Szukaj: w


recenzje

Snake Eyes (Oczy węża)



Skorumpowany detektyw wydziału zabójstw, Rick Santoro, wybiera się pewnego dnia na prestiżową walkę bokserską. Na widowni ma zasiąść także kilka szych, w tym sekretarz obrony USA. W momencie, gdy jeden z pięściarzy pada na matę, w hali rozlegają się strzały. Sekretarz, raniony w szyję, umiera wkrótce w szpitalu. Santoro postanawia wziąć sprawy w swoje ręce, aby uchronić swojego przyjaciela, szefa ochrony Kevina Dunna, nieobecnego na arenie w chwili dokonania zamachu.

Tak przedstawia się pokrótce fabuła thrillera Oczy węża (Snake Eyes) z 1998 roku. Za jego kamerą stanął jeden z najbardziej uznanych reżyserów w tym gatunku, Brian De Palma. Film ten nie spotkał się jednak z przychylnymi recenzjami. Trudno się temu dziwić, wszak problemów nastręcza dość naiwny i przewidywalny scenariusz, a aktorstwo Nicholasa Cage'a może wzbudzać ambiwalentne odczucia, zresztą nie pierwszy i nie ostatni raz. Nie wypada jednak nie docenić świetnej pracy kamery. Pozostaje tylko spytać, jak wypada ścieżka dźwiękowa?

Jej autorem jest Ryuichi Sakamoto, co może się wydać stosunkowo intrygującym wyborem ze strony decydentów. Co ciekawe, De Palma chciał zaangażować Japończyka już do swojego poprzedniego filmu, Mission: Impossible. Wszystko spaliło jednak na panewce, ponieważ Sakamoto w tym czasie odbywał trasę koncertową po swoim ojczystym kraju (ostatecznie muzykę napisał Danny Elfman, po odrzuceniu partytury Alana Silvestriego). Tak też pierwsza współpraca pomiędzy obydwoma panami nastąpiła właśnie przy okazji Oczu węża. Warto zauważyć też, że thrillery, czy też generalnie kino sensacyjne, nigdy nie leżały w kręgu zainteresowań laureata Oscara za muzykę z Ostatniego cesarza. Ponadto Oczy węża były ostatnim hollywoodzkim filmem Sakamoto, aż do czasu powstałej 17 lat później Zjawy Alejandro Gonzáleza Iñárritu.

Najważniejszym punktem pracy nad filmem De Palmy było poszukiwanie właściwego tematu głównego. Każdego dnia Amerykanin odwiedzał Sakamoto w jego prywatnym studiu, gdzie spędzał mniej więcej kwadrans, podczas którego akceptował lub odrzucał idee muzyczne podsuwane mu przez japońskiego muzyka. Z około 10 zaproponowanych melodii, reżyser wybrał jedną z nich. Na soundtracku wydanym przez Hollywood Records poznamy ją już w pierwszej ścieżce. Cechuje ją duża emocjonalność i pewnego rodzaju melancholia. Od strony instrumentacyjnej możemy się tutaj doszukać inspiracji twórczością m.in. Michaela Nymana. Sposób użycia sekcji smyczkowej oraz charakterystyczny, refleksyjny nastój nasuwają skojarzenia chociażby z rok starszą partyturą angielskiego minimalisty z Gattaci – szoku przyszłości. Trzeba jednak także adnotować, że motyw przewodni Nymana z nakręconego w 1999 roku obrazu Koniec romansu, pod względem linii melodycznej, jest całkiem zbieżny z omawianą w tymże akapicie kompozycją Sakamoto. Niemniej z racji względnej prostoty obydwu tematów można uznać ów podobieństwo za przypadkowe.


W trakcie seansu najpierw usłyszymy melodię główną w nieco innej aranżacji. Assasination to ilustracja sceny zamachu, gdzie Japończyk sprowadza ją do roli underscore'u, nie bojąc się dodawać tu i ówdzie trochę dysonansów. Zresztą charakter filmu wymusił na nim napisanie więcej tego rodzaju muzyki (niektóre fragmenty przywołują na myśl Draculę Wojciecha Kilara). Do takich kompozycji zaliczają się mało atrakcyjne Kevin Cleans Up oraz Blood On the Medals. Dużo lepiej wypada z kolei akcja (skądinąd, Sakamoto twierdzi, nie lubi jej pisać) w ścieżce The Hunt, gdzie napięcie jest sprawnie budowane za pomocą nerwowych i rytmicznych fraz sekcji smyczkowej. Sporo świeżości wprowadza natomiast trochę jakby oderwany od całości utwór Tyler and Selene. Usłyszymy tam odważne eksperymenty z syntezatorami i saksofonem.

