Szukaj: w


recenzje

Rouille et d'os, de


Osiemnaście lat – tyle przy okazji De rouille et d'os minęło już czasu, odkąd Alexandre Desplat i Jacques Audiard nawiązali artystyczną współpracę. Inaugurujący ich wspólną karierę Regarde les hommes tomber, podobnie jak i późniejszy Un heros tres discret, były kompozycjami żywiołowymi, radosnymi i pełnymi wigoru. Debiut Desplata w kinie Audiarda charakteryzował się prominentnym użyciem akordeonu – instrumentu z rzadka pojawiającego się w karierze francuskiego artysty (w ostatnich sezonach bodaj jedynie przy okazji Julie & Julia), jak i w muzyce filmowej w ogóle. Po osiemnastu latach akordeon wraca jednak do świata Audiarda, a jego nowa, drugoplanowa rola dobrze obrazuje, jak bardzo zmieniły się poglądy obu panów na funkcję muzyki filmowej w europejskim kinie dramatycznym.

W odróżnieniu od wymienionych wyżej ścieżek z lat 90-tych, De rouille et d'os jest pracą mocno hermetyczną i tym samym typową dla ostatnich dokonań duetu Desplat-Audiard, choć jednocześnie hermetyczność ta ma inny wymiar, aniżeli w depresyjnym W rytmie serca czy skrajnie ascetycznym Proroku. Francuski kompozytor kładzie tym razem akcent na ciepłą harmonikę i zręby melodii, które w połączeniu z niestandardowo dobranym instrumentarium (waltornia, gitara klasyczna i elektryczna, akordeon, fortepian i odrobina atmosferycznej elektroniki) stawiają De rouille et d'os w rzędzie soundtracków indie, charakterystycznych dla festiwalowego kina niezależnego – tę kategoryzację zdaje się potwierdzać wymowa emocjonalna ścieżki, która podkreśla osobliwą serdeczność relacji dwojga filmowych outsiderów. Jeśli wsłucha się w albumowy temat Le train niemal czuć melancholię samotnika pośród multikulturowego społeczeństwa znad Sekwany; solowa gitara zawieszona nad refleksyjnym smyczkowym tłem zdaje się ideologicznie tkwić gdzieś na amerykańskim pustkowiu (mgliste i zamyślone kompozycje Gustavo Santaolalli są w tym przypadku trafnym punktem odniesienia), ale jednocześnie pobrzmiewa jakąś bliżej nieokreśloną, francuską introwersją, nadsekwańskim splinem.

Pomimo obecnych na ścieżce rozwiązań tematycznych (nobliwy, empatyczny temat na róg w tytułowym utworze czy minimalistyczna fraza fortepianu, układająca się w delikatny i kruchy temat Le lac), wrażenie melodyjności płynie głównie z rozwiązań harmonicznych; wspomniany Le train wpada w ucho nie gitarową drobnicą, a czterema soczystymi, choć prostymi akordami, które niesprecyzowanemu tematowi nadają na krótką chwilę kształtu i nowego ukierunkowania. Ogólnie warstwa emocjonalno-obyczajowa ilustracji tworzy aurę wątłej subtelności, jak gdyby życie osobiste bohaterów – przede wszystkim mowa tu o postaci Stéphanie – było z trudem posklejane i w każdej chwili mogło rozpaść się pod wpływem sił zewnętrznych na milion kawałeczków. Tę kruchość Desplat osiąga incydentalnymi dialogami solowych instrumentów: aerofonów i fortepianu, który w niepozornym, acz malowniczym utworze Le plage zdaje się studzić niepokój i koić nerwy losowymi, improwizowanymi niemalże akordami. Dla kontrastu, solowy róg w spartańskim brzmieniowo L'hôpital kreśli pejzaż psychicznego cierpienia i wycieńczenia, zaś poruszająco samotny L'orque rozdrapuje rany płynące ze wspomnień o utraconej pasji i życiu zawodowym. Flegmatyczny, powściągliwy styl i wykonanie powyższych utworów mogą niesłusznie sugerować emocjonalną apatię; w rzeczywistości jednak te proste konstrukcje muzyczne całkiem sugestywnie uzewnętrzniają skrywany ból ekranowej rekonwalescentki.

Kompozycja Desplata jest ścieżką trudną w tym sensie, że wymaga od słuchacza dużej dozy uwagi i refleksyjnego nastroju, którego niestety próżno doświadczyć po zaznajomieniu się z ilustracją w kontekście filmowym. Losy muzyki instrumentalnej w kinie Audiarda zawsze były trudne - De rouille et d'os jest być może najbardziej siermiężnym w tym względzie obrazem Francuza. Z siedemnastu utworów Desplata obecnych na albumie (osiemnasty, Undercurrent, można dodatkowo nabyć w formie cyfrowego downloadu) tylko osiem pojawia się w filmie, z czego część jedynie fragmentarycznie. W pełnej krasie wybrzmiewają w zasadzie wyłącznie Le lac, L'hôpital oraz 1er combat, którym przypadły w udziale nieprzerwane nadmiarem dialogów, interesujące wizualnie sekwencje; ilustracja w kilku scenach pomontowana jest bądź chaotycznie (feralny pokaz ork w marinie), bądź też zdaje się wykorzystywać alternatywny, niezamieszczony na płycie podkład muzyczny (drugi pojedynek Alego); na domiar złego, kilka centralnych utworów albumowych w ogóle w filmie nie występuje (De rouille et d'os, Le train, Le combattant...).

