Szukaj: w


recenzje

Masada


Masada była cytadelą położoną nad Morzem Martwym, na szczycie samotnej skały wznoszącej się nad Pustynią Judzką. Historycy sprzeczają się, kto zainicjował budowę fortecy, są jednak zgodni co do tego, że to król Herod, schroniwszy się tam w 40 r p.n.e., umocnił ją i uczynił z niej potężny obiekt obronny. W czasach rzymskiego panowania na ziemi izraelskiej, stanowiła garnizon dla wojsk cesarstwa; w 66 r n.e., w wyniku żydowskiego buntu, twierdza została odebrana najeźdźcy. W chwili upadku Jerozolimy w 72 r n.e., stanowiła ostatni punkt oporu rebeliantów. W tym samym roku, rzymski generał Flawiusz Silwa rozpoczął jej oblężenie, zakończone zwycięstwem Rzymian i samobójstwem niemal wszystkich żydowskich obrońców. Czteroodcinkowy serial telewizyjny z 1981 roku, obsypany licznymi nominacjami do Emmy, opowiadał o tym właśnie okresie w dziejach Masady. Zdobył ostatecznie dwie nagrody, w tym jedną za muzykę do autorstwa Jerry'ego Goldsmitha.

Sam Goldsmith był autorem ścieżki tylko do dwóch pierwszych odcinków (Emmy otrzymał za drugi), do pozostałych partyturę napisał, opierając się o tematy poprzednika, jego bliski przyjaciel Morton Stevens. Niewiele zapewne powstało seriali, które swoim epickim wymiarem (bo przypuszczam, że ze względu na tematykę, tym właśnie mogła się poszczycić "Masada"; niestety nie miałem okazji jej obejrzeć) dałyby kompozytorowi tak szeroki zakres możliwości. I w równym stopniu zainspirowałyby go. Jeśli jakość serialu odpowiada jakości stworzonej na jego potrzeby muzyki, z pełną odpowiedzialnością można ów obraz nazwać arcydziełem kinematografii, szczytowym osiągnięciem filmu telewizyjnego. "Masada" Goldsmitha to perła w twórczości kompozytora, partytura, którą jednym tchem można wymieniać pośród takich gigantów, jak "Papillon", "The Wind and the Lion", "The Omen", czy "Legend", ścieżka dźwiękowa, która zwraca zaskakująco mało uwagi w społeczności fanów... Epickie arcydzieło.

Płytę otwiera "Main Title", prezentujący genialny motyw przewodni, podniosły i optymistyczny marsz, jak na Goldsmitha zaskakująco złożony i rozbudowany. Można go podzielić na kilka poszczególnych etapów, zarówno heroicznych, jak i zabarwionych olbrzymim dramatyzmem, inspirowanych muzyką żydowską fragmentów na sekcję smyczków. Jest to zdecydowanie jeden z najlepszych tematów w całej karierze kompozytora, fenomenalny i inspirujący. "The Old City" prezentuje nam drugi, bardzo emocjonalny motyw, a dodatkowo wykorzystuje solowe partie smyczków dla nadania całości bardziej tragicznego charakteru - symbolizuje zapewne walkę Żydów z najeźdźcą. Ale to niemal 7-minutowy, genialny "Road to Masada" stanowi serce i kwintesencję albumu. Goldsmith wprowadza tu nowy, fanfarowy temat, który, jak można się domyślić, ilustruje podróż Rzymian do Masady. W tym momencie naprawdę żałuję, że nie widziałem filmu. Jestem sobie w stanie jedynie wyobrazić, jak ten utwór musi funkcjonować w połączeniu z rozległymi ujęciami pustyni. Rozmach, proszę państwa... I co najwazniejsze, Goldsmith umiejętnie dawkuje poszczególne rozwinięcia tematyczne, sprawia że słuchacz z niecierpliwością oczekuje kolejnego wybuchu orkiestry... Arcydzieło. Podobnie zresztą można wyrazić się o końcowym "The Slaves", i chociaż w jego przypadku struktura utworu jest zupełnie inna niż w "Road to Masada", również imponuje pewnymi rozwiązania technicznymi. Goldsmith wraca w nim do tematu z "The Old City" i nadaje mu wspaniałego, epickiego wymiaru, racząc nas przez kilka minut jedną z najbardziej emocjonalnych kompozycji w swojej karierze, zakończoną w pięknym, tradycyjnym stylu, wzrastającą fanfarą...

