Szukaj: w


recenzje

Assault on Precinct 13 (Atak na posterunek 13)


Do kin wciąż trafia zdecydowanie za dużo nieprzemyślanych filmów akcji, których głównym celem jest przede wszystkim minimalny zarobek i pokrycie kosztów produkcji. Nie inaczej sprawa ma miejsce w nowym filmie akcji Atak na Posterunek 13, gdzie poziom głupoty scenarzysty osiągnął bezwzględny szczyt. Otóż omawiany przeze mnie film przedstawia skorumpowanych policjantów jednostek specjalnych SWAT, którzy chcą za wszelką cenę pozbyć się niewygodnego świadka. Więzień z powodu niedogodnych warunków atmosferycznych zmuszony jest spędzić noc na lokalnym 13 posterunku gdzie dochodzi do istnej masakry. Policjanci walczą z „innymi” kolegami po fachu. A co śmieszniejsze, iż po stronie tych „dobrych” stróżów prawa stoją przestępcy, którzy swym „honorowym” kodeksem bronią feralnego 13 posterunku. Cała fabuła byłaby jeszcze do przełknięcia gdyby nie to iż „brudni” policjanci (znakomicie wyszkoleni, posiadający niezbędny ekwipunek) giną jak kaczki jeden za drugim. W filmie zagrał jeden z najpopularniejszych ówczesnych aktorów afroamerykańskich Laurence Fishburne oraz stosunkowo młody lecz zdolny aktor Eathan Hawke, który w bezmyślny sposób psuje sobie reputacje występując w takich amerykańskich gniotach.

Aranżacją muzyczna zajął się Graeme Revell, który ostatnio współpracował razem z Debneyem i Rodriguezem przy mrocznym Sin City. Od razu powiem, iż jego muzyka akcji to istne dno, jakie mógł osiągnąć kompozytor muzyki filmowej. Jednak cała ścieżka dźwiękowa to nie tylko kiepski action score. Revell wprowadza nam tutaj motyw „dramatyczny” bądź też motyw posterunku(trudno jest się domyślić tak naprawdę, z czym utożsamia ten fragment). Pojawiający się trywialny temat stworzony jest z kilku taktów wykonanych na klawiszach fortepianu. Muzycznie fragment jest chwytliwy, szczególnie rozwinięcie tego motywu usłyszymy w Duvall Showdown gdzie wspierany perkusyjnym bitem rozwinie swoje skrzydła by zabrzmieć w całej okazałości.

Soundtrack otwiera i zamyka KRS-ONE z utworem Generique Assault. Musze przyznać, że kawałek utrzymany jest w klimacie filmu i jest jednym z ciekawszych pierwiastków składających się na album. W utworach KRS pojawiają się elementy zaczerpniętej ze score’u muzyki Revella. Zdecydowanym błędem było zamieszczenie dwóch o identycznej budowie kawałków (Generique Assault), co w oczywisty sposób obciąża rozwiązania marketingowe wydawcy.

Krytykowana przeze mnie muzyka akcji to jeden wielki bałagan, łomot pozbawiony linii melodycznej. Pojawiające się wtrącenia dęciaków tu i ówdzie oraz skrzypiec bądź też klawiszy to najgorsze, co możemy doświadczyć na płycie. Widać iż kompozytor nie zważając na konsekwencje miesza najróżniejsze brzemienia, które są przyczyną powstałej niestrawnej muzycznej papki. Łącząc nieznośnie uderzającą i trzeszczącą perkusje z różną barwą dętych i szarpanych instrumentów dostaje ciężkostrawny i mało oryginalny underscore. W dodatku brak dynamiki i harmonii nie raz da o sobie znać w tym całym harmidrze, jaki panuje na płycie.

Podsumowując Revell po raz kolejny zawodzi na całej linii. Jeden prosty motyw nie uratuje płyty przed totalnym muzycznym kataklizmem. Brak stylu tego kompozytora to najpoważniejszy zarzut. Nie ma on koncepcji na zrealizowanie bardziej dynamicznej muzyki akcji. Tworzy on przeciętne bez polotu i mdłe dzieło, które nie powinno ujrzeć świata dziennego. Jedynym pozytywnym aspektem pojawiającym się na albumie jest to, iż kompozytor maczał swe palce przy tworzeniu promującego film kawałku. Hip-Hopowy szlagier dość dobrze wkomponuje się w tą beznadziejna pracę kompozytora stając się jedynym argumentem, dla którego powinniśmy zajrzeć do tego albumu. Reszta to niestety totalna żenada. Suma sumarum Revell dokonał muzycznego ataku na skomponowanie ciekawego action score w dodatku niestety nieudanego.

