Szukaj: w


recenzje

Hunt for Red October, the (Polowanie na Czerwony Październik)


„Żaden wiatr nie jest dobry dla okrętu, który nie zna portu swego przeznaczenia”

Dezercja, zdrada, honor, poświecenie, tęsknota i słuszność sprawy. Wartości jakże antagonistyczne do siebie, jakże bezcenne, ale też jakże haniebne. Radzieccy marynarze z filmu Polowanie na Czerwony Październik dla nas stali się wzorem oraz przykładem postępowania i bohaterami, zaś dla swego narodu zdradzieckimi bestiami, które zasługują tylko na śmierć. Z perspektywy historii, tylko eksperci mogliby wydać wyrok. Jednak twórca filmu daje nam możliwość oceny decyzji, a przede wszystkim stawia nas w roli obserwatora i widza w widowiskowym pojedynku Dawida z Goliatem. Na początku ery przemian gospodarczych w Europie Wschodniej oraz zapoczątkowania lepszych stosunków amerykańsko-rosyjskich reżyser John McTiernan (znany z głośnych filmów akcji), stworzył dzieło przesiąknięte ideologiczną doktryną (choćby w nazwie). Dzieło stanowiące do dziś zjawisko kultowe w produkcjach o okrętach podwodnych. Ideologiczną doktryną - choćby, dlatego iż „Czerwony październik” to nawiązanie do wielkiej krwawej (stąd zapewne „czerwony”) rewolucji rosyjskiej z 1917r., która w październiku zapoczątkowała nową erę, jak się później okazało erę rozpaczy, dyktatury i rozpadu podstawowych wartości humanistycznych. Polowanie na Czerwony Październik to pewien rozrachunek z przeszłością jak i teraźniejszością historii radzieckiej republiki - tyranii i przemocy.

Film powstał na podstawie powieści mistrza sensacyjnych bestsellerów Toma Clancy'ego. Opowiada historię najnowocześniejszego atomowego okrętu podwodnego, dowodzonego przez radzieckiego wilka morskiego, kapitana Marko Ramiusa. Wypływając na swój dziewiczy rejs obiera on kurs na terytoria kontrolowane przez siły NATO wymykając się spod kontroli sowieckich zwierzchników. Rozpoczyna się wielka bitwa z czasem oraz gra nerwów, bowiem dowódca łodzi podwodnej zamierza oddać statek wrogowi radzieckiej monarchii Ameryce. Film odniósł niewątpliwie zasłużony sukces, a poczynania kapitana do dziś z wielkim zaaferowaniem śledzimy na ekranach naszych telewizorów.

Do skomponowania muzyki zaproszono cenionego wówczas Basila Poledourisa, twórcę takich partytur jak choćby jak Farewell to King, Conan czy Robocop. Album zawiera 10 pozycji, które łącznie dają niewiele, bo niespełna 30 minut oryginalnej partytury. Istnieje oczywiście wydanie expanded, zawierające większość utworów jakie pojawiły się w filmie (bodaj 29), lecz jakość bootlegu jest wyjątkowo niska.

Płytę otwiera Hymn Czerwonego Października (Hymn To Red October) w którym prym wiedzie chór wykonując utwór w rosyjskim języku. (Pozwoliłem sobie na mała korektę tekstu oficjalnego tłumaczenia, które znajduję się poniżej recenzji dostępnego na stronach internetu, bowiem tłumaczenie w niektórych momentach jest według mnie bardzo naciągane). Od razu chciałbym powiedzieć o wielkim plusie całej partytury. Otóż nie ma w niej sztampowego i kiczowatego amerykańskiego patosu, który uwidacznia się choćby w zimmerowskim Karmazynowym Przypływie. Nie oznacza to bynajmniej, iż na płycie patosu nie odnajdziemy. Poledouris tworzy nam tutaj atmosferę radzieckiego patriotyzmu. Radzieckiej bezsensownej, lecz jakże zakorzenionej głęboko w sercach tęsknoty za krajem, który tak naprawdę nie dba o życie radzieckich żołnierzy traktując ich jak przysłowiowe mięso armatnie. Hymn to red october, co prawda irytuje swoim amerykańskim akcentem (chór pochodził z USA, stąd wyraźnie słuchać pewne amerykanizmy) lecz mimo to wspaniale oddaje stan ducha radzieckiego marynarza – patrioty, który zdradzając kraj (mimo iż w słusznej sprawie) wie, że powrót do ojczyzny bądź rodziny możliwy będzie tylko w snach. Pewne fragmenty rozpoczynającego płytę hymnu można jeszcze odnaleźć w kawałku Nuclear Scam, który jest zarazem najdłuższym utworem na płycie z dynamicznym tempem, perkusyjnym rytmem i dość specyficzną elektroniką.

