Szukaj: w


recenzje

State of Grace (Stan łaski)



Terry Noonan po wielu latach wraca do Hell's Kitchen, dzielnicy Manhattanu zamieszkałej w sporej mierze przez irlandzkich imigrantów. Tam odwiedza swojego starego przyjaciela, Jackiego Flennery'ego, będącego młodszym bratem szefa miejscowej mafii. Niedługo potem wchodzi w szeregi gangu i zakochuje się w Kathleeen, która jako jedyna osoba z jego otoczenia prowadzi uczciwe życie. Sprawy komplikują się, gdy ginie jeden z przyjaciół Terry'ego. O popełnienie zbrodni zaczyna on podejrzewać swojego bossa.

Stan łaski (oryg. State of Grace) to dobre, rasowe kino sensacyjne. Pierwszy ważny film w dorobku amerykańskiego reżysera Phil Joanou punktuje niezłym klimatem i świetnymi rolami Seana Peana i Gary'ego Oldmana. Co ciekawe, gatunkowo zbliżony obraz Chłopcy z ferajny Martina Scorsese zagościł na ekranach dokładnie w tym samym tygodniu, co Stan łaski. Był to jeden z powodów, przez które produkcja Joanou nie okazała się sukcesem kasowym, pomimo zebrania od krytyki pozytywnych recenzji.

Początkowo za ścieżkę dźwiękową miał być odpowiedzialny zespół U2, którego z filmowymi bohaterami łączyłoby irlandzkie pochodzenie. Zresztą Joanou nigdy nie ukrywał swojej fascynacji tą grupą. Parę lat wcześniej nakręcił teledysk do jednej z ich piosenek, a także stanął za kamerą filmu dokumentalnego U2: Rattle and Hum. Tak też niedziwne, że najpierw to słynny band miał nagrać score. Gdy jednak Stan łaski wchodził na etap postprodukcji, muzycy z U2 byli ciągle zajęci przedłużającą się pracą nad ich nowym albumem studyjnym, Achtung Baby. Frontmen zespołu, Bono, poinformował wkrótce Joanou, że jego kapela nie będzie w stanie nagrać oryginalnej muzyki do Stanu łaski. Wtedy też producent filmu, Ron Rotholz, zaproponował kandydaturę Ennio Morricone. I tak też po krótkich negocjacjach Włoch dołączył do ekipy.

Soundtrack MCA Records rozpoczyna się od tematu głównego. Prosta, powolna melodia prowadzona przez flet poprzeczny, ma liryczny, wręcz melancholijny charakter. Cała otoczka posiada jednak w sobie coś niepokojącego i złowieszczego. Morricone dorzuca do sekcji smyczkowej dziwaczne partie saksofonu i uzupełnia wszystko szorstko brzmiącym, syntezatorowym pogłosem. Włoch wraca do tego motywu kilkukrotnie, m.in. w skrzypcowej aranżacji z tytułowego utworu. Drugi temat, który możemy przypisać Noonanowi, jest dość zbliżony do pierwszego. Również i tutaj mamy do czynienia z nieśpieszną, rzewną melodią.


Motywy skomponowane na potrzeby Stanu Łaski są dość proste, zwłaszcza mając na uwadze niemały talent melodyczny Morricone. Tym samym nie sprawiają one wrażenia, ani szczególnie oryginalnych, ani pomysłowych. Warto jednak zaznaczyć, że odcisnęły swoje piętno na późniejszych pracach Włocha. Wspomnieć wypada soundtrack z Bugsy i przede wszystkim osiem lat młodsze U-Turn. Porównując pojawiający się tam temat Grace z melodią Noonana, od razu rzuci się nam w uszy podobieństwo.

Po krótkiej prezentacji fundamentów warstwy lirycznej, Morricone zmienia zupełnie obraz swojej muzyki. The Shootout to porcja ciężkiego, ale bardzo ciekawego underscore'u. Włoch wprowadza tutaj marszowy rytm zbudowany na bębnach i fortepianie, który następnie staje się wtórem dla agresywnych partii organów kościelnych. Na płycie wyróżnia się jeszcze jakby zupełnie oderwane od reszty materiału Hundred yard Dash, cechujące się podniosłym i triumfalnym tonem. Niestety obydwie kompozycje nie zostały wykorzystane w filmie, najprawdopodobniej ze względu ich dość brawurowe brzmienie. Decydenci postawili na mniej „inwazyjną” ilustrację, która choć sprawnie buduje napięcie, to jednak nie absorbuje zbytnio uwagi widza.

Niestety, o ile początek albumu zapowiada naprawdę dobre słuchowisko, o tyle jego druga połowa wypada już znacznie słabiej. Można odnieść wrażenie, że Morricone trochę rozmienia się na drobne. Zbliżone do siebie repetycje uprzednio opisanych tematów przestają robić większe wrażenie, a co raz więcej przestrzeni na krążku zaczyna zajmować dysonująca muzyka ilustracyjna. Oczywiście wciąż jest to dobry, techniczny underscore (m.in. intrygujące wejścia saksofonu i syntezatorów), którego nie byłby w stanie napisać pierwszy lepszy kompozytor, niemniej poza filmowym kontekstem wiele traci, a nawet trochę przynudza.

Z tychże powodów Stan łaski Ennio Morricone wypada w ujęciu całościowym dość przeciętnie, szczególnie patrząc przez pryzmat doskonale znanych umiejętności włoskiego kompozytora. Oczywiście, jak przystało na Maestro, muzyka nie schodzi poniżej pewnego poziomu - liryka jest interesująca, a w warstwie underscore'u niejeden miłośnik awangardy znajdzie trochę smaczków. Reasumując, recenzowanego soundtracku raczej nie polecałbym szerszemu gronu odbiorców, aczkolwiek fani Morricone powinni się z nim zapoznać.



Nasza ocena
Oryginalność ścieżki:
Muzyka w filmie:
Muzyka na płycie:
OCENA OGÓLNA:
Lista utworów
  • 1. Hell's Kitchen (03:02)
  • 2. Park Ave. (02:03)
  • 3. The Shootout (05:53)
  • 4. Hundred Yard Dash (01:21)
  • 5. State of Grace (02:37)
  • 6. New Jersey (00:44)
  • 7. Mott Street (05:02)
  • 8. The Confrontation (03:39)
  • 9. Finn (01:27)
  • 10. Terry Noonan (02:27)
  • 11. St. Patrick's Day (04:01)
  • 12. The Backroom (01:35)
  • 13. Jackie's Death (03:23)
  • 14. Terry & Kate (03:21)
  • 15. The Kitchen (06:40)
  • 16. Bronx Drug Deal (01:37)
  • 17. Murder in Matty's Bar (02:23)
  • 18. The First Date (01:14)
Czas trwania: 53:38
Komentarze
Mefisto 2016-03-24
15:19
Dokładnie - jest dobrze momentami, ale całościowo raczej średniak. Trójeczka.
Koper 2016-03-24
16:37
Ano jakoś tak.

State of Grace (Stan łaski)

Kompozytor:

  • Ennio Morricone

Dyrygent:

  • Ennio Morricone

Orkiestrator:

  • Ennio Morricone

Wydawca:

  • MCA Records (1990)

R E K L A M A





NASI PARTNERZY:



Poki.pl
Grydladzieci.pl


 
Strona hostowana przez
www.twojastrona.pl
Copyright © 2005-2020 FilmMusic.pl.
Wszelkie materiały multimedialne wykorzystane na tej stronie służą jedynie celom informacyjnym.
Projekt i wykonanie