Szukaj: w


recenzje

Matango (Atak ludzi grzybów)



Gdy zagłębimy się w filmografię Ishiro Hondy szybko dojdziemy do wniosku, że był on twórcą dużo wszechstronniejszym niż mogłoby się z początku wydawać. Dziś pamiętany głównie jako twórca słynnej Godzilli i reżyser kolejnych filmów z rodzaju monster-movies był ówcześnie czołowym twórcą kina rozrywkowego w Japonii kręcąc filmy bardzo różnorodne gatunkowo. Wśród nich znajdziemy produkcje science-fiction, kryminalne, wojenne i horrory. Do tych ostatnich zalicza się nakręcony w tym samym roku co Atragon film Matango o nie wróżącym niczego dobrego polskim tytule Atak ludzi grzybów będącym dosłownym tłumaczeniem z angielskiej, a nie oryginalnej, japońskiej tytulatury.

Film opowiada o grupie rozbitków, którzy z powodu sztormu trafiają na opuszczoną wyspę zamieszkałą przez zdeformowane, człekokształtne potwory. Wkrótce przybyszom zaczyna doskwierać głód, a jedynym pokarmem wydają się być rosnące nieopodal brzegu grzyby. Jednak każdy kto je spożyje zamienia się w tytułowe bestie. Tak więc fabuła zapowiadała głupkowaty, niszowy film grozy klasy B, których w ciągu dziesięcioleci powstało na pęczki. Jednak juź w trakcie seansu bardzo miło się zaskoczyłem. Nawet jeśli sam pomysł wydaje się idiotyczny to produkcja okazała się być obdarzona znakomitym, niemalże psychodelicznym klimatem, nieprzewidywalnym scenariuszem, niezłą akcją i kilkoma bardzo dobrze zrealizowanymi sekwencjami. W dodatku Honda nie skupia się jedynie na straszeniu widza, ale także na rozwoju postaci co dodatkowo uwiarygadnia film Japończyka. Co prawda dziś już należy spoglądać na niego przez pryzmat lat jakie upłynęły od czasu premiery, niemniej w swoim czasie musiał robić na widzach niemałe wrażenie. Niedziwne zatem, że po wielu latach urósł do rangi kultowego, a reżysera wzmocnił na pozycji czołowego, japońskiego twórcy kina rozrywkowego. Co by jednak nie powiedzieć o filmach Hondy, którego spora cześć filmów dziś już niestety trąci myszką to także trzeba przyznać, że niemalże zawsze znaczącą rolę odgrywała w nich muzyka. Partytury Akiry Ifukube, Yuji Kosekiego czy Kunio Miyauchiego i wielu innych kompozytorów piszących muzykę dla Hondy niezależnie od subiektywnej opinii o nich, były zazwyczaj obdarzone niezłymi tematami i muzyczną wyrazistością. Jak się okazuje score do Matango napisany przez mało znanego kompozytora Sadao Bekku stanowił jeden z wyjątków od tej reguły, gdyż daleki był od wymienionych wyżej cech.

Zmarły kilka lat temu Bekku był przede wszystkim kompozytorem muzyki poważnej. W jego dorobku może odnaleźć takiej formy muzyczne jak symfonie, koncerty i opery czy też kilka score’ów, choć stanowiło one raczej niewielką część jego twórczości. Nie licząc Matango większość projektów filmowych nie zyskało nigdy rozgłosu co wpłynęło na bardzo małą popularność Japończyka poza jego ojczyzną. Bekku w swojej muzyce czerpał inspiracje głównie z jazzu oraz będącej ówcześnie na topie awangardy. I takie też wpływy odnajdziemy w partyturze do Matango. Po bardzo mało interesującym, ale na szczęście krótkim Opening dochodzimy do utworu Title Theme prezentującym słuchaczowi główny temat, który będzie towarzyszył napisom początkowym. Łatwo wpadająca w ucho melodia w jazzowej aranżacji jest zarazem najciekawszym fragmentem albumu. Niestety jest to jedyna melodia jaką Japończyk napisał na potrzeby Matango. Smuci również fakt, że Bekku nie powróci już do tego motywu, choć będzie to podyktowane głównie samym filmem. Po początkowych, idyllicznych scenach dziejących się na bezkresnym morzu, akcja produkcji Hondy przeniesie na zimną i opuszczoną wyspę, gdzie żyją Matango.


Największym problemem partytury Bekku jest jej czysta funkcjonalność. W zasadzie cała muzyka ilustrująca sceny, które dzieją się na wyspie jest oparta o niezbyt interesujący underscore, który także od strony technicznej wypada nieszczególnie. Japończyk stosuje tutaj głównie liczne dysonanse i tryle sekcji dętej i smyczkowej. Niestety nie jest to nic co mogłoby bardziej zaintrygować słuchacza, a tym bardziej tego, obeznanego w partyturach do horrorów. Oczywiście po muzyce do filmu o takiej tematyce nigdy nie oczekujemy jakiś szczególnych, charakterystycznych tematów, a raczej sprawnej wywołującej ciarki na plecach muzyki. Niemniej Bekku nie zdecydował się na żadną myśl przewodnią z którą moglibyśmy identyfikować dla przykładu jakąkolwiek postać czy miejsce. Gdyby w tym aspekcie było inaczej zapewne inaczej bym pisał o tej partyturze. Tymczasem z lekka ironizując jedynym pomysłem kompozytora wydaje się być unikanie jakiejkolwiek wyrazistości i bycie absolutnie podległym wydarzeniom z filmu.

