Szukaj: w


recenzje

Medal of Honor: Frontline


Medal of Honor: Frontline, to kolejna już odsłona serii gier akcji, osadzonych w realiach drugiej wojny światowej. Część ta, ominęła komputery PC i miała premierę w roku 2002 tylko na ówczesne konsole – PS2, XBX i GCN. Tradycyjnie już, muzyką zajął się młody, acz niezwykle utalentowany Michael Giacchino, którego wpływ na sukces poprzednich gier cyklu, jest niepodważalny. Również i tutaj działanie muzyki w grze jest świetne, więc wpływ pracy kompozytora na serię jest przepotężny.

Partytury do Medal of Honor to muzyka, która nie stoi w miejscu – wraz z każdą kolejna częścią, Giacchino wykorzystuje wcześniejsze pomysły, mniej lub bardziej rozwijając je, jednakże cały czas wprowadza nowe elementy i idee kompozycyjne. W warstwie siatki melodycznej, tematy powstałe wcześniej, powracają w następnych częściach w zmienionych interpretacjach, przeplatane wraz z tworzonymi na bieżąco melodiami do kolejnych odsłon.

W przypadku MoH: Frontline, mamy do czynienia z pewną ewolucją w serii, Giacchino stara się bowiem niejako oderwać od wcześniejszych części, zmieniając dość mocno charakter i wydźwięk muzyki. MoH i MoH: Underground, pełne były brawury i przebojowości, w ukazywaniu bohaterstwa cechującego postać kierowaną przez gracza – Frontline to muzyka innego kalibru, bardziej nastawiona na ukazanie dusznej atmosfery, tragizmu i dramatu wojny. Inspiracją dla kompozytora był oczywiście John Williams, ale można też wychwycić pewne wpływy Jamesa Hornera (dramatyzm) i mniejsze, choć zauważalne wzornictwo na pracach Danny’ego Elfmana.

Zmiany słychać szczególnie w wyśmienitym action score, znacznie bardziej dramatycznym, i poważnym w brzmieniu. W partyturze dużo jest też budowania klimatu i muzyki nostalgicznej, na bardzo wysokim poziomie. Wykorzystując wcześniejsze doświadczenia z odsłony Underground, Giacchino ponownie wprowadza na szeroką skalę chór i wokale, za pomocą których buduje liryczną atmosferę, ale i podbija potęgę brzmienia muzyki akcji. Warto jednak pamiętać, że poprzez zmianę wydźwięku muzyki oraz duże nastawienie kompozytora na budowanie suspensu i dramaturgii, score ten, nie jest tak przystępny dla przeciętnego odbiorcy, jak pierwszy MoH. Dla mniej doświadczonych słuchaczy, pewnym wyzwaniem może być bardzo klimatyczna muzyka suspensu. Frontline szczególnie w tych fragmentach wymaga znacznie więcej uwagi i koncentracji, choćby na początku albumu i w takich utworach jak Kleveburg i Nijmegen Bridge.

Pierwsze co rzuca się w uszy po przesłuchaniu albumu, to niezwykła jakość instrumentacji. Kompozytor i jego współ-orkiestrator Tim Simonec, dokonali fantastycznego rozpisu muzyki na pełen skład symfoniczny. Wydźwięk partytury jest niezwykle soczysty, zaś kolorystyka i współbrzmienie poszczególnych sekcji są dopracowane do perfekcji. Zaskakują solówki na fortepianie, lecz mnie najbardziej urzeka fantastyczne użycie dęciaków – Michael Giacchino, jako dawny muzyk orkiestr dętych, ma niezwykłe wyczucie tego typu instrumentów, zwłaszcza sekcji drewnianej, która w muzyce akcji robi piorunujące wrażenie.

MoH: Frontline, podobnie jak każda część serii, posiada swoją własną, główną melodię. Tutaj jest nią Operation Market Garden, stanowiący niewątpliwie najlepszy temat serii, w swojej prostocie przejmujący i rozdzierająco smutny. Bardzo ciekawa jest budowa utworu - cytat głównego tematu serii na chłopięcy wokal i dęciaki, przechodzi w nową, piękną melodię, zaprezentowaną przez solowe instrumenty, kolejno – klarnet, skrzypce i fortepian, których to wejścia przegradzane są potężnymi partiami orkiestry i chóru. Prócz tego, Giacchino stworzył jeszcze jeden, Hornerowski w brzmieniu, triumfalno-żałobny motyw, który bardzo często przewija się przez album, już od drugiego na płycie utworu pt. Border Town.