Autor recenzji:  Przemek Korpus
Nasza ocena
Oryginalność ścieżki:
Muzyka w filmie:
Muzyka na płycie:
OCENA OGÓLNA:
Lista utworów
  • 1. "Generique Assault" - KRS-One(3:47)
  • 2. Good Morning, Buddy(1:49)
  • 3. What's My Line-Up?(2:37)
  • 4. Masked Invaders(3:20)
  • 5. Complex Problems(2:36)
  • 6. Helicopter Delivery(1:37)
  • 7. Deadly Volunteer(1:30)
  • 8. Bishop Arrest(1:53)
  • 9. Party's Over(4:11)
  • 10. Burning Man(1:33)
  • 11. Rescue Capra(1:31)
  • 12. Hot Wire Girls(2:46)
  • 13. Your Dog Is A Dirty Pig(3:05)
  • 14. Precinct Breach(2:26)
  • 15. Duvall Showdown(4:37)
  • 16. "Generique Assault (Radio Edit)" - KRS-One(3:07)
Czas Trwania: 42:25
Komentarze
mtomasky 2005-10-03
15:47
Zamiast tracić czas na ten remake (bo opisywany tu Assault on Precinct 13 to remake bardzo dobrego filmu Johna Carpentera z 1976 roku), proponuję sięgnąć po ścieżkę z oryginału. Nie oglądałem nowej wersji i jakoś nie spieszy mi się, aby to nadrobić. Widziałem za to oryginał i muszę powiedzieć, że bardzo przyjemnie się to oglądało. Co zaś się tyczy samej muzyki, Carpenter jak miał w zwyczaju to robić (poza The Thing), sam napisał muzykę do swojego filmu i zrobił to nad wyraz dobrze. Przyznam, że nigdy nie spodziewałbym sie, iż tego reżysera stać na stworzenie tak świetnego tematu. Zdecydowanie odradzam nowego Revella i polecam Carpentera. Nota Bene, warto by odnieść się w recenzji do muzyki Carpentera, bo te dwa filmy są raczej dosyć mocno ze sobą powiązane ;) To tylko tak na marginesie ;)
Paweł Stroiński 2005-10-05
01:28
The Thing nie jest jedynym przypadkiem, kiedy Carpenter nie zrobił muzyki do własnego filmu. Warto tu nadmienić chociażby Starmana z muzyką Jacka Nitzschego. Poza tym nie stworzył jeszcze muzyki do biografii Presleya z 1971 roku. Ale faktycznie, film Carpentera powinien być wspomniany ;)
Thedues 2005-10-05
09:15
Panowie panowie, nie napisalem bo nie ogladalem filmu Carpentera ani nie sluchalem sciezki wiec prosty wniosek- nie bede sie odnosil jak "inni" czasem do rzeczy z ktorymi nie mieli ZADNEJ stycznosci. Poza tym wierzcie mi jestem pewien ze remake filmu zapewne daleko odbiega zarowno muzycznie jak i Fabularnie od immiennika z przed dekady.
"Ale faktycznie, film Carpentera powinien być wspomniany"- Jesli tak Pawel uwazasz to dopisz bo ja nie lubuje sie w pierdolach lub chorych ciekawostkach.
mtomasky 2005-10-05
16:20
Wspomnienie, że ów obraz jest remake'iem i że Revell mógł się wzorować na muzyce Carpentera (niestety tego nie zrobił) ma być chorą ciekawostką tudzież pierdołą? To ja się pytam, co to jest zdrowa ciekawostka? :P Odnośnie zaś dopisywania do recki tych... pierdół, niczego takiego już nie trzeba, bo zostało to zrobione w komentach :p
Wielebny Flaco 2005-10-05
19:23
