Szukaj: w


recenzje

Village, the (Osada)


Osada zapewne należała do najbardziej oczekiwanych filmów 2004 roku. Czwarty projekt względnie młodego, ale już kultowego M. Nighta Shyamalana był reklamowany jako horror - wielkie stwory atakują XIX-wieczną wieś, ale okazała się zgoła czymś innym i nie mówię tu tylko o charakterystycznym dla Hindusa zaskakującym (szokującym wręcz) zakończeniu. Krytyka okrzyknęła Osadę wielką i absurdalną porażką. Moim zdaniem niesłusznie. Jak zwykle, mimo faktycznie najsłabszego ze wszystkich 5 filmów scenariusza, można liczyć na bardzo dobrą realizację, świetne zdjęcia i grę aktorów. Odkryciem Shyamalana jest młoda Bryce Dallas Howard, tu w roli niewidomej Ivy. Dwukrotnie grała u reżysera główne role i zawsze wypadła świetnie. Osobiście zaś jest córką reżysera Rona Howarda, twórcy chociażby Apollo 13 czy ostatnio Kodu da Vinci. Niedawno ojciec zresztą odkrył talent swojego dziecka i planuję z nią zrobić film.

Do ekipy wrócił inny Howard - James Newton Howard. Kompozytor bardzo wysoko ceni sobie współpracę z Shyamalanem. Jako przykład przywiązywania uwagi do roli muzyki w swoich filmach przez reżysera, twórca Szóstego zmysłu podaje właśnie Osadę. Ze względu na dość specyficzne czasy i miejsce (wieś na Pennsylvanii pod koniec XIX wieku) postawił na instrumenty, których można by się w takim miejscu spodziewać, czyli solowe skrzypce i fortepian. Partię tych pierwszych zagrała młodziutka gwiazda, dziś dwudziestokilkuletnia Hilary Hahn. Uznawszy, że to ona odpowiada w dużej mierze za rolę tej partytury w filmie, reżyser spytał kompozytora, jak skrzypaczkę docenić. Posłuchał danej mu rady i nazwisko Hahn widnieje jako pierwsze w napisach końcowych. Niezależnie, co myślimy o Hindusie, przywiązuje do partytur dużą rolę i za to mu chwała.

wydany przez Hollywood Records album rozpoczyna Noah Visits, zapowiadający konwencję całej ścieżki. Partie Hahn są naprawdę świetne i właściwie faktycznie to ona tworzy tę ścieżkę. Bardzo ważne jest to, co też tu widać - odwołania do minimalizmu. Howard od pewnego czasu odwołuje się do stworzonej m.in. przez Philipa Glassa konwencji. I tak jest tym razem. Drugi utwór wprowadza nowy temat - temat Ivy. Jest to przepiękna melodia, zaryzykowałbym wręcz, że najlepsza w karierze kompozytora. Partie fortepianowe bardzo emocjonalnie i precyzyjnie wykonuje Randy Kerber. Jest to jeden z przypadków, kiedy prostota mówi dużo więcej niż wielkie technicznie skomplikowanie (widać tu duże zróżnicowanie między poszczególnymi ścieżkami dla twórcy Szóstego zmysłu, wystarczy spojrzeć na świetną warsztatowo Kobietę w błękitnej wodzie). Jest to naprawdę poruszające. Motyw z Noah Visits służy tu jako tonalny sposób budowania napięcia. W filmie wypada to bardzo ciekawie. Poza fortepianem i skrzypcami do orkiestry dołączono jeszcze dwa flety proste.

Muzyka Jamesa Newtona Howarda ma oczywiście dużo więcej do zaoferowania niż główny temat. W bardzo umiejętny sposób buduje napięcie. Nie jest to typowy nudny underscore. Generalnie wykorzystuje znane metody - dysonanse, niskie brzmienia, nawet dołącza względnie subtelną elektronikę. Wypada to jednak w dużo bardziej subtelny sposób niż chociażby Szósty zmysł. Poza tym mamy wrażenie, że jest to oparte na powtarzanych motywach, a poza tym, dzięki solowym skrzypcom, nie pozbawione emocji. Pierwszym utworem rodem z horroru jest Those We Don't Speak Of, określenie stworów żyjących poza granicami Covington. Świetna perkusja jest raczej ciężka niż dynamiczna, co odwzorowuje wolniejsze tempo ilustrowanej sceny akcji, coś bardzo charakterystycznego dla reżysera Niezniszczalnego. Najlepsza jest jednak zmiana nastroju pod koniec utworu. W filmie wypada to naprawdę genialnie. Najpierw dramatyczne (i znowu, tonalne) smyczki ze skrzypcami, potem kojące powtórzenie tematu Ivy przez Hahn na tle fortepianu. Na tym polega magia kina. Wyjątkowo dramatyczne i mocno dysonujące są The Forbidden Line (znowu świetne zgranie z filmem i z ciekawymi efektami orkiestracyjnymi) i It Is Not Real - kolejny brutalny utwór akcji.

Jak na ścieżkę do horroru partytura zaskakuje pięknem, także poza powtórzeniami tematu głównej bohaterki. Nawet w części najbardziej dramatycznych scen słychać naprawdę melodyjną i harmonijną muzykę, coś na co dzisiejsi twórcy sobie rzadko pozwalają. Przykładem niech będzie wspomniane już początkowe Noah Visits, a także I Cannot See His Colors. Do atonalności Howard posuwa się właściwie w ostateczności a nawet wtedy, jak już wspomniałem nie mamy poczucia przypadkowości materiału i budowanie napięcia jest oparte na powtarzanych motywach. Jednym z ciekawszych efektów tutaj jest regularnie pojawiające się arpeggio na skrzypce, znany efekt stosowany często przez minimalistów. Bardzo ładne jest także Race to Resting Rock. Ale szczytem piękna jest The Gravel Road, oparte na głównym temacie. Skrzypce znakomicie współbrzmią z fortepianem, potem się zamieniają i to one wykonują melodię. Dołączają także smyczki, subtelny róg, a w apogeum także piękny flet prosty. Dzisiaj właśnie takich rzeczy brakuje w muzyce filmowej. Do aranżacji dochodzi także świetne wykonanie. Moim zdaniem jest to najlepszy fragment w karierze kompozytora. Potem robi się mroczniej. The Vote jest zbudowane analogicznie do What Are You Asking Me? i także bardzo ładne i świetnie wykonane.

