Szukaj: w


recenzje

Deep Rising (Śmiertelny Rejs)


- Panie Sommers, łączę Pana z tym kompozytorem, o którego Pan tak usilnie zabiegał. Myśli Pan, że ten stary piernik Jerry Goldfish, czy jak mu tam, nadaje się do Pana filmu?
- Goldsmith, Jerry Goldsmith, powtarzałem Pani tyle razy. I ten stary piernik, jak Go Pani nazwała, ma więcej werwy, niż Pani kiedykolwiek miała.
- Niech się Pan tak nie denerwuje, zrobię kawki i zaraz się Pan uspokoi.
Nastąpiła chwila ciszy, po czym w słuchawce odezwał się zachrypnięty głos:
- Słucham.
- Nazywam się Stephen Sommers, jestem reżyserem filmowym i właśnie kończę kręcić film akcji. W rolach głównych występują Treat Williams oraz Famke Janssen. Myśleliśmy wraz z...
- O czym jest ten film? – starszy Pan po drugiej stronie słuchawki wydawał się być znudzony.
- Tak więc akcja dzieje się na morzu. To jest coś w rodzaju połączenia filmu akcji i horroru. Grupa ludzi na statku wycieczkowym musi zmierzyć się z potworem, który wyłania się z głębin odmętów morskich...
- Potwora Pan powiada?? Trochę to trąci kiczem.
- Wiem, że tak to może wyglądać, ale...
- Biorę to! – Stephen mógłby przysiąc, że Jerry umiechnął się wypowiadając te słowa. – Kiedy możemy się spotkać?
- Moja asystentka wszystko Panu wyjaśni. Byłbym...
- Dobrze. Do zobaczenia zatem.

Na pierwszy pokaz filmu, gdzie kompozytor po raz pierwszy mógł skonfrontować scenariusz z obrazem, Jerry przyniósł małą torebkę wypełnioną wodą. W środku pływała złota rybka.
- To dla twojej asystentki Stephen. Przekaż jej, że jak chce, może ją nazwać Jerry.
- Nie omieszkam. – reżyser z trudem powstrzymywał się od śmiechu. – Możemy zaczynać?
- Jak najbardziej.

Stephen Sommers od razu wiedział, że nie mógł lepiej trafić. Podczas pokazu obaj panowie zawzięcie dyskutowali na temat swoich wizji. Te na szczęście w większości się pokrywały, więc nie było większych zgrzytów. Jerry jak zwykle widział całą orkiestrę w akcji, chociaż kusiło go, żeby podeprzeć się elektroniką. Obój, waltornie oraz perkusja zapewniały odpowiedni klimat. Jerry doskonale potrafił połączyć konwencję horrou i filmu akcji. Oczywiście nie zabrakło głównego tematu, który bardzo dobrze zapada w pamięć. Trudno cokolwiek zarzucić tej muzyce, no może poza tym, że jest jej tak mało. Ale Jerry nalegał, żeby wydać tylko to co mu się najbardziej podobało, więc nikt nie oponował.

- No więc tak wygląda muzyka o którą prosiłeś. Jesteś zadowolony?
- Jestem wniebowzięty Jerry. Nie wiem jak ci dziękować.
- Podziękowałeś mi czekiem. – Jak zwykle kompozytora nie opuszczał dobry humor. – Stephen, chciałbym, żebyś posłuchał jeszcze tego. Myślę, że można by to jeszcze jakoś wykorzystać. Bardzo mi się to podoba.

Po przesłuchaniu tej muzyki, Stephen nie mógł oprzeć się wrażeniu, że Jerry Goldsmith to studnia bez dna, jeśli chodzi o muzyczne pomysły. Jednak z bólem serca musiał odmówić.
- Jerry mój drogi, wszystko już jest dograne, nie ma czasu na eksperymenty. Z resztą ta muzyka pasowałaby do jakiegoś filmu o Mumii, czy czegoś w tym stylu.
- Stephen, kto przy zdrowych zmysłach nakręci ci teraz film o mumii?
- O mumii powiadasz...