Jak już widać po opisie pierwszego utworu, Giacchino nie zapomniał o stworzeniu muzycznego pomostu pomiędzy Frontline a poprzednimi częściami – powracają tutaj melodie z wcześniejszych odsłon gry; główny temat serii przewija się często w różnych aranżacjach, podobnie jak i 15 nutowy motyw, także wprowadzony już w MoH. Korzystając z dobrodziejstw oryginału, do repertuaru muzyki akcji, kompozytor dodaje również fantastyczny Panzer Attack (tutaj w monumentalnym The Rowhouses, z kapitalnym, skocznym motywem na fagot).

Muzyka akcji, absolutnie fantastyczna, zmieniła dość mocno charakter – stała się dojrzalsza, poważniejsza i bardziej agresywna, co należy uznać za zapowiedź brutalnej stylistyki późniejszego MoH: Airborne. Dorosłość ścieżek akcji, każe twierdzić że kompozytor stara się unikać utartych dotychczas przez wcześniejsze partytury szlaków, i dobrze, bowiem dzięki temu, brzmienie swobodnie rozwija się na płaszczyźnie całej serii. Giacchino nie boi się tworzyć zgiełku w obrębie blaszanych dęciaków, i szeroko wykorzystywać silnie brzmiących, hałaśliwych kotłów (Thueringer Wald Express). Nie brak jednak brawurowych, energetyzujących utworów akcji a la MoH – score oferuje choćby fantastyczny Manor House Rally, czy też Escaping Gotha z miażdżącym początkiem, stanowiącym chyba najwspanialsze dwie minuty w karierze młodego muzyka, w których pozwala on sobie na absolutną szarżę orkiestry. W utworze tym, Michael dodaje wywołujący ciarki na plecach chór, obecny już wcześniej w pełnym akcji Sturmgeist’s Armored Train.

Najbardziej reprezentatywna rola chóru ma jednak miejsce nie w muzyce akcji, lecz w pełnych smutku i nostalgii elegiach, o wzniosłym i szlachetnym, kościelnym wydźwięku – After The Drop, Arnhem i The Songless Nightingale. Utwory te, mają podobną do siebie budowę, oparte są jednak na różnych, zdecydowanie odmiennych liniach melodycznych. Giacchino konstruuje je, wykorzystując chłopięcy wokal i silny chór, dodając akompaniament orkiestry, z melancholijnymi smyczkami i górującymi trąbkami, szczególnie w Arnhem. Zagranie może i kliszowe, ale wykonane absolutnie po mistrzowsku. Moim faworytem jest After The Drop – utwór absolutnie przepiękny, wynoszący score na absolutne wyżyny.

Nie ma jednak róży bez kolców, i należy wskazać minusy albumu. Pewna wada dotyczy wydania – w kilku miejscach, następujące po sobie utwory, zdają się zostać w końcowych sekundach zerwane i dość nierównomiernie kontynuowane w następnym tracku, co niestety dość wyraźnie słychać. Wynika to zapewne z edycji montażowych, jednak pewien mały zgrzyt pozostaje. W poprzednich wydaniach na końcu albumów, umieszczano humorystyczne wstawki w stylu hymnu USA z MoH, czy fragmenty odgłosów z gier w połączeniu muzyką. Tutaj płytę finiszuje Pub Songs, śpiewany „po pijaku” w akompaniamencie fortepianu. Może to i śmieszne, ale kompletnie gryzie się z poważną, dramatyczną atmosferą całego score’u. Słuchanie MoH: Frontline warto więc kończyć na utworze przedostatnim, aby nie psuć klimatu jaki stworzyła fantastyczna partytura Giacchino.

Frontline to najlepsza część muzycznej serii, stworzonej przez Giacchino na potrzeby gier Medal of Honor – zachwyca muzyką akcji, liryką, brzmieniem i wykonaniem a także stroną czysto ilustracyjną. Pomimo iż Underground wyprzedza Frontline atrakcyjnością, to jednak ta druga partytura, zyskuje przewagę dojrzałością i złożonością. Biorąc pod uwagę całą serię, Medal of Honor miażdży większość filmowych score’ów ostatnich lat. Wystawiam maksymalną ocenę, ponieważ uważam, że Frontline jako jedyna część z tej serii na nią zasługuje. Absolutnie rekomendowane!