Muzyka Poledourisa charakteryzuje się przede wszystkim rozwiniętą sekcją perkusyjną (patetyczne, masywne bębny) oraz wykorzystaniem nisko brzmiących smyczków bądź wysoko-tonowych pasaży skrzypiec. Kompozytor nie ucieka także od nadających barwy dęciaków, kameralnego męskiego chóru (Ancestral Aid, Nuclear Scam, Course 2-5-0) czy specyficznych poledourisowskich synthów (znanych z wcześniejszych dokonań twórcy - Cherry 2000). To wszystko razem powoduje, że dostajemy niespotykanie ciekawą mieszankę brzmień, co oczywiście świadczy o bogatej bazie zasobów muzycznych, jakich użył Poledouris.

Niestety jak każda partytura i ta nie obyła się bez istotnych wad. Mianowicie rozczarowuje fakt, iż Poledouris nie wykorzystał w pełni pięknej melodii hymnu by wprowadzić potężny i dynamiczny temat przewodni. Jeden cudowny, melancholijnym kawałek z dodatkiem rosyjskiego patosu nie jest w stanie pokryć muzycznej pustki, jaką prezentuje reszta płyty. Jej przynudzająca obrazowość może, co najwyżej wprowadzić w zachwyt zatwardziałych fanów filmu. Oprócz militarystycznego Hymn to Red October rzadko, kiedy coś na płycie może nas zaskoczyć, a w konsekwencji muzyka nudzi i w wielu miejscach brzmi bardzo typowo.

Soundtrack do produkcji McTiernana doskonale radzi sobie w filmie, wydobywając patos, tęsknotę, jak również budując specyficzny podwodny, klaustrofobiczny klimat. Niestety bez obrazu partytura staje się troszkę underscore’owym albumem, do którego trzeba się przekonać i żeby się nim właściwe delektować potrzeba sporej wytrwałości. Bez wątpienia Poledouris ugruntował swoją wysoką pozycję jaką zajmował podówczas w świecie komercyjnej muzyki filmowej. Pomimo iż w sferze odbioru płyta jest gorsza niż późniejszy Karmazynowy Przypływ, to jednak Poledourisowi udało się wykreować prawdziwie morski score, przesiąknięty oceaniczną atmosferą, score godny uwagi dla wszystkich fanatyków filmów które opiewają losy wielkich i wytrzymałych okrętów podwodnych, dla których warto pisać takie utwory, jak choćby ów słynne Hymn to Red October.



Autor recenzji:  Przemek Korpus
Nasza ocena
Oryginalność ścieżki:
Muzyka w filmie:
Muzyka na płycie:
OCENA OGÓLNA:
Lista utworów
Czas trwania: 29:48




Słowa do "Hymn to Red October" (Basil Poledouris i Herman Sinicyn):

Holadna hmura – Chłodna Chmura
I mraczna w’dusze - I mroczno w duszy
Kak mag znat ja szto ty umriosz? - Jak mógłbym przypuszczać, że umrzesz
Da swidania, bierieg radnoj - Żegnaj ojczysty brzegu
Kak nam trudna pridstawit szto eto nie son. – Jak nam trudno wyobrazić sobie, że to nie sen
Rodina, dom radnoj, - Ojczyzna, dom ojczysty
Da swidania Rodina. - Żegnaj Ojczyzno

Iii. Awpahod, awpahod, nas dal amarskaja żdiot niezdiaj - Do przodu, morze na nas czeka
Nas sja wot’marskaja da, ij prijboj! - Ogrom mórz i przypływ fali wzywa nas

Salut at’cam ij naszem diedam – Hołd Ojcom i naszym Dziadom
Zawietam ii fsiegda viernij. – Przyrzekamy być zawsze wierni
Tepier niszto, nii astanojvit, - Teraz już nic nie jest w stanie zatrzymać
Pabiednij szrak, radnoj strany. - Zwycięskiego kroku naszej Ojczyzny

Ty plivij, plivij biestraszna – Ty Płyń, Płyń odważnie
Gordest wsej viernieh marij. – Duma wszystkich wiernych marynarzy
W rewalutcije nadieżda sóstak wsiech sekf liudiej. – W Rewolucji jest nadzieja dla wszystkich ludzi

