Szukaj: w


recenzje

Assassin's Creed II



Seria Assassin's Creed jest współcześnie jedną z bardziej rozpoznawalnych w świecie gier. A zresztą nawet poza nią, patrząc na wydawane książki, czy też filmową adaptację z Michaelem Fassbenderem. Prawie co roku otrzymujemy, albo nową grę, czy też dodatek do niej. Jako gracz sam jestem rozdarty z jednoznaczną oceną dzieła Ubisoftu. Z jednej strony zachwycam się i należy zachwycać się, szatą graficzną i dbaniem o detale w każdej nowej odsłonie. Przyjemność grywania też jest spora, ale zawsze miałem problemy z fabułą, która opiera się w dużej mierze na teorii spiskowej dziejów (dzielni Asasyni konta źli Templariusze itd.). I tak osobiście najbardziej cenię sobie drugą część, która przenosi nas do renesansowej Italii. To jak zostały odwzorowane miasta tamtego okresu z Florencją i Wenecją na czele, zasługuje na najwyższy szacunek. Niesamowitą przyjemność sprawia odkrywanie tych dawnych metropolii, z typową dla tej serii wspinaczką i skakaniem po dachach. Tylko problemem pozostaje przekombinowana fabuła, ze szczególnym uwzględnieniem finału, który sam główny bohater podsumowuje z angielskiego słowami: "What the F***?>".
Jednak oprawa graficzna, szczegółowe odwzorowanie epoki, sprawiają, że jestem w stanie przymknąć oko na absurdy fabularny i w pełni czerpać przyjemność z gry. Tym bardziej, że umila mi ją świetna oprawa muzyczna Jespera Kyda, którą też zaliczam do moich ulubionych z tej długiej serii.

Głównie za sprawą innej znanej serii Hitman duński kompozytor stał się w świecie gier wręcz postacią kultową. Ścieżki na potrzeby uniwersum Assassin's Creed też z pewnością pomogły mu utrzymać ten status. Jesper Kyd znany jest z umiejętnego łączenia klasycznej muzyki ze współczesną/nowoczesną. I pewnie też to zaważyło na jego angażu do pierwszej części, dziejącej się zarazem na Bliskim Wschodzie w okresie krucjat jak i współczesności. Na potrzeby dwójki znowu chodziło o połączenie elementów teraźniejszych, a może wręcz rodem z science fiction z dawnymi Włochami epoki renesansu. Do tego celu Duńczyk studiował dokładnie tamten okres, chcąc dobrze oddać klimat XV-wiecznych Włoch. Nie chciał, aby jednak soundtrack był wyłącznie reliktem, czy też laurką przeszłości. Poza pięknem epoki odrodzenia, chciał ukazać też panującą korupcję, przemoc i coraz silniejsze wpływy Watykanu, który mocno oderwał się od swej czysto religijnej drogi. Kyd postanowił stworzyć muzykę uniwersalną, która zarówna będzie w stanie oddać ducha dawnej epoki, ale też bez problemu będzie się odnajdywała we współczesnych realiach.
Do tego celu wykorzystał 30-osobową orkiestrę i 13-osobowy chór z Hollywood. Aby oddać włoskie realia sięgną między innymi o takie instrumenty jak tamburyn, czy mandolina. Nie mogło też zabraknąć jakże popularnych w ścieżkach Duńczyka gitar, od klasycznej, po elektroniczną i basową. A na koniec Kyd wszystkie te elementy zmiksował, dodał elektroniki, wzbogacił o piękną wokalizę tworząc niezwykły i jakże oryginalny soundtrack.

Krytycy, złośliwcy, czy też bardziej konserwatywni miłośnicy muzyki filmowej/ilustracyjnej, na pewno użyliby innego określenia odnośnie pracy Jespera Kyda - "eklektyzm". I to określenie wcale nie jest takie błędne, zważywszy jak wielkiee żonglowanie stylami odbywa się na tej ścieżce dźwiękowej. Otrzymujemy na niej między innymi utwory wzorowane na włoskich tańcach, ostro rockowe granie, ambient, underscore, elektroniczne eksperymenty, czy też utwory sakralne. Kunszt duńskiego kompozytora polega jednak na tym, że jest w stanie połączyć te wszystkie elementy w jedną spójną i funkcjonującą całość. I przyznaję, że podwójnie bym się zastanowił, gdyby ktoś mi powiedział, że instrumentem, który pomoże oddać klimat renesansowych Włoch będzie gitara elektryczna. Ale Kydowi jakoś tak udało się ją wkomponować, wykorzystać, że rzeczywiście jesteśmy w stanie ją uznać, za nieodzowny element tej epoki. Nie tylko nie rozbija ona specyficznego klimatu, ale potrafi go budować. W przypadku Assassin's Creed na pewno można mówić o muzycznym eklektyzmie, ale choć to zabrzmi absurdalnie i niedorzecznie, o pozytywnym i kontrolowanym eklektyzmie.

