Szukaj: w


recenzje

Legion


Kilkanaście lat temu, gdy John Frizzell szedł śladami Goldsmitha, Hornera i Goldenthala, pisząc muzykę do czwartej części serii Obcy, nikt chyba nie przypuszczał, że jego dalsza kariera potoczy się tak rozczarowująco. Od 2006 roku kompozytor zaczął „specjalizować się” głównie w kinie grozy wątpliwej jakości i nawet obrębie tego mało prestiżowego gatunku stał się jedynie tłem dla twórców nierzadko znacznie mniej utalentowanych, choć posiadających – jak można się domyslać – lepszych agentów. Nowy sezon Frizzell zaczyna od horroru o wyższym budżecie i lepszej niż zwykle obsadzie. I niestety zawodzi.

Ścieżka rozciągnięta jest między sztampą, a nieśmiałym eksperymentatorstwem, które niestety ginie w natłoku orkiestrowej przeciętności. Z jednej bowiem strony Frizzell wyraźnie próbuje nadać ilustracji jakiś indywidualny rys – jest to wyczuwalne zwłaszcza w warstwie elektroniki, gdzie sound design, choć potwornie męczący, stoi jednak o kilka klas wyżej niż w koszmarkach pokroju ostatniego Halloween Batesa. Co by o finalnym efekcie tych prób nie mówić, cieszy już sam fakt, że kompozytor szuka, że wkłada w swoją muzykę odrobinę kreatywności (utwory The Ice Cream Man, Attack of the Possessed). W liner notes autor wspomina również, że jednym z punktów wyjściowych dla brzmienia ilustracji była barwa głosu grającego główną rolę Paula Bettany’ego. Ciekawostka dla koneserów – technikę tę stosował na potęgę legendarny Dimitri Tiomkin ponad pół wieku temu.

Mimo to jednak ścieżka niestety bardzo rozczarowuje, szczególnie że Frizzell jest przecież całkiem zdolnym kompozytorem, który nawet w dołku formy umie wykorzystać możliwości orkiestry lepiej niż niejeden z rozchwytywanych dziś w Hollywoodzie „młodych gniewnych”. Rozczarowuje przede wszystkim masa topornych chwytów ilustracyjnych – sprawiają one, że już w filmie score męczy i drażni oczywistościami, przez płytę natomiast w ogóle ciężko przebrnąć przy jednym seansie. Co gorsza, wrzaskliwe, apokaliptyczne chóry, które w założeniu Frizzella miały budzić grozę przed nadchodzącą zagładą rodzaju ludzkiego, w połączeniu z obrazem brzmią po prostu kuriozalnie – takiego poziomu dosadności w filmie o... aniołach-zombie po prostu osiągać nie można. Jeśli doliczyć do tego stosowane w nadmiarze nagłe wybuchy orkiestry, czyli najbanalniejszy znany horrorowi zabieg muzyczny, to niestety pozostaje tylko załamać ręce. Jak to możliwe, że nie tak przecież oczywisty design elektroniczny sąsiaduje z taką sztampą – pojąć nie mogę.

Po drodze do finału trafia się kilka zrębów tematyczności, które w ostatnich utworach przekształcają się w pełnoprawny, dość ponury i smutny temat liryczny z niezłą partią fortepianu. Niewiele on jednak w sumie zmienia, zwłaszcza że jest to ot taki standardzik i na lepszej płycie równie dobrze mógłby pełnić rolę drugoplanowego underscore. Utwory typu I Didn’t Even Want This Baby czy obie wersje You Are The True Protector to oczywiście miła odskocznia od przytłaczających brzmień horrorowych, ale bądźmy szczerzy – są to chwile oddechu wymuszone przez film i tak naprawdę album niewiele na nich zyskuje.

