Szukaj: w


recenzje

Amazing Spider-Man, the (Niesamowity Spider-Man)


Po obejrzeniu nowego Spidermana zacząłem się zastanawiać, czy przypadkiem wszyscy piewcy tego filmu (a pochwalnych recenzji jest co niemiara) nie ulegli jakiejś zbiorowej halucynacji. Tworzenie reinterpretacji komiksowego tematu powinno nieść za sobą większą świeżość niż tylko delikatna zmiana (większa atencja dla warstwy emocjonalnej), które nie oszukujmy się, wciąż pozostają plastykowe i hollywoodzkie. Co więcej skupienie się na warstwie obyczajowej filmu paradoksalnie psuje obraz. Dlaczego? Bo jeśli już idę na tego typu produkcję (w sumie raczej nie dla starych chłopów) to nie po to aby oglądać problemy amerykańskiego nastolatka podane w plastykowym kożuszku glamour, lecz żeby odmóżdżyć się pędzącą jak francuskie TGV akcją. The Amazing Spiderman to takie nie wiadomo co. Dla 10-latków raczej poza oklepanym już przecież 3D nie ma tu nic ciekawego, tych którzy szukają w kinie psychologii i obyczajowych perypetii lepiej wysłać na coś bardziej prawdziwszego. Lobby zwolenników wyraźnie podkreślało też, że film nie jest patetyczny… Guzik prawda. Takie sceny jak choćby pełna poświęcenia pomoc amerykańskich dźwigowych, pewnikiem pracujących nad odbudową zniszczonych przez terrorystów budynków, to kpina i żenada, niestety uwłaczająca mojej wizji kina.

A co w takim razie z muzyką? Wielu zastanawiało się jak James Horner poradzi sobie w świecie komiksu i superbohaterów. Kompozytor nie uchodził bowiem za specjalistę od tego gatunku, chociaż wnikliwi szperacze znaleźliby w jego filmografii choćby takie coś jak The Rocketeer. To co stworzył do filmu Webba kompozytor to także nie jest muzyka w stylu Elfmana, Ottmana, czy Silvestriego. Paradoksalnie konwencją i pomysłem na ilustracje bliżej tej ścieżce do koncepcji Zimmera i Howarda z ich Batmana (rezygnacja z podniosłych fanfar na rzecz emocji kreowanej przez łączenie elektroniki z orkiestrą), chociaż dla mnie najwięcej tu podobieństw do Hancocka Johan Powella.

Niestety akurat w tym filmie wszystkie te koncepcje nie zagrały. Emocje które kreuje Horner (po raz kolejny korzystając z oklepanych, kiczowatych – aczkolwiek mogących się nastoletniej publiczności podobać środków) spychają film w kierunku taniego melodramatu. Fortepianowy motywik przewijający się przez cały obraz (na płycie najlepiej słyszalny w „Rooftop Kiss”), nudzi i co gorsza brak w nim tego mrugnięcia okiem, nawiasu, który rozładowałby emocje, wziął je w cudzysłów. Wszystko jest takie na serio. Wszyscy konsekwentnie starają nas się przekonać o tych prawdziwych problemach jakie przeżywa młody Peter Parker. A w istocie jest to banał, który owszem może imponować ale w podstawówce… Czy ta krytyka oznacza, że Horner ponosi porażkę w kinie? I tak i nie. Właściwie cały materiał „love and drama” jest wraz z obrazem nieznośny. Co innego natomiast z muzyką akcji. To kawał ciekawej roboty, jak zwykle świetnie zorkiestrowanej i błyskotliwie podłożonej pod pełne efektów dźwiękowych sceny walk. Jest tu kilka bardzo dobrych momentów jak choćby „Lizard at School”, czy pełne znanego z lat 90 patosu „Saving New York”.