W ten sposób niestety otrzymaliśmy tylko muzyczną tapetę, której jednak nie można zarzucić, że gryzie się z filmem. Wprost przeciwnie. Dobrze dopełnia obraz, podkreślając jego chłodny, nieprzyjazny klimat. Ponad przeciętność Bekku wybija się jedynie w The Matango Woman w którym za pomocą sugestywnego saksofonu i trąbki z tłumikiem oddaje zmysłowość, ale i jednocześnie zdradliwość jednej z postaci obrazu Hondy. Generalizując trzeba jednak powiedzieć, że ze względu na brak oryginalności i miejsca na rozwinięcie muzycznych myśli partytura Bekku nie pozwala na siebie zwrócić szczególnej uwagi. Poza scorem Japończyka tak w filmie jak i na albumie znajdziemy także dwie przyjemne piosenki napisane przez Japończyka Sea Breeze oraz With Memories wykonywane przez bohaterki filmu. Ponadto znajdziemy także krótkie wejście muzyki źródłowej w The Transistor Radio (powtórzone na końcu albumu) stanowiące przerywnik pomiędzy prezentowanym underscorem. W zasadzie gdyby nie Title Theme oraz wyżej wymienione utwory można by nawet rozważyć najniższą notę za muzykę na płycie.

Parę słów należy poświęcić także samemu wydawnictwu, które pojawiło się na rynku po ponad 30 latach od premiery filmu ale i tutaj nie można napisać zbyt wiele dobrego. 45 minut zgromadzone w 33 utworach utwierdzi nas tylko w przekonaniu, że racja bytu tej muzyki poza filmem jest mocno wątpliwa. Szczęście w nieszczęściu, że producenci albumu oszczędzili słuchaczom alternatywnych wersji poszczególnych utworów, jak to często bywało w przypadku innych japońskich partytur z tego okresu. Z tego też względu jak i wymienionych wyżej cech grono odbiorców Matango jest mocno zawężone i będzie się skupiało raczej tylko dla najbardziej zagorzałych fanów filmów oraz kompozytora – o ile za względu na jego anonimowość w ogóle tacy istnieją.

Film Matango po wielu latach stał się w swoim środowisku pozycją niemalże kultową. I choć muzyka Bekku ze względu na prawidłowe funkcjonowanie w filmie z pewnością była cegiełką w budowaniu takiego, a nie innego statusu, to jednak w oderwaniu od obrazu nie jest już w stanie się sama obronić. Jej do bólu poprawne funkcjonowanie w filmie rzutuje na jej bardzo małą wyrazistość, która pomogłaby jej przetrwać próbę czasu. Z tego też powodu mało kto już dzisiaj o niej pamięta. Z resztą bardzo podobnie wygląda sprawa z całą twórczością japońskiego kompozytora. Matango niestety nie przyczyniło się do zmiany takiego stanu rzeczy. Film zawdzięcza Japończykowi rzemieślniczą, ale jednak solidną ilustrację, ale jednocześnie to Bekku winien być dłużny filmowi za to, że uratował jego nazwisko przez zaginięciem w odmętach dziejów. Jak widać jeden z najciekawszych filmów Hondy otrzymał jeden z najsłabszych i najmniej zainspirowanych score’ów, które zostały napisane do produkcji japońskiego reżysera. Szkoda.



Nasza ocena
Oryginalność ścieżki:
Muzyka w filmie:
Muzyka na płycie:
OCENA OGÓLNA:
Lista utworów
  • 1. Opening (00:27)
  • 2. Title Frame (01:21)
  • 3. Sea Breeze (01:55)
  • 4. Dark Clouds (00:33)
  • 5. Jibing (00:42)
  • 6. Adrift (01:27)
  • 7. The Transistor Radio (00:20)
  • 8. The Illusion (01:08)
  • 9. The Ukeleles (00:11)
  • 10. An Isolated Island Shrouded In Mist (00:44)
  • 11. Setting Foot On The Desert Island (01:53)
  • 12. The Seven Wanderers (01:05)
  • 13. The Shipwreck (02:26)
  • 14. Matango (00:59)
  • 15. Inside The Flames Of Disaster (00:21)
  • 16. With Memories (02:40)
  • 17. The Desert Island Enigma (03:37)
  • 18. Shadows In The Dark (03:50)
  • 19. In The Rain (01:45)
  • 20. The Matango Throng (00:51)
  • 21. When Reason Fails (01:04)
  • 22. Sakuda's Betrayal (01:24)
  • 23. The Matango In The Rain (00:53)
  • 24. The Matango Woman (02:46)
  • 25. A Million And One Matango (00:56)
  • 26. The Two Remaining People (00:41)
  • 27. Skuda's Will And Testament (00:38)
  • 28. Murai And Akiko: The Matango Attack (02:54)
  • 29. The Terror Of Matango (00:48)
  • 30. Akiko Gets Taken Away (00:50)
  • 31. Pushed To The Extreme (03:37)
  • 32. Ending (00:29)
  • 33. Transistor Radio Copy (00:21)
Czas trwania: 45:36
Komentarze
Mieszko 2014-08-08
08:30
Tym razem zgoda. Słaba muzyka oraz fatalnie ułożony album.

Matango (Atak ludzi grzybów)

Kompozytor:

  • Sadao Bekku

Wydawca:

  • Soundtrack Listeners Club (1963/1995)

R E K L A M A





NASI PARTNERZY:



Poki.pl
Grydladzieci.pl


 
Strona hostowana przez
www.twojastrona.pl
Copyright © 2005-2020 FilmMusic.pl.
Wszelkie materiały multimedialne wykorzystane na tej stronie służą jedynie celom informacyjnym.
Projekt i wykonanie