Recenzowana tu płyta z 1980 roku trwa wprawdzie tylko lekko ponad 37 minut, ale mimo to stanowi satysfakcjonujący album. Muzyka przez cały czas trzyma tak wysoki poziom, że nie pozwala słuchaczowi na znudzenie. Co istotne, album został znakomicie zaaranżowany. Podobno kolejność utworów nie zgadza się z ich kolejnością w filmie, ale sprawia, że słucha się ścieżki z prawdziwą przyjemnością. Ważniejsze rozwinięcia tematyczne, czy też inne istotne fragmenty kompozycji pojawiają się w rozsądnych odstępach czasu, pozwalają odetchnąć słuchaczowi przy underscore (który, jak przystało na Goldsmitha, jest również znakomity). Sam pomysł zakończenia albumu takim arcydziełem, jak "The Slaves", czyni z niego wzorcowe wręcz przedstawienie ścieżki dźwiękowej w oderwaniu od obrazu. Oprócz wydania Varese Sarabande istnieje również dwupłytowy bootleg, zawierający więcej muzyki Goldsmitha, a także kompozycje Mortona Stevensa do trzeciego i czwartego odcinka serii. Co dziwne, inne jest wykonanie partytury Jerry'ego... Choć bez wątpienia dla każdego fana dodatkowy materiał będzie na wagę złota.

Niewiele kompozycji osiąga taki poziom, niewielu jest twórców, którzy takimi dziełami mogą się poszczycić. Goldsmith po raz kolejny udowodnił, że należy do ścisłej czołówki hollywoodzkich kompozytorów, zwłaszcza że, jak pamiętamy, przełom lat 70-tych i 80-tych był chyba najlepszych okresem w całej jego karierze. "Masada", razem z wcześniejszym o kilka lat "The Wind and the Lion", stanowi doskonały przykład epickiej ścieżki dźwiękowej, posiadając zarówno rozmach, fascynujące tematy, jak i fragmenty nacechowane etniką. Dla takiej muzyki warto żyć.


(tekst opublikowany na DYRWIN's OSTs)

Autor recenzji:  Marek Łach
Nasza ocena
Oryginalność ścieżki:
Muzyka na płycie:
OCENA OGÓLNA:
Lista utworów
  • 1. Main Title (5:04)
  • 2. The Old City (3:26)
  • 3. The Planting (2:56)
  • 4. The Road to Masada (6:54)
  • 5. Night Raid (3:30)
  • 6. Our Land (4:41)
  • 7. The Encampment (2:30)
  • 8. No Water (2:30)
  • 9. The Slaves (5:14)
Czas trwania: 37:27
Komentarze
abc 2011-01-17
10:04
ARCYDZIEŁO. Zarówno Goldsmith jak i Williams to mistrzowie i nikt nie jest w stanie ich wyprzedzić.
def 2011-01-17
10:59
Harry GW !
bladerunner21 2011-04-13
00:55
Serialu niestety nie oglądałem , więc nie wiem jak muzyka funkcjonuje w nim. Według mnie to dobry score,ale mnie tak na 100% nie przekonuje, uwielbiam temat główny, śmiało mogę od siebie powiedzieć , że jest to jedna z moich ulubionych kompozycji Goldsmitha i w ogóle. Lubię, też muzykę akcji '' Road To Masada'' , gdzie również przewija się ''geniusz Jerry'ego'' . Całość jednak dla mnie trochę zbyt ilustracyjna i mimo krótkiego czasu trochę nuży. 3.5/5
mike 2012-01-13
22:56
http://www.youtube.com/watch?v=3Uzpzqw_8f4 -- Najlepsza wersja tematu głównego! Kto się zgadza?
Michał Turkowski 2012-01-14
21:13
Pewnie że najlepsza ;)
mike 2012-01-15
14:01
Z jakiego utworu w oryginalnym soundtracku pochodzi ten przepiękny fragment od 2:19 do 3:38, bo w oryginalnym Main Title go nie ma?
Marek 2012-01-15
14:58
To temat miłosny dla Shevy i Silvy, znajdziesz go na kompletnym wydaniu z Intrady.

Masada

Kompozytor:

  • Jerry Goldsmith

Dyrygent:

  • Jerry Goldsmith

Wydawca:

  • Varese Sarabande (1981)

Producent:

  • Jerry Goldsmith

R E K L A M A





NASI PARTNERZY:



Poki.pl
Grydladzieci.pl


 
Strona hostowana przez
www.twojastrona.pl
Copyright © 2005-2020 FilmMusic.pl.
Wszelkie materiały multimedialne wykorzystane na tej stronie służą jedynie celom informacyjnym.
Projekt i wykonanie