A jak to wygląda na płycie? Myślę że każdy miłośnik muzyki Hornera będzie zadowolony. Dostanie bowiem to co wszyscy tak lubią w muzyce kompozytora. Proste chwytliwe motywy, ciekawe łączenie elektroniki z orkiestrą, patos, ładny fortepian i stosunkową oryginalność. Piszę stosunkową, bo każdy zauważy znaki firmowe Jamesa, jak również podobieństwa do Avatara, The Four Feathers, czy The Rockeeter. Nie są to jednak tak chamskie kopie, żeby miast w odtwarzaczu płyta lądowała na lusterku samochodu jako odblask dla radarów. Niestety ci którzy nie przepadają za muzyką twórcy Titanica mogą czuć się zmęczeni długością albumu (77 minut!). Mimo dosyć dużej różnorodności tematycznej, płyta jest też zbyt powtarzalna i już po jakimś czasie zaczyna nudzić karczemnie. Odnoszę wrażenie, że chyba tylko najwięksi fani są w stanie podejść do niej na raz. Mnie się nie udało…

James Horner po powrocie na salony jakie umożliwił mu Avatar, wyraźnie bardziej przykłada się do swoich nowych projektów. Oczywiście nie do wszystkich, ale takie kompozycje jak Karate Kid, czy omawiany The Amazing Spiderman, pokazują że kompozytor ma jeszcze coś do powiedzenia. Nie zmienia to jednak faktu, że z owego przykładania czasem niewiele wychodzi. Tak jest właśnie z tą ścieżką, która pozornie jest ciekawą ilustracją, ale przy bliższym poznaniu rozczarowuje zarówno w kinie jak i na płycie. A jeśli ktoś mi nie wierzy, niech porówna jak brzmi wraz z obrazem nie aspirujący do niczego Karate Kid, którego po tysiąckroć wolę słuchać niż pretensjonalnego Spidermana nudnego i co najgorsze wtórnego koncepcyjnie.