Inne recenzje muzyki z tej serii gier:
  • Medal of Honor
  • Medal of Honor: Airborne
  • Medal of Honor: Underground

    Autor recenzji:  Michał Turkowski
    Nasza ocena
    Oryginalność ścieżki:
    Muzyka w grze:
    Muzyka na płycie:
    OCENA OGÓLNA:
    Lista utworów
    • 1. Operation Market Garden (5:32)
    • 2. Border Town (3:36)
    • 3. U-4902 (4:44)
    • 4. Shipyards Of Lorient (3:12)
    • 5. After The Drop (5:37)
    • 6. Klevburg (3:32)
    • 7. Manor House Rally (3:48)
    • 8. The Halftrack Chase (3:40)
    • 9. Nijmegan Bridge (3:21)
    • 10. The Rowhouses (4:40)
    • 11. Arnhem (5:51)
    • 12. Emmerich Station (3:02)
    • 13. Thuringer Wald Express (2:51)
    • 14. Sturmgeist's Armored Train (3:54)
    • 15. Approaching The Tarmac (3:47)
    • 16. Clipping Their Wings (3:27)
    • 17. Escaping Gotha (7:17)
    • 18. The Songless Nightingale (2:45)
    • 19. Pub Songs (CD Bonus) (4:29)
    Czas trwania: 79:05
    Komentarze
    Althazan 2010-06-11 17:43
    Bombowy score. Mój ulubiony Giacchino.
    Pokemon 2010-06-13 10:40
    Arcydzieło. Giacchino nigdy wcześniej, ani tym bardziej później nie osiągnął takiego poziomu. Muzyka, którą trzeba znać, dla dzieł takich jak to istnieje tylko jedna ocena - i taką właśnie wystawiam. A album zdecydowanie powinien się skończyć na przedostatnim kawałku.
    Ele 2010-06-13 13:25
    Nic dodać nic ująć.
    MoF frontline 2011-01-08 21:13
    Operation Market Garden najlepsza muzyka i wiecie ze to chłopak śpiewał nie dziewczyna wiem bo grałem na PS2 i były kroniki tam i pokazali kto to śpiewał
    Majkel 2011-03-30 16:26
    Ściana nie do przebrnięcia.Nuda,nuda i jeszcze raz nuuuuudaaaa!!!
    bladerunner21 2011-03-30 19:08
    Chyba, faktycznie najlepszy Giacchinowski Moh z jakim miałem styczność. Na plus fajne chór słyszalny już w pierwszym utworze, Operation Market Garden utwory akcji mimo surowatości , sry za neologizm, nie drażnią az tak jak w innych odsłonach muzycznych tej serii, lubię Halftrack Chase i Escaping Gotha. Nie rozumiem i chyba nie zrozumiem porównać do stylu Johna Williamsa. Uważam, że do lekkości brzmienia orkiestry Jona W dzielą Giacchino mile świetlne, po za tym nie używa aż na tak dużą skalę Mickey - Mousingu. Płyta wydaję się być również bardziej spójna i tak nie nuży. Choć czas jej trwania 80 minut to jednak trochę za długo, biorąc pod uwagę, że Mohy do wybitnie słuchalnych dzieł nie należą. Mimo wszystko ode mnie 4/5
    Benek 2013-09-18 21:16
    Genialny soundtrack, a w szczególności śliczny utwór " After The Drop"
    Mieszko 2013-09-22 14:31
    Bez zmian. "Medal of Honor: Frontline" to dla mnie traumatyczne doświadczenie.
    Krystian 2013-09-22 16:32
    Mieszko, tak z ciekawości. Jaki jest twój ulubiony score?
    Mieszko 2013-09-22 23:21
    Uważam, że moich komentarzy jest wystarczająco dużo, by to stwierdzić.

    Do tej recenzji istniej? jeszcze 2 komentarze. Chcesz zobaczyć wszystkie?    » pokaż wszystkie
  • Medal of Honor: Frontline

    Kompozytor:

    • Michael Giacchino

    Dyrygent:

    • Tim Simonec
    • Joe Crnko (chór)

    Orkiestrator:

    • Michael Giacchino
    • Tim Simonec

    Wykonawcy:

    • The Northwest Sinfonia
    • The Seattle Boy Choir (chór)

    Wydawca:

    • EA Recordings (2002)

    Producent:

    • Michael Giacchino

    R E K L A M A





    NASI PARTNERZY:



    Poki.pl
    Grydladzieci.pl


     
    Strona hostowana przez
    www.twojastrona.pl
    Copyright © 2005-2020 FilmMusic.pl.
    Wszelkie materiały multimedialne wykorzystane na tej stronie służą jedynie celom informacyjnym.
    Projekt i wykonanie