd. – w zasadzie żaden typ filmu nie jest obcy włoskiemu maestro. Ba, w curriculum vitae Morricone znajdziemy nawet ekranizację komiksu. Ów obraz, Diabolik w reżyserii Mario Bavy, pochodzi z 1967 roku. Bazuje on tak samo zatytułowanym komiksie autorstwa sióstr Angeli i Luciany Giussani, cieszącym się w tamtym czasie we Włoszech sporą popularnością. Tytułowa postać to zamaskowany antybohater. Wraz ze swoją piękną ukochaną, Evą Kant, Diabolik zajmuje się kradzieżami na dużą skalę, czym zwraca uwagę policji oraz konkurencyjnych gangów.

Diabolik Mario Bavy wymaga od widza pewnej wyrozumiałości. Film ten powstał w latach 60., a zatem stylistycznie bliżej mu do powstałego mniej więcej w tym samym okresie serialu Batman, aniżeli do tego, co dzisiaj zazwyczaj rozumiemy pod terminem ekranizacja komiksu. Tak też, zwłaszcza patrząc z perspektywy czasu, zostajemy rzuceni w wir kiczowatej scenografii i kostiumów, fabularnej naiwności i głupkowatego humoru (czasem ciężko powiedzieć, gdzie kończy się powaga, a gdzie zaczyna żart). Jednocześnie, jak to często bywa w tego typu nie stroniących od karykaturalności produkcjach, przy odpowiednim nastawieniu sam seans może minąć całkiem przyjemnie. Ważną cegiełkę wpływającą na odbiór filmu dołożył autor ścieżki dźwiękowej, Ennio Morricone.

Niestety dla wszystkich kolekcjonerów dyskografii Morricone nie mam dobrych wieści. Choć Diabolik z pewnością zalicza się do najbardziej wyjątkowych obrazów w dorobku Włocha, to jednak do dzisiaj nie ma dostępnego oficjalnego soundtracku. Co gorsza, stan ten najprawdopodobniej nigdy się nie zmieni, ponieważ jedyne znane taśmy spłonęły w pożarze. Tak też musimy zadowolić się bootlegiem. Nie będzie to jednak takie łatwe, ponieważ jak wiele tego typu płyt posiada on od groma wad – począwszy od fatalnej jakości dźwięku, przez denerwujące sfx-y, na ścieżkach zawierających jedynie dialogi kończąc. Co prawda te ostatnie, przy znajomości obrazu Bavy, tworzą razem logiczną całość i potrafią w jakiś sposób opowiadać filmową historię, niemniej dla prawie każdego statystycznego miłośnika filmówki okażą się przysłowiowym gwoździem do trumny tego albumu.

Warto wspomnieć, że piosenka główna, Deep Down, ujrzała światło dzienne w roku premiery filmu na wydaniu singlowym wytwórni Parade. Wykonywana jest przez Marię Cristinę Brancucci, artystkę podpisującą się pod pseudonimem Christy (często współpracowała ona z Morricone, acz pozostawała zawsze w cieniu słynnej Eddy Dell'Orso, która zresztą również pojawia się omawianym soundtracku). Co ciekawe jednak, na owym singlu song ten wykonywany jest po włosku, podczas gdy w filmie słyszymy go śpiewanego po angielsku. Zatem można powiedzieć, że żaden utwór ze ścieżki dźwiękowej z Diabolik nigdy nie ukazał się oficjalnie. Niezależnie jednak od tego, o której wersji mówimy, Deep Down jest chwytliwym połączeniem quasi „bondowskiej” stylistyki oraz typowego dla Morricone liryzmu. Niedziwne zatem, że piosenka ta doczekała się kilku coverów (jeden z nich stworzył Mike Patton). Ponadto melodia z Deep Down służy za temat główny całej partytury.


Najbardziej przebojowo prezentuje się jednak inny utwór, Valmont's Go Go Pad, służący za ilustrację sceny przedstawiającej życie w jednym z nocnych klubów. Konstrukcja tej kompozycji jest bardzo prosta, w zasadzie buduje ją jedna zapętlona melodia. Niemniej świetny aranż (zwłaszcza niezawodny chórek I Cantoni Moderni Alessandro Alessandroniego), czyni z niej jeden z highlightów ścieżki dźwiękowej z Diabolika. Dobrych wrażeń słuchowych potrafi dostarczyć też, pojawiająca się w formie bonusu, piosenka z pochodzącego z 1967 roku filmu O.K. Connery , także śpiewana przez Christy i skomponowana przez Morricone.