Autor recenzji:  Łukasz Wudarski
Nasza ocena
Oryginalność ścieżki:
Muzyka w filmie:
Muzyka na płycie:
OCENA OGÓLNA:
Lista utworów
  • 1. Main Title - Young Peter (4:55)
  • 2. Becoming Spider-Man (4:16)
  • 3. Playing Basketball (1:22)
  • 4. Hunting for Information (2:07)
  • 5. The Briefcase (3:14)
  • 6. The Spider Room - Rumble in the Subway (3:20)
  • 7. Secrets (2:30)
  • 8. The Equation (4:22)
  • 9. The Ganali Device (2:28)
  • 10. Ben's Death (5:41)
  • 11. Metamorphosis (3:04)
  • 12. Rooftop Kiss (2:34)
  • 13. The Bridge (5:15)
  • 14. Peter's Suspicions (3:01)
  • 15. Making a Silk Trap (2:52)
  • 16. Lizard at School! (2:57)
  • 17. Saving New York (7:52)
  • 18. Oscorp Tower (3:22)
  • 19. I Can't See You Anymore (6:50)
  • 20. Promises - Spider-Man End Titles (4:53)
Czas trwania: 77:09
Komentarze
john 2012-07-17 11:47
Niesprawiedliwa recenzja. Jak coś powstało więcej niż 10 lat temu to na wstępie dostaje dodatkową gwiazdkę, wszystko co nowe dostaje jedną gwiazdkę w dół. Pewnie dlatego jeszcze nigdy nie oceniliście nowości na 5.
DanielosVK 2012-07-17 12:55
To sobie "Jane Eyre" poszukaj. :P
Mefisto 2012-07-17 14:18
Mocno haterska recka jak dla mnie, a przez to nie do końca sprawiedliwa. Jakimś wielkim fanem nowego Pająka nie jestem, ale film jest zwyczajnie uroczy i fajny i takoż brzmi ilustracja Hornera, która po zagłębieniu się w nią ukazuje sporo fajnych smaczków i niuansów, które mogą się podobać i bez filmu. Owszem, całość ciut za długa i powtarzalność faktycznie może tu być problemem. Jak na ironię jednak nie zabolały mnie tu ani hornerowskie selfplagiaty, jak i prostota całości. A i w filmie uważam, że spisuje się to wszystko bardzo solidnie.
Koper 2012-07-17 17:57
Na płycie 3 i pół, bo jednak trochę fajnych momentów ma. W filmie nie wiem, to i nie komentuję.
PrivateWitt 2012-07-17 18:41
Daje sprawiedliwe cztery pod niesprawiedliwą trójkę recenzenta ;]
J.B. 2012-07-17 20:20
W mojej opinii wady tej ścieżki wypunktowane są trafnie, aczkolwiek z dużą dawką niepotrzebnej złośliwości. Praca Hornera jest wtórna i raczej nudnawa w kontekście jego twórczości, ale w kontekście filmu (który bardzo mi się podobał) dość niecodzienna. Niektóre sceny zilustrowane są w zaskakujący, daleki od typowej dla tego gatunku toporności sposób, jak chociażby cała sekwencja otwierająca film. Horner dodał ogólnie pajączkowi trochę magii i słodyczy i za to połówka do trójki.
piotr 2012-07-18 01:02
Hahah, fajnie się ktoś wypowiedział :P "A jeśli chodzi o wiedzę, to właśnie na forum, w temacie "The Amazing Spiderman" była dyskusja bo udostępniono pierwszą stronę partytury - i przez kilka stron tematu rozprawiali co oznaczają pary wielkich czwórek ustawionych nad sobą na początku - nie wpadli na to, że to metrum :D I jeszcze co po niektórzy dziwili się, że nie ma zbyt wielu nut na tej PIERWSZEJ stronie (pewnie jak jest wiele nut, to znaczy że muzyka jest dobra...). I tacy ludzie oceniają i krytykują..."
piotr 2012-07-18 01:03
A recenzja niesprawiedliwa, świetnie omija zalety ścieżki.
DanielosVK 2012-07-18 01:53
Powyższe słowa to bzdura, bo prawda jest taka, że jedynym niedojdą w tym zakresie był niejaki Adam z soundtracks.pl, a reszta próbowała mu przetłumaczyć, że to nie o 4 fortepiany chodzi... No, ale przekręcić parę faktów i już mamy manipulację. :P
Tomasz Goska 2012-07-18 09:58