Przykro mi wystawiać Legionowi ocenę tak niską z jednego powodu – w tę ścieżkę włożono trochę wysiłku i nie jest ona kompozycją napisaną od niechcenia czy bez pomysłu. Frizzell swój koncept miał, próbował wypracować określone brzmienie, tyle że niestety po drodze coś zawiodło. 50-minutowy album to męka, ilustracja w filmie rozczarowuje równie mocno, gdyż nad niuansami technicznymi dominują hałaśliwe, oklepane rozwiązania. Rezultat jest momentami wręcz kiczowaty, balansuje na granicy niezamierzonego komizmu. Komu tę ścieżkę rekomendować? Dla większości słuchaczy będzie ona stratą czasu – zaryzykować mogą doświadczeni fani horroru. Niestety tylko ci najwytrwalsi.



Autor recenzji:  Marek Łach
Nasza ocena
Oryginalność ścieżki:
Muzyka w filmie:
Muzyka na płycie:
OCENA OGÓLNA:
Lista utworów
  • 1. When I Was A little Girl (01:33)
  • 2. Michael Descends (02:45)
  • 3. It’s Started (02:36)
  • 4. Old and Pissed Off (02:39)
  • 5. This is Not A Test (01:40)
  • 6. Clouds Don’t Buzz (01:18)
  • 7. The Aftermath (00:57)
  • 8. Now What? (01:44)
  • 9. They’re Here (01:54)
  • 10. The Ice Cream Man (01:59)
  • 11. Attack of The Possessed (00:42)
  • 12. We Got ‘Em Running (01:02)
  • 13. God’s Plan (03:48)
  • 14. Percy’s Story (01:28)
  • 15. Dark World (01:51)
  • 16. Bob Blames Himself (01:08)
  • 17. I Didn't Even Want This Baby (02:12)
  • 18. Open the Door (02:42)
  • 19. Are We Safe Now? (02:57)
  • 20. A Rebellious Son (02:14)
  • 21. The Battle (02:21)
  • 22. Die Like One of Them (01:43)
  • 23. That is Why You Failed Him (03:05)
  • 24. You Are The True Protector (02:12)
  • 25. You Are The True Protector (Alternate Version) (02:12)
Czas trwania: 50:42
Komentarze
Mefisto 2010-03-14
16:19
Cóż, chwilami naprawdę dobrze się słucha tej kompozycji, widać zamysł, o którym wspomniałeś w recce. Poza tym zgadzam się jednak - muzyka zbyt nijaka, rozczarowująca.
Tomek 2010-03-15
13:10
Tak, niestety sztampa. By nie powiedzieć mocniej - głównie elektroniczno-orkiestrowa sieczka. Głośna, anonimowa tapeta horrorowa w stylu Briana Tylera. Pozycji przesłuchałem (podobnie jak zeszłoroczne "Whiteout") jedynie z szacunku za bardzo dobre Alien:Ressurection (to już 14 lat...) i w sumie zgadzam się z Markiem, że jego kariera potoczyła się mocno rozczarowująco. Chyba po kolejny jego projekt już raczej nie sięgnę. Ciekawie jest zestawić "Legion" z "Daybreakers", który to score w zasadzie poruszał się w podobnych brzmieniach i środkach (orkiestra, wokale, elektronika). Niestety Gordon wyprzedza Frizzella o kilka klas...
Mieszko 2013-07-30
16:09
Nie najgorzej, choć w pamięci zostaje raczej tylko "You Are The True Protector".

Legion

Kompozytor:

  • John Frizzell

Dyrygent:

  • Allan Wilson

Orkiestrator:

  • Haim Mazar
  • Thomas Parisch
  • John Frizzell

Wydawca:

  • La-La Land Records (2010)

Producent:

  • John Frizzell

R E K L A M A





NASI PARTNERZY:



Poki.pl
Grydladzieci.pl


 
Strona hostowana przez
www.twojastrona.pl
Copyright © 2005-2020 FilmMusic.pl.
Wszelkie materiały multimedialne wykorzystane na tej stronie służą jedynie celom informacyjnym.
Projekt i wykonanie