W'aktiabrie, W'aktiabrie, - W październiku, w październiku
Raparturiem iem mij naszie pabiedy. -Składamy Ci nasze zwycięstwa
W'aktiabrie, W'aktiabrie , Nowyj mir dali nam naszi diedi. – Nowy świat, który dali nam nasi Ojcowie.
Komentarze
zdziwiony 2010-08-25 01:32
dopiero widząc tekst w cyrylicy i rozumiejąc, co śpiewa chór, usłyszałem że to nie jest śpiewane przez Rosjan o_O [wernI], [stranI] (z wyraźnym "i" na końcu) albo to śmieszne [nI ostanoJwit'] - zabawne :D
stary żeglarz 2010-09-08 14:51
"Iii. Awpahod, awpahod, nas dal amarskaja żdiot niezdiaj - Do przodu, morze na nas czeka Nas sja wot’marskaja da, ij prijboj! - Ogrom mórz i przypływ fali wzywa nas" Chyba Raczej: I w pachod,i w pachod nas wałna marskaja żdiot - nie dażdiotsa - Marsz, marsz morska burza czeka nas, - niedoczekanie. Nas zawiot marskaja dal i priboj - Wiedzie nas przypływ i morska dal.
stary żeglarz 2010-09-08 15:04
Nie :"Gordest wsej viernieh marij. – Duma wszystkich wiernych marynarzy W rewalutcije nadieżda sóstak wsiech sekf liudiej. – W Rewolucji jest nadzieja dla wszystkich ludzi" Raczej: Gordast sewiernych mariej - Dumo północnych mórz, Rewalucyji nadieżdo zgustok wiery wsiech liudiej - Nadziejo rewolucji, Iskierko otuchy wszystkich ludzi ; I nie szrak tylko szag - krok
Dodi 2011-01-18 16:13
I tak film jest "debeściak". iIdziałem go kilkadziesiąt razy i wielokrotnie obejrzę, muzyki słucham, Clancy'ego uwielbiam czytać, dzwonek mam w komórce październikowy (było wesoło kiedy na pelnym Rosjan lotnisku zaczął dzwonić). Dla mnie to film kultowy z kultową muzyką - i taki zostanie. Jak Kloss, CZt4erej Pancerni i Pulp Fiction. I tyle.
Batty Roy 2011-02-19 23:26
ogólnie rzecz ujmując podoba mi sie ten opis, utwór tytulowy z filmu tak mi sie spodobał (muzyka plus zdjęcia "Czerowny Październik" wychodzący z bazy Polarnyj, lot samolotem itd. ...) że kupilem sobie plytę (kumpel sprowadził mi ją z USA:)!) i byłem na koncercie chóru aleksandrowa, ale faktem jest, że jesli chodzi o muzę można było więcej (co do tekstu to "stary żeglarz" ma rację - nauka sowieckiego jazyka widać nie poszla w las), książke czytałem, film kultowy, tło historyczne to zupelnie inna historia, ...
Michał Turkowski 2011-08-13 13:25
Muzyka bardzo dobra, momentami - Hymn - wybitna. Jednakże ten właśnie utwór tytułowy jest problemowy, przez bardzo kiepskie wykonanie... Chór śpiewa nie najlepiej, popełnia błędy (dykcja). Polecam wykonanie nagrane na jedną ze składanek Ericha Kunzella z Cintinatti Pops Orchestra - jak dla mnie hymn brzmi tam znacznie, znacznie lepiej.
Mateusz 2011-11-13 15:21
Bardzo dobra muzyka, tracąca przez arcysłabe wykonanie Hymnu i przeciętny dźwięk. Wie ktoś czy jest wydanie dłuższe??
Paweł Stroiński 2011-11-13 15:56
Nie, nie ma niestety dłuższego oficjalnego albumu. Bootleg istnieje, ale jakość jest fatalna.
Krzychu 2012-12-12 12:16
Anonimek, jak ktoś nie potrafi czytać ze zrozumieniem to tak się kończy... Po pierwsze, autor recenzji nie nazwał nigdzie okresu carskiego wspaniałym! To ty sobie to dośpiewałeś. Jemu chodziło tylko o to, że w wyniku rewolucji było jeszcze gorzej. Rewolucja ruch by przeciwstawić się antyhumanitarnemu traktowaniu? Tak, ale tylko w teorii, w praktyce w latach 30tych na Ukrainie umarło z głodu prawie 10 milionów ludzi - masz swoje humanitarne traktowanie, a kołchozy na syberii to jeszcze lepszy przykład, a już najlepszy to Terror NKWD, propaganda i ogólny syf
lobo89 2013-09-09 00:21
Hymn jest niesamowity :) ale pozostałe utwory są średnie. Mimo to uważam, iż jest dobrym soundtrackiem. Pan Basili postarał się i skomponował wybitny hymn po rosyjsku. Jak pierwszy raz oglądałem film myślałem że to jakiś Chór Aleksandrowa. A tu zaskoczenie. Przypomina mi się Conan czyli Riddle Of Steel / Riders Of Doom, który jest po łacinie. Daje 4 gwiazdki za hymn, bo reszta to tylko tło do filmu.

Do tej recenzji istniej? jeszcze 22 komentarze. Chcesz zobaczyć wszystkie?    » pokaż wszystkie
Hunt for Red October, the (Polowanie na Czerwony Październik)

Kompozytor:

  • Basil Poledouris

Muzyka dodatkowa:

  • słowa do hymnu i innych utworów - Basil Poledouris i Herman Sinicyn

Dyrygent:

  • Basil Poledouris

Orkiestrator:

  • Greig McRitchie

Wydawca:

  • MCA (1990)

Producent:

  • Basil Poledouris

R E K L A M A







NASI PARTNERZY:



Poki.pl
Grydladzieci.pl


 
Strona hostowana przez
www.twojastrona.pl
Copyright © 2005-2019 FilmMusic.pl.
Wszelkie materiały multimedialne wykorzystane na tej stronie służą jedynie celom informacyjnym.
Projekt i wykonanie