Genialny Horner. Takiego Jamesa dawno już nie mieliśmy! I co z tego że zagląda do swojej przeszłości? Pokażcie mi kompozytora, który teraz tego nie robi? Muzyka Hornera leży w filmie na prawdę wspaniale. Na płycie czasami potrafi wydać się nieco męcząca, ale ogólny efekt jest jak najbardziej zadowalający. Daję czwóreczkę, choć fanbojskie serce naciągnęłoby ocenę o jeszcze pół. ;)
Krzysztof P. 2012-07-18 11:12
Ja widziałem ten wątek i pamiętam, że też sobie pomyślałem "loooooooooooooooool co za goście" :P Z tego co pamiętam przez trzy strony gadaliście o czwórkach i faktycznie nikt nie napisał że to metrum, więc wasza wiedza jest marna.
Aaa 2012-07-18 11:13
4,5. Za temat.
DanielosVK 2012-07-18 11:49
Bzdura. Udowodnij to jakoś. (zaznaczę też, że żadna z osób biorących udział w tamtej rozmowie nie jest recenzentem)
Krzysztof P. 2012-07-18 14:11
Dlaczego ja mam coś udowadniać, nie obchodzi mnie ta sprawa. Powiedziałem tylko, że odniosłem podobne wrażenie co poprzednik czytając wasze forum i tyle.
Krzysztof P. 2012-07-18 14:50
A zresztą... Nie wiem po co sie w to mieszam, ale niech kazdy sam sobie przeczyta i oceni. http://forum.filmmusic.pl/viewtopic.php?f=1&t=1997&start=360 Tu nie chodzi o to, czy autor brał udział w dyskusji, tylko ze wiekszosc z uczestnikow dyskusji uznaje sie za krytykow muzyki, a rozmowa na takim poziomie nie pasuje do bycia krytykiem.
DanielosVK 2012-07-18 15:11
No i jak byk. Tylko Adam stwierdził, że czwórka oznacza cztery fortepiany. Reszta się z niego tylko nabija. Ale mi afera. :P Ponad to, nie wiedziałem, że znajomość tego, jak się zapisuje metrum (jakkolwiek nie wydaje się to być elementarne) jest wymagane do oceniania muzyki.
Krzysztof P. 2012-07-18 16:20
Do konstruktywnej krytyki wymagana jest elementarna wiedza o krytykowanym obiekcie. To oczywiste, że się z tym nie zgadzasz, bo nie masz tej elementarnej wiedzy. Nie mówię, że nie możecie krytykować, a Ty nie mów mi żebym traktował poważnie to, co piszecie.
DanielosVK 2012-07-18 16:34
A to ciekawe. Skąd wiesz, jaką wiedzę posiadam? :) P.S. Miałem na myśli, że zapisywanie metrum nie ma nic do odbioru muzyki, bo jest elementem jej zapisu, a nie tworzenia. Można słyszeć jakie jest metrum, a nie wiedzieć jak się je zapisuje i co to zmienia?
Krzysztof P. 2012-07-18 16:48
Przecież widzę po twoich wypowiedziach jaką wiedzę posiadasz, nie żartuj nawet. Co do metrum - to element podstawowej wiedzy - skoro nie wiesz nawet tego, to nie wiesz kompletnie nic o muzyce teoretycznej, więc nie możesz docenić wielu elementów dzieła muzycznego. Nie mówię, że wszystkich.
Paweł Stroiński 2012-07-18 16:52
Uwierz mi, są wśród recenzentów muzyki filmowej na każdym z trzech polskich portali, tacy, którzy mają mniejsze lub większe pojęcie o podstawowej teorii muzyki, instrumentacji, itd. Jeśli np. ja nie napisałem, że 4/4 to metrum to tylko po to, by nie poniżyć Adama, który sądził, że to ilość fortepianów.
DanielosVK 2012-07-18 17:10
Tak się składa, że wiedzę o metrum to akurat posiadam (jeśli zwidziało Ci się, że to ja jakieś bzdury w tamtym temacie plotłem to poproszę kolejny odnośnik), więc prosiłbym tej sytuacji nie odnosić do mnie. Bardzo ciekaw też jestem tych wypowiedzi, po których wnioskujesz o mojej wiedzy. Może dlatego, że też oceniam Spajdiego na 3? :)
DanielosVK 2012-07-18 17:12
Z resztą, przeczytaj jeszcze raz co napisałem wcześniej, bo widzę, że kompletnie ominąłeś kwintesencję i wyciągasz teorie, że nie wiem co to metrum.
Koper 2012-07-18 17:51
Danielos, daj sobie spokój. Przecież Twój "rozmówca" nie jest w ogóle zainteresowany dojściem do tego, jak faktycznie było, tak samo jak nie jest zainteresowany dyskusją na temat dzieła Hornera. Nie pierwszy i nie ostatni taki teoretyk muzyki jaki się tu pojawia. :]