Autor recenzji:  Mariusz Tomaszewski
Nasza ocena
Oryginalność ścieżki:
Muzyka w filmie:
Muzyka na płycie:
OCENA OGÓLNA:
Lista utworów
  • 01. Underwater Grave (2:38)
  • 02. Lost Communication (2:57)
  • 03. Collision Course (1:15)
  • 04. Boarding (3:47)
  • 05. Wet Repairs (2:26)
  • 06. Let's Make a Deal (6:54)
  • 07. Wall of Water (3:19)
  • 08. Leila's Gone (2:05)
  • 09. E Ticket (3:37)
  • 10. Hang On (2:55)
Czas trwania: 32:14
Komentarze
Michal 2005-06-27 20:08
hm... rzeczywiście ciekawa... ale to jest oparte na faktach ?? ;))
Zouza 2005-06-27 20:15
Na litosc Boską ludzie!!!! Co wy tylko Gioldsmithem zyjecie ???? Soundtracks Pl już sie zbłaznili , a wy jak widze idzecie w ich slady.
Tomasz Goska 2005-06-27 20:25
Gratuluje recenzji, jest rewelacyjna. Coś oryginalnego i niespotykanego... masz pomysły :)
Thedues 2005-06-27 20:39
interesujaca receznja Mariusza:) widac ze dla niego recenzja nie opiera sie na standardowaych schematach:)UKLONY MARIUSZ:) co do Pani ZOLZY nie wiem czy sobie zdajesz sprawe dlaczego tak duzo u nas prac Jerry'iego?? moze zapamietalas date 22 lipca...??? TEGO DNIA ODSZEDL JERRY GOLDSMITH i dlatego cala redakcja szczegolnie teraz probuje na jego rocznice napisac jak najwiecej jego prac. I kto tu sie blazni;)) pozdrawiam:D
Dyrwin 2005-06-27 22:13
Tak, Zouza... gratuluję wiedzy z zakresu muzyki filmowej. Oskarżenie oparte na solidnych podstawach. Recenzja natomiast przezabawna, a zakończenie mnie doszczętnie zmiażdżyło :) Szkoda, że prima aprilis dopiero za rok :P
Rodriges 2005-06-28 09:31
Recenzja oryginalna aczkolwiek paradoksalnie zdecydowanie łatwiejsza do napisania od tradycyjnej...Ale brawa za inwencje
Rafalski 2005-06-28 11:29
hahahaha, zajebisty text, super pomysł :]
Tomek 2005-06-28 19:35
Rewelacyjny tekst Mariusz! Gratulacje! :))
Babuch 2005-06-28 21:07
Gratulacje dla Mariusza, za to że w skostniały i pełen stereotypowych rozwiązań świat recek filmowych wprowadził nutkę świeżości i odrobinę humoru. Fajnie, że są jeszcze recenzenci którzy maja coś do powiedzenia nie tylko treścią ale i formą.
mtomasky 2005-06-28 22:39
Dzięki za te wszystkie ciepłe słowa :) Prawda jest taka, że nie miałem weny do napisania zwykłej recki, więc wyszło coś takiego :p

Do tej recenzji istnieje jeszcze 1 komentarz. Chcesz zobaczyć wszystkie?    » pokaż wszystkie
Deep Rising (Śmiertelny Rejs)

Kompozytor:

  • Jerry Goldsmith

Dyrygent:

  • Jerry Goldsmith

Orkiestrator:

  • Alexander Courage

Wydawca:

  • Hollywood Records (1998)

Producent:

  • Jerry Goldsmith

R E K L A M A





NASI PARTNERZY:



Poki.pl
Grydladzieci.pl


 
Strona hostowana przez
www.twojastrona.pl
Copyright © 2005-2020 FilmMusic.pl.
Wszelkie materiały multimedialne wykorzystane na tej stronie służą jedynie celom informacyjnym.
Projekt i wykonanie