W grze soundtrack ten po prostu błyszczy. Rewelacyjnie oddaje on klimat, umiejscowienie i akcję gry, sprawiając, że trudno ją sobie bez niego wyobrazić. Połączenie renesansowych klimatów z elementami współczesnymi sprawia, że czasami czujemy się jakbyśmy byli w Animusie 2.0 i odkrywali na nowo XV-wieczne Włochy. W ten niepowtarzalny klimat idealnie wprowadza nas otwierający album, jak i rozgrywkę utwór Earth. Zaczyna się on delikatnym dźwiękiem gitary akustycznej i równie delikatnym wokalem. Z czasem utwór się rozpędza i do głosu dochodzą gitara elektryczna, basowa, perkusje, jak i cała orkiestra. W finale otrzymujemy niezwykle dynamiczny kawałek, który idealnie oddaje wspominane tutaj połączenie nowego ze starym. Idealny utwór na otwarcie, który zresztą swoisty motyw przewodni AC II. Aż chciałoby się samemu wspiąć na najwyższe wieże florenckich kościołów. Ów temat w jakże pięknej aranżacji pojawia się w innej perełce tego albumu Ezio's Family. Cudny, utwór gdzie znowu daje o sobie znać anielski dziewczęcy wokal, jakby walczący z nostalgicznym dźwiękiem skrzypiec i gitary akustycznej. I on powoli się rozwija, aby pod koniec doznać istnej erupcji dźwięków wspomaganych gitarą elektryczną, a jakże!
Kolejnym wartym wspomnienia utworem jest mój osobisty faworyt Flight Over Venice 1. Podobnie jak w poprzednich wymienionych kawałkach i tym razem otrzymujemy ładne i jakże melodyjne połączenie orkiestry, kobiecego wokalu oraz gitary. Osoby dobrze znający tę grę, szczególnie docenią go na albumie, gdyż w samej rozrywce ciężko docenić go w pełni okazałości. Albo to mój styl gry jest taki, że wykonuje dane zadanie w zaledwie minutę i moje uszy nie mogą nacieszyć się 5-minutowym pięknej tej muzyki, jak na szczęście oferuje mi soundtrack. Jest naturalnie druga "nocna" wersja Flight Over Venice 2, ale już nie tak piękna i delikatna jak ta pierwsza.


Właściwie można byłoby długo wymieniać utwory godne uwagi jakie znalazły się na soundtracku do gry Assassin's Creed. Jak chociażby dynamiczne Venice Rooftops, które aż zachęca do skakaniu z dachu na dach, ponad kanałami (Naturalnie zachęcam to czynić tylko w wirtualnej Wenecji). Czy przypominającym renesansowe śpiewy The Madam wykorzystywanym w towarzystwie wyzywająco i naturalnie lekko odzianych kurtyzan. Czy utrzymanym we włoskich ludowych klimatach Florence Tarantella. Albo też niezwykle wyciszającą aranżację głównego motywu w Dream of Venice, gdzie śpiewane i powtarzane sekwencje Agnus Dei wprowadzają nas w bardziej sakralne klimaty. Dodać też mogę rytmiczne Ezio in Florence, gdzie otrzymujemy ciekawą walkę gitary basowej z klasyczną... I tak mógłbym jeszcze parę tytułów wybrać i dokładnie je opisać. Tylko właśnie tym samym dochodzimy do głównej wady tego soundtracku - nadmiar materiału.
Ścieżka dźwiękowa do AC II składa się tak naprawdę z dwóch albumów, z których każdy trwa prawie z godzinę. W sumie jest to dość częsta przypadłość z soundtrackami do gier, które są wręcz obładowane muzyką. Trochę tak jakby kompozytorzy chcieli, aby każdy element skomponowany na potrzeby gier znalazł się potem na oficjalnym wydaniu. Mimo, że w przypadku AC II i tak nie cały materiał znalazł się na albumach, to jednak poza masą świetnych utworów uraczy nas też sporo underscore'u, czy ambienty, bez którego można byłoby sie obejść. Co prawda kawałki te idealnie oddają w grze charakter skradania się, czy też eksploracji po zmroku, to jednak bez obrazu trochę tracą na swojej sile.
Kontrowersyjna może też być dla niektórych niekiedy muzyka akcji. Jak chociażby w Venice Combat czy Chariot Chase, gdzie Jesper Kyd, bardzo mocno skręca w rockowe, agresywne brzmienie, nie raz zahaczając nawet o klimaty techno. Przy całym wychwalaniu Duńczyka za bezkompromisowe i oryginalne podejście do tej oprawy muzycznej, tak miejscami może aż za bardzo poszedł w tą nowoczesność? A może to po prostu tak długi czas trwania sprawia, że po pewnym czasie takie zabiegi zamiast nas ekscytować, zaczynają trochę męczyć? Chcę jednak, że to jest już takie tzw. narzekanie na wysokim poziomie.