Jak zwykle u Audiarda, przodującą rolę pełni songtrack – efektowny swoją drogą – który szczątkową ilustrację Desplata spycha na drugi plan. Wielka szkoda, bowiem wskutek tej marginalizacji film potencjalnie stracił część ze swojej muzycznej indywidualności; o ile zebrane piosenki z pogranicza rocka i muzyki tanecznej dodają opowieści kolorytu, o tyle pozostaje niemało przestrzeni kiepsko zagospodarowanej przez poszatkowany score. W rezultacie muzyka instrumentalna bardzo niewiele wnosi do filmu i poza kilkoma dosłownie momentami wydaje się nie mieć w nim żadnej konkretnej roli... Trudno wybaczyć czy usprawiedliwić taki stan rzeczy w kinie obyczajowym, gdzie score winien być czytelnym nośnikiem niewypowiedzianych emocji.

W pierwszym odruchu chciałem Desplata i Audiarda solidnie skarcić, De rouille et d'os pomimo swojej ilustracyjnej porażki jest jednak pozycją całkiem ciekawą, dającą próbkę muzycznej alternatywy, ładnie korespondującej ideologicznie z założeniami filmowej opowieści. Gdzieś pośród skromnego zapisu nutowego udało się francuskiemu kompozytorowi uchwycić niepozorną wewnętrzną walkę, jaką toczą bohaterowie filmu – bohaterowie mało medialni i odrzuceni przez domagający się celebrytów główny nurt życia publicznego. Wprawdzie nie jest to ścieżka dla każdego i nie jest to ścieżka na każdą okazję (nawet fani współczesnej twórczości Desplata nie usłyszą tu swoich ulubionych znaków firmowych), niemniej miłośnicy "szkoły europejskiej" w muzyce filmowej odnajdą w niej nie tylko garść oryginalnych aranżów, ale również introspekcyjny nastrój, przy którym odetchnąć można w przerwie między kolejnymi dawkami amerykańskiej symfoniki. A czy odrobinę wysiłku w kontakt z muzyką warto włożyć – to już niech każdy rozstrzygnie indywidualnie.



Autor recenzji:  Marek Łach
Nasza ocena
Oryginalność ścieżki:
Muzyka w filmie:
Muzyka na płycie:
OCENA OGÓLNA:
Lista utworów
  • 1.  Wash (04:58)  -Bon Iver
  • 2.  Evidently Chickentown (02:23)  -John Cooper Clarke
  • 3.  Love Shack (05:23)  -B-52's
  • 4.  I follow Rivers (The Magician Remix) (04:41)  -Lykke Li
  • 5.  With You (04:08)  -Carte Blanche feat. Alexis Taylor
  • 6.  Firewater (04:50)  -Django Django
  • 7.  De Rouille et d'os (02:11) 
  • 8.  Le lac (01:53) 
  • 9.  Le train (03:39) 
  • 10.  La plage (02:19) 
  • 11.  Marineland (02:01) 
  • 12.  1er combat (02:13) 
  • 13.  L'hôpital (03:43) 
  • 14.  Stéphanie (04:48) 
  • 15.  Les Paris (02:18) 
  • 16.  L'orque (02:02) 
  • 17.  2eme combat (01:37) 
  • 18.  Sam (02:01) 
  • 19.  La loi du supermarché (02:35) 
  • 20.  Le combattant (02:25) 
  • 21.  Stéphanie et Sam (01:50) 
  • 22.  Naissance de l'amour (01:42) 
  • 23.  Ali (02:03) 
  • 24.  All the Days I've missed you (Ilaij I) (01:16)  -Colin Stetson
  • 25.  The Wolves (Act I and II) (05:21)  -Bon Iver
Czas trwania: 74:20
Komentarze
Mystery 2013-01-19
11:58
W filmie niemal, że nie zauważalna, na albumie zresztą też ;)
Mefisto 2013-01-19
16:15
Dodajmy jeszcze, że album koszmarnie długaśny jak na tego typu muzykę, a piosenki lekko kłócą się ze scorem. Słowem: przeciętnie.
Mieszko 2013-11-09
23:43
Film Audiarda średnio mi się podobał. Co innego soundtrack... Do gustu przypadły mi trzy songi, tj. "With You", "Wash" oraz "I Follow Rivers" (kapitalna piosenka!). Z Desplata z kolei lubię wszystkie utwory poza 11. i 17. Rzecz nie dla każdego, ale na pewno warta uwagi.

Rouille et d

Kompozytor:

  • Alexandre Desplat

Dyrygent:

  • Alexandre Desplat

Orkiestrator:

  • Alexandre Desplat
  • Jean-Pascal Beintus
  • Sylvain Morizet
  • Nicolas Charron
  • Anne-Sophie Versnaeyen

Wydawca:

  • Idol Records (2012)

R E K L A M A





NASI PARTNERZY:



Poki.pl
Grydladzieci.pl


 
Strona hostowana przez
www.twojastrona.pl
Copyright © 2005-2019 FilmMusic.pl.
Wszelkie materiały multimedialne wykorzystane na tej stronie służą jedynie celom informacyjnym.
Projekt i wykonanie