Album kończy nieco rozczarowujące The Shed Not to Be Used. Trzeba powiedzieć, że można było go zakończyć The Vote wstawiając ten gdzieś w środek, między resztę underscore. To jednak jest tylko minimalna wada albumu. Zarówno w filmie jak i na albumie partytura Jamesa Newtona Howarda wypada naprawdę świetnie. Dwa światy (piękno i przerażenie) połączone zostały w sposób naprawdę spójny. Orkiestracje i wykonanie zespołu jest bardzo dobre (chociaż chyba trochę lepiej pod tym względem wypada Kobieta w błękitnej wodzie). Gwiazdą jednak jest młodziutka Hillary Hahn, skrzypaczka będąca już na kontrakcie w Sony Classical... Najlepsza praca twórcy Dinozaura w karierze. Jedna z tych, które chyba zdarzają się raz na karierę...

Autor recenzji:  Paweł Stroiński
Nasza ocena
Oryginalność ścieżki:
Muzyka w filmie:
Muzyka na płycie:
OCENA OGÓLNA:
Lista utworów
  • 1. Noah Visits (2:35)
  • 2. What Are You Asking Me? (6:01)
  • 3. The Bad Color (3:57)
  • 4. Those We Don't Speak Of (3:59)
  • 5. Will You Help Me? (2:34)
  • 6. I Cannot See His Color (1:31)
  • 7. Rituals (2:01)
  • 8. The Gravel Road (4:31)
  • 9. Race to Resting Rock (1:16)
  • 10. The Forbidden Line (2:17)
  • 11. The Vote (6:03)
  • 12. It Is Not Real (3:36)
  • 13. The Shed Not to be Used (2:03)
Czas trwania: 42:29
Komentarze
Koper 2006-11-21 19:06
A ja wbrew ogólnemu zachwytowi wolę tę ścieżkę w filmie niż poza nim.
ALIEN 2008-01-31 19:48
muzyka godna nominacji do oskara.
DanielosVK 2010-07-19 23:01
Świetne. Piękne i mroczne zarazem. Słuchając w nocy, aż ciarki mogą przejść. Największe dzieło Howarda.
mrcn26 2012-05-15 14:12
Jestem wręcz zbulwersowany faktem że wielu krytyków i wielbicieli muzyki filmowej, nawet wśród wielbicieli i fanów Jamesa Newtona Howarda, wypowiada się o tym dziele jako 'największe dzieło życia' tego kompozytora. Większość tych osób chyba tak naprawdę nie zna dokładnie jego twórczości. To prawda, muzyka do Osady to wspaniała, ambitna pozycja w karierze tego twórcy ale najwybitniejszym jego dziełem na pewno nie jest. Wszystkim tym osobom radzę zapoznać się z muzyką do filmu 'Cedry pod śniegiem' i dobrze się tej muzyce przysłuchać zanim wydadzą jakikolwiek werdykt gdyż jest to muzyka na pewno znacznie cięższa w odbiorze od 'Osady' ale pod względem artystycznym przewyższa tą partyturę o lata świetlne!
michal 2012-05-15 15:16
Szkoda tylko, że nikt nigdy nie zdefiniował "względu artystycznego". Interpretacja tworzy dzieło - jeśli "Cedry" są według Ciebie lepsze, to są dla Ciebie lepsze, nie ma obiektywnego artyzmu.
mike 2012-09-13 08:26
Score Aficionado nie działa.
Tomasz Goska 2012-09-13 09:23
No shit, Sherlock! :D
mike 2012-09-13 18:26
Kiedy Superman, ku*wa
Mieszko 2013-07-13 12:15
Jedna z najlepszych, jeśli nie najlepsza praca Jamesa Newtona Howarda. Muzyka piękna, dojrzała, klimatyczna, na wysokim poziomie artystycznym i wykonana z niebywałą klasą (ach to cudowne brzmienie skrzypiec Hilary Hahn!!!). W pełni zasłużona nominacja do Oscara obok "Pasji" Johna Debneya i "Marzyciela" Jana A.P. Kaczmarka (wygrana).
sylvek 2013-10-13 23:28
trudno mi napisac ta recenzje muzyka jest piekna dla uszu ale zarowno tez przynudnawa wiec stawiam

Do tej recenzji istniej? jeszcze 4 komentarze. Chcesz zobaczyć wszystkie?    » pokaż wszystkie
Village, the (Osada)

Kompozytor:

  • James Newton Howard

Dyrygent:

  • Pete Anthony

Orkiestrator:

  • Jeff Atmaijan
    Brad Dechter

Soliści:

  • Hilary Hahn (skrzypce)
    Randy Kerber (fortepian)

Wydawca:

  • Hollywood Records (2004)

Producent:

  • James Newton Howard

R E K L A M A





NASI PARTNERZY:



Poki.pl
Grydladzieci.pl


 
Strona hostowana przez
www.twojastrona.pl
Copyright © 2005-2020 FilmMusic.pl.
Wszelkie materiały multimedialne wykorzystane na tej stronie służą jedynie celom informacyjnym.
Projekt i wykonanie