Muzyka została wydana w całkiem dogodny sposób. Materiał Sakamoto trwa 40 minut, co wydaje się całkiem optymalną propozycją. Poza tym, ku uciesze odbiorcy, Japończyk przygotował prawie ośmiominutową suitę, która nie trafiła do filmu, lecz znalazła się na wydaniu płytowym. Na krążek trafiły także dwie piosenki. Choć pasują one do score Sakamoto jak pięść do nosa, to jednak nie ma co się nad nimi zbytnio rozwodzić. Umieszczone zostały wszak na końcu albumu, dzięki czemu nie przerywają obcowania z muzyką Japończyka.

Ważnym aspektem z punktu widzenia ścieżki dźwiękowej są zawirowania na etapie postprodukcji. Pierwotnie zakładano bowiem, że podczas zakończenia miało dojść do zalania kasyna (miejsca akcji) przez potężną powódź (jakkolwiek głupio to brzmi). Na szczęście na miesiąc przed premierą zrezygnowano z tego wątpliwego jakościowo pomysłu i decydenci postanowili zmienić trzeci akt filmu. W tym czasie jednak partytura Sakamoto była już ukończona, a sam kompozytor udał się do Mongolii w celu poszukiwaniu materiałów na komponowaną przez siebie operę. Udało się jednak skontaktować z Japończykiem i z powrotem ściągnąć do Los Angeles. W ciągu jednego dnia nagrał on kilka nowych utworów. W ten sposób powstał jeden z najlepszych tracków na płycie, The Storm (do filmu trafiła jego nieco inna wersja). Usłyszymy tutaj pełną orkiestrę, intonującą główny temat w rytm iście galopujących smyczków.

W jakikolwiek sposób byśmy się nie ustosunkowali do omawianej muzyki, De Palma najwyraźniej był zadowolony z tego, co napisał dla niego Sakamoto. Początkowo to właśnie Japończyk był desygnowany na stołek kompozytora do kolejnego filmu Amerykanina, Misji na Marsa (później zastąpiony został przez Ennio Morricone). Spoglądając jednak na sam score trudno zaliczyć Oczy węża do najlepszych dzieł Sakamoto. Niemniej to wciąż dobra muzyka filmowa i nietuzinkowa pozycja w jego dyskografii.



Nasza ocena
Oryginalność ścieżki:
Muzyka w filmie:
Muzyka na płycie:
OCENA OGÓLNA:
Lista utworów
  • 1. Snake Eyes (Short Version) (02:51)
  • 2. Assassination (02:47)
  • 3. The Hunt (06:09)
  • 4. Julia's Story #1 (01:23)
  • 5. Tyler And Serena (04:38)
  • 6. Kevin Cleans Up (02:13)
  • 7. You Know Him (02:19)
  • 8. Blood On The Medals (02:02)
  • 9. Crawling To Julia (03:24)
  • 10. The Storm (Different Version Contained In The Film) (04:30)
  • 11. Snake Eyes (Long Version) (07:39)
  • 12. Sin City (04:16) - Meredith Brooks
  • 13. The Freaky Things (03:35) LaKiesha Berri
Czas trwania: 47:46
Komentarze
Mefisto 2016-03-12
19:37
No i git. Mi się tam film i score bardzo podoba, choć ten drugi dość monotematyczny jednak może się wydać. http://muzykafilmowa.pl/recenzja,612,snake-eyes.html Natomiast na porównanie z Końcem romansu bym nie wpadł (http://muzykafilmowa.pl/recenzja,1193,end-of-the-affair-the.html), niemniej ciekawe spostrzeżenia.

Snake Eyes (Oczy węża)

Kompozytor:

  • Ryuichi Sakamoto

Wydawca:

  • Hollywood Records (1998)

R E K L A M A





NASI PARTNERZY:



Poki.pl
Grydladzieci.pl


 
Strona hostowana przez
www.twojastrona.pl
Copyright © 2005-2020 FilmMusic.pl.
Wszelkie materiały multimedialne wykorzystane na tej stronie służą jedynie celom informacyjnym.
Projekt i wykonanie