Szukaj: w


recenzje

City of Fear (Miasto strachu)


Skazaniec Vince Ryker podczas ucieczki z więzienia zdobywa niewielki pojemnik, który wedle jego mniemania wypełniony jest wartą milion dolarów heroiną. W czasie obławy policja odkrywa, że pojemnik w rzeczywistości zawiera nie narkotyk, a śmiertelnie niebezpieczny materiał radioaktywny, zdolny w każdej chwili skazić całe Los Angeles. Rozpoczyna się szaleńczy wyścig z czasem....

Wyreżyserowany przez Irvinga Lernera thriller z elementami SF był drugim filmem pełnometrażowym, przy jakim w swojej karierze pracował młody Jerry Goldsmith (zadebiutował dwa lata wcześniej, w produkcji przygodowej Black Patch), zdobywający podówczas doświadczenie w ilustrowaniu seriali dla telewizji CBS. Warto zwrócić uwagę, w jakich czasach przyszły zdobywca Oscara stawiał pierwsze kroki w branży - Złota Era hollywoodzkiej symfoniki przeżywała swój zmierzch, Alex North rewolucjonizował scenę muzyki filmowej od blisko 10 lat, nie tak dawno zaś Leonard Rosenman zaadaptował na potrzeby kina technikę serialną. W takiej to atmosferze przyszło młodemu Goldsmithowi objawić swój talent.

W tym kontekście City of Fear jest dzieckiem swoich czasów. Nie tak brawurowy i eksperymentalny, jak prace Northa czy Rosenmana, ale jednak daleki już od tradycyjnej hollywoodzkiej symfoniki spod znaku Rózsy czy Steinera, score Goldsmitha pełen jest smaczków typowych zarówno dla epoki, jak i dla późniejszej twórczości kompozytora. City of Fear charakteryzuje się przede wszystkim posępnym, niepokojącym klimatem, którego nie rozjaśnia ani sekunda muzycznej liryki (wątek miłosny otrzymał jedynie fragmentaryczne, płynące z radia source music). Ścieżka jest z tego powodu niemal monochromatyczna pod względem brzmienia - skąpana nieustannie w przytłaczającym, dusznym mroku, agresywna, z frenetycznymi, bezwzględnymi sekwencjami akcji na pierwszym planie.

Ten ostatni element kompozycji nieśmiało, ale ewidentnie zapowiada, że Goldsmith w przyszłości wyrośnie na tytana filmowej muzyki akcji i zrewolucjonizuje ją jak żaden inny artysta, osiągając w tym zakresie maksimum ekspresji i adrenaliny. W przypadku City of Fear zwiastunem rzeczy przyszłych może być w szczególności Montage #1, gdzie brutalna sekwencja na kotłach akompaniuje szaleńczemu pędowi sekcji dętej - drapieżność brzmienia i poczucie desperacji będą znakiem firmowym kompozytora we wszystkich thrillerach i filmach sensacyjnych, przy jakich przyjdzie mu pracować.

Z pewnością podobać może się to, jak ciekawe efekty Goldsmith zdołał osiągnąć przy pomocy skromnej, niemal telewizyjnej, 23-osobowej orkiestry. Film nie wymagał oczywiście szerokiego, rozbudowanego brzmienia, ale nawet we fragmentach, gdzie kompozytor zdejmuje nogę z hamulca i pozwala sobie na odrobinę orkiestrowej furii, wykonaniu trudno cokolwiek zarzucić. Szczególnie interesujące są krótkie pasaże fortepianowe, nawiązujące dialog z solową trąbką (Search) i nadające ilustracji suspensowy, gęsty klimat pełnego niepokoju oczekiwania, a także niemal herrmannowskie, przeszywające partie dętych blaszanych w Montage #2. Szkoda jednak, że City of Fear brakuje tradycyjnej struktury późniejszych prac Goldsmitha, które każdorazowo zmierzały do ekspresyjnego, satysfakcjonującego emocjonalnie zakończenia. End of the Road i Finale są co prawda efektowne i dramatyczne, ale jednostajność brzmienia na przestrzeni całego albumu (wyjątkiem jest jazzowy Tennis Shoes, gdzie odmienny idiom przypisano drobnemu cwaniaczkowi Pete'owi Hallonowi) sprawia, iż nie wyróżniają się niczym unikalnym na tle wcześniejszych utworów. A jako że mocno ilustracyjny materiał nie należy do najłatwiejszych ani do najbardziej ekscytujących, brak lirycznej konkluzji (o którą oczywiście byłoby trudno w filmowym kontekście) potrafi doskwierać. Ocenę definitywnie obniża dopiero jednak słaba jakość dźwięku, w szczególności częste szumy i występujące od czasu do czasu zakłócenia w brzmieniu sekcji perkusyjnej.