Mimo, że soundtrack do Assassin's Creed II jest trochę za długi, to jednak co do jakości materiału nie można narzekać. A zresztą różnorodność i bogactwo tej ścieżki sprawia, że mimo tak długiego czasu trwania, czas z nią mija dobrze i to też po oderwaniu od gry. Jesperowi Kydowi udało się skomponować niezwykłą muzyczną hybrydę, która doskonale odnajduje się we współczesnym świecie, jak i renesansowej Italii. Wielu zalicza tę oprawę dźwiękowych do jednych z najlepszych jakie powstały na potrzeby gier. To już oczywiście temat na dłuższą dyskusję. Ale jeżeli chodzi o samą serię Assassin's Creed ze wszystkimi dodatkami, czy też filmową adaptacją, to z pewnością ten soundtrack należy zaliczyć... nie, uznać za najlepszy.




Nasza ocena
Oryginalność ścieżki:
Muzyka w grze:
Muzyka na płycie:
OCENA OGÓLNA:
Lista utworów
    CD1
  • 1. Earth (03:58)
  • 2. Venice Rooftops (03:18)
  • 3. Ezio's Family (03:58)
  • 4. Florence Tarantella (01:52)
  • 5. Home In Florence (04:30)
  • 6. Approaching Target 1 (03:36)
  • 7. Approaching Target 2 (06:07)
  • 8. Venice Fight (02:01)
  • 9. Florence Escape (02:49)
  • 10. Tour Of Venice (03:16)
  • 11. Flight Over Venice 1 (05:10)
  • 12. Back In Venice (01:33)
  • 13. Dream Of Venice (04:24)
  • 14. Home Of The Brotherhood (03:26)
  • 15. Leonardo's Inventions Pt 1 (02:12)
  • 16. Venice Combat Low (01:44)
  • 17. Venice Escape (03:26)

    CD2
  • 1. Darkness Falls In Florence (04:05)
  • 2. Sanctuary (04:06)
  • 3. The Madam (01:04)
  • 4. Approaching The Target 3 (05:52)
  • 5. Flight Over Venice 2 (05:19)
  • 6. Ezio In Florence (02:18)
  • 7. Venice Industry (03:09)
  • 8. Stealth (02:23)
  • 9. Venice Combat (02:04)
  • 10. Notorious (01:14)
  • 11. Night Mission In Venice (02:11)
  • 12. Chariot Chase (03:20)
  • 13. The Plague (03:30)
  • 14. Wetlands Combat (02:48)
  • 15. Wetlands Escape (02:37)
  • 16. Leonardo's Inventions Pt 2 (02:47)
  • 17. Hideout (02:40)
  • 18. The Animus 2.0 (04:14)

    Czas trwania: 113:01
Komentarze

Assassin

Kompozytor:

  • Jesper Kyd

Soliści:

  • Melissa Kaplan (wokal)

Wydawca:

  • Ubisoft Music (2009)

Producent:

  • Jesper Kyd

R E K L A M A





NASI PARTNERZY:



Poki.pl
Grydladzieci.pl


 
Strona hostowana przez
www.twojastrona.pl
Copyright © 2005-2020 FilmMusic.pl.
Wszelkie materiały multimedialne wykorzystane na tej stronie służą jedynie celom informacyjnym.
Projekt i wykonanie