Tak jak film Bavy balansuje na granicy różnych gatunków, by wspomnieć tu chociażby elementy kryminału, akcji, komedii, romansu i science-fiction, tak i score Morricone cechuje generalnie spore zróżnicowanie. Wpływu popu, wczesnego rocka, jazzu i funky są tu dobrze słyszalne. Poza wymienionymi w poprzednim akapicie utworami, nie obeszło się np. bez motywu komicznego oraz utrzymanej w klimacie wczesnego surf-rocka muzyki akcji (nasuwającej na myśl skojarzenia z serialem o superbohaterze z Gotham City), która została wzbogacona o awangardowe elementy, będące zapewne echem działalności Morricone w modernistycznym zespole Gruppo di Improvvisazione Nuova Consonanza. Pojawia się też szeroki sopran Eddy Dell'Orso oraz bardzo popularny niegdyś gitarowy efekt wah-wah. W niektórych utworach natrafimy na trudny w odsłuchu underscore, niejednokrotnie bardzo abstrakcyjny.

Trzeba powiedzieć, że wiele z brzmień zaproponowanych przez Morricone wypada dziś przestarzale. Inna sprawa, że score Włocha działa dwojako na współczesnego widza. Z jednej strony uwypukla kiczowatość Diabolika, i niemal za każdym swoim pojawieniem się przypomina odbiorcy, że ma do czynienia z produkcją mającą dobre kilka dziesięcioleci na karku. Z drugiej strony wciąż jest mu w stanie nadać wiele groteskowości. A to właśnie ta groteskowość zawsze była, jest i będzie główną siłą filmu Bavy.

Niestety aspekty wydawnicze zupełnie przesłaniają faktyczną wartości tej pracy. Recenzowanym albumem mogą się bowiem zainteresować jedynie najbardziej zagorzali miłośnicy twórczości Ennio Morricone. Tylko oni będą w stanie zebrać w sobie wystarczająco dużo cierpliwości, aby przejść przez ten bardzo problemowy krążek. Pewną alternatywą może być swoisty rerecording dokonany przez Orchestre del Cinema Italiano, a następnie wydany w 2014 roku przez wytwórnię Recording Arts, ale to już materiał na inny tekst. Natomiast sama muzyka Morricone, pomimo pewnej już jednak archaiczności, zasługuje na uznanie, zwłaszcza niezwykła swoboda, z jaką Włoch sięga do różnych gatunków muzycznych. Za ich pomocą tworzy on doprawdy lekką, przyjemną, nacechowaną pastiszem kina akcji ilustrację, nie pozbawioną przy tym kilku wyróżniających się utworów. Oficjalny, porządnie wydany soundtrack pozostaje jednak w sferze marzeń.



Nasza ocena
Oryginalność ścieżki:
Muzyka w filmie:
Muzyka na płycie:
OCENA OGÓLNA:
Lista utworów
  • 1. Deep Down (Main Title English) (03:10)
  • 2. Yes Sir, No Sir (dialogue) (00:23)
  • 3. Charading Chauffeurs in Wait (01:00)
  • 4. Driving Decoys (02:08)
  • 5. Into the Cave (02:53)
  • 6. Diabolik's Hideout (01:52)
  • 7. The Shower (Deep down 2) (01:25)
  • 8. Logical Suggestion (dialogue) (00:25)
  • 9. Money Orgy (02:09)
  • 10. Criminal/Justice Solution (dialogue) (00:44)
  • 11. Headlines (organ freak out 1) (00:33)
  • 12. Valmont's GoGo Pad (03:38)
  • 13. Dumped By Dimockracy (dialogue) (00:41)
  • 14. Eva's Holy Dress (Deep Down 3) (01:33)
  • 15. Diabolik Capture-Conference (dialogue) (00:33)
  • 16. Gunfight at Red Sands (01:33)
  • 17. Eva's sketchy I.D. (dialogue) (01:00)
  • 18. Metamorphosis (Organ Freak out 2) (00:33)
  • 19. Emerald Bikini (Deep Down 4) (01:28)
  • 20. Doctor Vinear's I.D. Prescription (dialogue) (01:11)
  • 21. Downhill Decoy (00:30)
  • 22. Vinear's X-Out Session/Death/Life (dialogue) (02:51)
  • 23. Jenko's Plan Derails (00:33)
  • 24. Guinness's Gold Bar (dialogue) (00:40)
  • 25. Bubbles (Extracting Au from H20) (01:22)
  • 26. Under Wah-Wah (02:51)
  • 27. Now Go!! (00:41)
  • 28. Eva Alone (dialogue) (00:10)
  • 29. The Pyrite Wink (Deep Down 5) (01:57)
  • 30. Last Laff (00:28)
  • 31. Deep Down - Christy (parade 50) (03:03)
  • 32. O.K. Connery - Christy (parade) (03:03)
  • 33. Valmont (underworld don) Philosophies (00:38)
Czas trwania: 47:39
Komentarze

Danger: Diabolik (Diabolik)

Kompozytor:

  • Ennio Morricone

Wydawca:

  • Pallottola (bootleg)

R E K L A M A





NASI PARTNERZY:



Poki.pl
Grydladzieci.pl


 
Strona hostowana przez
www.twojastrona.pl
Copyright © 2005-2019 FilmMusic.pl.
Wszelkie materiały multimedialne wykorzystane na tej stronie służą jedynie celom informacyjnym.
Projekt i wykonanie