Adam Krysiński 2012-07-19 10:50
Dlaczego w tym kraju mało kto ma poczucia humoru? Równie dobrze mogłem napisać tam, że chodziło o 4 perkusje albo kamienie, a ten ułamek społeczności, który liznął choć trochę nut, czuł by się wtedy jeszcze lepszym i mądrzejszym :) Ludzie litości, przecież wiadomo, że nie wiem co tam było napisane na partyturze, nie kryje się z tym i nigdy nie kryłem, że mnie to doprawdy nie interesuje.
Thedues 2012-07-20 10:17
Avangers, Starcie Tytanów, Tranfromers 2 i 3, Piraci z Karaibów 4, Battleship, Red Tails. Mamy szereg popcorn movie, filmów o olbrzymich jak na amerykańskie produkcje budżetach a mimo wszystko muzycznie to prawdziwe dno…. Ocenianie tylko na 3 Hornera jest Łukasz krzywdzące tym bardziej, żę nikt się nie spodziewał, tego że James może tutaj pozytywnie zaskoczyć, według mojej opinii, soundtrack świetny. Muzyka w filmie rewelacyjnie współgra z obrazem. Łukasz ja się na filmie dobrze bawiłem, lepiej niż na tworze Raimiego;P Taki spider – man mi odpowiada!:) Gdzie Ty szukasz głębi w pająku:D? P.S. Nie byłem celowo na 3D i widzę, że nic nie straciłem.
Tomasz Goska 2012-07-20 12:22
Zacytuję wielkiego forumowego klasyka: "AMEN BROTHER"!
Mystery 2012-07-20 15:28
Serce roście, widząc jaką formę pokazał tutaj James i jak bardzo przyłożył się do zadania. Takiego bogatego, różnorodnego, świeżego i emocjonalnego scoru się nie spodziewałem. Najlepsza muzyczna ilustracja adaptacji komiksu od wielu lat, o temacie przewodnim nie wspomnieć, prawdziwa hornerowska magia, która wciąż trwa.
Krzysztof P. 2012-07-20 20:33
Koper, nie sluchalem tego nawet, czytam recenzje zeby cokolwiek sie dowiedziec o nowym dziele Hornera, wiec po co mam o nim dyskutowac. Wlaczylem sie do rozmowy w odniesieniu do komentarza. To dobrze, że są na portalach osoby, które znają nuty, fajnie. Wiedzieliście zatem, ale nie powiedzieliście - to wszystko tłumaczy :)
Krzysztof P. 2012-07-20 20:47
A poza tym - Koper chce żebym dochodził prawdy a ty Danielos chcesz dowodów - ja napisałem tylko, ze pomyslalem sobie cos w stylu "kurde no ze tez na to nie wpadli" - i tyle. Faktycznie nie jestem zainteresowany dochodzeniem jak faktycznie bylo, oczywiscie juz teraz zaangazowalem sie w dyskusje wiec bedzie to trwalo. Wy uwazacie ze krytyk nie potrzebuje wiedzy, ja uwazam ze potrzebuje, zawodowi krytycy się ze mną zgodzą, wy sie ze mną nei zgodzicie i bedziecie bez konca powtarzac swoje zdanie.
michal 2012-07-22 01:54
Koper, wiem że do mnie podbijasz tym tekstem o teoretykach :P Ale po pierwsze, to nigdzie nie jest napisane, że w komentarzach trzeba dyskutować o muzyce, po drugie to pewnego razu napisałeś, że chciałbyś żebym napisał coś o muzyce i od tamtej pory co jakiś czas wypisuję swoje uwagi - wziąłem sobie to do serca ;), a po trzecie - to jeśli w tekstach są błędy teoretyczne to czemu niby nie można ich wytknąć, jak dla mnie to komentarze są między innymi od komentowania recenzji. Poza tym, podzielam zdanie, że bez wiedzy teoretycznej pomija się wiele wad i wiele zalet ścieżek dźwiękowych. Ja często wypowiadam się pod recenzjami Remote Control, bo widzę że tępicie ich jak leci i nie potraficie czasami dostrzec tego co faktycznie jest złe w danej ścieżce oraz pomijacie wszystko co jest dobre - przez brak wiedzy atakując często właśnie to co jest dobre. A żeby nie spamować, to mogę coś napisać o Spider-Manie: fajny temat, choć nie na najwyższym poziomie.
querrey 2012-07-22 15:32
Bo Zimmer i jego banda sprzedaje tandete.
mike 2012-08-12 18:26
