Szukaj: w


recenzje

Paranoia (Paranoja)



Można toczyć pianę i podnosić larum, że RCP zalewa muzyczno-filmowy rynek tandetą, ale to i tak nic nie zmieni. Zresztą granica między tandetą a bardzo pokrętną myślą artystyczną jest dosyć cienka. I o ile ludzie pokroju Hansa Zimmera mają prawo nawijać nam makaron na uszy, mamiąc, że „poszukują brzmienia”, o tyle ci mniej odważni kompozytorzy zazwyczaj zdają się tylko bić pokłony przed majestatem swojego pracodawcy. Junkie XL (aka Tom Holkenborg) nigdy nie należał do zbyt wyrywnych artystów. Swój horyzont (wbrew etymologii pseudonimu, jaki przybrał) zawężał zazwyczaj do studyjnej stacji roboczej, na której zawartość, poza swoimi eksperymentami, zaczęły ostatnimi czasy składać się również banki brzmień kolegów z Remote Control. Nie dziwmy się więc, że każda kolejna praca tego multiinstrumentalisty i producenta muzycznego ociera się o wiadome i dobrze znane nam brzmienie elektroniczne.

Nie inaczej było w przypadku Paranoi - thrillera sensacyjnego Roberta Luketica. Twórca iście rozrywkowego kina familijnego (Legalna blondynka, Sposób na teściową) nie do końca wdrożył się w klimat wielkich intryg, a o budowaniu autentycznego thrillingu i poczucia zagrożenia chyba w ogóle zapomniał. Nie omieszkał natomiast wykreować podręcznikowy model młodzieńca, który gubiąc się w swoich ambicjach najpierw wspina się na szczyt, by później z wielkim hukiem z niego spaść i z perspektywy bruku dostrzec jedyną wartość naszego żywota – miłość. Owszem, Liam Hemsworth miał w swojej karierze lepsze akcenty, aczkolwiek w moim przekonaniu całkiem dobrze wszedł w przedstawiony przez Luketica świat biznesowych zagrywek... Ok, przyznam się bez bicia. Film obejrzałem dla słodkiego uśmiechu i pięknych oczu Amber Heard. ;)

W ten nurt prostoty przekazu idealnie wpisuje się również ścieżka dźwiękowa. I jak w większości filmów Luketica podzielić ją możemy na idący głównym nurtem materiał piosenkowy oraz instrumentalną ilustrację, która operuje głównie w tle zupełnie uchodząc uwadze odbiorcy. Obie te płaszczyzny znalazły swoje ujście na albumie soundtrackowym wydanym nakładem Relativity / Sony Music. Na trwającym niespełna 50 minut „słuchowisku” znajdziemy 4 piosenki, które wybitnie mocno akcentują młodzieżowy charakter Paranoi. Wodzirejem takowego wydaje się tegoroczny hicior grupy Empire of the Sun, Alive, podrasowany przebojową mieszanką z pogranicza progresywnego house'u i dubstepu. Ciekawym wydaje się fakt, że kompozytor ścieżki dźwiękowej czyni z niego niejako temat przewodni swojej ilustracji. Wieńczący krążek Adam's Theme jest tego żywym przykładem. Z jednej strony cieszy tak daleko idąca więź pomiędzy instrumentalną, a liryczną warstwą soundtracku. Z drugiej natomiast daje do myślenia jak bardzo „ograniczona” jest muzyka Holkenborga. Nie tylko zresztą ten przykład kuje w oczy.


To, co staje się manierą wielu współczesnych warsztatów muzycznych, puka również do drzwi JXL. Ostinato – jedna z piękniejszych, najbardziej funkcjonalnych, ale zarazem najbardziej znienawidzonych form muzycznych ostatnich lat. Czemu? Idąc za niezgłębioną myślą kolegi Pawła Stroińskiego można śmiało stwierdzić, że owa technika daje szerokie pole do popisu w zakresie kształtowania rytmiki, aczkolwiek zawęża punkt postrzegania takowej. Opierając strukturę na ostinatach rozwiązuje się kwestie bardziej skomplikowanych aranży – zaprzęgania rożnego rodzaju instrumentów perkusyjnych, bądź rozpisywania całości na korelujące ze sobą dęciaki i smyczki. Stale powtarzające się frazy przebijające się przez ambientowe tekstury pulsującymi samplami smyczkowymi zamkniętymi w klasycznym crescendo, w warunkach filmowych sprawdzają się doskonale. Maskują wszelkie zmiany dynamiki związane z montażem i rozwiązują pewien zasadniczy problem z jakim boryka się filmowa Paranoja - nieumiejętnego budowania napięcia. Kiedy natomiast wyjmiemy to wszystko z ram obrazu, to okazuje się, że muzyka Holkenborga nie ma właściwie nic innego do zaoferowania poza niekończącym się ostinatem. Podobne rozterki przeżywało grono krytyków, których święcie oburzyło pojawienie się na rynku tak industrialnie brzmiących tworów jak Battleship Steve'a Jablonsky'ego.