A może by tak zrecenzowac scieżke dzwiękowa z pierwowzoru Johna Carpentera i dokonac porównania , w jakim stopniu Revell wzorował sie na słynnym poprzedniku.Nie słuchałem jeszcze tego albumu dlatego nie mam pojęcia w jakim stopniu muzyka Revella powstała pod wpływem elektronicznych dzwięków Carpentera , ale byc może są podobienstwa pomiedzy obiema scieżkami.Carpenter jednak jest minimalistą w kazdym stopniu ( zarówno jesli chodzi o dzwiękową jak i wizualna strone filmu ) a dzis , w dobie szybkiej i głosnej muzyki , jego wpływ na innych twórców też jak sądze jest minimalny. warto przyjrzec sie przedwszystkim stronie muzycznej jego najsłynniejszego filmu " Halloween ".
Mefisto 2006-02-27
14:14
Podobieństw nie ma wiele. Revell idzie swoją utartą ścieżką, Carpenter miał swój styl, którego nikt nie potrafi naśladować. Sam film, jak i muzyka ustępują znacznie oryginałowi, niemniej jednak można je uznać za udane osiągnięcia.
Cooper 2007-08-20
23:25
Ja sie wypowiem tylko na temat ścieżki z oryginału, bo tylko takową posiadam. No wiec, z góry mowie ze to całkowita strata czasu. Ale może po kolei opiszę każdy utwór (bez nazw, same numery): 1. Main title to znakomity kawałek - jeden z najlepszych jakie stworzył Carpenter. 2. Dwie minuty pojedynczego dźwięku na jakimś tam syntezatorze... 3. 50 sekund w miarę dobrej ścieżki perkusyjnej z dwoma, może trzema dźwiękami na basie 4. Wersja kryzysowa main title 5. Minuta kiepskiego grania na samych klawiszach. 6. 2 minuty main tile + jakieś odgłosy pozytywki w przerwie, jako "bonus" 7. Same odgłosy pozytywki + podklad perkusyjny, a na koniec jeszcze main title 8. Dwa syntezatorowe dźwięki przez minute 9. To samo 10. Sam podkład perkusyjny z main title + plus troche melodii z main title na koniec 11. Pojedynczy dzwięk przez minute 12. To samo, tyle ze o 2 tony nizej 13. To samo, tyle ze ciszej 14. Znowu to samo, tyle ze bez zmian:) 15. Znowu ten sam dźwięk przez minute 16. Perkusja (hit hat) przez 20 sekund 17. Bez zmian, tyle ze o 3 sekundy dłużej 18. To samo troche głośniej i o 2 sekundy dłuzej 19. Powtórka z utworu trzeciego w wersji identycznej przez 50 sekund 20. Utwór numer 5 w wersji nieco cichszej 21. Powtórka z któregoś tam juz utworu, w wersji "bez zmian" 22. Powtórka z numeru 5 - znowu bez zmian 23. Juz sam nie wiem - znowu podkład perkusyjny, a pod koniec pojedynczy dzwiek i jedno pociągniecie basu 24. Main title - dawno już tego nie było:) 25. I znowu podklad perkusyjny- ktos mial chyba niezły ubaw komponując to cos 27. Znowu utwór numer 5 - a takze 20,22 i 27:) 28. No i oczywiście Main Title na zakonczenie To nie jest płyta - to zwykły żart. Dobrze ze tego nie kupiłem:)
Cooper 2007-08-20
23:26
Widze, ze w komentarzach nie da sie robić żadnych akapitów, ze o odstępach nie wspomnę....khrrrrrr

Assault on Precinct 13 (Atak na posterunek 13)

Kompozytor:

  • Graeme Revell

Dyrygent:

  • Mario Klemens

Orkiestrator:

  • Tim Simonec

Wydawca:

  • Varese Sarabande (2005)

Producent:

  • Graeme Revell,White & Spirit i Jean-Francois Richet

R E K L A M A





NASI PARTNERZY:



Poki.pl
Grydladzieci.pl


 
Strona hostowana przez
www.twojastrona.pl
Copyright © 2005-2020 FilmMusic.pl.
Wszelkie materiały multimedialne wykorzystane na tej stronie służą jedynie celom informacyjnym.
Projekt i wykonanie