MAM PILNE PYTANIE dotyczące Hornera. W której ścieżce on PIERWSZY raz wykorzystał tego swojego czteronutowca?
mike 2012-08-12 20:39
MAM PILNE PYTANIE dotyczące Hornera. W której ścieżce on PIERWSZY raz wykorzystał tego swojego czteronutowca?
Paweł Stroiński 2012-08-13 00:12
Nie wiem, czy jest w jego najstarszych pracach, bo ich po prostu nie znam, ale w Star Treku II (utwór Surprise Attack) już jest.
GoNzO 2012-10-25 20:17
Karny K. dla recenzenta, nareszcie temat do takiego filmu który da się zanucić napuszony bałwanie a to dużo bo robi film, jak sławny Batman Elfmana, fajne aranżacje takie oldschoolowe w pewnych momencikach, czego obecnie ni widu ni słychu tylko samo mv/rm, no i magia ziom magia. uwaga na jesień! witamy z powrotem dżejmsss :)
Brian 2012-10-26 06:44
W końcu to Wudarski
Babuch 2012-10-27 20:51
Przyjmuję karnego kutasa za chujową recenzję:) Liczę że trafię nią na czarną listę najgorszych recenzji. A o muzyce zdania nie zamierzam zmieniać.
Koper 2012-10-27 22:52
Muza w filmie jest całkiem ok i myślę, że komplet trójeczek to jest za nisko i wynika z tego, że Babuch narzucił sobie taką pokutę za to, że kiedyś Hornera wynosił na piedestały i równał z mistrzami pędzla. :D:P
Brian 2012-10-28 10:32
To teraz przy Williamsach powinny być same maksy :D
Private_Witt 2013-02-03 23:43
Jeden z bardziej (jak dla m nie rzecz jasna) hipnotyzujących scorów zeszłego roku. Aż, żal patrzeć jak tu wszyscy po nim pojechali.
bladerunner22 2013-06-09 01:02
Ja się zgodzę z Babuchem , od razu powiem, ten score źle brzmi , zawód spory dla mnie tym bardziej, że Horner tez wpisuje się w poczet moich ulubionych kompozytorów. Zastanawiam się co Hornerowi się stało , że poszedł w elektronikę, która mnie cholernie drażni i sztampowy chór. Tematyka też do wybitnych nie należy . Temacik prościutki , generalnie przy takiej pracy powinno być na czym ucho zawiesić a tu strasznie biednie. Nie sądziłem, że to powiem , ale to score , który często przypomina padlinę od RCP ..
Mieszko 2014-02-05 23:50
"Cristiada" była żywym przykładem całkowitego lenistwa, lecz ta praca stanowi dowód na naprawdę ogromny talent Jamesa Hornera. Najlepsza muzyczna odsłona "Spider-Mana", a także jedna z najlepszych ścieżek 2012 roku do poprawnego obrazu (III część sagi należy do moich ulubionych - mowa tu o trylogii Raimiego). Olbrzymia niespodzianka. Score, który dużo zyskał po parunastu odsłuchach. Filmowe oddziaływanie jest całkiem dobre (zarzuty mam do pociętego pierwszego utworu), ale na płycie całość sprawuje się w moim odczuciu ciekawiej. Melodie mamy w sporych ilościach. Znajdzie się tutaj miejsce na akcję, odrobinę dramatu, uczucia, humor i klimat. Nowatorskie to nie jest, lecz konwencja wyczuta na bdb. Doskonała słuchalność.
Krystian 2014-04-29 07:26
3? Chyba zbyt pospieszną recenzję popełnił redaktor.

Amazing Spider-Man, the (Niesamowity Spider-Man)

Kompozytor:

  • James Horner

Dyrygent:

  • James Horner

Orkiestrator:

  • James Horner
  • JAC Redford
  • Jon Kull
  • Steve Bernstein
  • Peter Boyer
  • Carl Johnson
  • Randy Kerber

Soliści:

  • Dhafer Youssef - wokal
  • Lisbeth Scott - wokal
  • Luca Lupino-Franglen - wokal
  • James Horner - fortepian

Wydawca:

  • Sony Classical (2012)

Producent:

  • James Horner
  • Simon Rhodes.

R E K L A M A





NASI PARTNERZY:



Poki.pl
Grydladzieci.pl


 
Strona hostowana przez
www.twojastrona.pl
Copyright © 2005-2020 FilmMusic.pl.
Wszelkie materiały multimedialne wykorzystane na tej stronie służą jedynie celom informacyjnym.
Projekt i wykonanie