Nie jest to ani kwestia gustów ani oczekiwań ze strony muzyki filmowej, a raczej estetyki. W moim rozumieniu aisthetikos jest miejsce dla takich publicznie szykanowanych prac jak chociażby wspominane Battleship czy omawiana tutaj Paranoja. Czemu? Chociażby przez wzgląd na ogólnie przyjętą przebojowość takich tworów. O ile rażą one swoją prostotą i okrutną wtórnością, to jednak nie trudno nawiązać z nimi nić porozumienia. Mało tego. Mimo że JXL porusza się w dosyć modnym ostatnio ambiencie zaglądającym na podwórko sound designu, to jednak ilustracje przez niego tworzone stronią od ciężkostrawnych eksperymentów cechujących kluczowych twórców tego gatunku, jakim bez wątpienia jest Cliff Martinez. Paranoję mógłbym porównać do ścieżek dźwiękowych grupy Asche & Spencer, która za główny cel swojej działalności w branży filmowej stawia sobie zabawę konwencją i kreowanie specyficznego klimatu w swoich oprawach muzycznych. Na niekorzyść Holkenborga przemawia niestety monotonia jaka wdziera się w jego utwory. Bowiem gdy tylko znajdzie on jakieś optymalne rozwiązanie ilustracyjne, to nie omieszka zarzynać nim całej kompozycji.

Niestety, Paranoja jako doświadczenie soundtrackowe odrobinę traci podług tego filmowego. Paradoksalnie, bo przecież, jak już ustaliliśmy, jest to stosunkowo przebojowy twór. Na płycie nie znajdujemy więc utworów (no może poza piosenkami i tematem Adama), do których chciałoby się bardzo często powracać, a wszystko za sprawą ogranej już stylistyki, która w wykonaniu Junkie XL prezentuje się nad wyraz sztampowo. A szkoda, bo film Luketica, pomimo swoich oczywistych wad, dawał szerokie pole do popisu – tak w kwestii budowania odpowiedniego napięcia, jak i słodzenia wszystkim miłośnikom łatwo wpadającej w ucho miłosnej liryki. Swoistego rodzaju atrakcją jest obecność na krążku wspominanych wcześniej piosenek, które gdyby tylko rozsiane zostały pomiędzy materiał ilustracyjny z pewnością przyczyniłyby się do poprawy odbioru tego soundtracku.



Autor recenzji:  Tomek Goska
Nasza ocena
Oryginalność ścieżki:
Muzyka w filmie:
Muzyka na płycie:
OCENA OGÓLNA:
Lista utworów
  • 1. Empire of the Sun – Alive (Zedd Remix) (03:46)
  • 2. Lissie – 1, 2 (03:17)
  • 3. Surfer Blood – Demon Dance (03:12)
  • 4. City and Colour – The Hurry and the Harm (04:21)
  • 5. Lights Across the River (02:41)
  • 6. We Are The Other Half (04:24)
  • 7. Fit In To Get In (02:52)
  • 8. Candid Camera (04:11)
  • 9. Adam 2.0 (01:44)
  • 10. On Your Knees (01:53)
  • 11. Hamilton (04:02)
  • 12. Titans Fall (03:23)
  • 13. Remember Who You Are (04:14)
  • 14. Adam’s Theme (03:59)
Czas trwania: 47:58
Komentarze
Wawrzyniec 2013-10-30
22:30
Bardzo dobra, merytoryczna i rzeczowa recenzja. Nie pozostaje mi nic innego dodać, tym bardziej, że nie widziałem filmu. Może poza tym, że choć muzyka to niesamowicie prosta, czasami wręcz prostacka, to jednak słucha się jej nawet fajnie. Pewnie też za czas trwania, a te ostinatowe rajdy mają nawet swój urok.
Mieszko 2013-10-31
10:08
Z oceną za album jak najbardziej zgoda. Tylko temacik Adama jest tu całkiem fajny.
Mefisto 2013-10-31
12:54
Dam te 3 - ta muzyka ma wszystkie te problemy wymienione w recenzji, niemniej albumu słucha się naprawdę fajnie, jest w miarę zgrabny i przebojowy.
Mystery 2013-11-02
15:19
Do takich filmów RCP może sobie komponować do woli. Zgrabne muzyczne tło osiągnięte sprawdzonymi, popularnymi środkami (elektronika + ostinato). Myślę, że takie granie znajdzie swoich odbiorców i jak dla mnie jest nawet ok, zaskakująco bezbolesna, ale i mało pamiętliwa praca, choć przebojowe "Adam’s Theme" się tu nieźle wybija.
kochayy 2015-01-24
12:43
witam są tytuły utworów ale chyba nie ma tego z 47 minuty?? jakby ktoś mógł pomóc mój email buryy21@gmail.com :)) z góry dzięki

Paranoia (Paranoja)

Kompozytor:

  • Junkie XL
  • różni wykonawcy

Wykonawcy:

  • Junkie XL

Wydawca:

  • Relativity Music Group / Sony Music (2013)

Producent:

  • Junkie XL

R E K L A M A





NASI PARTNERZY:



Poki.pl
Grydladzieci.pl


 
Strona hostowana przez
www.twojastrona.pl
Copyright © 2005-2020 FilmMusic.pl.
Wszelkie materiały multimedialne wykorzystane na tej stronie służą jedynie celom informacyjnym.
Projekt i wykonanie