Jako muzyka filmowa City of Fear sprawdza się zupełnie przyzwoicie; ilustracja nie ginie wśród ekranowych wydarzeń, nadaje obrazowi tempa i rytmu, zaś agresywnym, posępnym brzmieniem kreuje charakterystyczną dla kina noir, ciężką atmosferę. Z dzisiejszego punktu widzenia trudno jednak nie zauważyć, że jej synchronizacja z filmowym montażem kuleje, co niekiedy daje efekt intrygującego kontrastu, ale momentami skutkuje drobnymi ilustracyjnymi absurdami. Dzisiaj nikt nie pozwoliłby sobie na tak liberalny spotting, jaki dopuszczano na przełomie Złotej i Srebrnej Ery.

City of Fear jest więc z racji stylistyki i surowego brzmienia pracą skierowaną głównie do wielkich miłośników twórczości Goldsmitha, którzy w ścieżce odnajdą genezę późniejszych znaków firmowych swojego ulubieńca. Jest to oczywiście porządna ilustracja, miejscami całkiem porywająca, ale dla zwykłego słuchacza nie będzie niczym więcej jak obiektem muzealnym - co nie znaczy, że pozbawionym wartości i właściwego sobie, specyficznego uroku, który daje o sobie znać po kilku uważnych odsłuchach. Smaczku dodaje fakt, że partiami fortepianowymi ścieżkę Goldsmitha okrasił młody pianista - niejaki John Towner Williams.



Autor recenzji:  Marek Łach
Nasza ocena
Oryginalność ścieżki:
Muzyka w filmie:
Muzyka na płycie:
OCENA OGÓLNA:
Lista utworów
Czas trwania: 29:24
Komentarze
Mystery 2011-07-24
15:39
Może to i oryginalne i spisuje się w filmie, ale do słuchania? Co to to nie ;)
Wawrzyniec 2011-07-25
23:35
Hm, może przynajmniej te partie na fortepian są ciekawe? ;)
Mefisto 2011-09-18
19:44
Solidny score, szczególnie biorąc pod uwagę, że to jedna z pierwszych prac Jerry'ego. Niestety z tego samego powodu, to już praca mocno archaiczna, nieco toporna w brzmieniu. Na plus krótki czas trwania, który nie pozwala raczej na nudę. Na minus fakt, że muzyka zupełnie nie angażuje.

City of Fear (Miasto strachu)

Kompozytor:

  • Jerry Goldsmith

Dyrygent:

  • Jerry Goldsmith

Orkiestrator:

  • Jerry Goldsmith

Soliści:

  • John Williams (fortepian)

Wydawca:

  • Intrada (1959/2011)

Producent:

  • Douglass Fake

R E K L A M A





NASI PARTNERZY:



Poki.pl
Grydladzieci.pl


 
Strona hostowana przez
www.twojastrona.pl
Copyright © 2005-2020 FilmMusic.pl.
Wszelkie materiały multimedialne wykorzystane na tej stronie służą jedynie celom informacyjnym.
Projekt i wykonanie